Sprawozdania (4892)
2014.02.22 Błatnia - obchody 30 - lecia KW Jastrzębia Zdroju
Napisał Michał GanszerRafał Klimara
Krzysiek Górski
Agnieszka Byrtek
W sobotę 22 lutego obstawialiśmy w ramach Ogólnopolskiego Zlotu Zwiazku Harcerstwa Rzeczypospolitej wejście czterech grup harcerzy jaskini w trzech Kopcach, ok 50 - 60 osób.
Z okolic jaskini jak i z niej samej wyniesiono pół dużej reklamowki śmieci.
Zaobserowano ok 12 szt netoperzy - przede wszystkim podkowce małe.
Szczególne podziękowania dla Rafała K.:)
2014.02.22 (Tatry - Jaskinia Miętusia - akcja kursowa SBB)
Napisał Michał GanszerWacław Michalski
Tomasz Grzegrzółka
Agnieszka Wróbel
Magdalena Pacyna
Klaudiusz Stępień
Kamil Oślizło
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
W piątek późnym wieczorem jastrzębianie przybywają na bazę. Przygotowują tam prowiant i sprzęt po czym układają się do snu. O wczesnym poranku (okolice 8:oo) dołączają do nich Wacek, Murzyn, Aga W. oraz Klaus i po rozdzieleniu lin cała grupa wyrusza na szlak. Ok. 10:45 wszyscy są już pod otworem. Po przyodzianiu odpowiedniego uniformu ekipa wślizguje się do czeluści i pokonuje kolejno: ZPKF i Rurę. Po przejściu Komory Pod Matką Boską i Wiszącego Syfoniku uczestnicy skupiają się w Sali Bez Stropu. Tam dzielą się na dwa zespoły. Pierwszy zespół to Murzyn, Klaus, Magda i Aga. Drugi to Wacek, Kamil, Mariusz i Grzesiek. Murzyn z Klausem i dziewczynami przechodzą Szczekociny, Kaskady, Piaskowy Prożek i idą pod Próg Męczenników. Zawracają stamtąd i udają się do Wielkich Kominów. W tym czasie drużyna Wacka poręczuje Korytarz Trzech Króli. Dochodzą w ten sposób do Błotnych Zamków. Stamtąd idą pod prożek Beatki. W tym momencie całkowicie uśmiercony zostaje plan dojścia do Syfonu MarWoj. Przegrywa on z planem zdobycia Syfonu W Ciasnych Kominach. Wszyscy wracają się do Błotnych Zamków. Jest tam już trzyosobowa grupa szturmowa z KKTJ (Frytka, Kaja i gość w masce). Z Wielkich Kominów po zdobyciu syfonu i -213m wynurza się przemoczona drużyna Murzyna, która już wcześniej podjęła decyzję o zaniechaniu walki z zaciskami. Kaja i gość w masce (KKTJ) umykają przez Piaskowy Prożek. Murzyn z towarzyszami i Frytką wracają przez Korytarz Trzech Króli deporęczując go. Marcin w Sali Bez Stropu przejmuje grupę Murzyna i kieruje się w stronę otworu. Kończąc akcję Frytka, Klaus i dziewczyny wynoszą 3 wory szpeju i powracają do bazy. W jaskini pozostaje i nadal działa ekipa Wacława, która po dojściu do Syfonu W Wielkich Kominach wraca w okolice Błotnych Zamków deporęczując przy tym liny. Tam czeka na nich Murzyn, który wrócił się z Sali Bez Stropu przez Kaskady. Razem pokonują Piaskowy Prożek i likwidują sznurki. (Tutaj ważna uwaga: akcję kursową w znacznym stopniu wspomogła działająca wcześniej grupa Ganszera, która zaporęczowała Kaskady, Piaskowy Prożek i Wielkie Kominy, przy tym kurs zadeklarował się zabrać liny na bazę). Pięcioosobowa drużyna brnie dalej. Przechodzą Ślepy Komin i dochodzą do Zacisku Kaczanosia. Tutaj podjęta zostaje decyzja: jeśli uda się komuś przejść to wszyscy będą napierać dalej. Zacisk puszcza. Przez II Studnię wytrwalcy zjeżdżają do Wyżymaczki. Jak sama nazwa wskazuje nic przyjemnego to nie jest. Mimo wszystko puszcza i ten zacisk. Niestety zaraz potem pojawia się już czyhająca na śmiałków Droga Przez Mękę. Po długotrwałych bojach kolejni grotołazi prześlizgują się na drugą stronę, wiedzą jednak, że triumf to jeszcze odległa kraina. Idą dalej. Światło latarek ujawnia kolejną przeszkodę: Ucho Igielne. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to coś mniejszego niż cerówka. Jednogłośnie podjęta zostaje decyzja, że będąc tak blisko celu poddać się już nie można. Atak na zacisk kończy się pełnym sukcesem. Wszyscy zjeżdżają III Studnią do Syfonu W Ciasnych Kominach, a ich oczom ukazuje się kryształowo czysta woda o lekko turkusowym zabarwieniu i przenikliwej głębi. Coś naprawdę pięknego! Niestety są to już godziny późnowieczorne, prawie nocne, dlatego należy jak najszybciej wracać, a najgorsze dopiero ma nadejść. Grupa w pocie czoła próbuje wydostać się z Ciasnych Kominów walcząc z zaciskami i własnym zmęczeniem reporęczując przy tym liny. Udaje się to dzięki dzielnej postawie każdego uczestnika. Po raz drugi pada Ucho Igielne, Droga Przez Mękę i Wyżymaczka. Największym wyzwaniem tej eskapady okazał się powrót przez Zacisk Kaczanosia. Grawitacja, która pomogła pokonać szczelinę przy pierwszym przejściu teraz znacząco utrudnia wydostanie się z uścisku zacisku. W tym miejscu uczestnicy tracą bardzo dużo sił, jednak harda postawa pozwala im po pewnym czasie zatriumfować na dnie Ślepego Komina. Ostatkiem sił wspinają się, przechodzą i reporęczują Kaskady. Dalej podążają przez Szczekociny, Salę Bez Stropu, Wiszący Syfonik i Rurę, by wreszcie dojść do upragnionego otworu. Tutaj kontynuują przegraną już walkę z czasem. O godzinie 01:17 udają się w stronę auta, do którego docierają ok. 2:25. Po przybyciu na bazę jeszcze kilka godzin trwa przeżywanie wyprawy i rozmowy na różne tematy. Niedziela rozpoczyna się stanowczo za wcześnie. Z bazy umykają instruktorzy Klaudiusz i Agnieszka. Jastrzębie kilka godzin później podąża w ich ślady.
Sebastian Korczyk
Krzysiek Talik
Dzisiaj BTC tylko dla koneserów! Powyżej górnej stacji kolejki płaty lodu + 200 metrów z buta. Na szczycie piękne słońce i ciepło!
Błażej Nikiel
Agnieszka Wróbel
Maciej Jeziorski - grupa wspomagająca
Rafał Konior - grupa piesza
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Było nastrojowo, stok oświetlony - prawie nie było ludzi. Najlepszy wynik w podejściu na nartach miał Błażej. A potem byliśmy na herbacie i była długa dyskusja. Zapraszamy wszystkich na następne biegi - w przyszłą środę odbędą się na Golgocie.
2014.02.16 Trójmorski Wierch 1145 mnpm, Sudety
Napisał Michał GanszerGabriela Michalska
Wacław Michalski
Zdobylismy górkę, która jest zwornikiem wododziałowym trzech mórz. wschodne
stoki odwadniane są do Dunaju, Morze Czarne, południowe do Łaby, Morze
Północne a stok zachodni do Odry, Morze Bałtyckie. Pólnocnym grzbietem idzie
się na dalej na Śnieżnik, ale brakło już czasu. W Sudetach także niewiele
śniegu.
Adam Marcinków
Najpierw wybrałem się do jaskini Kawe. Ciekawa ciasna jaskinia, bez przestronnych sal.
W jaskini tej trafiłem na jaszczurki
Potem poszedłem pod otwór jaskini, taką duża dziurę, gdzie bardzo silnie słychać szum rzeki płynącej wewnątrz. Niestety bez liny ni było szans sprawdzenia.
Potem przez parę godzin kręciłem się po dżungli. Tak sobie chodząc bezpańsko natrafiłem na kolejne dwie jaskinie będące zupełnie gdzieś na uboczu. Obiekty całkiem spore. Dużo dłuższe niż graniczne 20m Ganszera. Bez sprzętu i możliwości zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa zdecydowałem się na sprawdzenie głównych ciągów. Bez oglądania ciasnych odgałęzień.
Na koniec wybrałem się do jaskini nietoperza. Ta jaskinia ma na zejściu do środka wybetonowane schody, wyraźnie pod turystów. Jest duża. Ma duże, przestronne sale. W salach tych znajduje się cała masa nietoperzy, które po chwili przelatują w ciasne tunele.
Po przejściu głównego, turystycznego ciągu zabrałem się za sprawdzanie bocznych odnóg.
Dzięki temu udało mi się znaleźć drugi otwór, widoczny na zdjęciu. Wyraźnie było widać ze w porze deszczowej płynie tedy woda. Drugi raz tego dnia natrafiłem na jaszczurki.
W dzień było parno i bardzo gorąco. Na dodatek w dżungli nie było żadnego wiatru. Byłem wykończony. Zbawienna okazała się kąpiel w jednym z potoków Sai Yok.
Powyższy tekst są wybranymi urywkami /za zgoda autora/ z jego blogu.
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Błażej Nikiel
Kuba Krajewski
Paweł Kasperkiewicz
Gdy Ganszer w obawie przed utratą przewodniego miejsca w swej tabeli orał Czantorie dla sławetnego 2,5 km przewyższenia narciarskiego my wybraliśmy się w prawdziwe góry wysokie, gdzie zrobienie 1230 m sumy podejść jest nie tylko naturalne, ale i przyjemne. Trasa: Kuźnice rondo-Nosal-Dol.Gąsienicowa-Kasprowy.
Maja Jędrzejewska
Tomek - Osoba Towarzysząca
niedzielny nieśpieszny spacer z Kir przez Czerwone Wierchy do Kir
Więcej...
2014.02.16 Czantoria - robienie przewyższenia na nartach
Napisał Michał GanszerZofia Gutek - 2113 m przewyższenia
Zbigniew Grzybek - potem pojechał do Szczyrku i w sumie zrobił 1260 m przewyższenia
Jerzy Ganszer - 2424 m przewyższenia
Śnieg ciężki - topniał w oczach. Rezultat został wpisany do "Rekordów 2014 r" - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/REKORDY_14.htm
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Croll - Canis lupus familiaris
Sebastian Korczyk
Zagraniczną działalność rozpoczęliśmy od pozostawienia samochodu w miejscowości Košařiska. Zdobywszy przełęcz pod Wielką Kikulą, oddaliśmy się kontemplacji doliny Olzy oraz masywów wyrastających po jej drugiej stronie. Nasze myśli mimowolnie wędrowały ku pozostawionej hen daleko Ojczyźnie.
Ponad przełęczą zalegał już śnieg, ale jego obecność nie przeszkodziła zespołowi w dotarciu do Chaty Ostrý, umiejscowionej na grzbiecie opadającym ze szczytu o tej samej nazwie. Wszystkie rezerwy dewizowe wydaliśmy na hranolky i smažený sýr. Konsumpcji towarzyszyła lektura obcojęzycznej prasy turystyczno-krajoznawczej. Wyżej podpisany wraz z Mikołajem zbudowali obok schroniska polskiego bałwana, lecz czeski pies wyrwał i zjadł mu rękę.
Dalsza trasa wiodła grzbietem do rozstajów U Kalužného, skąd własnym wariantem (zboczami Wielkiej Kiczery) powróciliśmy w dolinę potoku Kopytná. Po drodze omawiano istotne zagadnienia z dziedziny alpinizmu jaskiniowego.
Justyna Barut - KW Kraków
Grzegorz Majka
Mariusz Majka
W sobotę wcześnie rano udaliśmy się z Grzegorzem do Nowego Targu po Justynę i Przemka (KW Kraków), którzy zabrali nas do Kamieniołomu Wdżar, gdzie próbowaliśmy swoich sił w drytoolingu. Ku naszemu zaskoczeniu spotkaliśmy na miejscu Agnieszkę Adamczyk i Tomasza Klize. Po dniu pełnym wrażeń odwieźliśmy Przemka do Nowego Targu, a my udaliśmy się na bazę do Pani Krysi. W niedziele rano poszliśmy nad Zmarzły Staw poćwiczyć wspinaczkę lodową. Późnym wieczorem zeszliśmy do schroniska na obiado-kolację. Pożegnaliśmy się z Justyną i wróciliśmy do domów walcząc po drodze z narastającą sennością.
2014.02.15 Pierwszy skitourowy tysiąc w tym sezonie
Napisał Michał GanszerBeata Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Kuba Krajewski
Błażej Nikiel
Tatrzańska Łomnica 888 mnpm - Wielka Łomnicka Wieża 2215 mnpm czyli przewyższenie 1327 metrów.
To napisał Błażej i mówi że Ganszer jest cienias.
