Sprawozdania (4892)
19,53,57 Sebastian Korczyk
20,26,98 Jakub Krajewski
23,11,39 Jerzy Ganszer
25,50,54 Zofia Gutek
31,06,00 Rafał Konior
33,52,30 Agnieszka Wróbel
Brak Pomiaru - Błażej Nikiel
Trasa nieukończona - Jerzy Pukowski
Trasa nieukończona - Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
Trasa nieukończona - Bartosz Olejnik - Sekcja Młodzieżowa
Było: zachód słońca, ognisko, dwie kiełbasy, rower, zwiedzanie amfiteatru, pies Wpinka, błoto, rozmowy towarzyskie. Sebastian ustanowił rekord "wszechczasów". Prezes podpisywał "klubowe pisma". A potem część osób pojechała do Honoraty.
Na zdjęciu: część ekipy stoi na starcie.
Sebastian Korczyk
Południowy podbieg. Testowanie nowego wariantu na odcinku "poziomym". Pokonując odcinek "pionowy" chyba pierwszy raz w tym roku wyczułem w powietrzu lekki zaduch, przypominający o nieuchronnie zbliżającym się lecie.
Korekta poprzedniego czasu. Osiągnąłem najlepszy w całej historii tej trasy wynik w prestiżowej kategorii "Zawodnicy nie będący Michałem Ganszerem".
Agnieszka Byrtek
Krzysztof Górski
+ dwie osoby towarzyszace
W niedzielne do południe nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności znaleźliśmy się w Chochołowie :)
Po 30 minutowej przejażdżce Dolina Chochołowska osiagneliśmy cel - Schronisko na polanie w śród Szafranów Spiskich:)
p.s. dzień ten pozostanie długo w naszej pamięci - gdyż jeszcze nigdy dotad nie byliśmy świadkami istnego "NALOTU" turystów na Dolinę...
samochody stały dosłownie wszędzie, w lasach, przydrożnych rowach i polach.
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zdobyto szczyt. Na Czarnym Groniui resztki śniegu. Na zdjęciu ciekawy obiekt jaskiniowy.
Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Marta Kamińska - Osoba Towarzysząca
Jacek Kamiński
Pippin - Canis lupus familiaris - pies jaskiniowo-powierzchniowy
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Z aut wysiedliśmy w Brennej, w głębi dzikiej i zapomnianej przez cywilizację doliny potoku Leśnica. Bajkowym Szlakiem Utopca podążyliśmy na Grabową. Jak informuje umieszczona na grzbiecie plansza: "Widok stąd był obłędny zawsze, to i Utopcowi nie było szkoda wychodzić z potoka, żeby przejść ten kawałek leśną drogą i dotrzeć do szczytu. Ludzie mówią, że kiedyś mieszkała tu czarownica." Podobno raz do roku wyłazi ze swej kryjówki, by przespacerować się w towarzystwie turystów. "Kto wtedy wiedźmę rozpozna i zgadnie jej imię, temu przepowie przyszłość." I my tę wiedźmę na Grabowej spotkaliśmy, lecz nikt z nas nie miał odwagi wymówić jej imienia. Może i dobrze! Na grzbiecie skręciliśmy w prawo. Niespodzianka: okazało się, że nie działa Chata na Grabowej, za to obok jest wielki plac budowy. Jeśli wierzyć tablicy, Unia Europejska współfinansuje powstający tu "Ogród Bajek".
Poszliśmy dalej w kierunku Przełęczy Salmopolskiej, jednak po drodze nastąpiła niespodziewana przerwa, ponieważ odkryliśmy zupełnie nowy obiekt jaskiniowy. Młodzież rzuciła się w wir eksploracji powierzchniowej - link. Sprawa jest rozwojowa...
Główną atrakcją dnia była Jaskinia Salmopolska K.Bs-04.23. Podczas gdy Pippin z jedną z mam pilnowali dobytku, reszta ekipy zeszła pod ziemię. Zwiedziliśmy niemałą część głównego ciągu, stwierdzając obecność pająków oraz nietoperza, który niczym się nie przejmował i smacznie przespał nasze odwiedziny. Potem był piknik nad otworem.
Ruszyliśmy w stronę Jawierznego, boulderując korzeniowo, a także nadal eksplorując powierzchniowo. Szlak przez Smerekowiec i Gościejów doprowadził nas do Trzech Kopców Wiślańskich. W panoramicznym schronisku smoka Telesfora skusiliśmy się na żurek i naprawdę dobry bigos.
Piesza pętla została domknięta przez Gronik - klimatycznym odcinkiem kombinowanym, a pod koniec wręcz ciut przekombinowanym. Młodzież miała okazję pochaszczować w wymagającym terenie.
Na finał żeńska część rodziny Jacka dała chwytający za serce pokaz zdolności wokalnych.
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Szukanie jemioły. Akcja rekreacyjna.
Kinga Brodowicz – Osoba Towarzysząca
Agnieszka Wróbel
Grzegorz Majka
Zdzisław Grebl
dystans: 46,96 km
czas: 5:24:20
średnia prędkość: 8,69 km/h
w górę: 1076,0 m
w dół: 1117,0 m
kalorie: 1798 kcal
średnie nawodnienie na jednego członka: 3 piwa
atrakcje: huta szkła, bunkier, eksploracja dębu, 2 przydrożne bary, 1 bajka, 1 sklep, 1 pomnik, zamek, stacja paliw z PRLu, barszcz sosnowskiego na nieczynnych torach kolejowych, słoneczna pogoda i radosne towarzystwo….
Adam Marcinków
Sprawozdanie zastępcze napisane na podstawie http://blogmarcinkow.wordpress.com/ , za zgodą i aprobata autora.
"Zjadłem zupę pomidorową jako późne śniadanie, zostawiłem plecak i poszedłem na górę Kala Patthar będącą dobrym pkt. widokowym Mt. Everestu. Po ok. 1,5 godz. osiągnąłem szczyt o wys. 5550m."
Grzegorz Górczyński
Zofia Gutek
Tomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa
Teresa Szołtysik - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Damian Szołtysik - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Jerzy Ganszer
Dane nam było w doborowym towarzystwie wspiąć się z Tatrzańskiej Łomnicy na Łomnicę 2634 m. Jest to drugi dwu i pół tysięcznik w tym roku zdobyty przez członków SBB. Ekipa podeszła 1602 m na nartach, ostatnie 133 m pokonano bez nart z wyjątkiem Grzegorza Górczyńskiego, który wyniósł narty prawie na szczyt, po czym z przerwani zjechał w dół. Na zdjęciu jego wariant jest zaznaczony lekko po prawej stronie. Jako ciekawostkę można podać, że ekipa Bielsko-Warszawska na szczycie była pierwszy raz. Zjazd w dół był dość mozolny, ze względu na to, że śnieg został zmrożony. Na szczycie stanęło 5 osób. W użyciu był wszelki możliwy sprzęt narciarza wysokogórskiego z kaskami włącznie. Piękne widoki.
{phocagallery view=category|categoryid=13|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
Więcej...
2014.03.27 Spotkanie Sekcji Historii Kultury Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Napisał Michał GanszerRobert Skoczylas - Sekcji Historii Kultury Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Grzegorz Klassek
Aniela Klassek
Wacław Kosmowski - Sekcji Historii Kultury Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Eugeniusz Foltyn - Sekcji Historii Kultury Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Stanisław Dudzik - Były Członek Klubu
Jerzy Ganszer
Były filmy i zdjęcia z działalności na Śląsku. Omawiano między innymi "produkcję dziegciu".
Sebastian Korczyk
Wynik mógł być nieco lepszy, ale zaistniały przeszkody takie jak berneński pies pasterski (koło jego nosa wolałem zwolnić) i rozwiązany but tuż pod szczytem. W lesie rozjeżdżony szlak i inne ślady intensywnej zwózki drewna (patrz: zdjęcie). Kiedy natomiast wracałem, na płaskim odcinku pod nogi wyskoczył mi najprawdziwszy zając; okazał szczerą konsternację, po czym błyskawicznie się wycofał.
Tę skromną solową akcję dedykuję bohaterom beskidzkiej ligi podbiegowej: Michałowi Ganszerowi, Krzysztofowi Talikowi i Błażejowi Niklowi. To oni wyznaczają i przesuwają horyzonty ludzkiej wydolności.
Agnieszka Wróbel
Jerzy Pukowski
Błażej Nikiel
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
U góry resztki śniegu. Pozdrawiamy wszystkich. Najlepszy czas miała Zosia.
Krzysiek Talik
Całkiem miło, nieco ślisko. Na górze leży świeży śnieg.
Poprawiłem rekord trasy o całe 7 sek.
