Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

poniedziałek, 06 kwiecień 2026 10:44

2026.04.06 Muzeum u Ganszera

Napisał
Kamil Polański - Speleoklub Tatrzański
Jerzy Ganszer

Były Członek Klubu - Kamil Polański miał przyjemność odwiedzić Prymulę w jego muzeum /ten po prawej stronie/. 
Gdyby ktoś chciał również wejść do podziemia - to bardzo zapraszam. 
Kamil złożył autograf i niebawem będzie umieszczony wśród znanych taterników jaskiniowych - "kliknij"
niedziela, 05 kwiecień 2026 21:21

2026.04.05 Mysiorowa Jama w Zagórzu K.Bmk-03.01

Napisał
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
+ 3 osoby towarzyszące

To był świąteczny wyjazd. Wymieniono starą puszkę do wpisów na nową. Ta stara była bardzo zawilgocona!. 
Czas akcji pod ziemią - 31 minut.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Można jeszcze wspomnieć, że jaskinia w chwili obecnej ma 282,5 m dł.
wtorek, 07 kwiecień 2026 22:52

2026.04.02-06 Wielkanoc w Ardèche

Napisał

Ralph Ursprung - AGS Regensdorf 
Julia Leitner - AGS Regensdorf 
Sandra Bernegger - AGS Regensdorf 
Eleonore Bernegger - AGS Regensdorf
Lukas Zurbuchen - AGS Regensdorf
Reszta członków AGS Regensdorf
Waldemar Makoś - AGS Regensdorf
Martyna Michalska - Speleoklub Bielsko-Biała, AGS Regensdorf

W tym roku święta wielkanocne spędziliśmy z naszymi szwajcarskimi kolegami i klubem jaskiniowym AGS-R w miejscowości Beaulieu w Ardèche. Czwartek 02.04 był dniem, kiedy wszyscy się spotkaliśmy na miejscu i po kolacji zaczęliśmy planować wycieczki na najbliższy dzień.

03.04 pojechaliśmy dwoma ekipami z ambitną myślą zrobienia trzech jaskiń. My, w składzie Martyna, Waldemar, Lukas i Julia mieliśmy zaporęczować i zejść do jaskini Event de Peyrejal. Jako że ze względu na opóźnienie czasowe weszliśmy dopiero około 15 do jaskini, pozostałe dwie niestety wypadły z planu. Event de Peyrejal uraczyła nas jednak dość ciekawym zjazdem oraz tak zwanymi Wasserbecken, czyli misami martwicowymi oraz małymi kotłami eworsyjnymi. Z dwóch strony zamknięci byliśmy jednak syfonami, więc wycieczka na dół i z powrotem trwała około 2h.

04.04 był dniem, kiedy postanowiliśmy spróbować zrobić trawers z jaskini Fontaine de Champclos do Avre de Cedre. Tym razem znów podzieliliśmy się na dwie grupy, jedna miała wejść od góry do Cedre i zaporęczować tam dla nas, my w składzie Martyna, Waldemar, Ralph, Julia, Sandra i Eleonore mieliśmy natomiast wejść od dołu i pozbierać liny w drodze do góry. Fontaine de Champclos zaraz po wejściu sztucznym wejściem raczy nas pięknymi naciekami, małym skorpionem i traszkami w kałużach wody. Następnie wchodzimy do pięknej i ogromnej sali Mont Blanc, która robi na nas duże wrażenie, zwłaszcza ogromne polewy naciekowe. Jej ogrom i przestrzeń są niesamowite. Idziemy następnie dalej korytarzem aż dochodzimy do meandru, w którego stronę się kierowaliśmy. Po około 1.5h przeciskania się przez niego dochodzimy do trzech prożków, na górze widać stanowisko, jednak lina nie była powieszona. Szukamy jeszcze jakiś czas innego przejścia, aż ostatecznie decydujemy się zawrócić tą samą drogą. Jak się później okazało, ekipa z górnego otworu miała trudności przedostania się przez meander i również zawróciła. Pomimo problemów dzień bardzo udany.

Na dzień 05.05 zaplanowaliśmy sobie Grotte de la Barbette oraz Grotte Estevan. Najpierw weszliśmy do Barbette. Przeciskając się krótko małym wejściem Wchodzimy od razu do sporej sali z 30-metrową studnią pośrodku oraz piękną ścianą naciekową, schodzącą prawie na sam dół studni. Nie spodziewając się takich widoków, nie wzięliśmy ze sobą liny. Po obejściu jaskini dochodzimy do miejsca zwanego "laminoir", gdzie jednak postanawiamy się nie wciskać. Wychodzimy następnie z Barbette i przechodzimy do Estevan. Tam po zjechaniu 10m witają nas setki różnorodnych form naciekowych o wszelakich kształtach i formach. Najciekawszymi są chyba stalaktyt w formie "dłoni z palcami", czy stalaktyt, który wygląda jak rozwieszony sznurek pod sufitem. Przechodząc do kolejnych sal obserwujemy najróżniejsze formy, oraz jakże piękne heliktyty, nacieki grzybiaste i krystaliczne wykwity ("jeże"). Po dość długim wystawieniu się na piękno tej jaskini (jak i jej w niektórych miejscach wąskie przejścia), wracamy na powierzchnię szczęśliwi z wieloma zdjęciami w telefonach.

06.06 - w drodze do domu zatrzymujemy się jeszcze krótko pod Pont d'Arc, przyjrzeć się mu z bliska.

wtorek, 07 kwiecień 2026 11:42

2026.04.01-05 Sardynia

Napisała

Wojciech Jasiak
Sylwia Wójcik

Na Sardynii lądujemy w miejscowości Alghero, skąd autobusami przenosimy się na wschód wyspy, w bardziej górskie rejony. Prognozy na pierwsze dni nie były zbyt optymistyczne i zgodnie z zapowiedziami Dorgali przywitało nas chłodem i deszczem. Kolejnego dnia ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne udajemy się do Grotta di Ispinigoli.  Jest to jaskinia wyróżniająca się imponującą, niemal 40-metrową kolumną naciekową – jedną z najwyższych w Europie. Miejsce to ma również znaczenie archeologiczne – odkryto tam ślady dawnych pochówków. Po wyjściu z jaskini deszcz osłabł, ruszamy więc w kierunku miejscowości Cala Gonone, ostatnie kilometry pokonując autostopem. Dalej wybrzeżem docieramy do Grotta del Bue Marino (Ramo Nord). To najdłuższy system jaskiń na Sardynii – po połączeniu z systemem Su Palu – Su Spiria osiąga ponad 77 km i należy do najdłuższych krasowych systemów we Włoszech. Niestety dostęp do dalszych partii wymaga transportu morskiego, więc docieramy jedynie do wejścia od strony lądu.
Trzeciego dnia– poranek ponownie z mżawką. Autostopem dostajemy się na przełęcz Passo di Genna Silana, skąd wyruszamy do wąwozu Su Gorropu.  Najwyższy punkt jego stromych ścian ma ponad 500 metrów, co daje mu tytuł drugiego pod względem wielkości kanionu w Europie.  Wąwóz zachwyca monumentalnymi, pionowymi ścianami wapiennymi oraz surowym, dzikim krajobrazem. Szlak prowadzący jego dnem wymaga miejscami uważnego poruszania się po dużych głazach, co dodatkowo podkreśla jego naturalny, nieprzekształcony charakter.   Po wyjściu z wąwozu udajemy się w kierunku Dorgali wzdłuż koryta rzeki Rio Flumineddu częściowo pokonując trasę pieszo, a częściowo korzystając z autostopu.
W przed ostatni dzień - pogoda w końcu się poprawia, więc zmieniamy plany (zamiast autobusu w stronę lotniska), w słońcu schodzimy na wybrzeże szlakiem z Dorgali na plażę Cala Luna, po drodze odwiedzając jeszcze Grotta Toddeito, jaskinię położoną przy szlaku. Cala Luna to jedna z najbardziej malowniczych plaż Sardynii – jasny piasek, turkusowa woda i charakterystyczne groty w klifach. Po południu korzystając z autostopu, staramy się dotrzeć w pobliże naszego lotniska. Choć logistycznie wyglądało to mało realnie (Wielka Sobota), docieramy do Alghero na tyle wcześnie, żeby zdążyć jeszcze zobaczyć stare miasto.

środa, 01 kwiecień 2026 23:00

2026.04.01 Jaskinia Wytrwałych

Napisał
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
+ 1 członek Klubu

Lodu mało. Dotarto do nacieków. Czas akcji - 1 godzina. 
Przepraszamy - akcja nie była ogłoszona z powodu "nagłego wyjazdu".
Paweł Gądek – 10
Tomasz Kochel – 6
Grzegorz Więcek – 3
Lana Svetličić – 1
Bronisław Gądek – Osoba Towarzysząca –5
Radosław Jędrzejczyk – 1



Łączna liczba wyjść eksploracyjnych: 10
Liczbę wyjść poszczególnych osób wskazano powyżej.


Podsumowanie wyjść:

Eksploracja w obszarze Malinowa:

Jaskinia w Malinowie IV (K.Bs-03.34)

Podjęto próbę eksploracji w kilku interesujących miejscach, jednak bez większych efektów.

Szczelina Wytrwałych (K.Bs-03.230)

Podjęte działania eksploracyjne odsłoniły kilka metrów ciągów i doprowadziły do dużych ilości lodu. Dalsza eksploracja jest możliwa, ale wymaga dużych nakładów pracy.

Jaskinia Artefaktów (K.Bs-03.232)

Kontynuowano prace za zakrętem, w który wleciał nietoperz. Z jednej strony niskiego korytarzyka odsłoniła się niezbyt obiecująca kontynuacja, jednak ciągłe obrywy utrudniają pracę w tym kierunku. Próba podjęta z drugiej strony pozwoliła na odsłonięcie kolejnego zakrętu za którym jaskinia zdaje się nieco otwierać na lite, większe przestrzenie. Aby się do nich dostać trzeba jednak włożyć jeszcze trochę pracy. 

Działalność powierzchniowa:

Odkopywano studnię między skałami osiągając szacunkową głębokość 4 m. W pobliżu jaskiń w Malinowie IV, V, VI (K.Bs-03.34, K.Bs-03.72, K.Bs-03.74) odkopano dwa niewielkie zawaliskowe schrony. W jednym z nich istnieje duża szansa na odkrycie kontynuacji, jednak miejscem to mocno się zawala i wymaga dużo pracy
.

Pozostała eksploracja poza Malinowem:

Na Grabowej namierzano otwory jaskiń. Odnaleziono równieź wiele obiecujących lokacji. W Grabowym Wąwozie odsłonięto mocno zagruzowana studzienkę z silnym przewiewem.

Jaskinia w Stołowie (K.Bs-04.13)

W okolicy głównej sali stwierdzono dużo możliwości dalszej kontynuacji. W tym widoczny dalszy korytarz.
Paweł Gądek
Lana Svetličić
Radosław Jędrzejczyk




W ramach przejścia wyruszyliśmy wraz z Pawłem Gądkiem (ten poruszał się na nartach) na Malinów w poszukiwaniu wytopów. Trasa prowadziła między innymi obok Szczeliny Wytrwałych (K.Bs-03.230), Jaskini Czornego Grziba (K.Bs-03.228), intensywnie eksplorowanej w ostatnim czasie (gdzie wkrótce nastąpić ma wznowienie prac) Jaskini Artefaktów (K.Bs-03.232), Jaskini Kieł (K.Bs-03.193) oraz Jaskiń w Podkowie (K.Bs-03.196 i K.Bs-03.200).

Zauważono kilka potencjalnie interesujących miejsc i nagrywano materiały do przyszłej publikacji. Wszyscy wrócili zadowoleni ze sporej ilości śniegu, która tego dnia utrzymywała się na Przełęczy Salmopolskiej.

niedziela, 29 marzec 2026 17:20

2026.03.28 Jaskinia Śnieżna

Napisała
Kamil Polański Speleoklub Tatrzański
Paweł Chrobak Speleoklub Tatrzański
Grzegorz Grabowski Speleoklub Tatrzański
Tomasz Grzegrzułka
Tomasz Motoszko
Łukasz Piechocki
Lana Svetlicić
Radosław Jędrzejczyk
Artur Suwała-Pikania
Iwona Pośpiech

Wyjście do Jaskini Śnieżnej z celem dojścia do Suchego Biwaku. Do otworu weszliśmy o 13:30. Warunki mieliśmy idealne, mnóstwo świeżego śniegu, słonecznie i ciepło. Niestety sprzyjające lawinom. 
Jaskinia w warunkach wiosennych – miejscami lód, ale zauważalnie mniej niż w pełni zimy. Przejście do Suchego Biwaku przebiegło sprawnie. Część zespołu poszła dalej do Partii Wrocławskich, po czym wróciła do reszty.
Akcja bez większych problemów technicznych. W trakcie działania zaobserwowaliśmy dwie lawiny, co potwierdzało niestabilność pokrywy. Spotkaliśmy również kozicę.
Zejście odbywało się częściowo po lawinisku, co wymagało zwiększonej uwagi. Rewelacyjny zjazd z hamowaniem czekanem pozwolił na utrwalenie świeżo zdobytych umiejętności podczas kursu ze Sławomirem Heteniakiem.
Powrót do bazy około 22:30.
Akcja udana.
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

Czas akcji - 6 godzin. Na powierzchni sporo śniegu!
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Radosław Bizoń
Maciej Jeziorski
Łukasz Piechocki
Dawid Jędrysek
Tymoteusz Siedloczek
Lana Svetlićić
Radosław Jędrzejczyk
Filip Pukmiel
Sylwia Wójcik
Piotr Gawlas
Tomasz Motoszko
Paweł Gądek
Krzysztof Handzlik
Tomasz Grzegrzułka
Michał Salecki
Elżbieta Pikania
Bartosz Baturo
Wojciech Jasiak

W siedzibie klubu odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawcze za rok 2025. W zebraniu uczestniczyło 18 osób. Przewodniczącym zebrania został wybrany Łukasz Piechocki, Sekretarzem został Tymoteusz Siedloczek. W Komisji Skrutacyjnej zasiedli Radosław Jędrzejczyk oraz Lana Svetlićić, zaś do Komisji Uchwał i Wniosków powołani zostali Tomasz Grzegrzułka i Michał Salecki. Zarząd przedstawił sprawozdania merytoryczne z całokształtu działalności klubu, wraz ze sprawozdaniem finansowym oraz sprawozdaniem Komisji Rewizyjnej. Wszystkie sprawozdania zostały zaakceptowane przez Walne Zebranie i potwierdzone odpowiednimi uchwałami.
Walne Zebranie przyjęło zgłoszone wnioski o wzięciu przez klub udziału w festiwalach: "Dziewięć Sił" oraz "U źródeł Białki", a także udziału członków klubu w zawodach organizowanych przez KTJ - PZA.