Sprawozdania (4893)
niedziela, 13 wrzesień 2020 17:24
2020.09.12 Akcja rowerowa na trasie Węgierska Górka - Bielsko-Biała
Napisał Jerzy Ganszer
Elżbieta Imielska - kierownik
Iwona ............. - Osoba Towarzysząca
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Zwiedzano bunkier w Węgierskiej Górce i Korytarz w Przybędzy.
Krzystano z transportu kolejowego.
Dwie osoby dojechały do Żywca, dwie do Bielska
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Iwona ............. - Osoba Towarzysząca
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Zwiedzano bunkier w Węgierskiej Górce i Korytarz w Przybędzy.
Krzystano z transportu kolejowego.
Dwie osoby dojechały do Żywca, dwie do Bielska
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
1164 m podejścia, 22 kilometry marszu.
Jerzy Ganszer
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
1164 m podejścia, 22 kilometry marszu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Dział:
Sport i turystyka
niedziela, 13 wrzesień 2020 18:52
2020.09.09-13 Centralny Obóz Tatrzański KTJ-PZA
Napisał Piotr GawlasOd środy 09 do niedzieli 13 września 2020 roku na Polanie Rogoźniczańskiej dobywał się Centralny Obóz Tatrzański KTJ-PZA. W obozie wzięło udział dość liczne grono taterników jaskiniowych oraz instruktorów taternictwa jaskiniowego z klubów z całej Polski. W miłej i koleżeńskiej atmosferze dokonywano przejść jaskiń tatrzańskich.
Najciekawsze to niewątpliwie pierwsze przejścia jaskini Studnia w Kazalnicy, która od niedawna jest połączona z jaskinią Lodową Miętusią i daje nam możliwość zrobienia bardzo efektywnego trawersu pomiędzy otworami oraz dojście do dna tego niewielkiego systemu. Podczas obozu ciągi obu jaskiń zostały ostatecznie przemierzone i opisane.Kolejnym ciekawym a zarazem trudnym przejściem było osiągnięcie nowego dna Ptasiej Studni przez ciągi Rzetelnej Informacji. Taternicy jaskiniowi, którzy te ciągi pokonywali wiedzą, czym jest przejście ciasnego i krętego meandra z kilkoma mocnymi zaciskami z których jeden jest pod stropem niewielkiego kominka i przy powrocie z dna nastręcza sporo problemów.
Odwiedzone zostały również jaskinie Wielka Litworowa do Magla i Snieżna do Syfonu Dominiki.
Ostatni dzień "terenowy" obozu poświęcony był na wyjścia topograficzne w rejon Wielkiej Świstówki i Ratusza Mułowego. Niestety z powodu lekkiej kontuzji kolana ja ten dzień spędziłem na bazie.
Obóz zakończył się w niedzielę praniem lin, sprzętu, zwijaniem obozowiska a w godzinach późno popołudniowych jego uczestnicy w dobrych nastrojach rozjechali się do domów.
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Gabriel Franecki
W tej katedrze w 1517 roku Martin Luter przybił do jej drzwi swoje 95 też rozpoczynając Reformację Kościoła
W tej katedrze w 1517 roku Martin Luter przybił do jej drzwi swoje 95 też rozpoczynając Reformację Kościoła
Dział:
Sport i turystyka
Gabriel Franecki
Oedenrode NL Urokliwe miasteczko w Holandii. Na rondach miniatura spadochronu. Upamiętnia on wydarzenie z okresu II WŚ. Desant powieterzny wojsk alianckich na teren Holandii, której celem było zdobycie mostów na Renie umożliwiające przeprawę wojsk alianckich w głąb Nieniec (Oedenrode, Remagen, Arnhem, Nijmegen ) Operacja o kryptonimie Market Gardena zakończyła się ogromnym fiaskiem aliantów i ogromnymi stratami w ludziach. W operacji tej brała udział również polska 1brygada spadochronowa pod dowództwem gen Sosabowskiego.
Oedenrode NL Urokliwe miasteczko w Holandii. Na rondach miniatura spadochronu. Upamiętnia on wydarzenie z okresu II WŚ. Desant powieterzny wojsk alianckich na teren Holandii, której celem było zdobycie mostów na Renie umożliwiające przeprawę wojsk alianckich w głąb Nieniec (Oedenrode, Remagen, Arnhem, Nijmegen ) Operacja o kryptonimie Market Gardena zakończyła się ogromnym fiaskiem aliantów i ogromnymi stratami w ludziach. W operacji tej brała udział również polska 1brygada spadochronowa pod dowództwem gen Sosabowskiego.
Dział:
Sport i turystyka
środa, 09 wrzesień 2020 23:43
2020.09.09 Akcja turystyczna w rejonie Doliny Gąsienicowej
Napisał Jerzy Ganszer
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Ganszer
To miała być wspinaczka na Płytę Lerskiego na Zadni Kościelec. Z przyczyn subiektywnych wycofaliśmy się. Akcja prawdopodobnie zostanie powtórzona
Jerzy Ganszer
To miała być wspinaczka na Płytę Lerskiego na Zadni Kościelec. Z przyczyn subiektywnych wycofaliśmy się. Akcja prawdopodobnie zostanie powtórzona
Dział:
Sport i turystyka
Magdalena Prochalska - 1h10
Izabela Rosner-Manda - 1h10
Mike i Etna (Bedlington Team) -1h10
Martyna Michalska 45:00:00
Michał Jędrzejowski - Osoba Tow. - 45:00:00
Karamba - WKTJ - 27:44:00
Łukasz Piechocki 34:48:92
Po trzygodzinnej zabawie w Primaroce doszliśmy do wniosku, ze można by się przejść na Szyndzielnię obejrzeć zachód Słońca.
Na zachód słońca niestety nie zdążyliśmy, ale za to udało się zaliczyć start w ramach P12W.
1 Team: Magda, Iza, Mike i Etna - trasa z Parku linowego na Szyndzielnię.
2 Team: Martyna, Michał, Rafał i Łukasz - Trasa od dolnej stacji kolejki linowej.
Powrót wspólny przez Dębowiec, gdzie wykonano zdjęcie. W tle przebijają się światła Bielska :)
Izabela Rosner-Manda - 1h10
Mike i Etna (Bedlington Team) -1h10
Martyna Michalska 45:00:00
Michał Jędrzejowski - Osoba Tow. - 45:00:00
Karamba - WKTJ - 27:44:00
Łukasz Piechocki 34:48:92
Po trzygodzinnej zabawie w Primaroce doszliśmy do wniosku, ze można by się przejść na Szyndzielnię obejrzeć zachód Słońca.
Na zachód słońca niestety nie zdążyliśmy, ale za to udało się zaliczyć start w ramach P12W.
1 Team: Magda, Iza, Mike i Etna - trasa z Parku linowego na Szyndzielnię.
2 Team: Martyna, Michał, Rafał i Łukasz - Trasa od dolnej stacji kolejki linowej.
Powrót wspólny przez Dębowiec, gdzie wykonano zdjęcie. W tle przebijają się światła Bielska :)
Dział:
Sport i turystyka
wtorek, 08 wrzesień 2020 22:57
2020.09.08 Walne nadzwyczajne zebranie wyborcze
Napisał Jerzy GanszerDzisiaj odbyło się nadzwyczajne zebranie wyborcze.
W tej chwili Zarząd to:
prezes - Wojciech Jasiak
Sekretarz - Małgorzata Toczyłowska
Skarbnik - Elżbieta Pikania
Szef szkolenia - Joanna Micherdzińska
Sprzętowy - Tomasz Stryczek
Członek zarządu - Wacław Michalski
Nowemu Zarządowi życzymy owocnej pracy, staremu Zarządowi dziękujemy za dotychczasowa działalność.
Dział:
Życie klubu
Ewa Rutkowska
Martyna Michalska
Łukasz Piechocki
Kuba Binda
Wacław Michalski
Po akcji na Gran Paradiso i noclegu na uroczym kampingu u Franca, przejechaliśmy za namową Łukasza do sąsiedniej doliny i w miejscowości Valgrisenche zrobiliśmy część tamtejszej ferraty. Cała zajmuje ponoć 4-5 godzin plus bardzo długie 3 godzinne zejście. Niestety z braku czasu wycofaliśmy się w połowie, gdzie da się jeszcze zejść na krótki szlak do wsi. I tak pokonaliśmy jednak ponad 500 m przewyższenia i kluczowe, najbardziej efektowne odcinki. Trasa, dolina i .... kawiarnia pod ścianą godne polecenia !.
Martyna Michalska
Łukasz Piechocki
Kuba Binda
Wacław Michalski
Po akcji na Gran Paradiso i noclegu na uroczym kampingu u Franca, przejechaliśmy za namową Łukasza do sąsiedniej doliny i w miejscowości Valgrisenche zrobiliśmy część tamtejszej ferraty. Cała zajmuje ponoć 4-5 godzin plus bardzo długie 3 godzinne zejście. Niestety z braku czasu wycofaliśmy się w połowie, gdzie da się jeszcze zejść na krótki szlak do wsi. I tak pokonaliśmy jednak ponad 500 m przewyższenia i kluczowe, najbardziej efektowne odcinki. Trasa, dolina i .... kawiarnia pod ścianą godne polecenia !.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
poniedziałek, 07 wrzesień 2020 22:49
2020.09.05-06 Nad Kotliny do połączenia z Wilczą
Napisała Agnieszka Gądek
Agnieszka Gądek
Marcin "FrytkaPunk" Freindorf - KKTJ
Sobotni poranek, piękna pogoda i ciężki plecak na plecach - tak rozpoczęła się dla mnie wyjątkowa wyprawa do Nad Kotlin. Wyjątkowa, bo pierwszy raz miałam spać w jaskini. Drogę do Nad Kotlin już znałam, słoneczko świeciło nam przez prawie całe podejście, za chmury zaszło dopiero pod otworem jaskini. Zjechaliśmy studnię zlotową, zostawiliśmy sprzęt biwakowy i ruszyliśmy na dół. I co? Mój ulubiony trawers... Na szczęście tym razem był nieco inaczej zaporęczowany i udało mi się go przejść odrobinę sprawniej niż 2 tygodnie wcześniej. Lin też nie zabrakło i mogliśmy odbić w bok do Kościoła i połączenia z jaskinią Wilczą. Od razu można było zauważyć różnice - te partie jaskini są dużo bardziej kruche i łatwo strącić kamień. Trochę ciaśniejszych miejsc, lina z przejazdem przez węzeł, zapieraczka - wszystkiego po trochu. Partie ładne, ale myślę, że dosyć mocno niebezpieczne.
W drodze powrotnej mój ulubiony trawers jednak postanowił mnie pokonać i znowu musiałam z nim walczyć.
Czas w jaskini żyje swoim własnym życiem - droga powrotna minęła mi bardzo szybko i doznałam szoku, kiedy doszliśmy na biwak i okazało się, że jest godzina 2:30 w nocy. Spać poszliśmy o 3:00 nastawiając budziki, żeby wyjść przed godziną alarmową. Całkowita ciemność, krople wody odbijające się od skał... Tylko czemu całą noc śniły mi się liny i przepinanki? Podobno pierwszy sen na nowym miejscu się sprawdza, więc myślę, że jeszcze dużo wyjść jaskiniowych przede mną. Oczywiście zmarzłam, ale nie zniechęciło mnie to i mam nadzieję, że będę mieć jeszcze wiele okazji do jaskiniowych biwaków.
Najgorsze doświadczenie z całej akcji? Ubranie mokrych butów po wyjściu ze śpiworka... A potem tylko wydrapać się zlotówką i na sam koniec radość, że pomimo zapowiadanego deszczu na niebie są tylko chmury, ale nie pada i można się normalnie przebrać.
Marcin "FrytkaPunk" Freindorf - KKTJ
Sobotni poranek, piękna pogoda i ciężki plecak na plecach - tak rozpoczęła się dla mnie wyjątkowa wyprawa do Nad Kotlin. Wyjątkowa, bo pierwszy raz miałam spać w jaskini. Drogę do Nad Kotlin już znałam, słoneczko świeciło nam przez prawie całe podejście, za chmury zaszło dopiero pod otworem jaskini. Zjechaliśmy studnię zlotową, zostawiliśmy sprzęt biwakowy i ruszyliśmy na dół. I co? Mój ulubiony trawers... Na szczęście tym razem był nieco inaczej zaporęczowany i udało mi się go przejść odrobinę sprawniej niż 2 tygodnie wcześniej. Lin też nie zabrakło i mogliśmy odbić w bok do Kościoła i połączenia z jaskinią Wilczą. Od razu można było zauważyć różnice - te partie jaskini są dużo bardziej kruche i łatwo strącić kamień. Trochę ciaśniejszych miejsc, lina z przejazdem przez węzeł, zapieraczka - wszystkiego po trochu. Partie ładne, ale myślę, że dosyć mocno niebezpieczne.
W drodze powrotnej mój ulubiony trawers jednak postanowił mnie pokonać i znowu musiałam z nim walczyć.
Czas w jaskini żyje swoim własnym życiem - droga powrotna minęła mi bardzo szybko i doznałam szoku, kiedy doszliśmy na biwak i okazało się, że jest godzina 2:30 w nocy. Spać poszliśmy o 3:00 nastawiając budziki, żeby wyjść przed godziną alarmową. Całkowita ciemność, krople wody odbijające się od skał... Tylko czemu całą noc śniły mi się liny i przepinanki? Podobno pierwszy sen na nowym miejscu się sprawdza, więc myślę, że jeszcze dużo wyjść jaskiniowych przede mną. Oczywiście zmarzłam, ale nie zniechęciło mnie to i mam nadzieję, że będę mieć jeszcze wiele okazji do jaskiniowych biwaków.
Najgorsze doświadczenie z całej akcji? Ubranie mokrych butów po wyjściu ze śpiworka... A potem tylko wydrapać się zlotówką i na sam koniec radość, że pomimo zapowiadanego deszczu na niebie są tylko chmury, ale nie pada i można się normalnie przebrać.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Gabriel Franecki
Wyjeżdżam do Berlina Zachodniego. Dawna granicą pomiędzy DDR, a West Berlinem- dzielnica Chalottenburg.
Wyjeżdżam do Berlina Zachodniego. Dawna granicą pomiędzy DDR, a West Berlinem- dzielnica Chalottenburg.
Dział:
Sport i turystyka
Gabriel Franecki
Nackenheim .Miasteczko położone w dolinie Renu w pobliżu Moguncji. Na zboczach liczne plantacje winorośli. Region znany z uprawy i produkcji wina mogunckiego
Nackenheim .Miasteczko położone w dolinie Renu w pobliżu Moguncji. Na zboczach liczne plantacje winorośli. Region znany z uprawy i produkcji wina mogunckiego
Dział:
Sport i turystyka
Beata Burdynowska - Weteran
Bartłomiej Golik
Jerzy Ganszer
Spokojna akcja. Wykonano zdjęcia - "kliknij"
Bartłomiej Golik
Jerzy Ganszer
Spokojna akcja. Wykonano zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
