Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1605)

poniedziałek, 19 marzec 2018 00:09

2018.03.18 Trawers Jaskini Czarnej

Napisał

Dariusz Rozmus - kierownik
Marcin Parys
Bartłomiej Golik
Łukasz Piechocki
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer

 

Czas akcji 6,45 H. Na polu spory mróz. Było wesoło, wszyscy zadowoleni. Zdjęcie Dariusz Rozmus.

Tutaj zdjęcia z aparatu Michała - "kliknij"

niedziela, 18 marzec 2018 22:38

2018.03.17 Czarna Wawelskie

Napisał

Agnieszka Gądek
Marta Boruch
Maciek Nowakowski
Wacław Michalski
Zdobyliśmy najwyższy punkt w Czarnej, moje ulubione + 141 m. Po drodze trening w poręczowaniu, wspinaczce, trawersach. Przy wyjściu ostry mróz, liny zamarzły nam na "drut" i ciężko było zjechać po powierzchni. W jaskini straszny ruch, kluby KKTJ i STJ z Krakowa, Sopotu, jacyś biwakujący, zwiedzający, szybkobiegacze. Spotkano też Sławka Zagórskiego z kursantami. Pomimo wszelkich przeciwności, akcja odbyła się bez przeszkód, wszyscy zadowoleni, a w górach jeszcze piękna zima, z iskrzącym śniegiem. Zdjęcie Maciej

 

piątek, 16 marzec 2018 23:55

2018.03.11 Jaskinia Zimna

Napisał

We czworke (Patrycja Kopytko, Tomasz Grzegrzulka, Bartlomiej Golik, Dominik Sarnowski) wyruszylismy w niedzielny poranek do Jaskini Zimnej. Droga na podejsciu zawalona w polowie schodow przez powalone drzewo. Do jaskini weszlismy okolo  10. Ponor byl laskawy i pokonalismy go sucha stopa w wysokich gumiakach (kto dysponowal ;) Wszystkie wspinaczki robil Bartek. Patrycja pokonala obejscie Czarnego Kominu. Doszlismy do Chatki. Murzyn z Bartkiem podeszli pod Prozek Burcharda. Wrócilismy kolo godziny 20.

poniedziałek, 12 marzec 2018 19:44

2018.03.10 Jaskinia Pod Wantą

Napisał

Patrycja Kopytko
Natalia Gąsior
Dominik Sarnowski
Kamil Polański
Radek Bizoń
Wacław Michalski
Pomimo ciężkiego podejścia, zasypanego otworu, rozmiękłego śniegu, potencjalnego niebezpieczeństwa lawin zdobyliśmy jaskinię Pod Wantą do samuśkiego dna, a kursanci wleźli nawet w szczeliny poniżej oficjalnego dna. Na bazie długie i przyjemne rozmowy a w górach działo się tak wiele, że trudno wszystko opisać. Wróciliśmy zmęczeni, z wrażeniami ale bez strat. Możemy sobie zaliczyć naprawdę godne przejście zimowe. Zdjęcie Radek Bizoń

 

Katarzyna Lena Koprowska
Katarzyna Maria Iwańska - Osoba Towarzysząca
Marta „Śruba” Kłopotowska - Osoba Towarzysząca
 
Chwilowo przyszło mi żyć i pracować w Holandii - kraju płaskim jak stół i całkowicie pozbawionym zjawisk krasowych.
 
Przyprawia mnie to o cień rozpaczy.
 
Dlatego jeden z wolnych weekendów postanowiłam przeznaczyć na zorganizowanie wycieczki do sąsiadów, którzy jaskinie posiadają - czyli do Belgii. Ze względu na osoby towarzyszące - spoza środowiska grotołazów - padło na jaskinię turystyczną Les Grottes de Remouchamps w niewielkiej miejscowości Sougne. 
 
Grupa zwiedzających była kameralna i międzynarodowa: my we 3 z Polski (anglojęzyczne), parka z Francji (wyłącznie francuskojęzyczna) i dwie belgijskie rodzinki z dzieciakami (przez wzgląd na dzieciaki wyłącznie belgijskojęzyczne). W związku z tym przewodnik miał nie lada robotę, bo każdy odcinek opowiadał w trzech różnych językach. Bardzo miło nas to zaskoczyło. Jest to chyba jednocześnie dowód na to, że jaskinia cieszy się dużym zainteresowaniem turystów z różnych części świata. 
 
Pierwsza część - spacerowa, wyznaczonymi oświetlonymi chodnikami. Kilka ładnych nacieków i na końcu spora sala zawaliskowa, w której rzekomo odbywają się koncerty wokalne dzięki wspaniałej akustyce. Część druga - wodna. Rejs zalanymi korytarzami, podobno najdłuższy w całej Europie, bo liczący 700 m długości. Mieliśmy sporo szczęścia, że w ogóle się odbył, bo z opowieści przewodnika wynikało, że dwa tygodnie wcześniej stan wody był tak wysoki, że łódź nie zmieściłaby się pod niskim stropem. Dowodem na jego słowa było wszędobylska świeżutka warstwa miękkiego błota. 
 
NIestety nie honorują zniżek dla polskich grotołazów. Zatem to była moja najdroższa wizyta pod ziemią - 16 euro (ściągnęło mi z konta 73 zł omg). To chyba wystarczający dowód mej rozpaczy.

Dodatkowe informacje

Maciej Nowakowski - kurs
Marta Boruch - kurs
Błazej Gawlik - kurs
Teresa Zwierzchowska - kurs
Dariusz Rozmus
Marcin Parys
Marek Sobański
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego "chwilowo"

 

Tym razem nasi kursanci mieli okazję zapoznać się z działalnością nocną. Działaliśmy w Partiach Techub, dotarto do Sali AKT /Błażej, Teresa, Marcin, Marek, Jerzy/. Z jaskini wycofano się bocznym otworem /był piękny widok/. Wyniesiono jedna starą płaską baterię.  

Mariusz Krywult - Były Członek Klubu, Piotr Gawlas, 23 do 24 lutego 2018 roku wybraliśmy się na wyjazd do Morskiego Oka z noclegiem w Wozowni (starym schronisku). Celem było powspinanie się na lodach Kuluaru Kurtyki. Kuluar jest to trzywyciągowa, ładna w większości lodowa droga o niezbyt dużych trudnościach, znajdująca się w Progu Mnichowym. Do Morskiego Oka podeszliśmy na skiturach, pod Próg również, więc po wspinaczce powrót był zjazdem po świetnym puchu aż do tafli stawu. W Wozowni trwał w tym czasie obóz KW Trójmiasto.

niedziela, 18 luty 2018 23:01

2018.02.18 Zimna do Chatki

Napisał

Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego

Tomasz Stryczek 

Krzysztof  Borgieł 

 

Akcja jak za wspaniałych dawnych lat. Niestety zima w tym roku kiepska i ponor wciąż zalany pomimo mrozów. Skorzystaliśmy więc z pontonu. Ja wody nie lubię a wręcz głębsze akweny mnie przerażają ale wszystkiego trzeba spróbować. Pierwszy przepłynął Stryku. Potem wsiadłem ja. Dopłynąwszy na drugi brzeg stwierdziłem że się źle ułożyłem do wysiadki więc wróciłem do Frytki żeby się poprawić i zabrać przy okazji wór. Na środku przeprawy postanowiłem wywrócić ponton i się wykąpać. Było miło i chłodno. Krioterapia pozwoliła mi na szybkie poruszanie się w jaskini. Stryku 3ema susami wyłoił wszystkie progi i wyladowaliśmy w Chatce. Suszenie, popas i herbata i ruszyliśmy do otworu. Nad Szklanym Prożkiem minęliśmy się z kursem z zaprzyjaźnionego KTJ. Kilka szybkich zjazdów i dotarliśmy do przeprawy pontonowej, która tym razem była sucha. Z jaskini wyszliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku. To była fantastyczna akcja pełna humoru i radości. Mój incydent wodny został nazwany przez Marcina "zaślubiny z Ponorem"...

Dariusz Rozmus

Marcin Parys

Paweł Gądek

Bartłomiej Golik

Dokonano trawersu pomiędzy otworami Ostra - Rolling Stones (otwór tej drugiej niestabilny) w jaskini doliczyliśmy się 207 podkowców oraz 11 nocków. Zwiedziliśmy partie za Progiem Odkrywców(?) i doszliśmy do wniosku że jest ich troszku więcej niż na oficjalnym planie. W Jaskini Chłodnej w partiach przyotworowych ładne nacieki lodowe.W głównej sali zimuje 5 nocków. Podczas gdy my z Bartkiem ćwiczyliśmy radzenie sobie z początkowymi objawami hipotermii, Paweł z Marcinem szlifowali swoją jaskiniową doskonałość odnajdując nową drogę z partii Gabinetu Zgrozy do Sali Głównej :-). Cała akcja trwała 5 godzin i 49 minut, było wesoło ,pogoda ładna, śniegu miejscami po pas.

 

 

poniedziałek, 26 luty 2018 17:46

2018.02.17-18 Jaskinie Anglii

Napisał

Gosia Bugalska - Osoba towarzysząca
Michał Ganszer


Razem ze studenckim klubem grotołazów z Nottingham NUCC zwiedziliśmy dwie jaskinie w rejonie Mendip (Wielka Brytania). Pierwsza z nich to Jaskinia GB, dosyć krótka, w której po ciasnotach zaraz po wejściu po chwili dochodzi się do głównego ciągu i nim dochodzi się do dna. Druga - East Water. Tu mieliśmy pewne problemy nawigacyjne i nie doszliśmy za daleko. Dodatkową trudnością był kilkudziesięciometrowy trawers w wąskiej szczelinie o nachyleniu 45 stopni. W jaskiniach działaliśmy bez sprzętu, a wieczorem integrowaliśmy się z miejscowymi grotołazami. 
"Jaskiniowanie" to prawdopodobnie najlepsze tłumaczenie "caving" :P