Dział Beskidzki
Sport i turystyka (2791)
Maja Jędrzejewska
Jerzy Ganszer
Było sporo ludzi. Oprowadzał Jacek Proszyk. Warto to miejsce zobaczyć.
Akcję rekomendowała Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Było sporo ludzi. Oprowadzał Jacek Proszyk. Warto to miejsce zobaczyć.
Akcję rekomendowała Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Dział:
Sport i turystyka
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Przy okazji krajobrazowej wycieczki po Słowenii, mieliśmy okazję zwiedzić kultową jaskinię Postojna. Nie byliśmy tam dotychczas, a uznaliśmy, że wypada zobaczyć tak reklamowaną dziurę. Szczerze....jesteśmy pod wrażeniem !. Jaskinia jest rzeczywiście ładna, nacieki, wielkość sali, korytarzy, ale imponująca jest też sama organizacja zwiedzania: kolejka z peronem w środku, profesjonalne objaśnienia w wielu językach na użyczanych telefonkach-pejdżerach. Pomimo tłumów potem można spacerować powolutku według uznania, można zrobić fajne zdjęcia, chodniki są tak długie, że jakoś ta ilość zwiedzających się rozprasza. Bilet trochę drogi ale gdy ktoś będzie w okolicy, to mimo wszystko polecamy.
Wacław Michalski
Przy okazji krajobrazowej wycieczki po Słowenii, mieliśmy okazję zwiedzić kultową jaskinię Postojna. Nie byliśmy tam dotychczas, a uznaliśmy, że wypada zobaczyć tak reklamowaną dziurę. Szczerze....jesteśmy pod wrażeniem !. Jaskinia jest rzeczywiście ładna, nacieki, wielkość sali, korytarzy, ale imponująca jest też sama organizacja zwiedzania: kolejka z peronem w środku, profesjonalne objaśnienia w wielu językach na użyczanych telefonkach-pejdżerach. Pomimo tłumów potem można spacerować powolutku według uznania, można zrobić fajne zdjęcia, chodniki są tak długie, że jakoś ta ilość zwiedzających się rozprasza. Bilet trochę drogi ale gdy ktoś będzie w okolicy, to mimo wszystko polecamy.
Dział:
Sport i turystyka
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Trening zjazdu i wychodzenia na linie w różnych wariantach.
Warto się tam wybrać czasami - te skałki mają dla nas duże znaczenie - tutaj stawialiśmy pierwsze kroki! Zawsze jeździł tam kurs. Znamy tam każdy zakątek. Jest tam nawet obiekt jaskiniowy Szpara w Kobylej.
Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Trening zjazdu i wychodzenia na linie w różnych wariantach.
Warto się tam wybrać czasami - te skałki mają dla nas duże znaczenie - tutaj stawialiśmy pierwsze kroki! Zawsze jeździł tam kurs. Znamy tam każdy zakątek. Jest tam nawet obiekt jaskiniowy Szpara w Kobylej.
Dział:
Sport i turystyka
Piotr Gwalas Kudłaty
Po wietrznej nocy spędzonej w szopie obudziło mnie wschodzące słońce. Była 5 rano. Minęła chwila, jeszcze dobrze przed 6 do szopy zawitał pierwszy turysta. Byłem w szoku. Z Teheranu pieszkom jest tu jakieś 5-6 godzin a kolejka rusza o 8:00. Turystów przybyło i zaczęło się robić tłoczno i męcząco.
-Mister, Mister, where are you from Mister?
- Im from Lehistan (odpowiadam, że jestem z Polski)
- Lehistaaan Aaa, welcoome!
Lehistan good in Volleyball, you play with Iran last year! Very good, verry good! ( nawet nie wiem, kto wygrał, chyba Iran )
I takie dialogi
Każdy oferował ciastko, cukierki, owoce, kanapki, herbatę. Mam ograniczoną pojemność żoładka :) a przecież nie odmówię.
Plan wczorajszy padł. Droga przez góry jest całkiem bez śniegu. Aleee! Bardzo dobrze, że padł. Leży prawie 20 cm świeżego opadu w okolicach ośrodka! Zostałem w ośrodku i skiturowo po okolicznych wierzchołkach chodziłem. Spotkałem grupę skiturowców, dopiero się uczyli, ale ważne, że działają. Podejścia od 3590 do 3870. Urobilem prawie 1100 na przewyższeniu. Zjazdy dziewiczym terenem. 4 slady na zboczu i wszystkie moje :)
Skiturowy Iran 2024
Po wietrznej nocy spędzonej w szopie obudziło mnie wschodzące słońce. Była 5 rano. Minęła chwila, jeszcze dobrze przed 6 do szopy zawitał pierwszy turysta. Byłem w szoku. Z Teheranu pieszkom jest tu jakieś 5-6 godzin a kolejka rusza o 8:00. Turystów przybyło i zaczęło się robić tłoczno i męcząco.
-Mister, Mister, where are you from Mister?
- Im from Lehistan (odpowiadam, że jestem z Polski)
- Lehistaaan Aaa, welcoome!
Lehistan good in Volleyball, you play with Iran last year! Very good, verry good! ( nawet nie wiem, kto wygrał, chyba Iran )
I takie dialogi
Każdy oferował ciastko, cukierki, owoce, kanapki, herbatę. Mam ograniczoną pojemność żoładka :) a przecież nie odmówię.
Plan wczorajszy padł. Droga przez góry jest całkiem bez śniegu. Aleee! Bardzo dobrze, że padł. Leży prawie 20 cm świeżego opadu w okolicach ośrodka! Zostałem w ośrodku i skiturowo po okolicznych wierzchołkach chodziłem. Spotkałem grupę skiturowców, dopiero się uczyli, ale ważne, że działają. Podejścia od 3590 do 3870. Urobilem prawie 1100 na przewyższeniu. Zjazdy dziewiczym terenem. 4 slady na zboczu i wszystkie moje :)
Skiturowy Iran 2024
Dział:
Sport i turystyka
Piotr Gawlas Kudłaty
Dziś padło na lenia. Kolejką a właściwie kilkoma, tyle, ze jednym wagonikiem, bez przesiadek, wjechałem z dolnej stacji na 1910 metrów do stacji siódmej na 3735 metrów. Wieje jak diabli. Wczoraj spadło około 15 cm swieżego sniegu a dzis dosypuje. Od stacji kolejki na szczyt Tochal, do schronu, jest jakies 1100 metrów i okolo 220 w pionie. Oczywiscie skitur. Tu spotykam ekipe lokalsów. Jeden odbił 45. Był więc tort ze świecami, życzenia, śpiewy...Poszli.
Zostaje na noc w schronie, ale pora wczesna. Wiatr trochę ucichł. Zrobiłem szybki przepak. Zjazd do schroniska w ośrodku Tochal. Było już nieczynne, ale nie po to tu zjechałem. Słonko fajnie grzało. Przykleiłem foki i dalej z buta do góry. Lokalsi z obsługi coś ględzili, pukali po głowach, pokazywali kolejkę. Poszedłem z powrotem do schronu.
W sumie nie takiego lenia. Niecałe 600 metrów przewyższenia, zawsze coś, takie Skrzyczne z Czyrnej. Nie wysiedział bym, po godzinie mnie nosiło. Pewnie jeszcze bym łaził, ale pogoda padła. Na jutro pomysł ambitniejszy, zjechać do hotelu, dalej w stronę innego ośrodka górami jakies 20km i wrócić? Za chwilę wieczór. Zagotuje herbatki z ... Aaa może pójde spać bezzz ;)
Skiturowy Iran 2024
Dziś padło na lenia. Kolejką a właściwie kilkoma, tyle, ze jednym wagonikiem, bez przesiadek, wjechałem z dolnej stacji na 1910 metrów do stacji siódmej na 3735 metrów. Wieje jak diabli. Wczoraj spadło około 15 cm swieżego sniegu a dzis dosypuje. Od stacji kolejki na szczyt Tochal, do schronu, jest jakies 1100 metrów i okolo 220 w pionie. Oczywiscie skitur. Tu spotykam ekipe lokalsów. Jeden odbił 45. Był więc tort ze świecami, życzenia, śpiewy...Poszli.
Zostaje na noc w schronie, ale pora wczesna. Wiatr trochę ucichł. Zrobiłem szybki przepak. Zjazd do schroniska w ośrodku Tochal. Było już nieczynne, ale nie po to tu zjechałem. Słonko fajnie grzało. Przykleiłem foki i dalej z buta do góry. Lokalsi z obsługi coś ględzili, pukali po głowach, pokazywali kolejkę. Poszedłem z powrotem do schronu.
W sumie nie takiego lenia. Niecałe 600 metrów przewyższenia, zawsze coś, takie Skrzyczne z Czyrnej. Nie wysiedział bym, po godzinie mnie nosiło. Pewnie jeszcze bym łaził, ale pogoda padła. Na jutro pomysł ambitniejszy, zjechać do hotelu, dalej w stronę innego ośrodka górami jakies 20km i wrócić? Za chwilę wieczór. Zagotuje herbatki z ... Aaa może pójde spać bezzz ;)
Skiturowy Iran 2024
Dział:
Sport i turystyka
środa, 08 maj 2024 08:34
2024.05.05-07 Morgol 4388 m Park Narodowy Dena, góry Zagros, Iran
Napisał Piotr Gawlas
Piotr Gawlas Kudłaty
Saeed O.T.
Hadis O.T.
Z wioski Khafr polożonej na wysokości 2200 m.n.p.m. w górach Zagros w Parku Narodowym Dena w południowym Iranie, podchodzimy doliną wzdłóż sezonowego lodowca, do schronu Khafr Shelter 3020 m. u podnóża masywu Ghash Mastan 4478 m. najwyższego szczytu gór Zagros. Tutaj spędzamy noc, niespokojną, wietrzną.
Rano pogoda taka se. Hadis i Saeed postanowili nigdzie nie iśc. Ja spakowałem plecak i po śniadaniu idę w góry. Jest 8:10 jak opuszczam schron. Śniegu dużo mniej niż w zeszłym roku. Jestem tu 3 tygodnie póżniej a wschodniego lodowca, na długości, stopniało prawie pół kilometra. Na szczytach widać, że wiatr rozwiewa smugi śniegu. Wygląda na to, że tam mrozi. W dolnych partiach północny lodowiec jeszcze zmrożony, ale do popołudnia na pewno śnieg zmięknie.
Do wysokości 4200m. to trochę ponad przełaczkę między masywem Morgola a okolicznym masywem, którego nazwy nie znalazlem, szło mi się bardzo dobrze. Powyżej trochę zwolniłem. Teren się nastromił. Zamieniłem na butach narty na raki, tamte przypiąłem do plecaka. Zaczęlo mocno wiać, nadciagnęły ciężkie chmury. Tempo poważnie mi spadło. Ostatnie 200 metrów lazłem godzinę. Powinienem był przepiąć się do zjazdu, było by fajnie, ale ciagnie mnie na szczyt. Morgol zależnie od źródeł, ma około 50 metrów mniej od Ghash Mastan, na który bez problemów wszedłem na nartach rok temu. Ten jest stromy, miejscami pod 70°, ale połacie płyt, pięknie wyśnieżone, wyglądają imponująco i przyciagaja swą biela, zwłaszcza, że tu nie byłem a rok temu sobie obiecałem, że tędy zjadę.
Na szczycie stanąłem dokładnie 5 godzin po wyjściu ze schronu. Podejścia jakieś 1370 metrów. No i zaczął sypać śnieg, widocznośc spadła do 50 metrów, śnieg zasypuje oczy. Wymarzony slalomik mogłem wybić sobie z głowy. Ze skrętu w skręt, osuwanie po omacku po tych pionach do wysokości przełączki, raczej koszmarek. Tu troszku się przetarło niebo i widziałem skały okolicznego masywu. Snieg na lodowcu tak jak przypuszczałem, rozmiękł. Jazda jak po grudzie. Padający śnieg stopniał w deszcz. Po ostnich płatach udało mi się zjechać do schronu. Kompletnie przemoczony.
Prognoza pogody rokuje źle. Przepak, szybka kawa i między ulewami spadamy. Do Khafr. Tutaj jeszcze odwiedzamy lokalsa, którego ojciec był przewodnikiem po P.N. Dena a on też ma marzenia, żeby kontynuować pracę ojca. Poczęstował nas herbatą i omletem, ze smakiem zjadł oscypki, które przywiozłem z Polski, pogadaliśmy. I dalej do Teheranu.
Skiturowy Iran 2024
Saeed O.T.
Hadis O.T.
Z wioski Khafr polożonej na wysokości 2200 m.n.p.m. w górach Zagros w Parku Narodowym Dena w południowym Iranie, podchodzimy doliną wzdłóż sezonowego lodowca, do schronu Khafr Shelter 3020 m. u podnóża masywu Ghash Mastan 4478 m. najwyższego szczytu gór Zagros. Tutaj spędzamy noc, niespokojną, wietrzną.
Rano pogoda taka se. Hadis i Saeed postanowili nigdzie nie iśc. Ja spakowałem plecak i po śniadaniu idę w góry. Jest 8:10 jak opuszczam schron. Śniegu dużo mniej niż w zeszłym roku. Jestem tu 3 tygodnie póżniej a wschodniego lodowca, na długości, stopniało prawie pół kilometra. Na szczytach widać, że wiatr rozwiewa smugi śniegu. Wygląda na to, że tam mrozi. W dolnych partiach północny lodowiec jeszcze zmrożony, ale do popołudnia na pewno śnieg zmięknie.
Do wysokości 4200m. to trochę ponad przełaczkę między masywem Morgola a okolicznym masywem, którego nazwy nie znalazlem, szło mi się bardzo dobrze. Powyżej trochę zwolniłem. Teren się nastromił. Zamieniłem na butach narty na raki, tamte przypiąłem do plecaka. Zaczęlo mocno wiać, nadciagnęły ciężkie chmury. Tempo poważnie mi spadło. Ostatnie 200 metrów lazłem godzinę. Powinienem był przepiąć się do zjazdu, było by fajnie, ale ciagnie mnie na szczyt. Morgol zależnie od źródeł, ma około 50 metrów mniej od Ghash Mastan, na który bez problemów wszedłem na nartach rok temu. Ten jest stromy, miejscami pod 70°, ale połacie płyt, pięknie wyśnieżone, wyglądają imponująco i przyciagaja swą biela, zwłaszcza, że tu nie byłem a rok temu sobie obiecałem, że tędy zjadę.
Na szczycie stanąłem dokładnie 5 godzin po wyjściu ze schronu. Podejścia jakieś 1370 metrów. No i zaczął sypać śnieg, widocznośc spadła do 50 metrów, śnieg zasypuje oczy. Wymarzony slalomik mogłem wybić sobie z głowy. Ze skrętu w skręt, osuwanie po omacku po tych pionach do wysokości przełączki, raczej koszmarek. Tu troszku się przetarło niebo i widziałem skały okolicznego masywu. Snieg na lodowcu tak jak przypuszczałem, rozmiękł. Jazda jak po grudzie. Padający śnieg stopniał w deszcz. Po ostnich płatach udało mi się zjechać do schronu. Kompletnie przemoczony.
Prognoza pogody rokuje źle. Przepak, szybka kawa i między ulewami spadamy. Do Khafr. Tutaj jeszcze odwiedzamy lokalsa, którego ojciec był przewodnikiem po P.N. Dena a on też ma marzenia, żeby kontynuować pracę ojca. Poczęstował nas herbatą i omletem, ze smakiem zjadł oscypki, które przywiozłem z Polski, pogadaliśmy. I dalej do Teheranu.
Skiturowy Iran 2024
Dział:
Sport i turystyka
Zofia Gutek
Od końca płotu przy dolnej stacji Dębowiec
Przez Cuberniok do starej górnej stacji
Na drugim zdjęciu ewakuacja z wieży widokowej
Pokazy GOPR przy okazji promowania kolejki na Szyndzielnię
Grała góralska kapela
Była tam tez żona Kudłatego Gosia z synem Hieronimem, który wspinał się na nadmuchaną ściankę wspinaczkową
Od końca płotu przy dolnej stacji Dębowiec
Przez Cuberniok do starej górnej stacji
Na drugim zdjęciu ewakuacja z wieży widokowej
Pokazy GOPR przy okazji promowania kolejki na Szyndzielnię
Grała góralska kapela
Była tam tez żona Kudłatego Gosia z synem Hieronimem, który wspinał się na nadmuchaną ściankę wspinaczkową
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 29 kwiecień 2024 23:29
2024.04.29 Działalność narciarska w Masywie Kasprowego
Napisał Jerzy Ganszer
Dział:
Sport i turystyka
Krzysztof Borgieł
Start w Lipniku. Na 1 ogień Gaiki w czasie 19min 34sek. Następnie szlakiem niebieskim na Przegibek I bez za trzymania Magurka w czasie 16min 54sek. Powrót kombinacją szlaków i ścieżek do Lipnika.
Start w Lipniku. Na 1 ogień Gaiki w czasie 19min 34sek. Następnie szlakiem niebieskim na Przegibek I bez za trzymania Magurka w czasie 16min 54sek. Powrót kombinacją szlaków i ścieżek do Lipnika.
Dział:
Sport i turystyka
piątek, 26 kwiecień 2024 14:45
2024.04.26 Trzy Kopy 2136 m.n.p.m. od Spalonej Doliny
Napisał Piotr GawlasPiotr Gawlas
Andrzej - Były Członek SBB
Robert - KS Kandahar
Słowackie Tatry Zachodnie, Trzy Kopy 2136 m.n.p.m. od Spalonej Doliny
Trafiony w dziesiątkę totalny spontan. Warunki świetne, ostatni opad pogróbił pokrywę, śnieg zmrożony, łatwe podejście, na zjeździe dobry poślizg. Od parkingu Šindlovec do szczytu podejścia było 3 godziny, 1150 m przewyższenia. Zjazd do końca śniegu w połowie asfaltu ok. 35 min. Dalej z buta.
Dział:
Sport i turystyka
Więcej...
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Kamieniołom, geopark Megonky, Mosty u Jablunkowa, ale po słowackiej stronie granicy. Miejsce odkryła Beata i Paweł. Od dłuższego czasu obiecywaliśmy sobie że je odwiedzimy. Fajne kamienne kule w piaskowcach. Nikt nie wie ponoć jak mogły powstać w naturalnych warunkach. Przy okazji jest tam reklamowana też "cyklotrasa", kółko na pograniczu Polski, Czech i Słowacji, ale nie mieliśmy rowerów
Wacław Michalski
Kamieniołom, geopark Megonky, Mosty u Jablunkowa, ale po słowackiej stronie granicy. Miejsce odkryła Beata i Paweł. Od dłuższego czasu obiecywaliśmy sobie że je odwiedzimy. Fajne kamienne kule w piaskowcach. Nikt nie wie ponoć jak mogły powstać w naturalnych warunkach. Przy okazji jest tam reklamowana też "cyklotrasa", kółko na pograniczu Polski, Czech i Słowacji, ale nie mieliśmy rowerów
Dział:
Sport i turystyka
Małgorzata Toczyłowska
Michał Salecki
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Pukowski
Sabina Tarłowska - Fenomenalni Jaworzno
Piotr Babisz - Osoba Towarzysząca
Łukasz Piechocki
Iwona Pośpiech - Osoba Towarzysząca
Grzegorz Więcek
Jerzy Ganszer
Najlepszy czas miała Sabina. Weszliśmy do schroniska na herbatę. Dość zimno!
Dział:
Sport i turystyka
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Warunki ciężkie. Na dole ognisko we wiacie. Zapraszamy innych. Następny start 19 kwietnia na Magurkę.
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Warunki ciężkie. Na dole ognisko we wiacie. Zapraszamy innych. Następny start 19 kwietnia na Magurkę.
Dział:
Sport i turystyka
wtorek, 16 kwiecień 2024 22:51
2024.04.16 Wyjazd Sekcji Archeologiczneju przy Speleoklubie Bielsko-Biała do starych Zakładów Szybowcowych w Bielsku
Napisał Jerzy Ganszer
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Salecki - Sekcja Młodzieżowa
Michał Salecki
Jerzy Pukowski
Krzysztof Fraś
Jakub Krajewski
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Gądek
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Ganszer
+ 2 osoby towarzyszące
Miejsce godne zobaczenia!
Jerzy Salecki - Sekcja Młodzieżowa
Michał Salecki
Jerzy Pukowski
Krzysztof Fraś
Jakub Krajewski
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Gądek
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Ganszer
+ 2 osoby towarzyszące
Miejsce godne zobaczenia!
Dział:
Sport i turystyka
