Sprawozdania (4892)
Rafał Klimara
Wojciech Stachowiak
Katarzyna Szczerba
21 lutego, dzień przed zawodami podeszliśmy w trójkę na Pilsko od Przełęczy Glinne. Na szczycie wiało okrutnie, Rafał z uporem maniaka trenował zjazd po "kocich łbach" - warunki trudne.
27 lutego, dzień przed wyjściem na Skrzyczne, poszliśmy we dwójkę na Żar. Czas podejścia ok. 4 kolejki. Zjazd w mokrym cukrze - warunki dość męczące.
28 lutego, dzień przed odpoczynkiem wyszliśmy z Soliska na Skrzyczne, wrócili na Małe Skrzyczne i zjechali do Soliska. Gęste chmury, mgła, muldy, rynny i mokry śnieg. Rafał definitywnie połknął bakcyla, mysza narzekała, że warunki trudne.
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Bejke - Fanklub SBB
Paweł Kasperkiewicz
W ramach rehabilitacji zapalonych oskrzeli przeszliśmy z Przegibka na Magurkę. Pogoda piękna, warunki śniegowe na 4 z plusem.
Próbowaliśmy również zaatakować jaskinię Wietrzną Dziurę w Magurce, ale śnieg nam to wybił z głowy.
Czas podejścia 50,2914
Marcel Wajda
Łukasz Kudelski
Joanna Micherdzińska
Gabriel Franecki
Wojciech Jasiak
Dawid Gach
Marek Wojtynek
Maciej Waszek
Zbigniew Grzybek
Wacław Michalski
Jerzy Ganszer
Ekipa w dwóch grupach dotarła do dna Wielkich Kominów na gł. 213 m, oraz prawie wszyscy dotarli do Syfony Marynarki Wojennej. Czas akcji w jaskini od 6.50 godzin do ok. 8 godzin.
W jaskini spotkaliśmy przedstawicieli Krakowa, Wrocławia, Katowic.
Zaobserwowano "latające kamienie". Wszyscy kursanci wykazali dzielną postawę. Dla całej młodzieży kursowej - był to rekord głębokości.
Jako grupa pomagaliśmy w ewakuacji jednego słabszego grotołaza /nie z naszego klubu/.
Na powierzchni byliśmy świadkami akcji ratowniczej po zasypanych grotołazów w Wielkiej Świstówce /jedna osoba zginęła/. Wydarzenie zrobiło to na nas bardzo przygnębiające wrażenie, zwłaszcza, że byliśmy stosunkowo blisko i że w wypadku uczestniczyli koledzy z innego klubu jaskiniowego.
Podczas akcji dwie osoby poruszały się na nartach i wydaje się, że metoda ta jest bardzo skuteczna!
Jerzy Pukowski
Honorata 'Honka' Kaczmarek
No i Kuba Krajewski, który przyszedł na swój wykład i nawet sam go wyłożył. Tytuł wykładu brzmiał: "Lasy książąt Sułkowskich na terenie Bielska i w okolicy". Prelekcja odbyła się w ramach cyklu "Historyczne Czwartki", organizowanego przez Książnicę Beskidzką i Bielsko-Bialskie Towarzystwo Historyczne.
Teraz będzie cytat z Kuby: "Wielkie fortuny zawsze budziły wiele emocji. Powstawały w wyniku mariaży, pracy i przedsiębiorczości ich właścicieli, jak i wyzysku oraz sporów między szlachtą. Pamiątką po nich są zamki, posiadłości, zapiski kronikarzy, archiwalia, etc." - i to były pierwsze słowa wypowiedziane tego popołudnia przez Kubę. Mówił i pokazywał 30 minut, chociaż w planie było ich 45 (minut). Ale to wina Pukusia, bo wcześniej oznajmił, że się śpieszy.
Kuba przyłożył się sumiennie do tematu. Wiedział nawet, że w jednym z folwarków urodziło się nielegalne dziecię jednego z Sułkowskich (Kuba powie Wam którego). Jeżeli zapytacie, powie Wam także o leśnych dobrach książęcych na terenie obecnego Bielska i okolic w latach 1752-1945, gdzie były i co po nich zostało.
Proponuję zorganizować wyjście klubowe w poszukiwaniu kamienia - pomnika upamiętniającego zamordowanie ostatniego rysia żyjącego w Wapienicy (i okolicy). Akcja może być trudna i pracochłonna, ponieważ może zaistnieć konieczność zdemolowania traktu leśnego.
Koniec.
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Tomasz Habdas - Osoba Towarzysząca
Rafał Konior
Jerzy Ganszer
Część osób na piechotę, część na nartach. W górach solidna zima. U góry przygotowane trasy dla biegówek.
Zdjęcie - Rafał - z komórki.
2015.02.17 Sprawozdanie przysłane SMSem. Akcja narciarska na trasie: Solisko - Malinów - Malinowska Skała - Skrzyczne - Solisko
Napisał Michał GanszerZbigniew Grzybek
Akcja solo.
2015.02.15 Wielka akcja narciarska na Malinowską Skałę
Napisał Michał GanszerJakub Krajewski
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Beke - pies-suka - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Rafał Konior
Kazimierz Ślęk - do Skały nie dotarł
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Marek Sobański - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jadwiga Micherdzińska
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Pogoda, widoki! Marek skoczył dwa razy ze Skały z nartami na nogach! Rafał zademonstrował dziwne narty z pogranicza nart śladowych i turowych.
Rafał Klimara
Katarzyna Szczerba
Były betony, była lampa, był WARUN.
Podeszliśmy Czerwonym Żlebem na grań i po kolei wdrapaliśmy się na: Pośrednią Basztę, Szatanią Turniczkę, południowy i północny wierzchołek Szatana. Dokonaliśmy wpisu do książki pamiątkowej. Zdrapaliśmy się na Przełęcz nad Szatanim żlebem i zeszliśmy nim w dół. Całość akcji z/na parking 12 h.
Bejke - Fanklub SBB
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Hau! Pan chory wiec Pani znowu kazała mi iść z nią na narty. Całe szczęście na Błatnią bo tam lubię chodzić (dają dobre piwo). Najpierw bez zatrzymanki wyciągałam ją na P12W Łazek (35 minut) a potem jakąś drogą z czerwonymi znaczkami do schroniska. A następnie był fajny bieg na dół a Pani goniła mnie na nartach, podobno szlakiem Szklanym. No a na koniec speed na maxa drogą, już w dolinie do samochodu. W nagrodę dostałam pysznego smaczka. Hau hau!
Więcej...
Honorata 'Honka' Kaczmarek
Osoba Utajniona nr 745 (nie Lolo ale Bolo)
Wielka akcja skiturowa z Żabnicy do Jaskini Boraczej.
2 osoby 1 autem na 4 nartach, a z tego: 1 auto czekało na parkingu, 2 osoby podchodziły, 2 były w schronisku i 2 zjechały na dół. Piękne okoliczności przyrody, mocno zlodzony śnieg. Próba wykopania w śniegu Jaskini Boraczej mniej więcej tam gdzie ostatnio była. Testowanie pod kątem przydatności narciarskiej nowych czapek wydzierganych na drutach przez Ciocię Danusię. Eksploracja schroniska podskalnego na Boraczej w celu odkrycia nowego dojścia do bufetu. Zjazd na dziko przez las ukraszony wieloma głębokimi przemyśleniami psychologiczno-lingwistycznymi Honki ukoronowanymi decyzją o natychmiastowej sprzedaży nart. Ze względu na brak chętnych na ten okazjonalny odkup - zaistniała konieczność dokończenia zjazdu skiturowego.
2015.02.14 Akcja narciarska na Salatyn /Tatry Słowackie/
Napisał Michał GanszerJakub Krajewski
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Dwie osoby dotarły na szczyt. Uzyskano 1090 m przewyższenia.
Trasa zaznaczona na zdjęciu.
Akcję polecamy innym. Piękne widoki!
Na dole spotkaliśmy Jadwigę i Adama Gomolę ze Skialpinistycznego Klubu Kandahar.
Krzysiek Talik
Pewnym zaskoczeniem było dla mnie, że nie wolno podchodzić na Czantorii stokiem narciarskim - ustawili szereg znaków wzdłuż trasy. Dymałem więc lasem. Wariant ten jest dłuższy i rzecz jasna bardziej wymagający. Na szczycie brak ludu! Pogoda jak i zjazd przez las bajka! Trasa narciarska mocno zalodzona.
Czas P12W bidny: 0:35'37.9
Czas BTC - tutaj.
Podsumowując, to była moja ostatnia trasa BTC w tym tygodniu (Skrzyczne, Klimczok, Szyndzielnia, Czantoria), jak i ostatnie nudne sprawozdanie. Łącznie przedymałem od poniedziałku 2721m przewyższenia na ponad 15km dystansu w 4 godziny 34min. Jutro jadę kulturalnie pojeździć na nartach zjazdowych do Białki ;)
Pozdrawiam
KT
Krzysiek Talik
Mimo golonki na pięcie musiałem! Tym razem podchodziłem z dolnej stacji kolejki na Dębowiec, łapiąc start na dolnej stacji kolejki na Szyndzielnie. Przyznam, że zastanawiam się nad modyfikacją trasy BTC Szyndzielnia właśnie z tym wariantem. Okazuje się, że wtedy przewyższenie wynosiłoby 631m, a nie 532m jak w chwili obecnej.
Ogólnie pogoda żyleta!. W związku z kontuzją nie dymałem, spacerowałem... Zjazd wzdłuż zielonego szlaku na Szyndzielnię - bajka!!!
Czas P12W: 41'07.7
Więcej zdjęć tutaj
