Sprawozdania (4893)
Wanda Ganszer - fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Na górze i na dole bardzo dużo ludzi. Cena parkingu - 15 zł. Faceci uczestniczyli w biegu. Zapraszamy wszystkich na następny start. Startować można indywidualnie!
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Na górze i na dole bardzo dużo ludzi. Cena parkingu - 15 zł. Faceci uczestniczyli w biegu. Zapraszamy wszystkich na następny start. Startować można indywidualnie!
Dział:
Sport i turystyka
sobota, 08 październik 2022 18:42
2022.10.08 Jaskinia Malinowska - wycieczka Weteranów
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła pod strop i wykonała kilka zdjęć. Na powierzchni sporo ludzi. W jaskini brak nietoperzy.
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła pod strop i wykonała kilka zdjęć. Na powierzchni sporo ludzi. W jaskini brak nietoperzy.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jerzy Pukowski
Krzysztof Fraś
Jerzy Ganszer
Po drodze mijaliśmy 650 letni zabytkowy cis. W jaskini 3 nietoperze. W sumie dość czysto, wynieśliśmy kilka papierków, w Sali z Filarem odchody ludzkie! Z rejonu przy otworowego usunęliśmy starą linę i sporo sznurka. Akcja w jaskini trwała 45 minut. W oddali Księżyc. Na zdjęciu ten facet po lewej ma podbite oko, bo bił się z pijakiem /kilka dni temu/. Obserwacja nietoperzy jest wpisywana do tabelki - "kliknij". Uwaga w tym rejonie coraz bardziej są popularne wycieczki kładami. Trzeba czasami uważać, żeby nie zostać przejechanym! W najbliższym czasie zostanie zorganizowane kilka tego typu wycieczek dla "szerokich mas społecznych" - należy śledzić internet. Mogą jechać osoby z poza klubu.
Krzysztof Fraś
Jerzy Ganszer
Po drodze mijaliśmy 650 letni zabytkowy cis. W jaskini 3 nietoperze. W sumie dość czysto, wynieśliśmy kilka papierków, w Sali z Filarem odchody ludzkie! Z rejonu przy otworowego usunęliśmy starą linę i sporo sznurka. Akcja w jaskini trwała 45 minut. W oddali Księżyc. Na zdjęciu ten facet po lewej ma podbite oko, bo bił się z pijakiem /kilka dni temu/. Obserwacja nietoperzy jest wpisywana do tabelki - "kliknij". Uwaga w tym rejonie coraz bardziej są popularne wycieczki kładami. Trzeba czasami uważać, żeby nie zostać przejechanym! W najbliższym czasie zostanie zorganizowane kilka tego typu wycieczek dla "szerokich mas społecznych" - należy śledzić internet. Mogą jechać osoby z poza klubu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Barbara Mazanowska - Osoba Towarzysząca
Jerzy Pukowski
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Tym razem nie udało się nam wyjść na Wielbłąda /było ślisko/ za to byliśmy w kilku okolicznych jaskiniach. To były wygłupy starszych panów. Zaobserwowaliśmy kozy, które były wysoko na skale! Działano też na Okienniku Wielkim. Wszyscy zadowoleni.
Jerzy Pukowski
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Tym razem nie udało się nam wyjść na Wielbłąda /było ślisko/ za to byliśmy w kilku okolicznych jaskiniach. To były wygłupy starszych panów. Zaobserwowaliśmy kozy, które były wysoko na skale! Działano też na Okienniku Wielkim. Wszyscy zadowoleni.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Sylwia Wójcik
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zwiedzano całą jaskinię. Podczas wspinaczki warto zabrać trochę więcej pętli i kostek. Ładne zdjęcia. Odwiedziliśmy kapliczkę z Matką Boską, która znajduje się powyżej otworu. Ponoć zginęła tam taterniczka, a ojciec w tym miejscu ufundował kapliczkę. Działo się to dawno temu.
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zwiedzano całą jaskinię. Podczas wspinaczki warto zabrać trochę więcej pętli i kostek. Ładne zdjęcia. Odwiedziliśmy kapliczkę z Matką Boską, która znajduje się powyżej otworu. Ponoć zginęła tam taterniczka, a ojciec w tym miejscu ufundował kapliczkę. Działo się to dawno temu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
wtorek, 27 wrzesień 2022 19:43
2022.09.24 Wielka Śnieżna - Zachodni (Nowy) Biwak
Napisał Krzysztof BorgiełKamila Wachnicka - Akademicki Klub Grotołazów AGH
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł
Międzyklubowa akcja z kategorii tych totalnych, gdzie nawet najtwardsi mieli chwile zwątpienia i słabości.
Start z Gronika w sobotę ok godziny 7 rano. Plecaki pełne sprzętu dodatkowego, a więc każdy zaliczył + kilka kg extra. Na trasie sporo błota, lecz im wyżej tym bardziej twardo. Od zejścia ze szlaku sporo śniegu. Im dalej wgłąb Świstówek, tym więcej. Na szczęście beton. Przechód wariantem letnim z zimowym supportem rakowym. Pogoda piękna. Słońca dużo, nic tylko pod ziemię wchodzić. Przebierając się spoglądamy na siebie i wiemy...nikt tu dla przyjemności nie jest. Jest robota do wykonania. W oddali widzimy Jurka i Igora. Idą zabezpieczać nasze tyły...wróć...wykorzystać nasze liny. Wszyscy gotowi, ruszamy w dół: Paweł, Krzysiek, Kamil, Kamila. Lodospad, rotacja ludzi, Kamil na przedzie, Wielka Studnia, sportowe przepinki, ciężkie wory, płytowce, gonitwa, wodociąg, przepak, Suchy Biwak, jedzenie, gonitwa, 2 Biwak, spoczynek...ufff...
Dalej w górę Krokodyla. Ciągle w górę i w górę. Ciasno, mokro, ciężkie wory. Znów ciasno. Tempo nie zwalnia, aż tu nagle Małe Błotko. Jaskiniowa karawana zwalnia. Kamil w amoku. Przechodzi zacisk kilka razy przenosząc wory. Pytam go: "co bierzesz?" Cisza. Karawana się rozpędza. Niczym pociąg towarowy wpadamy w Ciągi Przykrości. Jakże nam przykro mówię do Pawła. Jemu też jak widać. Ciagle ciasno. Woda. Jak to pokonywać z worem. Styl pająka, węża, kung fu pandy. Jakoś idzie. Z przodu Kamil woła: "Nowy Biwak". 6h45min od otworu. Jest dobrze. Sprzęt dostarczony. Przepaki, gotowanie herbatki (z cukrem, ale siadła - zbawienie). Ruszamy. Nie ma czasu na łzy. Hipotermia towarzyszy nam od dawna, ale to nasz chleb powszedni. W końcu elita jak rzekł Jerzy przed otworem. W dół jak pociski. Kolana, łokcie, plecy - wszystko zmasakrowane, ale ciśniemy. Nowy Biwak - 2 Biwak ciut poniżej 1.5h...Główny ciąg spokojnie. 500m w górę trzeba dawkować. Moje nadgarstki kwiczą z bólu. Przykurcze przedramion jak po mopowaniu stadionu narodowego... Suchy biwak. Ostani odpoczynek. Aleja Wodociag sprawnie. Woda płynie, ale po kostki - nie utopi nas dziś nikt. Liny w górę. Ja pierwszy. Ci na "Kam" deporęczują Płytowce. Ci na "KrzyPaw" Wielką Studnie i Lodospad. Ah te liny. Mokre, to ważą. Wychodzę ostani. Ciemno bo 1sza w nocy. Śnieg miękki - szkoda. Worowanie, przebieranie i w dół. Sprawnie w 2h. Ciut lżej na plecach ale cierpienie widać. Cierpienie uszlachetnia. Nikt tam nie był dla przyjemności. 2h w dół. Auto, czyste ciuchy. Herbato-kawa na stacji. Do nastepnego...
Suche fakty:
- 13.5h pod ziemią
- Ok +/-700m deniwelacja
- 4h podejść/zejść na powierzchni
- wiele kg żelastwa i nie tylko zaniesione
Ps. Nie było z nami naszej cichej liderki, Majki. Niespełna miesiąc temu żegnała się ze mną na schodach klubu informując, że czeka ją odsiadka za niezapłacony mandat...szkoda. Paweł więc napierał za dwoje...ah ta miłość. Wory przenosi!
Suche fakty:
- 13.5h pod ziemią
- Ok +/-700m deniwelacja
- 4h podejść/zejść na powierzchni
- wiele kg żelastwa i nie tylko zaniesione
Ps. Nie było z nami naszej cichej liderki, Majki. Niespełna miesiąc temu żegnała się ze mną na schodach klubu informując, że czeka ją odsiadka za niezapłacony mandat...szkoda. Paweł więc napierał za dwoje...ah ta miłość. Wory przenosi!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Igor Żukowski
Jerzy Ganszer
Przy otworze spotkaliśmy ekipę, która szła znacznie dalej niż my. Byli to:
Krzysztof Borgieł
Kamil Polański
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Kamila Wachniska - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
Z jaskini wynieśliśmy trochę śmieci. Na powierzchni śnieg. Wycofaliśmy się z nad progu zjazdem na linie.
Jerzy Ganszer
Przy otworze spotkaliśmy ekipę, która szła znacznie dalej niż my. Byli to:
Krzysztof Borgieł
Kamil Polański
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Kamila Wachniska - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
Z jaskini wynieśliśmy trochę śmieci. Na powierzchni śnieg. Wycofaliśmy się z nad progu zjazdem na linie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 02 październik 2022 16:46
2022.09.20-23 Dent Blanche / Alpy Pennińskie
Napisała Maja Jędrzejewska
Maja Jedrzejewska
Tomek - OT
W końcu dobra pogoda w Alpach zbiegła się z moim planowanym urlopem.
Pierwszego dnia w ramach rozgrzewki wybraliśmy się na spacer na Sasseneire 3254 m n.p.m., wspaniały punkt widokowy na wyższe górki wokół doliny.
Drugiego dnia idziemy do schroniska Cabane de la Dent Blanche (3500m n.p.m.). Następnego dnia pobudka o 4, związujemy się liną i o 5.30 ruszamy. Nie idzie nam zbyt szybko, na szczycie jesteśmy o 11. Powrót ta samą drogą, trochę się wydłuża przez zjazdy i poszukiwanie punktów (do góry szło szybciej ;). Piękna nietrudna wycieczka z niesamowitymi widokami, prawie cały czas możemy podziwiać z grani piękny masyw Matterhornu. W drodze powrotnej przystanek w Pradze, a tam nie jestem w stanie wejść nawet na Petrin (taki mnie wirus dopadł).
Tomek - OT
W końcu dobra pogoda w Alpach zbiegła się z moim planowanym urlopem.
Pierwszego dnia w ramach rozgrzewki wybraliśmy się na spacer na Sasseneire 3254 m n.p.m., wspaniały punkt widokowy na wyższe górki wokół doliny.
Drugiego dnia idziemy do schroniska Cabane de la Dent Blanche (3500m n.p.m.). Następnego dnia pobudka o 4, związujemy się liną i o 5.30 ruszamy. Nie idzie nam zbyt szybko, na szczycie jesteśmy o 11. Powrót ta samą drogą, trochę się wydłuża przez zjazdy i poszukiwanie punktów (do góry szło szybciej ;). Piękna nietrudna wycieczka z niesamowitymi widokami, prawie cały czas możemy podziwiać z grani piękny masyw Matterhornu. W drodze powrotnej przystanek w Pradze, a tam nie jestem w stanie wejść nawet na Petrin (taki mnie wirus dopadł).
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Błażej Nikiel
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zabezpieczono otwór Jaskini na Chórze w masywie Skrzycznego. Powiadomiono miejscową policję i Rejonową Dyrekcję Ochrony Środowiska. Może uda się ochronić jaskinię.
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zabezpieczono otwór Jaskini na Chórze w masywie Skrzycznego. Powiadomiono miejscową policję i Rejonową Dyrekcję Ochrony Środowiska. Może uda się ochronić jaskinię.
Dział:
Sport i turystyka
Marta Dudek
Marlena Magiera
Paweł Kanik
Filip Perek
Kamil Przemyk
Michał Żukowski
Robert Bereta
Asia Micherdzińska
Wojtek Jasiak
Zdzisław Grebl
Murzyn
Wacław Michalski
Rozpoczęliśmy zajęcia z naszymi nowymi kursantami. Tradycyjne podstawy na linach w bardzo użytecznej i dobrze wyposażonej salce treningowej "jaskinia słonia" udostępnionej nam przez Roberta, za co dziękujemy. Aktywność i zdolności kursantów, szybka integracja wskazują, że przybywa nam znowu fajna ekipa koleżanek i kolegów. Życzymy wytrwałości i powodzenia.
Marlena Magiera
Paweł Kanik
Filip Perek
Kamil Przemyk
Michał Żukowski
Robert Bereta
Asia Micherdzińska
Wojtek Jasiak
Zdzisław Grebl
Murzyn
Wacław Michalski
Rozpoczęliśmy zajęcia z naszymi nowymi kursantami. Tradycyjne podstawy na linach w bardzo użytecznej i dobrze wyposażonej salce treningowej "jaskinia słonia" udostępnionej nam przez Roberta, za co dziękujemy. Aktywność i zdolności kursantów, szybka integracja wskazują, że przybywa nam znowu fajna ekipa koleżanek i kolegów. Życzymy wytrwałości i powodzenia.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
sobota, 17 wrzesień 2022 19:50
2022.09.17 Jaskinia na Chórze w Beskidzie Śląskim
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Sprawdziliśmy czy Jaskinia na Chórze I K.Bs-03.191 nie została zniszczona z powodu poszerzania nartostrady ze Skrzycznego. W miejscu gdzie jaskinia jest - koparka się zatrzymała, nie wiadomo czy na chwilę czy na stałe. Należy wspomnieć, ze jaskinia ma ponad 40 m dł i jest siedliskiem nietoperzy. Do wnętrza prowadzi pionowa studnia o gł ok. 6 m. Jerzy Pukowski będzie interweniował, aby jaskinię nie niszczyć. Gdyby tak się stało to otwór znajdzie się na "górce" w środku nartostrady. Gdyby ogrodzić otwór, dać tabliczkę informacyjną to "tak mogłoby zostać".
Należy wspomnieć, że w rejonie jest więcej obiektów jaskiniowych. Dla ciekawskich - obiekt znajduje się ponad ołtarzem i krzyżem /widać na zdjęciu/, teraz łatwy do odnalezienia, bo jest ogrodzony.
Jerzy Ganszer
Sprawdziliśmy czy Jaskinia na Chórze I K.Bs-03.191 nie została zniszczona z powodu poszerzania nartostrady ze Skrzycznego. W miejscu gdzie jaskinia jest - koparka się zatrzymała, nie wiadomo czy na chwilę czy na stałe. Należy wspomnieć, ze jaskinia ma ponad 40 m dł i jest siedliskiem nietoperzy. Do wnętrza prowadzi pionowa studnia o gł ok. 6 m. Jerzy Pukowski będzie interweniował, aby jaskinię nie niszczyć. Gdyby tak się stało to otwór znajdzie się na "górce" w środku nartostrady. Gdyby ogrodzić otwór, dać tabliczkę informacyjną to "tak mogłoby zostać".
Należy wspomnieć, że w rejonie jest więcej obiektów jaskiniowych. Dla ciekawskich - obiekt znajduje się ponad ołtarzem i krzyżem /widać na zdjęciu/, teraz łatwy do odnalezienia, bo jest ogrodzony.
Dział:
Sport i turystyka
Bartek Golik
Marta Gandor-Golik
16 września wyruszyliśmy na naszą pierwszą, małą podróż poślubną po Europie. Naszym pierwszym przystankiem była Wenecja czyli miasto zakochanych - została tam przyklejona klubowa naklejka.
Następnie udaliśmy się do hiszpańskiego rejonu Costa Brava. W Hiszpanii zwiedzilismy Lloret de Mar, Barcelonę i Tosse de Mar, w których to udało nam się zobaczyć między innymi zabytki słynnego architekta Gaudiego, pokazy delfinów i piękne nadmorskie krajobrazy.
Naszym ostatnim etapem wycieczki było miasto, gdzie każdy ma swoje Ferrari, czyli Monako. Tam zwiedziliśmy dzielnicę Monte Carlo z jej najcenniejszymi atrakcjami, w tym Oceanarium ze skarbami z wypraw książęcych i prywatną kolekcję samochodów Księcia Monako. Co ciekawe samego Księcia również udało nam się spotkać. Wchodził jak zwykły człowiek, zaraz za nami do Oceanarium. Bez specjalnej ochrony, zamykania obiektów, czy ulic - można?
W Monako udało nam się nawet wejść do kasyna Monte Carlo, gdzie każdy z nas sprawdził swoje szczęście w hazardzie - Marcie udało się wygrać.
Było fajnie.
Marta Gandor-Golik
16 września wyruszyliśmy na naszą pierwszą, małą podróż poślubną po Europie. Naszym pierwszym przystankiem była Wenecja czyli miasto zakochanych - została tam przyklejona klubowa naklejka.
Następnie udaliśmy się do hiszpańskiego rejonu Costa Brava. W Hiszpanii zwiedzilismy Lloret de Mar, Barcelonę i Tosse de Mar, w których to udało nam się zobaczyć między innymi zabytki słynnego architekta Gaudiego, pokazy delfinów i piękne nadmorskie krajobrazy.
Naszym ostatnim etapem wycieczki było miasto, gdzie każdy ma swoje Ferrari, czyli Monako. Tam zwiedziliśmy dzielnicę Monte Carlo z jej najcenniejszymi atrakcjami, w tym Oceanarium ze skarbami z wypraw książęcych i prywatną kolekcję samochodów Księcia Monako. Co ciekawe samego Księcia również udało nam się spotkać. Wchodził jak zwykły człowiek, zaraz za nami do Oceanarium. Bez specjalnej ochrony, zamykania obiektów, czy ulic - można?
W Monako udało nam się nawet wejść do kasyna Monte Carlo, gdzie każdy z nas sprawdził swoje szczęście w hazardzie - Marcie udało się wygrać.
Było fajnie.
Dział:
Sport i turystyka
Paweł Gądek - główny eksplorator
Grzegorz Więcek - główny eksplorator
Jerzy Pukowski - inspekcja na powierzchni
Jerzy Ganszer - inspekcja jaskiniowa
Eksploracja nie przysporzyła nowych merów! Zdjęcie wykonano przy otworze.
Grzegorz Więcek - główny eksplorator
Jerzy Pukowski - inspekcja na powierzchni
Jerzy Ganszer - inspekcja jaskiniowa
Eksploracja nie przysporzyła nowych merów! Zdjęcie wykonano przy otworze.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 14 wrzesień 2022 22:06
2022.09.14 Akcja eksploracyjna w Dolinie Twardorzeczki w Beskidzie Śląskim
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Ekipa zrobiła namiar GPS Schroniska pod Wytrzyszczoną, którą znalazł Wacław Michalski. Na górze 976 m znaleziono dobre miejsce na biwak zimowy z widokiem na Tatry! Znaleziono tam dużo grzybów jadalnych! i tam też Jerzy Pukowski odkrył ciekawy schron podskalny dla dwóch osób o oficjalnej nazwie: Okap pod 976 w Dolinie Twardorzeczki K.Bs-02.26, oficjalna długość obiektu - 1,5 m /okapy mierzy się "na wprost"/. Można wspomnieć, że na południe od obiektu znajduje się następny okap, lecz ma niewielkie wymiary nie został planowany. Niżej w dolinie znaleziono trzy co najmniej kilkunastometrowe wychodnie skalne "dziewicze" - niebawem zostanie tam zrobiony wyjazd eksplorcyjno-wspinaczkowy. A na zakończenie akcji stwierdzono, że na dole potok Twardorzeczka od "mostu do brodu" nadaje się na kanion beskidzki i tam też zostanie zrobiona akcja dla wszystkich chętnych. Na zdjęciu Okap pod 976..
Jerzy Ganszer
Ekipa zrobiła namiar GPS Schroniska pod Wytrzyszczoną, którą znalazł Wacław Michalski. Na górze 976 m znaleziono dobre miejsce na biwak zimowy z widokiem na Tatry! Znaleziono tam dużo grzybów jadalnych! i tam też Jerzy Pukowski odkrył ciekawy schron podskalny dla dwóch osób o oficjalnej nazwie: Okap pod 976 w Dolinie Twardorzeczki K.Bs-02.26, oficjalna długość obiektu - 1,5 m /okapy mierzy się "na wprost"/. Można wspomnieć, że na południe od obiektu znajduje się następny okap, lecz ma niewielkie wymiary nie został planowany. Niżej w dolinie znaleziono trzy co najmniej kilkunastometrowe wychodnie skalne "dziewicze" - niebawem zostanie tam zrobiony wyjazd eksplorcyjno-wspinaczkowy. A na zakończenie akcji stwierdzono, że na dole potok Twardorzeczka od "mostu do brodu" nadaje się na kanion beskidzki i tam też zostanie zrobiona akcja dla wszystkich chętnych. Na zdjęciu Okap pod 976..
Dział:
Jaskinie i wyprawy
