Dział Beskidzki
Sprawozdania (4950)
poniedziałek, 22 czerwiec 2026 00:13
2026.06.21 Dzień Kupały przy źródełku św. Wita nad Jeziorem Żywieckim
Napisał Jerzy Ganszer
Odbyło się spotkanie nad jeziorem. Było nawet ognisko. Dziękujemy za przybycie. Zapraszamy za rok!
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
i inne osoby towarzyszące
Należy wspomnieć, że te spotkania zainicjowała Agnieszka Gądek.
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
i inne osoby towarzyszące
Należy wspomnieć, że te spotkania zainicjowała Agnieszka Gądek.
Dział:
Życie klubu
niedziela, 21 czerwiec 2026 23:39
2026.06.20 Trawers jaskiniowy - Nad Kotliny - Śnieżna
Napisał Jerzy Ganszer
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej - 8,5 godziny
Czas całej akcji - 15 godzin
Udało się nam! Trzy osoby były pierwszy raz w Nad Kotlinach. Na dnie Setki spotkaliśmy Frytkę. Akcja przebiegała sprawnie. Na Lodospadzie w Śnieżnej nie widać lodu, ale jest sporo śniegu. Jak zwykle kierownik akcji zaprasza wszystkich na wyjazd /następny za tydzień/. Paulina i Mateusz za akcje dostaną specjalny dyplom pamiatkowy!
Tutaj zdjęcia J.G. - "kliknij"
Tutaj zdjęcia M.K. - "kliknij"
Zdjęcie Mateusz Kohut
Poniżej treść Pauliny Kohut:
Podczas niemal trzygodzinnego spaceru pod otwór Nad Kotlin oraz w drodze powrotnej Jurek zabawiał nas przeróżnymi ciekawostkami geologicznymi, historycznymi oraz gawędami z życia prywatnego dzięki czemu czas bardzo szybko upłynął.
Jaskinia zaskoczyła mnie ogromem przestrzeni.
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej - 8,5 godziny
Czas całej akcji - 15 godzin
Udało się nam! Trzy osoby były pierwszy raz w Nad Kotlinach. Na dnie Setki spotkaliśmy Frytkę. Akcja przebiegała sprawnie. Na Lodospadzie w Śnieżnej nie widać lodu, ale jest sporo śniegu. Jak zwykle kierownik akcji zaprasza wszystkich na wyjazd /następny za tydzień/. Paulina i Mateusz za akcje dostaną specjalny dyplom pamiatkowy!
Tutaj zdjęcia J.G. - "kliknij"
Tutaj zdjęcia M.K. - "kliknij"
Zdjęcie Mateusz Kohut
Poniżej treść Pauliny Kohut:
Podczas niemal trzygodzinnego spaceru pod otwór Nad Kotlin oraz w drodze powrotnej Jurek zabawiał nas przeróżnymi ciekawostkami geologicznymi, historycznymi oraz gawędami z życia prywatnego dzięki czemu czas bardzo szybko upłynął.
Jaskinia zaskoczyła mnie ogromem przestrzeni.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
W myśl zasady - dzień bez jaskini należy uznać za stracony - wybraliśmy się pod ziemie w celu zrobienia kilku ciekawych zdjęć. Te dwa największe nacieki stalagnaty mają wysokość 16 cm. W tej chwili są wyraźnie pęknięte. W naszym rejonie są to największe znane nacieki! W tym miejscu "zarejestrowano" w sumie 10 nacieków. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Jerzy Ganszer
W myśl zasady - dzień bez jaskini należy uznać za stracony - wybraliśmy się pod ziemie w celu zrobienia kilku ciekawych zdjęć. Te dwa największe nacieki stalagnaty mają wysokość 16 cm. W tej chwili są wyraźnie pęknięte. W naszym rejonie są to największe znane nacieki! W tym miejscu "zarejestrowano" w sumie 10 nacieków. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Tomasz Grzegrzułka
Filip Pukmiel
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
W sobotę wszyscy wpadliśmy na festiwal "Magia Gór", na którym mieliśmy wesprzeć obsługę naszego klubowego stoiska. Tematyka rozmów niezbyt zaskakująca - dziury oraz kiedy do dziury. I tak pomiędzy ulewami (straciliśmy rachubę ile razy obrywały się chmury) wymienialiśmy się możliwymi datami, by w końcu Murzyn zaproponował niedzielne i rekreacyjne wyjście do Trzech Kopców. Na spontanie albo wcale.
Niedzielna pogoda nadal pod szyldem kursu Gosi i Filipa "pod chmurką".
Podejście szybkie i sprawne, jeszcze z suchymi podeszwami. Humory jak zwykle dopisywały.
W Trzech Kopcach trasę wyznaczył Murzyn, poszło nam szybko i sprawnie, bez zbędnych ceregieli. Odwiedziliśmy zarówno parter jak i pięterko z Komnatą Chrystusa i Skarbcem. Przy okazji poznaliśmy kolejny wariant przejścia. W dziurze spędziliśmy przyjemne i rześkie 1,5h.
Po wyjściu z dziury zero zaskoczenia, deszcz.
Nadal nie wiemy kto jest za to odpowiedzialny.
Podczas zejścia zagrzaliśmy jeszcze miejsca na pogaduchach w Chacie Wuja Toma.
Filip Pukmiel
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
W sobotę wszyscy wpadliśmy na festiwal "Magia Gór", na którym mieliśmy wesprzeć obsługę naszego klubowego stoiska. Tematyka rozmów niezbyt zaskakująca - dziury oraz kiedy do dziury. I tak pomiędzy ulewami (straciliśmy rachubę ile razy obrywały się chmury) wymienialiśmy się możliwymi datami, by w końcu Murzyn zaproponował niedzielne i rekreacyjne wyjście do Trzech Kopców. Na spontanie albo wcale.
Niedzielna pogoda nadal pod szyldem kursu Gosi i Filipa "pod chmurką".
Podejście szybkie i sprawne, jeszcze z suchymi podeszwami. Humory jak zwykle dopisywały.
W Trzech Kopcach trasę wyznaczył Murzyn, poszło nam szybko i sprawnie, bez zbędnych ceregieli. Odwiedziliśmy zarówno parter jak i pięterko z Komnatą Chrystusa i Skarbcem. Przy okazji poznaliśmy kolejny wariant przejścia. W dziurze spędziliśmy przyjemne i rześkie 1,5h.
Po wyjściu z dziury zero zaskoczenia, deszcz.
Nadal nie wiemy kto jest za to odpowiedzialny.
Podczas zejścia zagrzaliśmy jeszcze miejsca na pogaduchach w Chacie Wuja Toma.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer
1 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
2 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
3 osoba dotarła do Mokrej "40" gł. 225 m
4 osoba dotarła do Studni Szywały gł. 265 m
Całość akcji pod ziemią to ok 6,5 godzin. Na zewnątrz pogoda zmienna. Paweł był tam pierwszy raz i jaskinia na nim zrobiła wielkie wrażenie! Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer
1 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
2 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
3 osoba dotarła do Mokrej "40" gł. 225 m
4 osoba dotarła do Studni Szywały gł. 265 m
Całość akcji pod ziemią to ok 6,5 godzin. Na zewnątrz pogoda zmienna. Paweł był tam pierwszy raz i jaskinia na nim zrobiła wielkie wrażenie! Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Lana Svetlicić
Sylwia Wójcik
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
Radosław Jędrzejczyk
Łukasz Piehocki
Filip Pukmiel
Dawid Jędrysek
Tomasz Grzegrzułka
Michał Salecki
Wojciech Jasiak
Festiwal Górski „Magia Gór” to wydarzenie w Bielsku-Białej, dedykowane miłośnikom gór, podróży i aktywnego stylu życia. Tegoroczna edycja odbyła się w sobotę, 13 czerwca 2026 roku, w Centrum Edukacji Ekologicznej „Ekosynteza” w okolicach Cygańskiego Lasu. Wydarzenie miało charakter otwarty i obejmowało bogaty program plenerowy oraz edukacyjny. Wśród głównych punktów programu znalazły się:
- Aktywności na stoiskach klubowych, spacery górskie, rodzinny bieg oraz zawody na orientację, a także warsztaty rowerowe na torze przeszkód dla najmłodszych.
- Prelekcje i spotkania, opowieści z wypraw podróżniczych i wysokogórskich.
- Pokazy i prezentacja na stoiskach sprzętu wykorzystywanego przez Speleoklub w Bielsku-Białej, Klub Wysokogórski Bielsko-Biała, Grupę Beskidzką GOPR oraz Placówkę Straży Granicznej im. 3. Pułku Strzelców Podhalańskich.
- Koncert muzyczny na żywo na zakończenie imprezy.
Organizatorem wydarzenia było tradycyjnie Miasto Bielsko-Biała we współpracy z Speleoklubem w Bielsku-Białej, Klubem Wysokogórskim Bielsko-Biała, Grupą Beskidzką GOPR, Placówką Straży Granicznej oraz lokalnymi służbami i instytucjami.
Sylwia Wójcik
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
Radosław Jędrzejczyk
Łukasz Piehocki
Filip Pukmiel
Dawid Jędrysek
Tomasz Grzegrzułka
Michał Salecki
Wojciech Jasiak
Festiwal Górski „Magia Gór” to wydarzenie w Bielsku-Białej, dedykowane miłośnikom gór, podróży i aktywnego stylu życia. Tegoroczna edycja odbyła się w sobotę, 13 czerwca 2026 roku, w Centrum Edukacji Ekologicznej „Ekosynteza” w okolicach Cygańskiego Lasu. Wydarzenie miało charakter otwarty i obejmowało bogaty program plenerowy oraz edukacyjny. Wśród głównych punktów programu znalazły się:
- Aktywności na stoiskach klubowych, spacery górskie, rodzinny bieg oraz zawody na orientację, a także warsztaty rowerowe na torze przeszkód dla najmłodszych.
- Prelekcje i spotkania, opowieści z wypraw podróżniczych i wysokogórskich.
- Pokazy i prezentacja na stoiskach sprzętu wykorzystywanego przez Speleoklub w Bielsku-Białej, Klub Wysokogórski Bielsko-Biała, Grupę Beskidzką GOPR oraz Placówkę Straży Granicznej im. 3. Pułku Strzelców Podhalańskich.
- Koncert muzyczny na żywo na zakończenie imprezy.
Organizatorem wydarzenia było tradycyjnie Miasto Bielsko-Biała we współpracy z Speleoklubem w Bielsku-Białej, Klubem Wysokogórskim Bielsko-Biała, Grupą Beskidzką GOPR, Placówką Straży Granicznej oraz lokalnymi służbami i instytucjami.
Dział:
Życie klubu
sobota, 04 lipiec 2026 08:51
2026.06.13 - Trawers Czarnej przez Partie Królewskie
Napisał Arkadiusz Turek
Tymoteusz Siedloczek
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Jeśli istnieje jakaś jaskinia, która się nie nudzi to jest to zdecydowanie Czarna. Pomysł zwiedzania Partii Królewskich kiełkował od dawna, postanowiliśmy go połączyć z trawersem od 1 do 3 otworu.
Same Partie bardzo przypadły nam do gustu. Występujące tam nacieki zwracały uwagę, a sam wapień przyjemnie tarł - widać, że rejon jest rzadziej uczęszczany. Spędziliśmy tam nieco czasu zwiedzając, ale zecydowanie trzeba kiedyś wrócić na dłużej. Trawers przed zjazdem w dół budził emocje :)
Dalej wszystko szło sprawnie, aż do Progu Latających Want. Wejście dało w kość, nie wiem kto to opisał jako 9 wpinek... po 20 nie było już sił na klnięcie.
Przyjemna akcja. 10,5 h pod ziemią.
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Jeśli istnieje jakaś jaskinia, która się nie nudzi to jest to zdecydowanie Czarna. Pomysł zwiedzania Partii Królewskich kiełkował od dawna, postanowiliśmy go połączyć z trawersem od 1 do 3 otworu.
Same Partie bardzo przypadły nam do gustu. Występujące tam nacieki zwracały uwagę, a sam wapień przyjemnie tarł - widać, że rejon jest rzadziej uczęszczany. Spędziliśmy tam nieco czasu zwiedzając, ale zecydowanie trzeba kiedyś wrócić na dłużej. Trawers przed zjazdem w dół budził emocje :)
Dalej wszystko szło sprawnie, aż do Progu Latających Want. Wejście dało w kość, nie wiem kto to opisał jako 9 wpinek... po 20 nie było już sił na klnięcie.
Przyjemna akcja. 10,5 h pod ziemią.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Tomasz Kochel
Robert Skoczylas - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Był ciekawy wykład Państwa Chorążych. Między innymi była omawiana Palenica - tam gdzie często biegamy w ramach Pucharu, dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o produkcji soli w miejscowości Sól.
Tutaj są pewne informacje o Sekcji Archeologicznej - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Archeo.htm
Robert Skoczylas - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Był ciekawy wykład Państwa Chorążych. Między innymi była omawiana Palenica - tam gdzie często biegamy w ramach Pucharu, dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o produkcji soli w miejscowości Sól.
Tutaj są pewne informacje o Sekcji Archeologicznej - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Archeo.htm
Dział:
Życie klubu
wtorek, 09 czerwiec 2026 21:09
2026.06.09 Druga część spływu Młynówką od papierni w Czańcu do Kęt
Napisał Jerzy Ganszer
Bogusława Czarnecka - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Zofia Skrudlik - Były Członek klubu - grupa wsparcia
Wanda Gaanszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Odcinek był trudny! Roman miał 1 wywrotką, Jerzy w wodzie lądował 4 razy. Czas akcji prawie 1,5 godziny. Trasa dla osób zdeterminowanych, może uda się nam w przyszłości dopłynąć do Brzeszcz. Była zapora bobrów, powalone drzewa, bystra i jeden mały wodospad. Musieliśmy dwa razy przenosić kajaki. Wnioski na przyszłość: kask na głowie, buty pełne, sprzęt elektroniczny zabezpieczyć przed wodą, pełne rękawy, na dłoniach rękawice.
Jak zwykle zaproszenia na tego typu akcje jest na stronie Ganszera, gdyby ktoś chciał dostawać zaproszenia indywidualne, to niech pisze do Prymuli. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Zofia Skrudlik - Były Członek klubu - grupa wsparcia
Wanda Gaanszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Odcinek był trudny! Roman miał 1 wywrotką, Jerzy w wodzie lądował 4 razy. Czas akcji prawie 1,5 godziny. Trasa dla osób zdeterminowanych, może uda się nam w przyszłości dopłynąć do Brzeszcz. Była zapora bobrów, powalone drzewa, bystra i jeden mały wodospad. Musieliśmy dwa razy przenosić kajaki. Wnioski na przyszłość: kask na głowie, buty pełne, sprzęt elektroniczny zabezpieczyć przed wodą, pełne rękawy, na dłoniach rękawice.
Jak zwykle zaproszenia na tego typu akcje jest na stronie Ganszera, gdyby ktoś chciał dostawać zaproszenia indywidualne, to niech pisze do Prymuli. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
Więcej...
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
To już kolejny wyjazd w to miejsce – i jak zwykle Mała Fatra nie zawiodła. Tym razem wybraliśmy wariant z wykorzystaniem pociągu. Samochód zostawiliśmy przy stacji w Nezbudskiej Lúčce, a następnie koleją dostaliśmy się do Párnicy, skąd rozpoczęliśmy podejście.
Na początku ruszyliśmy niebieskim szlakiem w górę aż do czerwonego, po czym kontynuowaliśmy wędrówkę już głównym, graniowym szlakiem w kierunku auta. Trasa była bardzo przyjemna i widokowa.
Noc spędziliśmy w namiocie w okolicach Chaty pod Chlebem, co dodało wyjazdowi fajnego klimatu. Pogoda dopisała przez cały czas, więc mogliśmy w pełni cieszyć się górami.
Dział:
Sport i turystyka
Sylwia Wójcik - 200 m
Wojciech Jasiak - 200 m
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego - do połączenia ze Śnieżną - 320 m
Jerzy Ganszer - Nad Magla - 300 m
Czas akcji 6 godzin i 50 minut.
Jest sukces, podczas tej akcji wyniesiono ostatnie śmieci z jaskini. Należy dodać, że po 15 latach działalności Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej ulega samorozwiązaniu. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym i za wszystkie akcje. Strona do Biura jest tutaj - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm
Tutaj zdjęcia z akcji - "kliknij"
Wojciech Jasiak - 200 m
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego - do połączenia ze Śnieżną - 320 m
Jerzy Ganszer - Nad Magla - 300 m
Czas akcji 6 godzin i 50 minut.
Jest sukces, podczas tej akcji wyniesiono ostatnie śmieci z jaskini. Należy dodać, że po 15 latach działalności Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej ulega samorozwiązaniu. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym i za wszystkie akcje. Strona do Biura jest tutaj - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm
Tutaj zdjęcia z akcji - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Maryla Nawrocka - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Nad morzem odbył się ślub. Nowej parze życzymy pomyślności. Komisja Ślubna będzie obradowała!
Napisał J.G.
Jerzy Pukowski
Nad morzem odbył się ślub. Nowej parze życzymy pomyślności. Komisja Ślubna będzie obradowała!
Napisał J.G.
Dział:
Życie klubu
sobota, 20 czerwiec 2026 15:11
2026.06.04-07 Alpy, Wysokie Taury, rejon Grossglockner
Napisał Piotr Gawlas
Hieronim Gawlas - o.t.
Irek Barankiewicz - o.t.
Piotr Gawlas
Długi wekend czerwcowy, Boże Ciało, pomysł przeciągnął się z zeszłego roku, mieliśmy iść na Lodowiec Teischnitz. Aura nie była jednak przyjazna, czwartek deszczowy a w piątek nasze zapały ostudził świeży czerwcowy śnieg. Piątek spędziliśmy na zwiedzaniu Doliny Dorfer, odwiedziliśmy schronisko Bergeralm, podziwiając po drodze wąwóz rzeki Kaiserbach. W sobotę po śniadaniu na parkingu Kals am Grossglockner, mimo słabej pogody ruszamy w stronę Studlhutte i dalej lodowca. Zatrzymujemy się na herbatę w Lucknerhutte z obawy przed kolejnym załamaniem i zlewą. Na krótko pogoda się poprawia. Ruszamy dalej, docierając do skał, jakiś kilometr ponad schroniskiem. Nie docieramy nawet do Studlhutte, bo kolejne mgły i chmury zasłaniają niebo. Decydujemy się zawrócić, bo jest już późno a szans na dojście na lodowiec nie widać. Cóż, trzeba będzie znowu tu przyjechać.
Mimo słabej pogody, wyjazd uważamy za udany.
Irek Barankiewicz - o.t.
Piotr Gawlas
Długi wekend czerwcowy, Boże Ciało, pomysł przeciągnął się z zeszłego roku, mieliśmy iść na Lodowiec Teischnitz. Aura nie była jednak przyjazna, czwartek deszczowy a w piątek nasze zapały ostudził świeży czerwcowy śnieg. Piątek spędziliśmy na zwiedzaniu Doliny Dorfer, odwiedziliśmy schronisko Bergeralm, podziwiając po drodze wąwóz rzeki Kaiserbach. W sobotę po śniadaniu na parkingu Kals am Grossglockner, mimo słabej pogody ruszamy w stronę Studlhutte i dalej lodowca. Zatrzymujemy się na herbatę w Lucknerhutte z obawy przed kolejnym załamaniem i zlewą. Na krótko pogoda się poprawia. Ruszamy dalej, docierając do skał, jakiś kilometr ponad schroniskiem. Nie docieramy nawet do Studlhutte, bo kolejne mgły i chmury zasłaniają niebo. Decydujemy się zawrócić, bo jest już późno a szans na dojście na lodowiec nie widać. Cóż, trzeba będzie znowu tu przyjechać.
Mimo słabej pogody, wyjazd uważamy za udany.
Dział:
Sport i turystyka
