Jakub Krajewski
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Marek Sobański
Franciszek Koziar - Osoba Towarzysząca
Jerzy Pukowski
Karolina Luksa - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Aleksander Leopold Krajewski - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer

Pokonano dolną część Kamieniczanki do ujścia do Rzeki Białej. Wszyscy byli tam pierwszy raz!  Akcja humorystyczna, nie pozbawiona chwil "grozy" - jeden uczestnik wpadł do wody i został uszkodzony! Dość długi odcinek pokonaliśmy pod ziemią! Znaleziono cegłę "przedwojenną" Korna. Wszyscy zadowoleni - polecamy trasę innym. Były nawet drobne zjawiska krasowe! 
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
piątek, 10 wrzesień 2021 01:26

2021.09.09 Wyjazd eksploracyjny do Jeleśni

Napisał
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Na rzece "Sopotnia" natrafiono na ciekawe wychodnie skalne!
Kinga Bereta
Weronika Kucia

Po żmudnych, lecz pełnych nadziei poszukiwaniach innego otworu doszłyśmy do wniosku, że jaskinia najprawdopodbniej się zawaliła i został tylko wąski ok 5-10m korytarzyk wejściowy. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że możliwym jest odgruzowanie jeszcze minimum kilku metrów.
środa, 08 wrzesień 2021 23:45

2021.09.07-08 Jaskinia Czarna

Napisał
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Akcja spacerowa i wypoczynkowa!
poniedziałek, 06 wrzesień 2021 18:53

2021.09.06 Wielka Puszcza - Beskid Mały

Napisał
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Zbadano teren za "hodowlą pstrąga". Płynie tam rzeka - jest tam ładny wodospad. Uwaga - sporo tam plastikowych wiaderek itp. Szacowana wysokość progów na rzece - 4 m. Są tam też ruiny starych zabudowań. O możliwości występowania tam obiektów jaskiniowych wspomniał Tomasz Tlałka "Dzika Grupa Forum Beskidu Małego".
Ewa Rutkowska
Tomek Murzyn Grzegrzułka
Piotr Kudłaty Gawlas
Grupa płetwonurków
Grupa Eksploratorów Fortyfikacji



Twierdzę Srebrna Góra od jakiegoś czasu postanowiono przystosować jako turystyczną atrakcję historyczną. Porządkują ją, odbudowują zawalone elementy, wygospodarowali hotel, dostosowują do zwiedzania przez turystów a równocześnie prowadzą prace naukowe, historyczne i eksploracyjne. Jednym z wielu miejsc eksploracyjnych są zawalone korytarze, które sukcesywnie udrażniają oraz studnie. Te, sprawdzane są przez nurków. Jest ich w twierdzy i jej okolicach kilkanaście. Nie są to właściwie studnie, bo nie mają źródeł ani woda przez nie nie przepływa, a cysterny, wyrąbane w litej skale zbiorniki do magazynowania wody. Zachowane w różnym stanie. Różnie są napełniane i różne jest w nich napełnienie wodą. Różnie są głębokie. Wewnątrz niektórych wydrążone są sztolnie, które obecnie zamurowane albo zasypane, są kolejnymi ciekawymi obiektami eksploracyjnymi.

Dzięki kontaktom i znajomością Ewy, zostaliśmy zaproszeni przez grupę płetwonurków do dołączenia do eksploracji. Ponieważ nurkowie nie mają doświadczenia taternickiego i woleli polegać na doświadczeniu ludzi bezpośrednio związanych z taternictwem a żeby dojść do lustra wody w studniach trzeba było opuścić się i później wrócić, często kilkadziesiąt metrów, techniki linowe są aktualnie najwygodniejszą i najbezpieczniejszą do tego metodą. Sprzęt nurkowy w postaci butli i całego ekwipunku do nurkowania, do tego aparaty podwodne i kamery, sprzęt pomiarowy i przeróżny sprzęt techniczny, balasty - to wszystko dużo waży. Do tego ubrany w suchy kombinezon nurek też jest sporym obiektem do opuszczenia i wyciągania. Często nurkuje kilka osób. Mieliśmy co robić. Stanowiska asekuracyjne, do opuszczenia i wyciągania. Kilkaset metrów lin, żeby bezpiecznie oporęczować i przeprowadzić całą akcję a zmurszałe ceglane mury i wylatujące ze ścian kamienie wyjątkowo tego nie ułatwiały. Dobrze trzeba było nieraz pokombinować, żeby założyć bezpieczne i wygodne stanowisko.

Nurkowano w dwóch studniach. Jedna do lustra wody miała niewiele, około 15 metrów, wody w niej było ok. 70 metrów i była zasypana gałęziami i liśćmi. Trzeba było uprzątnąć chaszcze, powyławiać z wody liście, patyki i kawałki pni. Największym, porządnie nasiąkniętym wodą i ważyć mógł z 50 kg, był fragment słupa telegraficznego. Po zaporęczowaniu i uprzątnięciu, tę studnię nurkowało dwóch nurków. Cała akcja trwała kilka godzin. Kiedyś w studni były zbudowane podesty i zainstalowane schody bądź drabiny. Świadczą o tym otwory, tzw. gniazda po belkach drewnianych. I taka ciekawostka - w jednym z takich gniazd, gniazdo uwiła sobie popielica. Wisząc na linie z niedowierzaniem obserwowałem z jaką zwinnością i łatwością poruszała się po obmurowanych cegłami, pionowych ścianach studni, kiedy zaniepokojona naszymi manewrami wyszła ze swojej norki. A gniazdo miało ok. 7-8 metrów poniżej krawędzi studni.

Druga studnia leży w zamkniętej sali. Nie było w niej wielu śmieci, poza kilkoma flaszkami po trunkach. Jest też dużo lepiej zachowana. Tutaj do wody zjechał jeden nurek. Do lustra wody jest dalej, ok. 35 metrów. Samo zejście było jednak bardziej skomplikowane. Stanowisko z kotw wkręconych w ściany było skonstruowane bardzo nisko nad posadzką. Tu linę trzeba było poprowadzić przez krawędź studni. Bardzo niewygodnie do zjazdu, nie mówiąc już o opuszczaniu i wyciągnięciu sprzętu i nurka. Wprawdzie w sklepieniu sali widzieliśmy otwór wentylacyjny, to dopiero po upartych, dłuższych poszukiwaniach odnaleźliśmy jego ujście na zewnątrz. Ale brak tutaj jakichkolwiek elementów, które mogłyby posłużyć do zakotwienia stanowiska. Z pomocą przyjechała terenówka gospodarza obiektu. Zaparkowana ponad krawędzią wylotu wentylacji - tutaj szczęście, że dało się tam dojechać. Jej przedni zderzak z koluchami do wyciągania posłużył jako punkty zaczepowe stanowiska. Od niego opuściliśmy liny i już na nich zbudowaliśmy właściwe stanowisko do zjazdu, wciągania i asekuracji. Akcja zrobiła się teraz dużo prostsza i przyjemniejsza a mnogość obserwatorów z różnych środowisk eksploracyjnych i historycznych doskonale nadał się jako siła napędowa do wyciągnięcia płetwonurka i sprzętu, gdyż opuszczanie dokonane zostało z przyżądów asekuracyjno-zjazdowych. Tutaj doskonale sprawdził się rig i bloczki rescue.

Odwiedziliśmy jeszcze trzecią studnię, znajdującą się poza głównym terenem twierdzy. Oceniliśmy jej stan i dostępność, wstępnie pomierzyli głębokość aby można było przygotować się do jej zwiedzenia.

Nawiązana dzięki Ewie znajomość doskonale rokuje na dalszą współpracę, ponieważ jak nurkowie tak i my jesteśmy zainteresowani wspólnym prowadzeniem dalszych eksploracji w twierdzy.
niedziela, 05 wrzesień 2021 17:00

2021.09.05 Wytrzyszczona

Napisał
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Spacer nad Twardorzeczką, weszliśmy na Wytrzyszczoną, górkę z ładnym murem skalnym. Przy zejściu zlokalizowano niewielki obiekt "jaskiniopodobny", namiar przekazano do kapituły Bazy Jaskiń Beskidzkich.
środa, 08 wrzesień 2021 19:54

2021.09.05 Jaskinia Czarna trawers

Napisała
Paweł Chrobak-ST
Majka W.
Trawers od otworu północnego, do głównego. Bardzo przyjemna akcja. W jaskini więcej wody niż zwykle. Spotkaliśmy dwójkę miłych ludzi :) Tym razem obyło się bez przygód.
sobota, 04 wrzesień 2021 11:38

2021.09.04 Rogacz - Beskid Mały

Napisał
Jerzy Pukowski - Weteran, członek honorowy SBB
Jerzy Ganszer - Weteran, członek honorowy SBB

Dotarliśmy do "schroniska" na Rogaczu. Suma przewyższenia 280 m. Miejsce dość dobre na spotkanie, po uprzednim umówieniu się, bo może nie być miejsca. Jest tam też pole namiotowe. Ładny widok.Naklejono naklejkę klubową.
piątek, 03 wrzesień 2021 22:16

2021.09.03 Puchar 12 Wzniesień - Golgota

Napisał
Jerzy Pukowski
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer 

Ścieżka coraz bardziej zarośnięta. Na mecie Michał się "wywalił". Ładny zachód Słońca po godzinie 19,00.