Sport i turystyka (2787)
Grzesiek Cieślik - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Na początku moje morale wzrosły, kiedy wychodząc z nówki ToyToya usłyszałem aplauz i wręczono mi dyplom. Okazało się, że byłem jego pierwszym klientem w tym sezonie. Następnie zaostrzyliśmy kije i podarliśmy do góry. Na szczycie obserwowaliśmy burze. Czasy relatywnie dość dobre. Grześ poprawił swój tegoroczny czas o 12 min, ja oscylowałem wokół poprzedniego. Wracaliśmy przez Bronę ;) W drodze powrotnej chciałem zahaczyć jeszcze o Żar, ale Gocha (kobieta Grzecha) potrzebowała szybko śmietanę. Był to drugi w tym roku bieg BTC na Babią.
Zosia Gutek
zapraszamy za rok
Krzysiek Talik
Na trasie zlokalizowałem innych biegaczy! Najpierw cichaczem ich dogoniłem, a następnie, zamieniając kilka zdań, zostawiłem w tyle. Chyba się nieco wku...li gdyż jeden gonił mnie do samego schronu, lecz nie popuściłem rysy! Czas wreszcie konkretny :D tutaj Mam nadzieję, że ktoś łupnie konkretniej!
(na focie Pilsko widziane z Magury)
Agnieszka Wróbel
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Honorata Kaczmarek
Paweł Kasperkiewicz
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Dane nam było wystartować na ciężkiej trasie biegowej. Część osób wychodziła "na wprost". Na akcji były dwa psy. Na zdjęciu widoczny start do biegu, dokładnie chodzi o słup. Zapraszamy wszystkich chętnych za tydzień.
Krzysztof Górski
Aga Byrtek
Asia Micherdzińska
Kamil Oślizło
Grzesiek Majka
Dzień Pierwszy: (Dystans: 43,18 km/ Spalone Kalorie: 4825/ Łącznie W Górę: 2664m/ Łącznie W Dół: 2096m)
O wczesnym poranku (8:40) wyruszyliśmy z Korbielowa żółtym szlakiem w kierunku schroniska na Hali Miziowej. Po godnym podejściu ominęliśmy jednak schronisko wychodząc na Pilsko przez Halę Cebulową. Przy ołtarzyku po słowackiej stronie, jak zwykle, odbyła się sesja zdjęciowa. Ze względu na niekorzystne warunki meteorologiczne w mig udaliśmy się dalej. Cały czas podążaliśmy wzdłuż granicy dochodząc w rezultacie do Przełęczy Glinne. Rytuałem stało się już gaszenie pragnienia zimnym Bażantem w sklepiku po słowackiej stronie, dlatego nie omieszkaliśmy podtrzymać tej tradycji. Po krótkiej ceremonii niestety trzeba było ruszać. Szmat drogi przed nami, a pogoda robiła się coraz bardziej plugawa. W dalszym ciągu wędrowaliśmy wzdłuż granicy niebieskim szlakiem (Student/Westka/Jaworzyna/Przełęcz Głuchaczki/Mędralowa/Jałowcowy Garb), docierając w końcu do Jałowcowego Siodła, za którym odbiliśmy czerwonym szlakiem do Fickowych Rozstajów. Po drodze, miejscowo, padał deszcz. Trzymając się czerwonego szlaku, późnym wieczorem, zawitaliśmy w schronisku na Markowych Szczawinach.
Dzień Drugi: (Dystans: 20,03 km/ Spalone Kalorie: 2375/ Łącznie W Górę: 998m/ Łącznie W Dół: 1519m)
Dzień drugi rozpoczął się wyśmienicie! (Od obfitego świątecznego śniadanka!). Potem jednak zaczęło się podejście. Ze schroniska ruszyliśmy czerwonym szlakiem do Przełęczy Brona i dalej na Diablak. Piękne widoki, przejrzysta pogoda i praktycznie (!!)brak wiatru na szczycie(!!). Oczywiście nie obyło się bez sesji fotograficznej ;) Po nasyceniu się urokiem Babiej zeszliśmy z powrotem do Przełęczy Brona i dalej zielonym szlakiem wspięliśmy się na Cyl. (W drodze na Małą Babią zrobiliśmy piknik, którego atrakcją była konsumpcja świątecznego barana. Ja zjadłem zad. I był on bardzo dobry ;). Zielony szlak towarzyszył nam aż do Przełęczy Klekociny (Jałowcowy Garb/Magurka), gdzie skręciliśmy na asfalt. W Tokarni czekał już na nas samochód.
2014.04.19 Nowy kanion w Beskidach - Potok Suchy
Napisał Michał GanszerJakub Krajewski
Marcin Krajewski - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej Kraków
Jerzy Ganszer
Trzech panów wyrwało się z "czynności świątecznych". Pokonano nie do końca nowy kanion w naszych Beskidach - generalnie rozciąga się na północny zachód od kolejki na Czantorię. Na interesujący obiekt wskazał Damian Szołtysik z Rudzkiego Klubu Grotołazów "Nocek".
Na dole sztuczne stare progi kamienne, u góry teren jest bardziej stromy. Z powodu braku czasu i stromizny musieliśmy z 2/3 podejścia stromym zachodem wycofać się w kierunku nartostrady.
Opis kanionu znajdzie się w dziale "Kaniony Beskidzkie" - w tej chwili znajdującym się na stronie Jerzego Ganszera.
Tomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa
Zofia Gutek
Na nartach 14 km, 780 m do góry i piękny zjazd Twardym
Uplazem Gladkim Uplazianskim do Polany Uplaz dalej z buta
A w sobotę spacer na nartach na Kondratową
Śniegu dość i w niezlej konsystencji.
Błażej Nikiel
Jakub Krajewski
Honorata Kaczmarek
Agnieszka Wróbel
Rafał Konior
Jerzy Ganszer
Na górze dość sporo śniegu. Potem herbata w miłej atmosferze. Wyniki wpisane w odpowiednim zestawieniu. Za tydzień trening jest przewidziany na Palenicy.
2014.04.13 Zwiedzanie ruin basenu na Magurze koło Klimczoka
Napisał Michał GanszerWanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Monika ............. - Osoba Towarzysząca
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Z podań ustnych wiadomo, że przed wojną gospodarz schroniska podczas budowy natrafił na próżnię skalną, do której wsypał kilka furmanek kamienia. Osoby poszukujące jaskiń mogą tym terenem zainteresować się po opadach śniegu - możliwe, że będzie widoczny wytop.
Więcej...
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
Ok. godziny 11:00 wyruszyliśmy z wsi Masłońskie. Trasa była ustalana w trakcie trwania wycieczki, ale docelowo prowadziła do Olsztyna, gdzie Krzysiek i Aga mieli dyżur w jednostce GOPR-u. W mieście wspólnie z goprowcami zjedliśmy pizzę i dokonaliśmy ustaleń przyszłotygodniowych. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o jaskinię Magazyn. Do samochodu dotarliśmy po zachodzie słońca. Pogoda nie płatała figli i praktycznie przez cały dzień niebo było czyste. Wyjazd udany! :)
Agnieszka Wróbel - 52,53,50
Jakub Krajewski - 36,33,67
Honorata Kaczmarek - 36,33,67
Kinga Brodowicz - 52,53,50 - Osoba Towarzysząca
Zdzisław Grebl - 52,53,50
Rafał Konior - wyszedł z Bystrej
Jerzy Ganszer - brak pomiaru
Zdjęcie wykonano w restauracji Peron, dokładnie w tym miejscu gdzie kiedyś "stacjonowały" tramwaje. Było zimno i trochę nas deszcz ze śniegiem zmoczył.
Kuba Krajewski
Zdzisław Grebl
Flavi
Agnieszka Wróbel
Przemierzaliśmy zbocza Błatniej w poszukiwaniu dna morza, pozostałości przedwojennych zabudowań oraz źródeł Jasionki. Wszystko z powodzeniem zostało zlokalizowane.
Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Lidia Matys - Sekcja Młodzieżowa
Irma Trybura - Sekcja Młodzieżowa
Tymon Trybura - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Kamila Konieczek - Osoba Towarzysząca
Dawid Matys - Osoba Towarzysząca
Jacek Kamiński
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
"W ślemieńskim zaś Państwie w Pośrednim Groniu w Hali Siwcowej nad wsią Las jest skała wielka, co przez nią wierzchem woda idzie, a pod nią dziura jest..."
Start spod szkoły w miejscowości Las, potem spacer drogą przez pola i od razu element ekstremalny, czyli licha "kładka" niedbale przerzucona nad Krzywym Potokiem; przeprawa przez znajdujący się tylko kawałek dalej bród byłaby przecież pójściem na łatwiznę...
Wokół trwał kolorowy festiwal wiosennej flory. W jej oznaczaniu pomagała nam Kamila.
Lekko odurzeni wonią czosnku niedźwiedziego, wkroczyliśmy w dolinę potoku Dusica, która niebawem przybrała postać malowniczego wąwozu. Mieliśmy okazję spróbować beskidzkiego kanioningu. Mijając skalne bloki, przeskakując nad baniorami pełnymi starych liści, doszliśmy pod wyjątkowej urody wodospad Dusiołek.
Wreszcie rozpostarł się przed nami, niczym jakieś wielkie uśmiechnięte usta, szeroki na 16 metrów otwór Jaskini Komonieckiego K.Bm-02.14. Świeciło słońce (Norwegowie przewidzieli pogodę trafniej niż serwis ICM, który niemal do ostatniej chwili wieszczył opady) i ciurkała woda, a my rozbiliśmy obóz wysunięty. Najmłodsi nie tracąc czasu wtargnęli do groty - link. Zaczęli od dokładnego zbadania, czy nisza w północno-wschodniej części komory nie jest początkiem jakiegoś nieznanego poprzednim pokoleniom eksploratorów ciągu. Następnie rozpoczęły się długie, intensywne zajęcia w podgrupach. Tymon z Mikołajem dokonali oględzin namuliska i zabrali się za sprzątanie jaskini, natomiast ich koleżanki skupiły się na boulderingu oraz zabawie w jaskiniowców. Podobno w 1945 roku w jaskini ukryto 50 koni z pobliskiego Targoszowa; cóż, obserwując nasze aktywne, wszędobylskie pociechy można było odnieść wrażenie, że dla nich ledwo starczało tam miejsca... Zacytowano stosowny fragment Dziejopisu żywieckiego. Wykonano portret grupowy pozowany (patrz: zdjęcie). Nastąpił dalszy marsz do góry, a dokładnie rzecz biorąc - na grzbiet łączący Czarną Górę ze Smrekowicą.
Po pikniku na usłanej białymi kwiatami polanie Suwory podeszliśmy na Smrekowicę, gdzie młodzież szczelnie obległa Wędrujące Kamienie. Nie obyło się bez pewnej konsternacji na barokowo przeznakowanym Rozdrożu pod Łamaną Skałą (zwanym Anulą). Ostatni etap wycieczki prowadził przez Mladą Horę i Polanę Gałasie, potem bezszlakowo lasem i polami. Pod koniec wyłożyliśmy się beztrosko, żeby dojeść ostatnie zapasy żywności i pogapić się na pasemko Czeretników.
A potem sympatyczna, mieszkająca niżej pani otwarła furtkę, wypuściła nas, po czym zamknęła góry na noc, by odpoczęły po naszym nalocie.
