Dział Beskidzki
Sprawozdania (4903)
Zmotoryzowany Zespół ratowniczo-pomocniczy:
Wanda Ganszer
Bogusława Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Zofia Skrudlik z Osobą Towarzyszącą (Klarą)
Osoba Towarzysząca (na quadzie)
oraz załogi jednostek pływających:
Roman Czarnecki
Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Spływ Młynówką od zapory w Czańcu do tzw. „Papierni”. Jednostki pływające to kajak dmuchany, kajak z włókna szklanego i ponton (dmuchany). To była kolejna humorystyczna akcja Jerzego Ganszera. Mniej więcej w połowie trasy ponton zakończył na tym cieku swój awanturniczy żywot (kilka dziur) i w wyniku nabierania wody niczym „Titanic” poszedł na dno wraz z załogantem, który w mokrych majtkach, po bohaterskiej akcji zespołu pomocniczego został podjęty z szosy. Pozostali nadal stawiali czoło licznym przeszkodom w nurcie (leżące drzewa itp.). Jeden z kajaków zaliczył wywrotkę w dalszej części trasy jednak bez konsekwencji (poza niezaplanowaną kąpielą załogi). Było bardzo wesoło i mokro...
Wanda Ganszer
Bogusława Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Zofia Skrudlik z Osobą Towarzyszącą (Klarą)
Osoba Towarzysząca (na quadzie)
oraz załogi jednostek pływających:
Roman Czarnecki
Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Spływ Młynówką od zapory w Czańcu do tzw. „Papierni”. Jednostki pływające to kajak dmuchany, kajak z włókna szklanego i ponton (dmuchany). To była kolejna humorystyczna akcja Jerzego Ganszera. Mniej więcej w połowie trasy ponton zakończył na tym cieku swój awanturniczy żywot (kilka dziur) i w wyniku nabierania wody niczym „Titanic” poszedł na dno wraz z załogantem, który w mokrych majtkach, po bohaterskiej akcji zespołu pomocniczego został podjęty z szosy. Pozostali nadal stawiali czoło licznym przeszkodom w nurcie (leżące drzewa itp.). Jeden z kajaków zaliczył wywrotkę w dalszej części trasy jednak bez konsekwencji (poza niezaplanowaną kąpielą załogi). Było bardzo wesoło i mokro...
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Ganszer
20170 przejechanych metrów
340 m podjazdu
W górę trasa rowerowa "daglezje" - da się przejechać i faktycznie są tam wysokie daglezje.
Na wniosek Beaty Michalskiej-Kasperkiewicz będziemy mieli nową trasę podbiegu na Kozia Górę. Start wyznaczył Jakub Krajewski - zaczynamy podbieg od stacji trafo widocznej na zdjęciu. Należy Rozpocząć bieg stojąc 1 m od budowli, meta zostaje po staremu i zostawiamy stara trasę.
Stacja trafo znajduje się na początku dużych parkingów.
Można wspomnieć, ze w ciągu kilku dni będzie upubliczniony nowy ranking Pucharu - autorstwa Michała Ganszera.
20170 przejechanych metrów
340 m podjazdu
W górę trasa rowerowa "daglezje" - da się przejechać i faktycznie są tam wysokie daglezje.
Na wniosek Beaty Michalskiej-Kasperkiewicz będziemy mieli nową trasę podbiegu na Kozia Górę. Start wyznaczył Jakub Krajewski - zaczynamy podbieg od stacji trafo widocznej na zdjęciu. Należy Rozpocząć bieg stojąc 1 m od budowli, meta zostaje po staremu i zostawiamy stara trasę.
Stacja trafo znajduje się na początku dużych parkingów.
Można wspomnieć, ze w ciągu kilku dni będzie upubliczniony nowy ranking Pucharu - autorstwa Michała Ganszera.
Dział:
Sport i turystyka
Piotr Pydych - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Elżbieta Pydych - grupa zabezpieczająca
Jerzy Ganszer
To była akcja humorystyczna. Prawie od ul. Krakowskiej szliśmy dnem potoku o nazwie Pisarzówka do ujęcia wody. Akcja trwała 2 godziny. Po drodze dotarliśmy do grobu nieznanego żołnierza. Najciekawsze przy tego typu akcjach to niewiadoma, która spotyka nas przy każdym zakręcie.
Jerzy Pukowski
Elżbieta Pydych - grupa zabezpieczająca
Jerzy Ganszer
To była akcja humorystyczna. Prawie od ul. Krakowskiej szliśmy dnem potoku o nazwie Pisarzówka do ujęcia wody. Akcja trwała 2 godziny. Po drodze dotarliśmy do grobu nieznanego żołnierza. Najciekawsze przy tego typu akcjach to niewiadoma, która spotyka nas przy każdym zakręcie.
Dział:
Sport i turystyka
Zawodnicy Speleoklub Bielsko-Biała:
Fili Pukmiel
Adam Jakubczyk
Zawodnik Speleoklub Bobry Żagań:
Paweł Dumański
Grupa wspierająca (kibice, ultras ;) SBB )
Joanna Micherdzińska
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Marzena - Osoba Towarzysząca
Kibice Bobrów:
Franciszek Kramek
Daniel Oleksy
Adam Majger
Kadzielnia. Speleomistrzostwa. I dwa Wspaniałe Kluby: Speleoklub Bobry z Żagania i Speleoklub Bielsko-Biała, od dziesięcioleci zaprzyjaźnione ze sobą, wspólnie działające na wielu wyjazdach i wyprawach: w Polsce, w Alpach i na całym świecie. Dziś spotkaliśmy się, by wspólnie uczestniczyć w corocznych Speleomistrzostwach, organizowanych w tym roku przez Speleoklub Świętokrzyski na Kadzielni - tutaj wielki ukłon i podziękowania dla Gospodarzy za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy.
Bielsko reprezentowało dwóch zawodników: Filip i Adam. Bobry reprezentował Paweł. Sportowe zmagania, jakże ważne dla naszej Społeczności, dla utrzymania Sportu, ale przede wszystkim ważne towarzysko, dla utrzymania naszej współpracy międzyklubowej i kontaktów między ludźmi. Zawodnikom kibicowali członkowie i sympatycy SBB i Bobrów: Asia, Murzyn, Marzenka, Franek, Adam, Daniel. Wyniki są istotne, ale najważniejsze są spotkania. Bielsko z Żaganiem znowu razem działają w Alpach, znowu spotykają się na imprezach klubowych i sportowych, i to są sytuacje, które najbardziej cieszą.
Pamiętajcie!
Z nami warto się spotykać.
Warto z nami jeździć!
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Fili Pukmiel
Adam Jakubczyk
Zawodnik Speleoklub Bobry Żagań:
Paweł Dumański
Grupa wspierająca (kibice, ultras ;) SBB )
Joanna Micherdzińska
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Marzena - Osoba Towarzysząca
Kibice Bobrów:
Franciszek Kramek
Daniel Oleksy
Adam Majger
Kadzielnia. Speleomistrzostwa. I dwa Wspaniałe Kluby: Speleoklub Bobry z Żagania i Speleoklub Bielsko-Biała, od dziesięcioleci zaprzyjaźnione ze sobą, wspólnie działające na wielu wyjazdach i wyprawach: w Polsce, w Alpach i na całym świecie. Dziś spotkaliśmy się, by wspólnie uczestniczyć w corocznych Speleomistrzostwach, organizowanych w tym roku przez Speleoklub Świętokrzyski na Kadzielni - tutaj wielki ukłon i podziękowania dla Gospodarzy za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy.
Bielsko reprezentowało dwóch zawodników: Filip i Adam. Bobry reprezentował Paweł. Sportowe zmagania, jakże ważne dla naszej Społeczności, dla utrzymania Sportu, ale przede wszystkim ważne towarzysko, dla utrzymania naszej współpracy międzyklubowej i kontaktów między ludźmi. Zawodnikom kibicowali członkowie i sympatycy SBB i Bobrów: Asia, Murzyn, Marzenka, Franek, Adam, Daniel. Wyniki są istotne, ale najważniejsze są spotkania. Bielsko z Żaganiem znowu razem działają w Alpach, znowu spotykają się na imprezach klubowych i sportowych, i to są sytuacje, które najbardziej cieszą.
Pamiętajcie!
Z nami warto się spotykać.
Warto z nami jeździć!
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 24 maj 2026 21:20
2026.05.22-24 Wyjazd dla Weteranów Taternictwa Jaskiniowego nr 36 - Ryczów
Napisał Jerzy Ganszer
Komunikat na temat wyjazdu był na stronie Ganszera - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/
Zarejestrowano 34 uczestników.
Obszerne sprawozdanie jest w tym miejscu - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/weterani.htm /będzie jeszcze ewoluowało/.
"Wzorem Cezara Kaliguli ze starożytnego Rzymu, który "swojego" konia awansował na senatora, grupa Weteranów awansowała Bejke do zaszczytu noszenia tytułu Weterana."
Sprawozdanie można kopiować, przetwarzać i publikować!
Dziękujemy wszystkim za przybycie.
Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Zarejestrowano 34 uczestników.
Obszerne sprawozdanie jest w tym miejscu - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/weterani.htm /będzie jeszcze ewoluowało/.
"Wzorem Cezara Kaliguli ze starożytnego Rzymu, który "swojego" konia awansował na senatora, grupa Weteranów awansowała Bejke do zaszczytu noszenia tytułu Weterana."
Sprawozdanie można kopiować, przetwarzać i publikować!
Dziękujemy wszystkim za przybycie.
Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Sławomir Heteniak - Speleoklub Tatrzański
Kazimierz Szych - Speleoklub Tatrzański
Jakub Bobak - Speleoklub Tatrzański
Michał Chruściel - Speleoklub Tatrzański
Tadeusz Dziadkowiec - Speleoklub Tatrzański
Krystian Groknowski - Speleoklub Tatrzański
Marcin Kowalczyk - Speleoklub Tatrzański
Andrzej Trebunia Tutka - Speleoklub Tatrzański
Katarzyna Zięba - Speleoklub Tatrzański
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Odbył się egzamin kursantów ze Speleoklubu Tatrzańskiego. Należy podkreślić, że mają bardzo dobrze opanowane techniki autoratownictwa! Potem odbyła się część teoretyczna w Dworcu Tatrzańskim. Młodzieży jaskiniowej życzymy sukcesów!
Tutaj zdjęcia - "kliknij".
Kazimierz Szych - Speleoklub Tatrzański
Jakub Bobak - Speleoklub Tatrzański
Michał Chruściel - Speleoklub Tatrzański
Tadeusz Dziadkowiec - Speleoklub Tatrzański
Krystian Groknowski - Speleoklub Tatrzański
Marcin Kowalczyk - Speleoklub Tatrzański
Andrzej Trebunia Tutka - Speleoklub Tatrzański
Katarzyna Zięba - Speleoklub Tatrzański
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Odbył się egzamin kursantów ze Speleoklubu Tatrzańskiego. Należy podkreślić, że mają bardzo dobrze opanowane techniki autoratownictwa! Potem odbyła się część teoretyczna w Dworcu Tatrzańskim. Młodzieży jaskiniowej życzymy sukcesów!
Tutaj zdjęcia - "kliknij".
Dział:
Sport i turystyka
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Podczas jednej trzy tygodniowej wyprawy w Góry Skandynawskie zdobyliśmy najwyższe szczyty trzech państw skandynawskich
do Korony Europy.Przez Estonię i Finlandię na północ za koło podbiegunowe dotarliśmy do w okolice pierwszego celu.Najwyższy
szczyt a właściwie najwyżej położone miejsce w Finlandii Halti 1326m.Na miejscu okazało się że droga pod szczyt jest jeszcze
zasypana śniegiem i trzeba ok 14km.podejść na nartach pod sam szczyt.Cała akcja narciarska to 40km 1272m przewyższenia,
dużym plusem całkowicie jasne noce dzięki temu wracaliśmy o 3.00.Na najwyższy szczyt Szwecji i całej Laponii Kebnekaise 2096m.
idziemy szlakiem ok 16km. do nieczynnej bazy Kebnekaise Fjallstation z nartami przy plecaku,zupełny brak śniegu dopiero od 1000m.
niezłe warunki.Cała akcja to 55km.2400m przewyższenia całość rozkładamy na dwa biwaki.Najwyższy szczyt Norwegii i całego półwyspu
Skandynawskiego Galdhopiggen 2469m.atakujemy mimo złej pogody od schroniska Juvasshytta zdobywamy szczt na nartach po 2godzinach
całość to 10 km.i 650 m w górę.Po drodze w Norwegii odwiedzamy dwie legendy naszego klubu Ulę Tebin i Czesława Szurę mają się
dobrze i cały czas prężnie działają w tamtejszych górach.Powrót przez Szwecję i Swinoujście przez całą wyprawę dobra pogoda,
będziemy tęsknić za magiczną Laponią.
Krzysztof Gajny
Podczas jednej trzy tygodniowej wyprawy w Góry Skandynawskie zdobyliśmy najwyższe szczyty trzech państw skandynawskich
do Korony Europy.Przez Estonię i Finlandię na północ za koło podbiegunowe dotarliśmy do w okolice pierwszego celu.Najwyższy
szczyt a właściwie najwyżej położone miejsce w Finlandii Halti 1326m.Na miejscu okazało się że droga pod szczyt jest jeszcze
zasypana śniegiem i trzeba ok 14km.podejść na nartach pod sam szczyt.Cała akcja narciarska to 40km 1272m przewyższenia,
dużym plusem całkowicie jasne noce dzięki temu wracaliśmy o 3.00.Na najwyższy szczyt Szwecji i całej Laponii Kebnekaise 2096m.
idziemy szlakiem ok 16km. do nieczynnej bazy Kebnekaise Fjallstation z nartami przy plecaku,zupełny brak śniegu dopiero od 1000m.
niezłe warunki.Cała akcja to 55km.2400m przewyższenia całość rozkładamy na dwa biwaki.Najwyższy szczyt Norwegii i całego półwyspu
Skandynawskiego Galdhopiggen 2469m.atakujemy mimo złej pogody od schroniska Juvasshytta zdobywamy szczt na nartach po 2godzinach
całość to 10 km.i 650 m w górę.Po drodze w Norwegii odwiedzamy dwie legendy naszego klubu Ulę Tebin i Czesława Szurę mają się
dobrze i cały czas prężnie działają w tamtejszych górach.Powrót przez Szwecję i Swinoujście przez całą wyprawę dobra pogoda,
będziemy tęsknić za magiczną Laponią.
Dział:
Sport i turystyka
Lana Svetličić
Miłosz Ryguła - Osoba Towarzysząca
Julia Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Julia Mihwa - Osoba Towarzysząca
Radosław Jędrzejczyk
Tego dnia zdecydowaliśmy się zabrać znajomych na małą wycieczkę w Beskidy. Dzięki porannej porze i nieprzyjemnej, deszczowej pogodzie bez problemu parkujemy na Przełęczy Salmopolskiej i ruszamy w drogę. Na pierwszy ogień klasyk — Jaskinia Malinowska (K.Bs-03.31).
Szybko schodzimy po drabinie i klamrach, po czym ruszamy przez galerię i zygzakujący korytarz. Celem jest zawalisko w koncowej części jaskini. Przechodzimy tutaj w schodzące w dół (stosunkowo łatwe) zaciskowe szczelinki i z niesmakiem stwierdzamy, iż szczeliny praktycznie całkowicie się tutaj zamykają. Wspinamy się więc ku górze, docierając do rzadko odwiedzanego przez turystów piętra zawaliskowej części. Poruszając się nim w stronę Galerii, wychodzimy na półkę w środkowej części szczeliny. Znaleźć można tutaj ciekawe, żółte nacieki, a pojedynczy podkowiec wybrał to miejsce na swój całodzienny sen.
Wracamy jednak na dół, aby zbadać korytarze i szczeliny ciągnące się w przeciwną stronę od wejścia do jaskini. Schodzimy do szczelin, a w jednej z końcowych znajdujemy zacisk, który wraca do sali z charakterystyczną, długą półką, wychodząc w jej dnie. Jest jednak stosunkowo trudny i zostaje pokonany tylko przez dwie osoby z zespołu.
Po wyjściu i obiedzie na Przełęczy (mają tutaj wyborny żurek w chlebie) wyruszamy odwiedzić, za zgodą jej obecnego eksploratora, Pawła Gądka, Jaskinię Artefaktów (K.Bs-03.232). Na dnie studni wejściowej kwitnie życie — pająki, żuki, dziwny biały ślimak, a także wyjątkowo dorodna żaba (ropucha?), która zadomowiła się tutaj już chyba na dobre. Docieramy do (obecnie) końcowej sali. Powrót stwarza pewne trudności mniej doświadczonej części zespołu — ciasnota i zmęczenie nie sprzyjają umiejętnościom wspinaczkowym — koniec końców jednak wszyscy docierają na powierzchnię.
W drodze powrotnej rzucamy jeszcze okiem na Szczelinę Wytrwałych (K.Bs-03.230), która niedawno została przysypana drzewami z wycinki drzew. Z ulgą stwierdzamy, że otwór nie jest jednak zasypany.
Miłosz Ryguła - Osoba Towarzysząca
Julia Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Julia Mihwa - Osoba Towarzysząca
Radosław Jędrzejczyk
Tego dnia zdecydowaliśmy się zabrać znajomych na małą wycieczkę w Beskidy. Dzięki porannej porze i nieprzyjemnej, deszczowej pogodzie bez problemu parkujemy na Przełęczy Salmopolskiej i ruszamy w drogę. Na pierwszy ogień klasyk — Jaskinia Malinowska (K.Bs-03.31).
Szybko schodzimy po drabinie i klamrach, po czym ruszamy przez galerię i zygzakujący korytarz. Celem jest zawalisko w koncowej części jaskini. Przechodzimy tutaj w schodzące w dół (stosunkowo łatwe) zaciskowe szczelinki i z niesmakiem stwierdzamy, iż szczeliny praktycznie całkowicie się tutaj zamykają. Wspinamy się więc ku górze, docierając do rzadko odwiedzanego przez turystów piętra zawaliskowej części. Poruszając się nim w stronę Galerii, wychodzimy na półkę w środkowej części szczeliny. Znaleźć można tutaj ciekawe, żółte nacieki, a pojedynczy podkowiec wybrał to miejsce na swój całodzienny sen.
Wracamy jednak na dół, aby zbadać korytarze i szczeliny ciągnące się w przeciwną stronę od wejścia do jaskini. Schodzimy do szczelin, a w jednej z końcowych znajdujemy zacisk, który wraca do sali z charakterystyczną, długą półką, wychodząc w jej dnie. Jest jednak stosunkowo trudny i zostaje pokonany tylko przez dwie osoby z zespołu.
Po wyjściu i obiedzie na Przełęczy (mają tutaj wyborny żurek w chlebie) wyruszamy odwiedzić, za zgodą jej obecnego eksploratora, Pawła Gądka, Jaskinię Artefaktów (K.Bs-03.232). Na dnie studni wejściowej kwitnie życie — pająki, żuki, dziwny biały ślimak, a także wyjątkowo dorodna żaba (ropucha?), która zadomowiła się tutaj już chyba na dobre. Docieramy do (obecnie) końcowej sali. Powrót stwarza pewne trudności mniej doświadczonej części zespołu — ciasnota i zmęczenie nie sprzyjają umiejętnościom wspinaczkowym — koniec końców jednak wszyscy docierają na powierzchnię.
W drodze powrotnej rzucamy jeszcze okiem na Szczelinę Wytrwałych (K.Bs-03.230), która niedawno została przysypana drzewami z wycinki drzew. Z ulgą stwierdzamy, że otwór nie jest jednak zasypany.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 17 maj 2026 22:25
2026.05.17 Bunkry w południowej części Kóz w Beskidzie Małym
Napisał Jerzy Ganszer
Elżbieta Pydych
Paweł Pydych - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
To była niemiecka linia obronna o symbolu B2. W sumie zlokalizowano 8 tego typu obiektów. Zachęcamy innych do zwiedzania.
Paweł Pydych - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
To była niemiecka linia obronna o symbolu B2. W sumie zlokalizowano 8 tego typu obiektów. Zachęcamy innych do zwiedzania.
Dział:
Sport i turystyka
sobota, 16 maj 2026 20:02
2026.05.16 Pogrzeb Jerzego Sławińskiego ze Speleoklubu Dąbrowa Górnicza - członka Kapituły Weteranów Taternictwa Jaskiniowego
Napisał Jerzy Ganszer
Nasz Klub reprezentowały dwie osoby.
Ponadto było czterech Weteranów.
Dziękujemy za miłe przyjęcie w Speleoklubie Dąbrowa Górnicza. Tutaj zdjęcia z uroczystości -"kliknij"
Ponadto było czterech Weteranów.
Dziękujemy za miłe przyjęcie w Speleoklubie Dąbrowa Górnicza. Tutaj zdjęcia z uroczystości -"kliknij"
Dział:
Życie klubu
Więcej...
czwartek, 21 maj 2026 21:55
2026.05.15-17 Szkolenie z kartowania jaskiń w Wojcieszowie
Napisał Maciej Jeziorski
Małgorzata Błaszczyk
Katarzyna Więckowska
Bartosz Brzezinka
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Filip Pukmiel
Arkadiusz Turek
Maciej Jeziorski
Speleoklub "Bobry" Żagań
Speleoclub Wrocław
W dniach 15–17 maja odbyło się szkolenie z kartowania jaskiń połączone z przygotowaniem do tegorocznej wyprawy eksploracyjnej w austriacki masyw Tennengebirge. Miejscem szkolenia była baza Bobrów w Wojcieszowie.
W piątek rozpoczęliśmy od wykładów, a wieczorem odbyła się pozaprogramowa wycieczka do nowo odkrytej, nienazwanej jeszcze jaskini. Dziura okazała się na tyle brudna, ciasna, i wymagająca, że wróciliśmy pokryci błotem od stóp do głów o drugiej w nocy.
W sobotę odbywały się ćwiczenia praktyczne z obsługi BRIC5 i kartografii w Jaskini Nowej, a w niedzielę kontynuowaliśmy zajęcia w Jaskini Pajęczej. Na zakończenie naszego pobytu w Wojcieszowie udaliśmy się do pobliskiego kamieniołomu Miłek, aby obejrzeć sektory wspinaczkowe.
Katarzyna Więckowska
Bartosz Brzezinka
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Filip Pukmiel
Arkadiusz Turek
Maciej Jeziorski
Speleoklub "Bobry" Żagań
Speleoclub Wrocław
W dniach 15–17 maja odbyło się szkolenie z kartowania jaskiń połączone z przygotowaniem do tegorocznej wyprawy eksploracyjnej w austriacki masyw Tennengebirge. Miejscem szkolenia była baza Bobrów w Wojcieszowie.
W piątek rozpoczęliśmy od wykładów, a wieczorem odbyła się pozaprogramowa wycieczka do nowo odkrytej, nienazwanej jeszcze jaskini. Dziura okazała się na tyle brudna, ciasna, i wymagająca, że wróciliśmy pokryci błotem od stóp do głów o drugiej w nocy.
W sobotę odbywały się ćwiczenia praktyczne z obsługi BRIC5 i kartografii w Jaskini Nowej, a w niedzielę kontynuowaliśmy zajęcia w Jaskini Pajęczej. Na zakończenie naszego pobytu w Wojcieszowie udaliśmy się do pobliskiego kamieniołomu Miłek, aby obejrzeć sektory wspinaczkowe.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zofia Gutek - grupa wspomagająca
Jerzy Pukowski - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer
Dotarto na gł. - 100 m. W jaskini leje się! W górach zima.
Zaproszenie na akcję było na stronie - P.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
---------
Poniżej takie drobne uzupełnienia
- wiał zimny wiatr
- były problemy z odnalezieniem i dojściem do otworu, ze względu na nadmiar sniegu
- Zosia zdobyła Kopę Kondracką, Jerzy P. działał niżej
- u Śliwy bardzo tłusty żurek
- na Orawie zaobserwowano "moje" - takie wysokie wiechy
- w dolinie kaczeńce i prymule
- na zdjęciu zaznaczono otwór
Jerzy Pukowski - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer
Dotarto na gł. - 100 m. W jaskini leje się! W górach zima.
Zaproszenie na akcję było na stronie - P.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
---------
Poniżej takie drobne uzupełnienia
- wiał zimny wiatr
- były problemy z odnalezieniem i dojściem do otworu, ze względu na nadmiar sniegu
- Zosia zdobyła Kopę Kondracką, Jerzy P. działał niżej
- u Śliwy bardzo tłusty żurek
- na Orawie zaobserwowano "moje" - takie wysokie wiechy
- w dolinie kaczeńce i prymule
- na zdjęciu zaznaczono otwór
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Nasza ukochana Wyżyna... kończy się w Wieluniu, wiemy to. Pojechaliśmy jednak sami zobaczyć i rzeczywiście nawet tam można znaleźć skałki i jaskinie, no powiedzmy "norki". Kilka "zwiedziliśmy" na Górze Zelce w rezerwacie Węże. Gdyby kiedyś ktoś jeszcze tam jechał to trzeba chyba zadzwonić do nadleśnictwa Wieluń bo część ma założone kraty, może udostępnią klucze. Teren polecany na rower, spływy kajakowe i ogólne majowe chillowanie.
Wacław Michalski
Nasza ukochana Wyżyna... kończy się w Wieluniu, wiemy to. Pojechaliśmy jednak sami zobaczyć i rzeczywiście nawet tam można znaleźć skałki i jaskinie, no powiedzmy "norki". Kilka "zwiedziliśmy" na Górze Zelce w rezerwacie Węże. Gdyby kiedyś ktoś jeszcze tam jechał to trzeba chyba zadzwonić do nadleśnictwa Wieluń bo część ma założone kraty, może udostępnią klucze. Teren polecany na rower, spływy kajakowe i ogólne majowe chillowanie.
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
