Dział Beskidzki
Sprawozdania (4903)
Jerzy Ganszer
Było bardzo zimowo! Dotarliśmy na szczyt z Hali Skrzyczeńskiej przez Małe Skrzyczne. Podczas zjazdu bardzo słaba widoczność.
2026.01.11 Lysa Hora, Beskid śląsko-morawski
Napisał Bartosz BrzezinkaKatarzyna Więckowska
Bartosz Brzezinka
.W niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę skiturową do Czech, żeby sprawdzić aktualne warunki śniegowe. Od samego rana aura była zimowa-przez cały dzień intensywnie sypał śnieg,.
Na miejscu szybko okazało się, że warunki są znakomite, zdecydowanie „na piątkę”. Świeży opad przykrył wszystko grubą warstwą puchu, a na zjazdach miejscami śnieg sięgał nawet po uda. Każdy skręt dawał ogromną frajdę, a jazda w tak lekkim i głębokim śniegu rekompensowała cały wysiłek podejścia.
2026.01.10-11 Biwak Zimowy w Beskidzie Żywieckim nr 32
Napisał Jerzy GanszerBeata Michalska-Kasperkiewicz - nie spała
Jakub Krajewski - nie spał
Tomasz Kochel - spał bez namiotu pod drzewem
Maria K.
Jowita Kubica
Grzegorz Więcek - spał bez namiotu pod drzewem
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Jerzy Ganszer - spał w ambonie myśliwskiej
Szacuje się, że było ponad 50 osób
Główne sprawozdanie znajdzie się w dziale "Biwaków zimowych" w miarę nadsyłania danych.
Uczestnicy biwaków nabierają dużego doświadczenia w przetrwaniu śnieżnej nocy. Zarejestrowano temperaturę - 9,7 °C. - w górach zima!
Dziękuję wszystkim za przybycie. Osoby, które uczestniczyły co najmniej 10 razy w biwakach mogą otrzymać stosowny dyplom, pod warunkiem, że przyślą adres na który go posłać.
Jest sukces - pierwszy raz od wielu lat w biwaku uczestniczył nasz kursant!
W górach śnieg - część uczestników na miejsce dotarła na nartami.
Tutaj osoby, które pozdrawiają uczestników Biwaku Zimowego:
Zdzisław Grebl - wyleguje się w ciepłych krajach
Jerzy Pukowski - wypoczywa w domu przed telewizorem, ale obiecał, że za rok pojedzie
Zbigniew Mastalski z Fanklubu - jako grupa wsparcia ze schroniska przesłał pozdrowienia
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
2026.01.10 Jaskinia zimna - za syfon Zwolińskich
Napisał Michał GanszerPaulina Kohut
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Dotarliśmy do syfonu Zwolińskich - czyli od strony Komory pod Wielki Kominem. W jaskini spotkaliśmy drugą ekipę oraz kurs z Zakopanego. Podczas wspinaczek testowaliśmy po raz pierwszy "kij do wpinek", który znacząco ułatwia pokonywanie trudności, a "jaskiniowy styl wspinaczkowy" zyskuje kolejne oblicze.
Anna Boczkowska
Dominika Kot
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Maciej Jeziorski
Mateusz Wielke
Adam Jakubczyk
Arkadiusz Turek
3 lawinowa w Tatrach a robić coś trzeba, tym razem padło na Zimną. I dobrze :P
Motywacją była bliskość i podejrzana aktywność grotołazów na zgłoszeniach, znaczy ponor do przejścia.
Dla części z nas było to pierwsze wyjście do Zimnej, stąd zaskoczeniem było to jak łatwe było podejście i jak wygodnie można się przebrać. Jeszcze większym zaskoczeniem było spotkanie cudownie ozdrowiałego Sławka Heteniaka :)
Sama jaskinia zrobiła na nas dobre wrażenie: ciekawe formacje lodowe na wejściu, ślizgawka w ponorze i dużo zabawy w dalszych partiach. W początkowych zresztą też: bez wywrotki w jeziorkach się nie obyło.
Początkowa wspinaczka dostarczyła emocji, szklany prożek śliski adekwatnie do nazwy :P Ostatecznie dotarliśmy do Sali Złomisk, dodatkowo w trakcie wspinania Czarnego Komina przez resztę składu Maciek i Adam zwiedzili Syfon Zwolińskich.
2026.01.09 Puchar 12 Wzniesień - Małe Skrzyczne od gondoli - narty
Napisał Jerzy GanszerKatarzyna Szczerba - Były Członek Klubu
Adam Marcinków
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Na stronie "P" było takie zaproszenie: " - 2026.01.09 [zaproszenie] Puchar 12 Wzniesień - narty. Godzina wyjazdu z Bielska - 18,30. Trasa - Gondola - Małe Skrzyczne. W tym czasie na dole parking jest darmowy /od 17,00/.
Uwaga - na prawej nodze mamy pasek odblaskowy w celu lepszej identyfikacji. Podczas poruszania się w górę zapalamy światło, aby ktoś do nas nie wjechał."
Trochę chłodno. Na dole "beton", trasa częściowo oświetlona. To był drugi start w tym roku na tej trasie. No i te paski odblaskowe się przydały! Za tydzień podobna akcja.
Paweł Kasperkiewicz z Fanklubu zostanie poproszony o wykonanie rankingu Pucharu za 2025r.
Tutaj ciekawostka - Prymula testował "ponczo" z foli NRC /Chiny - 8 zł/ - waga mała, nakłada się to na ubranie wierzchnie i bardzo chroni przed wiatrem podczas zjazdu. Prawdopodobnie wykład odbędzie się na ten temat w SBB-plotki. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Było zimowo! Polecamy wszystkim! U góry grzana czekolada!
2026.01.06 Manewry lawinowe w kamieniołomie w Kozach
Napisał Jerzy GanszerBeata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Pukowski
Michał Salecki
Zofia Gutek
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Ewa Chylaszek-Brylska - Były Członek Klubu
Bartłomiej Brylski - Beskidzki Klub Narciarzy "Gronie" PTTK Bielsko-Biała
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Elżbieta Imielska
Jerzy Ganszer
Akcja była bardzo intensywna, ćwiczenia prowadziła Zofia, która jest instruktorem narciarstwa wysokogórskiego. Tutaj zdjęcia "kliknij". W jeziorze sprawdziliśmy grubość lodu - 18 cm.
Parque Nacional de la Sierra de las Nieves Zdzisław Grebl Przejście ciekawego przyrodniczo szlaku Las Cascadas, niedaleko miasteczka Tolox.
2026.01.04 Akcja eksploracyjna w rejonie Warowni na Trakcie w Beskidzie Małym
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
To jest rejon Przełęczy Kocierskiej. Na skałce nie zostały poprowadzone żadne drogi wspinaczkowe. Tutaj kilka innych zdjęć - "kliknij"
Więcej...
2026.01.03 Akcja narciarska na Beskid 860 m nad Szczyrkiem
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
W górach da się działać na nartach. Zdjęcie z Przełęczy Karkoszczonka /było ciemno/. Trasa narciarska "twarda".
Daniel Hering - AKT "Watra"
Antoni Siedloczek - niezrzeszony
Tymoteusz Siedloczek
Skiturowy noworoczny wyjazd w Alpy Ötztalskie. W tym roku jako bazę wypadową wybraliśmy schronisko Taschachhaus. Pojechaliśmy bez celu wejścia na jakiś konkretny szczyt - bardziej poszukać śniegu i zrobić kilka ładnych zjazdów - co udało się znakomicie, mimo wystających miejscami kamieni. Narty wróciły całe, za to udało mi się połamać harszle na jednym z podejść. Temperatury nie były zbyt sprzyjające - codziennie mróz w okolicach -20°C i wiatr. Dopiero po wyjściu na nasłoneczniony stok robiło się przyjemniej. Ze względu na małą ilość śniegu podczas powrotu ze schroniska do auta musieliśmy zejść z moreny pieszo.
2026.01.02 Wizyta u byłego prezesa SBB Jerzego Koczura
Napisał Jerzy GanszerJerzy Koczur - Były Członek Klubu
Jerzy Pukowslki
Rafał Konior - Fanklubb Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Jerzy Koczur otrzymał stosowny dyplom. Dziękujemy za miłe przyjecie!
2026. 07. 23-27, Hiszpania, jaskinia Gandara
Napisał Wacław MichalskiBeata Michalska-Kasperkiewicz
Zbyszek Grzybek
Michał Merta
Łukasz Piechocki
Wacław Michalski
Kontynuując ponad 40 letnie klubowe powiązania z jaskiniami w Hiszpanii zrobiliśmy kolejny krok. Spędziliśmy cudowne kilka dni w północnej Kantabrii. 41 lat temu byliśmy tutaj obok, z Lubkiem Zawieruchą w jaskini Garma Ciega, 10 lat później powtórzyliśmy wyprawę. Rok temu Murzyn zmobilizował nas do wyprawy rocznicowej. Był plan aby urządzić tu klubowy obóz. Hiszpanie nie zaporęczowali jednak jeszcze jaskini, a my nie mogliśmy czekać do lipca. Padła propozycja, że w węższym składzie jedziemy jeszcze raz na rozpoznanie, Hiszpanie zaproponowali trawers jaskiń Caligrafos-Gandara. Fajnie, tylko gdy zaczęliśmy studiować projekt okazało się, że dziura ma ok 119 km, sam trawers ponad 11km, głębokość do zejścia to ok -650m, ale sumując wszystkie studnie, zejścia, prożki i podejścia, suma deniwelacji będzie jednak grubo ponad kilometr, sama odległość między otworami w linii prostej wynosi 7km a podawany czas przejść trawersu wynosił od 18 godzin do 3 dni. Na dodatek google tłumaczenia opisów trasy co chwila podawały odcinki typu: walcowania, laminator, ścisk. Objawił się nam poważny system !!. Zespół trwał jednak w zamiarze i postanowiliśmy dokonać przejścia, padło... "vamos equipa" idziemy. O wrażeniach, szczegółach i historii przejścia poopowiadamy przy zdjęciach w klubie. Krótko sumując: 22 godziny non stop w dziurze, było wszystko od przewężeń i cioranek, poprzez studnie, piękne sale, długie galerie, nacieki, rzeki, wodospad aż po piaszczysty suchy korytarz nazwany "diuny" - wydmy. Wyszliśmy zmęczeni, ale co wspólnie potwierdzamy bardzo zadowoleni. Starczyło jeszcze czasu na wizytę w tutejszym klubie, tradycyjne degustacje, plażę i kąpiel w morzu, rozeznanie otworu kolejnej jaskini do zrobienia i badanie zalet kampingu dla potrzeb dużej, klubowej, kolejnej wyprawy, z którą mamy nadzieję uda się tutaj przyjechać..... a jest po co.
