Sprawozdania (4893)
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
Ewa Rutkowska
Dominika Michalska
Martyna Michalska
Kuba Binda
Łukasz Piechocki
Kazimierz Ślęk
Fabian Weber
Peter Weber
Wacław Michalski
Zdobyliśmy Gran Paradiso 4061m npm, Peter zatrzymał się nieco przed szczytem. Wyjazd z rodzinnego klanu Michalskich, przekształcił się w udaną wyprawę klubową, dołączyli panowie Weberowie z Niemiec, chłopak Dominiki z ojcem. Zrobiliśmy ładną pętlę na górę do schroniska Chabod i następnego dnia lodowcem na szczyt z figurką Madonny a powrót klasycznie przez schronisko Emmanuele. Piękna góra, cudna pogoda i widoki, świetna kompania.
Dominika Michalska
Martyna Michalska
Kuba Binda
Łukasz Piechocki
Kazimierz Ślęk
Fabian Weber
Peter Weber
Wacław Michalski
Zdobyliśmy Gran Paradiso 4061m npm, Peter zatrzymał się nieco przed szczytem. Wyjazd z rodzinnego klanu Michalskich, przekształcił się w udaną wyprawę klubową, dołączyli panowie Weberowie z Niemiec, chłopak Dominiki z ojcem. Zrobiliśmy ładną pętlę na górę do schroniska Chabod i następnego dnia lodowcem na szczyt z figurką Madonny a powrót klasycznie przez schronisko Emmanuele. Piękna góra, cudna pogoda i widoki, świetna kompania.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Dział:
Życie klubu
Paweł Gądek
Bronisław Gąsek - Osoba Towarzysząca
Pomiary jaskiń odkrytych już jakiś czas temu. Na uwagę zasługuje jaskinia Studnia na Krawędzi, która składa się w zasadzie tylko z jednej studni. Głębokość jaskini to 8,8 m. W środku wyjątkowo dużo odchodów nietoperzy. W studni na różnych poziomach odchodzą niewielkie pięterka. W jednym z nich jest szansa na dalszą kontynuację. Wrzucony kamień spada do innej studni.
Bronisław Gąsek - Osoba Towarzysząca
Pomiary jaskiń odkrytych już jakiś czas temu. Na uwagę zasługuje jaskinia Studnia na Krawędzi, która składa się w zasadzie tylko z jednej studni. Głębokość jaskini to 8,8 m. W środku wyjątkowo dużo odchodów nietoperzy. W studni na różnych poziomach odchodzą niewielkie pięterka. W jednym z nich jest szansa na dalszą kontynuację. Wrzucony kamień spada do innej studni.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jesienne wspinanie na Lechworze. Było wietrznie i przenikliwie zimno, ale Filar Lechwora i Wachówka dały nam satysfakcję z wczesnojesiennej wspinaczki.
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Paweł o.t.
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Paweł o.t.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do najwyższego punktu w jaskini. Było sporo wody zwłaszcza na Brązowy Progu. Do jaskini wchodzono otworem północnym.
Informacja o akcji była zainstalowana na SBB - wyjazdy.
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do najwyższego punktu w jaskini. Było sporo wody zwłaszcza na Brązowy Progu. Do jaskini wchodzono otworem północnym.
Informacja o akcji była zainstalowana na SBB - wyjazdy.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 24 wrzesień 2020 22:16
2020.09.24 Jaskinia w Trzech Kopcach - akcja kursowa
Napisał Jerzy Ganszer
Elżbieta Imielska - kurs
Paweł ............... - kurs
Krzysztof ........... - kurs
Weronika Kucia - kurs
Filip Talaga - kurs
Małgorzata Imielska - Osoba Towarzysząca
Małgorzata Tomoszek
Monika Ogrodnik-Tomoszek
Grzegorz Szubert - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek
Ewelina Ślepko - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Wysprzątano jaskinię i rejon przy otworowy. Jednemu uczestnikowi spadła latarka do niedostępnej szczeliny, którą wkrótce postaramy się wyeksplorować. Po drodze zwiedzaliśmy "domniemany ołtarz". Czas akcji w jaskini 1 godz. i 50 minut. Wszyscy zadowoleni. Po wyjściu księżyc i żaba. Nietoperze policzyła Małgorzata Imielska /7 szt./
Tutaj zdjęcia - "kliknij". Uczestnicy akcji mogą nimi dysponować dowoli.
Paweł ............... - kurs
Krzysztof ........... - kurs
Weronika Kucia - kurs
Filip Talaga - kurs
Małgorzata Imielska - Osoba Towarzysząca
Małgorzata Tomoszek
Monika Ogrodnik-Tomoszek
Grzegorz Szubert - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek
Ewelina Ślepko - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Wysprzątano jaskinię i rejon przy otworowy. Jednemu uczestnikowi spadła latarka do niedostępnej szczeliny, którą wkrótce postaramy się wyeksplorować. Po drodze zwiedzaliśmy "domniemany ołtarz". Czas akcji w jaskini 1 godz. i 50 minut. Wszyscy zadowoleni. Po wyjściu księżyc i żaba. Nietoperze policzyła Małgorzata Imielska /7 szt./
Tutaj zdjęcia - "kliknij". Uczestnicy akcji mogą nimi dysponować dowoli.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Popołudniu postanowiliśmy się wybrać rozkuć szczelinę, którą namierzyłem jakiś czas temu. Po rozkuciu i zrzuceniu luźnych kamieni wyglądało na to, że wszystko dalej jest zagruzowane i trzeba będzie dalej kopać. Jednak po zejściu na dół okazało się że dalej da się przejść między dużymi skałami. Po kilku metrach zobaczyłem dużą salę. Po zejściu do niej w kilku kierunkach odchodziły kolejne korytarze. Cała jaskinia poza wejściem jest przestronna i ma kilka ładnych sal. Zaobserwowałem silne wciąganie powietrza do środka przez co jaskinia jest całkowicie sucha. W środku ślady obecności nietoperzy. Narazie kilkadziesiąt metrów długosci, ale dalej jest szansa na kolejne odkrycia, widać następne sale do odkopania.
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Popołudniu postanowiliśmy się wybrać rozkuć szczelinę, którą namierzyłem jakiś czas temu. Po rozkuciu i zrzuceniu luźnych kamieni wyglądało na to, że wszystko dalej jest zagruzowane i trzeba będzie dalej kopać. Jednak po zejściu na dół okazało się że dalej da się przejść między dużymi skałami. Po kilku metrach zobaczyłem dużą salę. Po zejściu do niej w kilku kierunkach odchodziły kolejne korytarze. Cała jaskinia poza wejściem jest przestronna i ma kilka ładnych sal. Zaobserwowałem silne wciąganie powietrza do środka przez co jaskinia jest całkowicie sucha. W środku ślady obecności nietoperzy. Narazie kilkadziesiąt metrów długosci, ale dalej jest szansa na kolejne odkrycia, widać następne sale do odkopania.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
czwartek, 24 wrzesień 2020 00:54
2020.09.23 Akcja rowerowa w rejonie Zalewu Czorsztyńskiego
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski - grupa zabezpieczająca
Jerzy Ganszer
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Jerzy Pukowski - grupa zabezpieczająca
Jerzy Ganszer
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Henryk Małysz - Osoba Towarzysząca
Krzysztof Borgieł
Przejście kondycyjne na trasie: Rondo - Kościelec - Świnica - Zawrat - Kozi Wierch - Krzyżne - DPSP - Szpiglasowa Przełęcz - Moko - Palenica.
38km, 3357m podejść, 16h 20min
Krzysztof Borgieł
Przejście kondycyjne na trasie: Rondo - Kościelec - Świnica - Zawrat - Kozi Wierch - Krzyżne - DPSP - Szpiglasowa Przełęcz - Moko - Palenica.
38km, 3357m podejść, 16h 20min
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Ganszer
Od wielu lat członkowie SBB, byli "zmuszani" do jazdy na rowerach trasą, którą wymyślił Prymula. Potem Lasy Państwowe zdewastowały tradycyjną trasę i ścieżka stała się łatwa i nie "przystająca" do większego wysiłku. Kilka lat temu próbowaliśmy przejechać ścieżką tradycyjną razem z Jakubem Krajewskim i "była klęska" - nie dało się!
W tym roku Prymula postanowił reaktywować ścieżkę w "nowej odsłonie" i przejechał ja w całości. Mimo że trasa jest łatwiejsza to dalej daje możliwości dobrego treningu w kolarstwie górskim.
Trasa: Plac Wojska Polskiego - kościół w Lipniku, potem poniżej amfiteatru w prawo do Straconki zjazd nad kamieniołomem - trasa rowerowa - Plac Wojska Polskiego.
W sumie prawie 20 kilometrów, przewyższenie 230 metrów, w dwóch miejscach rower pchamy. Najwyższy osiągnięty punkt na trasie - 549 m n.p.m.
Na zdjęciu widać nowe trasy rowerowe, które zostały wybudowane przez Lasy Państwowe za zgoda Naszych Władz!
Od wielu lat członkowie SBB, byli "zmuszani" do jazdy na rowerach trasą, którą wymyślił Prymula. Potem Lasy Państwowe zdewastowały tradycyjną trasę i ścieżka stała się łatwa i nie "przystająca" do większego wysiłku. Kilka lat temu próbowaliśmy przejechać ścieżką tradycyjną razem z Jakubem Krajewskim i "była klęska" - nie dało się!
W tym roku Prymula postanowił reaktywować ścieżkę w "nowej odsłonie" i przejechał ja w całości. Mimo że trasa jest łatwiejsza to dalej daje możliwości dobrego treningu w kolarstwie górskim.
Trasa: Plac Wojska Polskiego - kościół w Lipniku, potem poniżej amfiteatru w prawo do Straconki zjazd nad kamieniołomem - trasa rowerowa - Plac Wojska Polskiego.
W sumie prawie 20 kilometrów, przewyższenie 230 metrów, w dwóch miejscach rower pchamy. Najwyższy osiągnięty punkt na trasie - 549 m n.p.m.
Na zdjęciu widać nowe trasy rowerowe, które zostały wybudowane przez Lasy Państwowe za zgoda Naszych Władz!
Dział:
Sport i turystyka
Łukasz Piechocki
Ewa Rutkowska
Marta Gandor - Osoba Towarzysząca
Marcin Parys
Majka W.
Tomek Kochel
Bartłomiej Golik
Łukasz napisał: "20.09 Grzmiączka?" Szybko otworzyłem terminarz i zobaczyłem, że mam wolne więc bez chwili namysłu odpisałem: "OK, ale może jeszcze zwiedzimy jaskinię Józefa?". Tak zaczęła się nasza przygoda z dwiema jaskiniami, grzybami i bardzo fajną niedzielą.
Pierwszą zdobytą jaskinią była Jaskinia Racławicka (Grzmiączka). Spotkaliśmy się w Krzeszowicach i w drogę - lasek, krzaczek, grzybek, polanka i już byliśmy pod jaskinią. Szybkie przebieranie, Marcin zaporęczował zjazdy i po kolei schodziliśmy do jaskini. W środku zachwycaliśmy się tym co zwykle czyli Grzmiączka w klasyku. Przy wyjściu trochę z przymusu, a trochę z zakładu "Ja nie dam rady?" pokonałem studnie zlotową metodą na BYKA. Po wyjściu szybki odpoczynek powrót do samochodów i ruszamy dalej w kierunku wsi Rodaki na poszukiwanie Jaskini Józefa. Technologia nas nie zawiodła GPS w miarę precyzyjnie pokazał położenie otworu. Przebieranie i hop do dziury. Długa szczelinowa studnia zaprowadziła nas do ładnych salek na dnie. Po wyjściu okazało się że dookoła nas jest pełno grzybów więc każdy pozbierał do jajeczniczki i ruszyliśmy w drogę do domu. Było Fajnie.
Ewa Rutkowska
Marta Gandor - Osoba Towarzysząca
Marcin Parys
Majka W.
Tomek Kochel
Bartłomiej Golik
Łukasz napisał: "20.09 Grzmiączka?" Szybko otworzyłem terminarz i zobaczyłem, że mam wolne więc bez chwili namysłu odpisałem: "OK, ale może jeszcze zwiedzimy jaskinię Józefa?". Tak zaczęła się nasza przygoda z dwiema jaskiniami, grzybami i bardzo fajną niedzielą.
Pierwszą zdobytą jaskinią była Jaskinia Racławicka (Grzmiączka). Spotkaliśmy się w Krzeszowicach i w drogę - lasek, krzaczek, grzybek, polanka i już byliśmy pod jaskinią. Szybkie przebieranie, Marcin zaporęczował zjazdy i po kolei schodziliśmy do jaskini. W środku zachwycaliśmy się tym co zwykle czyli Grzmiączka w klasyku. Przy wyjściu trochę z przymusu, a trochę z zakładu "Ja nie dam rady?" pokonałem studnie zlotową metodą na BYKA. Po wyjściu szybki odpoczynek powrót do samochodów i ruszamy dalej w kierunku wsi Rodaki na poszukiwanie Jaskini Józefa. Technologia nas nie zawiodła GPS w miarę precyzyjnie pokazał położenie otworu. Przebieranie i hop do dziury. Długa szczelinowa studnia zaprowadziła nas do ładnych salek na dnie. Po wyjściu okazało się że dookoła nas jest pełno grzybów więc każdy pozbierał do jajeczniczki i ruszyliśmy w drogę do domu. Było Fajnie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
