Jaskinie i wyprawy (1605)
2016.07.31 Wspinaczka na Zadni Kościelec przez Płytę Lerskiego
Napisał Michał GanszerUla Tebin - Były Członek Klubu
Jerzy Ganszer
A na górze było bardzo zimno! Należy dodać, że Zadni Kościelec jest trochę wyższy od Kościelca.
Polska:
Wacław Michalski – kierownik
Joanna Micherdzińska
Michał Ganszer
Jakub Krajewski
Zbyszek Grzybek
Klaudiusz Stępień
Karina Tomalik – kurs
Gabriela Sobańska – fanklub SBB
Martyna Michalska – osoba towarzysząca
Gabriela Król – osoba towarzysząca
Magdalena Piechówka – osoba towarzysząca
Belgia:
Benoit Devleminck
Justin Devleminck
Cedric Steenhout
Martin Heusterspreute
Gery Berghmans
Mirjana Jakic
Etienne Darquenne
Francois Van Lierde
Wraz z przyjaciółmi z belgijskiego speleoklubu wybraliśmy się zobaczyć sławne słoweńskie jaskinie. Całość pierwszego dnia (tj. czwartek) spędziliśmy w samochodzie próbując dojechać na miejsce spotkania. Zajęło nam to około 10 godzin, co okazało się małą ilością, ponieważ nasi koledzy musieli poświęcić na dojazd aż 16 godzin!
Wieczorem nastąpił pierwszy wieczór zapoznawczy przy słoweńskim winie oraz kiełbaskach z grilla. Drugiego dnia (tj. piątek) całą grupą zwiedziliśmy dwie jaskinie: Maćkovica Jama i Vranja Jama. W tej pierwszej spędziliśmy 5 godzin. Myślę, że zobaczyliśmy tam, a także poczuliśmy, największą ilość błota w naszym krótkim życiu. Jaskinia zakończona salą po 20 metrowym zjeździe próbowała nam nawet zabrać obuwie ; ) Druga jaskinia była typową jaskinią turystyczną – ścieżka prowadząca pod jaskinię w kształcie ogromnej groty, w której podobno zmieściłby się hangar.
W dni dzisiejszym (tj. sobota) zwiedziliśmy Najdeną Jamę. Przepiękna jaskinia w stylu rozwiniętych krasowych „Trzech Kopców” zachwyciła polską grupę i zmęczyła grupę belgijską. Końcowa sala zachwyciła nas pięknymi błotnymi posągami w kształcie: jedzącego taternika oraz co bardziej spodobało się męskiej części wyprawy- nagiej kobiety w ciąży. By druga część grupy nie poczuła się gorsza została stworzona niedokończona figura nagiego mężczyzny ; ) (osobiście uważam że wyszła ona wyjątkowo wiarygodnie pomimo braku chętnego modela).
Dla rozrywki wstąpiliśmy również do Planinskiej Jamy, gdzie Zbyszek w kompletnym stroju jaskiniowym wskoczył do lodowatej wody i pokazał pozostałym jak dawniej czyściło się sprzęt.
Kolejne osoby widząc to zrobiły to samo w trochę cieplejszej wodzie poniżej groty. Warto nadmienić, że co niektórzy po wymyciu się zaczęli obrzucać się glonami. Dzisiejszego wieczoru dojechały do nas kolejne dwie osoby z Belgii i zaczynamy właśnie planować wyjście do Kacnej Jamy.
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Marek Sobański
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Natalka Sobańska - Osoba Towarzyszaca
Agnieszka Byrtek
Krzysiek Górski
Błażej Nikiel
Honorata Kaczmarek
Filip Nikiel - Osoba Towarzyszaca
Kazimierz Kucia
Katarzyna Wiąckiewicz
Weronika Kucia - Osoba Towarzyszaca
Jerzy Pukowski
oraz dwie bardzo urocze suczki
W pierwszym dniu pobytu w Czarnogórze część ekipy oczekiwała na resztę towarzystwa przy bardzo wysokim moście nad kanionem rzeki Tara, aby po zameldowaniu się reszty zespołu udać się na miejsce pierwszego noclegu w sąsiedztwie nieczynnej szkoły. Pogoda była taka sobie (temperatura ok. 11°C i chmurki). Z uwagi na warunki atmosferyczne mało zachęcające do kąpieli w kanionach (nawet w piance) postanowiliśmy zdobyć jeden z najwyższych szczytów Czarnogóry - Bobotov Kuk (2523 m n.p.m.) w Durmitorze. Ostatecznie na szczyt dotarła trójka najbardziej zdesperowanych uczestników wyjazdu (Aga, Krzysiek i Blażej – wg ich relacji widzieli wokół... chmury, ale było warto).
Następnie postanowiliśmy udać się nieco dalej na południe aby zmierzyć się z prawie turystycznym, jak nam się wydawało, kanionem Nevidio. Wejście znajduje się w miłym miejscu, potem jest już nie było tak różowo... Niemniej pokonaliśmy go w regulaminowym czasie 3 godzin wypatrując tzw. „okna”, które zwiastowało koniec „prostego kanionu”. Kanion pokonali: Beata, Agnieszka, Paweł, Krzysiek, Błażej, Marek, Jurek.
Jadąc dalej na południe większość ekipy turystycznie „zaliczyła” malowniczy przełom rzeki Mrtvica, przedtem zwiedzając monastyr Moraca.
Potem odszukaliśmy początek kanionu Nožica opisanego jako jeden z trudniejszych w okolicy. Z nim zmierzyła się trójka z nas: Agnieszka, Krzysiek i Marek.
Reszta ekipy udała się w rejon Podgoricy (stolicy Czarnogóry) aby tam oczekiwać na zdobywców tego kanionu. Po południu spotkaliśmy się wszyscy nad rzeką gdzie była kąpiel (jakby wody było mało!).
Potem udaliśmy się nad morze po drodze kąpiąc się w malowniczo ukształtowanym kanioniku. Po zwiedzeniu monumentalnego pomnika część ekipy udała się na łono cywilizacji na camping nad morzem w okolicach Kotoru, a reszta wybrała nocleg na punkcie widokowym (piękn wieczorna i nocna panorama nadmorskiego miasta Kotor.
Na drugi dzień w składzie: Beata, Marek, Błażej i piszący te słowa pokonaliśmy piękny ale w połowie prawie suchy kanion Skurda. Było w nim wszystko: pływanie, zjazdy, żaby, węże, kozy i wiele innych stworzeń. Po jego pokonaniu wylądowaliśmy w Kotorze wprost na parkingu.
Część ekipy ruszyła potem w drogę powrotną, a część przejechała do Chorwacji w rejon ciekawych ale przejmujących dreszczem „Martwych Hoteli” ostrzelanych w czasie wojny i do tej pory będących w charakterze ruiny.
To był koniec wyjazdu...
Ach, byłbym zapomniał. Zwiedziliśmy wszyscy Jaskinię Lipskę (Lipska pećina). Była znana od niepamiętnych czasów. Charakteryzuje się niezwykle bogatą szatą naciekową w postaci licznych stalaktytów i stalagmitów. Ponadto w jej korytarzach napotkać można wiele malowniczych strumieni oraz jeziorek. Całkowita długość zbadanych korytarzy wynosi około 1200 metrów. Wewnątrz panuje stała temperatura 8-12°C.
Reszta mam nadzieję zostanie dopowiedziana...
Myślę, że każdy, nawet osoby nie pławiące się w kanionach, znalazł coś atrakcyjnego dla siebie. Było cudownie, a ekipa także była zgrana.
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Adam Marcinków
Akcja sprawna, zespół zgrany i wesoły.
2016.07.09-10 Akcja odśmiecania Wielkiej Śnieżnej - wyjazd kursowy SBB
Napisał Michał GanszerDariusz Rozmus
Marcin Parys
Łukasz Piechocki
Marcin Płaszyński
Adam Kucharczyk - Były Członek Klubu - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
W rejonie Suchego Biwaku i Wodociągu na widocznym miejscu zdeponowano 12 worów jaskiniowych z niniejszą adnotacją:
"Akcja oczyszczania Wielkiej Śnieżnej
Organizator Speleoklub Bielsko-Biała
Sponsor: firma Explorer www.exploreronline.pl
WYNIEŚ ŚMIECI = WOREK GRATIS"
Już wiadomo, że 4 wory wynieśli koledzy z Żagania a jeden z Łodzi. Zachęcamy innych.
Na zdjęciu czterech Wielkich!
2016.07.08 Jaskinia nad Kotliny - Tatry Zachodnie
Napisał Michał GanszerKrzysztof Gajny
W oparciu o biwak na Polanie Rogoźniczańskiej wczesnym rankiem ruszyłem do jaskini. Akcja krótka. Suma podejść 945m, czas całej akcji 7 godzin.
Michał Ganszer
Uczestniczyłem w centralnych warsztatach poręczowania organizowanych przez KTJ PZA. Trenowaliśmy poręczowanie studni, trawersów, dowiazywanie lin, zjazdy kierunkowe i wycofy.
Więcej...
2016.06.18 Egzamin na skałkach w Podlesicach na Bibliotece
Napisał Michał GanszerJerzy Pukowski - instruktor
Joanna Micherdzińska
Dariusz Rozmus
Marcin Parys
Marcin Płaszyński
Jerzy Ganszer - instruktor
A potem byliśmy przy Jaskini Zawał, gdzie spotkaliśmy Zbigniewa Rysieckiego.
2016.06.11-12 Szkolenie z kartowania jaskiń Łutowiec
Napisał Michał GanszerW dniach 2016.-06.11/12 odbyło się centralne szkolenie KTJ PZA z zakresu kartowania jaskiń w Łutowcu - Jura Krakowsko-Częstochowska. W szkoleniu udział wzięli : Joanna Micherdzińska, Wojtek Jasiak i Gabriel Franecki. Dwudniowe szkolenie skladalo się z: wykladów, zajęć w trenie - pomiary w jaskiniach oraz obróbki danych pomiarowych i tworzenia planów jaskin w oparciu o programy komputerowe.
2016.06.11 Syfonu Dziadka w Wielkiej Śnieżnej
Napisał Michał GanszerOsoba o pseudonimie Lolo
Jerzy Ganszer
Szczegóły w sprawozdaniach wewnętrznych. Cena za wstęp do Parku - 5 zł.!
Zdjęcie wykonał Marcin Freindorf z Krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego przy otworze Śnieżnej
5.06.2016 wziąłęm udział razem z Weteranem Jurkiem Urbańskim we mszy w jaskini Wiercica , którą organizuje co roku Speleoklub Myszków. Była to już 10 msza. Nabożeństwo w jaskini prowadził ksiądz grotołaz z Nowego Sącza.
W uroczystości udział wzięło 29 osób na dnie groty i chyba tyle samo na powierzchni. Msza jest transmitowana z dołu na górę drigą kablową. Niestety tym razem z uwagi na awarię sprzętu był słyszalny tylko dzwięk. Msza odprawiana jest w intencji osób którzy zginęli w górach i jaskiniach.
weteran SBB Jerzy Niepsuj
w zał. foto z mszy w Wiercicy.
