Jaskinie i wyprawy (1605)
Katarzyna Lena Koprowska
Dominik Sarnowski
Patrycja Kopytko
Po przeczekaniu halnego, tysiącach zmian w planach i przybyciu trzeciego członka szalonego tria, wyskoczyliśmy do Partii Sylwestrowych.
Wypad współdzielony z kursem pod przewodnictwem Wacława Przygody Michalskiego :)
Kurs skierował się do syfonu Danka poręczując do sali Rycerskiej, nasze trio ruszyło w kierunku sylwestra :D
Ekipa Wacka dogoniła Nas za Szczeliną przy wąskim przełazie do połowy zalanym wodą. Po wysłuchaniu jęków Płetwala Błękitnego jednomyślnie podjęli decyzję o odwrocie.
Ku naszemu zaskoczeniu Partie Sylwestrowe mocno pięły się w górę po zawieszonej linie stając się coraz ciaśniejsze. Po nierównej walce uznaliśmy akcję za udaną i skończoną.
Przemoczeni i zmarznięci pędem udaliśmy się w stronę wyjścia :)
Popijając barszczyk w sali Rycerskiej, zbulwersowani ostro komentowaliśmy brak kaczuchy na swoim miejscu.
Dominik Sarnowski
Patrycja Kopytko
Po przeczekaniu halnego, tysiącach zmian w planach i przybyciu trzeciego członka szalonego tria, wyskoczyliśmy do Partii Sylwestrowych.
Wypad współdzielony z kursem pod przewodnictwem Wacława Przygody Michalskiego :)
Kurs skierował się do syfonu Danka poręczując do sali Rycerskiej, nasze trio ruszyło w kierunku sylwestra :D
Ekipa Wacka dogoniła Nas za Szczeliną przy wąskim przełazie do połowy zalanym wodą. Po wysłuchaniu jęków Płetwala Błękitnego jednomyślnie podjęli decyzję o odwrocie.
Ku naszemu zaskoczeniu Partie Sylwestrowe mocno pięły się w górę po zawieszonej linie stając się coraz ciaśniejsze. Po nierównej walce uznaliśmy akcję za udaną i skończoną.
Przemoczeni i zmarznięci pędem udaliśmy się w stronę wyjścia :)
Popijając barszczyk w sali Rycerskiej, zbulwersowani ostro komentowaliśmy brak kaczuchy na swoim miejscu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Dominik Sarnowski
Patrycja Kopytko
Szybki wieczorny wypad do Syfonu Zwolińskich przez sale gotycką. Ponor przeszliśmy suchą stopą.
Rozpoczęcie "zimowego maratonu" uczczono barszczykiem pod otworem :)
Pozdrawiamy spotkanych członków Łódzkiego Speleoklubu :)
Patrycja Kopytko
Szybki wieczorny wypad do Syfonu Zwolińskich przez sale gotycką. Ponor przeszliśmy suchą stopą.
Rozpoczęcie "zimowego maratonu" uczczono barszczykiem pod otworem :)
Pozdrawiamy spotkanych członków Łódzkiego Speleoklubu :)
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Adam Marcinków
Pablo, Donal, Nabs - Osoby Towarzyszace
Drugi raz i chyba ostatni w tym roku wybraliśmy się wspinać sportowo w kamieniolomie na wzgórzu Ballykeefe. Było zimno, ale słonecznie i bez deszczu. Pomimo zmarzniętych palców u stóp i rąk udało się pokonać kilka ciekawych dróg. Drogi dość łatwe, najtrudniejsza droga sportowa to chyba 7a.
Pablo, Donal, Nabs - Osoby Towarzyszace
Drugi raz i chyba ostatni w tym roku wybraliśmy się wspinać sportowo w kamieniolomie na wzgórzu Ballykeefe. Było zimno, ale słonecznie i bez deszczu. Pomimo zmarzniętych palców u stóp i rąk udało się pokonać kilka ciekawych dróg. Drogi dość łatwe, najtrudniejsza droga sportowa to chyba 7a.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zbigniew Grzybek
Teo Grzybek - Osoba Towarzysząca
Przy okazji spaceru w pięknym słońcu odwiedziliśmy Jaskinie Malinowską.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 20 grudzień 2020 00:02
2020.12.19 Wyjazd kursowy do Jaskini Miętusiej Wyżniej
Napisał Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej - 8 godzin.
Kursanci doszli do dna na - 100 m /lub więcej/. Wszyscy byli bardzo dzielni i mokrzy.
Opis techniczny:
Kursanci doszli do dna na - 100 m /lub więcej/. Wszyscy byli bardzo dzielni i mokrzy.
Opis techniczny:
12 m - 3 batinoxy w tym jeden na przelot /wspinaczka do góry/
13 m - 2 stałe spity
18 m - 2 stałe spity - odcinek niekonieczny, lecz lina /z bloczkiem/ przydaje się do transportu worów transportowych z wodą
9 m - 1 stały spit / jeden można dokręcić/ - uwaga - między syfonami mieści się tylko max 10 osób
22 m - punkt naturalny zaraz za wyjściem z II syfonu. Pochylnia I - lepiej tam linę dać bo jest ślisko!
32 m - punkt naturalny ponad 1 stałym spitem , w sumie 2 stałe spity
20 m - 3 stałe spity
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Adam Marcinków
Pablo - Osoba Towarzysząca
Ponowny wypad na wspinaczkę tradową pomimo lockdown'u. Pogoda dobra aczkolwiek duża wilgotność powodowała, że skała była mokra.
Drogi były trudniejsze niż ich oryginalna wycena. Miejscami było ślisko i niebezpiecznie.
Pablo - Osoba Towarzysząca
Ponowny wypad na wspinaczkę tradową pomimo lockdown'u. Pogoda dobra aczkolwiek duża wilgotność powodowała, że skała była mokra.
Drogi były trudniejsze niż ich oryginalna wycena. Miejscami było ślisko i niebezpiecznie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Bartłomiej Golik
Marta Gandor - Osoba Towarzysząca
Darek - Osoba towarzysząca
Szybki rekreacyjny spacer na Rycerzową na górze strasznie mocno wiało po drodze zostalibyśmy pozbawieni życia przez walące się drzewo ale widoki ze szczytu wynagrodziły wszystkie niedogodności.
Marta Gandor - Osoba Towarzysząca
Darek - Osoba towarzysząca
Szybki rekreacyjny spacer na Rycerzową na górze strasznie mocno wiało po drodze zostalibyśmy pozbawieni życia przez walące się drzewo ale widoki ze szczytu wynagrodziły wszystkie niedogodności.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Olszewski
Krzysztof ..........
Weronika Kucia
Filip Talaga
Ilona Nola Zemanek
Marcin Miśków
Jerzy Pukowski
Kazimierz Kucia
Jerzy Ganszer
Zwiedzano następujące jaskinie: Studnisko do dna na - 60 m, Urwista, Koralowa w tym War / wywspinał się tam Filip/, Jaskinia Olsztyńska, Aven Wszystkich Świętych
Przy Studnisku spotkaliśmy Jerzego Zygmunta, który opowiedział nam o "robalach" zamieszkujących jaskinię i Jaskinię Pochyłą. Należy wspomnieć, że Jerzy Zygmunt posiada tytuł Weterana Taternictwa Jaskiniowego!
Wszyscy zadowoleni, akcja przebiegała sprawnie.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Krzysztof ..........
Weronika Kucia
Filip Talaga
Ilona Nola Zemanek
Marcin Miśków
Jerzy Pukowski
Kazimierz Kucia
Jerzy Ganszer
Zwiedzano następujące jaskinie: Studnisko do dna na - 60 m, Urwista, Koralowa w tym War / wywspinał się tam Filip/, Jaskinia Olsztyńska, Aven Wszystkich Świętych
Przy Studnisku spotkaliśmy Jerzego Zygmunta, który opowiedział nam o "robalach" zamieszkujących jaskinię i Jaskinię Pochyłą. Należy wspomnieć, że Jerzy Zygmunt posiada tytuł Weterana Taternictwa Jaskiniowego!
Wszyscy zadowoleni, akcja przebiegała sprawnie.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Agnieszka Gądek
Piotr Gawlas
Łukasz Piechocki
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Działano w Partiach Bielskich. Na powierzchni sporo turystów.
Wykonano pomiar temperatury w Sali pod Płytowcem - najniższa zarejestrowana temperatura to + 2,7 °C
Piotr Gawlas
Łukasz Piechocki
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Działano w Partiach Bielskich. Na powierzchni sporo turystów.
Wykonano pomiar temperatury w Sali pod Płytowcem - najniższa zarejestrowana temperatura to + 2,7 °C
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 28 październik 2020 23:21
2020.10.28 Jaskinia Wielka Litworowa - Studnia Flacha
Napisał Jerzy Ganszer
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Agnieszka Gądek
Jerzy Ganszer
Agnieszka poręczowała i reporęczowała całość. Czas akcji pod ziemią 3,15 godzin
Agnieszka Gądek
Jerzy Ganszer
Agnieszka poręczowała i reporęczowała całość. Czas akcji pod ziemią 3,15 godzin
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Norbert Miczołek
Tomasz Liszowski
2 osoby towarzyszące
W niedzielę udaliśmy się do ulubionej jaskini Studniska.
Osiągnięto dno, zauważono kilka nietoperzy oraz sporo "robaczków" tamtejszych endemitów.
Niestety jaskinie została "zanieczyszczona" przez jakiś poprzedników na przejściu pomiędzy Komorą Wejściową a Salą Zawaliskową.
Należy uważać by w "to" nie wdepnąć.
Poza tym, bardzo przyjemna wycieczka.
Tomasz Liszowski
2 osoby towarzyszące
W niedzielę udaliśmy się do ulubionej jaskini Studniska.
Osiągnięto dno, zauważono kilka nietoperzy oraz sporo "robaczków" tamtejszych endemitów.
Niestety jaskinie została "zanieczyszczona" przez jakiś poprzedników na przejściu pomiędzy Komorą Wejściową a Salą Zawaliskową.
Należy uważać by w "to" nie wdepnąć.
Poza tym, bardzo przyjemna wycieczka.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 19 październik 2020 22:27
2020.10.17 Studnia Szpatowców, Jaskinia Kalesonowa
Napisała Agnieszka Gądek
Agnieszka Gądek
Pogoda w ten weekend była po prostu paskudna. Deszcz, ponuro, zimno... W taką pogodę najlepiej jest oczywiście schować się w jaskini i przy okazji nieco potrenować. Najprościej było wybrać się na Jurę. Choć Studnię Szpatowców zaliczyłam już ostatnio 13 razy, to jako jaskinię do treningu myślę, że mogę odwiedzać ją co tydzień. Tym razem całość poręczowałam sama. Taki zresztą był mój plan - 6 razy szybkie dno studnią bez kontaktu ze ścianą (dla odrobiny kondycji), potem 3 razy zaporęczowałam drugą studnię i jeszcze 2 razy zjechałam nią w dół, żeby poprawić się w przepinankach. W sumie na dno zeszłam 11 razy.
Nie był to koniec mojego planu na ten dzień. Chciałam jeszcze sprawdzić jak zachowam się będąc sama w ciasnym miejscu zdana tylko na siebie. Za idealną do tego celu jaskinię uznałam Kalesonową (z kursu pamiętałam, że cała jaskinia jest do czołgania, że w środku jest jedno miejsce gdzie jest naprawdę ciasno i musiałam się tam nieco pomęczyć, a wyjście wcale nie należało do przyjemnych). Z lekkim stresem wczołgałam się do pierwszej salki i szybko, żeby się nie rozmyślić, ruszyłam ciasnym korytarzem do przodu. Prawie na samym początku natknęłam się na kałużę głębokości około 15cm na odcinku 1,5m wypełniają całą szerokość przejścia. Kombinezonu oczywiście na sobie nie miałam, tylko jakieś stare ubrania. Nie było wyjścia, trzeba było "przepłynąć". Wielkie było moje zdziwnie i w sumie zawiedzenie, kiedy jedynym trudnym momentem przejścia okazała się ta właśnie kałuża... Zacisk (według planu II !) okazał się nie być wcale taki wąski, a przy wyjściu wystarczyło odpowiednio ułożyć nogę i ze zdziwniem stwierdziłam "o wyszłam!". No pamiętałam tą jaskinię jako o wiele trudniejszą...
Pogoda w ten weekend była po prostu paskudna. Deszcz, ponuro, zimno... W taką pogodę najlepiej jest oczywiście schować się w jaskini i przy okazji nieco potrenować. Najprościej było wybrać się na Jurę. Choć Studnię Szpatowców zaliczyłam już ostatnio 13 razy, to jako jaskinię do treningu myślę, że mogę odwiedzać ją co tydzień. Tym razem całość poręczowałam sama. Taki zresztą był mój plan - 6 razy szybkie dno studnią bez kontaktu ze ścianą (dla odrobiny kondycji), potem 3 razy zaporęczowałam drugą studnię i jeszcze 2 razy zjechałam nią w dół, żeby poprawić się w przepinankach. W sumie na dno zeszłam 11 razy.
Nie był to koniec mojego planu na ten dzień. Chciałam jeszcze sprawdzić jak zachowam się będąc sama w ciasnym miejscu zdana tylko na siebie. Za idealną do tego celu jaskinię uznałam Kalesonową (z kursu pamiętałam, że cała jaskinia jest do czołgania, że w środku jest jedno miejsce gdzie jest naprawdę ciasno i musiałam się tam nieco pomęczyć, a wyjście wcale nie należało do przyjemnych). Z lekkim stresem wczołgałam się do pierwszej salki i szybko, żeby się nie rozmyślić, ruszyłam ciasnym korytarzem do przodu. Prawie na samym początku natknęłam się na kałużę głębokości około 15cm na odcinku 1,5m wypełniają całą szerokość przejścia. Kombinezonu oczywiście na sobie nie miałam, tylko jakieś stare ubrania. Nie było wyjścia, trzeba było "przepłynąć". Wielkie było moje zdziwnie i w sumie zawiedzenie, kiedy jedynym trudnym momentem przejścia okazała się ta właśnie kałuża... Zacisk (według planu II !) okazał się nie być wcale taki wąski, a przy wyjściu wystarczyło odpowiednio ułożyć nogę i ze zdziwniem stwierdziłam "o wyszłam!". No pamiętałam tą jaskinię jako o wiele trudniejszą...
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 11 październik 2020 19:51
2020.10.10-11 Podzamcze. Wyjazd kursowy
Napisał Elżbieta Imielska
Weronika Kucia - kursantka
Kinga Bereta - kursantka
Elżbieta Imielska -kursantka
Ilona Zemanek - kursantka
Filip Talaga - kursant
Paweł Olszewski - kursant
Krzysiek ..... - kursant
Nikodem - kurs Toruń
Dominika - kurs Toruń
Ola - kurs Toruń
Wacław Przygoda Michalski
Tomasz Murzyn Grzegrzułka
Tomasz Motoszko
Wojciech Jasiak
Łukasz Piechocki
Robert Bereta
Martyna Michalska
Izabela Rosner
Tomasz Szprycha - Osoba towarzysząca
Mariusz Jurzak - Osoba towarzysząca
Ewa Chylaszek - Były Członek Klubu
Anna Chylaszek - Osoba towarzysząca
Małgorzata Imielska - Osoba towarzysząca
To był piękny wyjazd. W sobotę Murzyn, Wacław i Tomasz rozwiesili liny i zaczęliśmy ćwiczenia. Zdarzało się, że ktoś wpiął shunta do ląża, były walki na odciągach zakończone walnięciem w ścianę, wpinaliśmy się też do wychodzenia na linę na której już ktoś schodził i takie tam. Całe szczęście czuwali nad nami instruktorzy oraz Tomek , Wojtek i Bereta :) Myśleliśmy, że w niedzielę będzie trochę lżej, ale jak zobaczyliśmy gdzie będziemy uczyć się poręczowania to zatęskniliśmy za sobotnimi przepinankami i zjazdami kierunkowymi. Kinga dostała najbardziej ekstremalną trasę do poręczowania i ze strachem w oczach patrzyliśmy na nią , ale zawzięta i opanowana zaimponowała wszystkim i dała radę!
W niedzielę Murzyn z kursantami z Torunia zwiedzali jaskinię Wielkanocną , a pozostali kursanci przeszli małą jaskinię w górze Birów.
Obok nas ćwiczenia miał KTJ pod okiem Melona.
Kinga Bereta - kursantka
Elżbieta Imielska -kursantka
Ilona Zemanek - kursantka
Filip Talaga - kursant
Paweł Olszewski - kursant
Krzysiek ..... - kursant
Nikodem - kurs Toruń
Dominika - kurs Toruń
Ola - kurs Toruń
Wacław Przygoda Michalski
Tomasz Murzyn Grzegrzułka
Tomasz Motoszko
Wojciech Jasiak
Łukasz Piechocki
Robert Bereta
Martyna Michalska
Izabela Rosner
Tomasz Szprycha - Osoba towarzysząca
Mariusz Jurzak - Osoba towarzysząca
Ewa Chylaszek - Były Członek Klubu
Anna Chylaszek - Osoba towarzysząca
Małgorzata Imielska - Osoba towarzysząca
To był piękny wyjazd. W sobotę Murzyn, Wacław i Tomasz rozwiesili liny i zaczęliśmy ćwiczenia. Zdarzało się, że ktoś wpiął shunta do ląża, były walki na odciągach zakończone walnięciem w ścianę, wpinaliśmy się też do wychodzenia na linę na której już ktoś schodził i takie tam. Całe szczęście czuwali nad nami instruktorzy oraz Tomek , Wojtek i Bereta :) Myśleliśmy, że w niedzielę będzie trochę lżej, ale jak zobaczyliśmy gdzie będziemy uczyć się poręczowania to zatęskniliśmy za sobotnimi przepinankami i zjazdami kierunkowymi. Kinga dostała najbardziej ekstremalną trasę do poręczowania i ze strachem w oczach patrzyliśmy na nią , ale zawzięta i opanowana zaimponowała wszystkim i dała radę!
W niedzielę Murzyn z kursantami z Torunia zwiedzali jaskinię Wielkanocną , a pozostali kursanci przeszli małą jaskinię w górze Birów.
Obok nas ćwiczenia miał KTJ pod okiem Melona.
Dodatkowe informacje
- Galeria Galeria
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 12 październik 2020 17:07
2020.10.10 Jaskinia Śnieżna do Sali Trójkątnej
Napisał Jerzy Ganszer
Zofia Gutek
+ grupa kurantów ze Speleoklubu Tatrzańskiego /na dnie Wielkiej Studni grali na instrumentach/.
+ grupa kurantów ze Speleoklubu Tatrzańskiego /na dnie Wielkiej Studni grali na instrumentach/.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
