Jaskinie i wyprawy (1605)
wtorek, 27 wrzesień 2022 19:43
2022.09.24 Wielka Śnieżna - Zachodni (Nowy) Biwak
Napisał Krzysztof BorgiełKamila Wachnicka - Akademicki Klub Grotołazów AGH
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł
Międzyklubowa akcja z kategorii tych totalnych, gdzie nawet najtwardsi mieli chwile zwątpienia i słabości.
Start z Gronika w sobotę ok godziny 7 rano. Plecaki pełne sprzętu dodatkowego, a więc każdy zaliczył + kilka kg extra. Na trasie sporo błota, lecz im wyżej tym bardziej twardo. Od zejścia ze szlaku sporo śniegu. Im dalej wgłąb Świstówek, tym więcej. Na szczęście beton. Przechód wariantem letnim z zimowym supportem rakowym. Pogoda piękna. Słońca dużo, nic tylko pod ziemię wchodzić. Przebierając się spoglądamy na siebie i wiemy...nikt tu dla przyjemności nie jest. Jest robota do wykonania. W oddali widzimy Jurka i Igora. Idą zabezpieczać nasze tyły...wróć...wykorzystać nasze liny. Wszyscy gotowi, ruszamy w dół: Paweł, Krzysiek, Kamil, Kamila. Lodospad, rotacja ludzi, Kamil na przedzie, Wielka Studnia, sportowe przepinki, ciężkie wory, płytowce, gonitwa, wodociąg, przepak, Suchy Biwak, jedzenie, gonitwa, 2 Biwak, spoczynek...ufff...
Dalej w górę Krokodyla. Ciągle w górę i w górę. Ciasno, mokro, ciężkie wory. Znów ciasno. Tempo nie zwalnia, aż tu nagle Małe Błotko. Jaskiniowa karawana zwalnia. Kamil w amoku. Przechodzi zacisk kilka razy przenosząc wory. Pytam go: "co bierzesz?" Cisza. Karawana się rozpędza. Niczym pociąg towarowy wpadamy w Ciągi Przykrości. Jakże nam przykro mówię do Pawła. Jemu też jak widać. Ciagle ciasno. Woda. Jak to pokonywać z worem. Styl pająka, węża, kung fu pandy. Jakoś idzie. Z przodu Kamil woła: "Nowy Biwak". 6h45min od otworu. Jest dobrze. Sprzęt dostarczony. Przepaki, gotowanie herbatki (z cukrem, ale siadła - zbawienie). Ruszamy. Nie ma czasu na łzy. Hipotermia towarzyszy nam od dawna, ale to nasz chleb powszedni. W końcu elita jak rzekł Jerzy przed otworem. W dół jak pociski. Kolana, łokcie, plecy - wszystko zmasakrowane, ale ciśniemy. Nowy Biwak - 2 Biwak ciut poniżej 1.5h...Główny ciąg spokojnie. 500m w górę trzeba dawkować. Moje nadgarstki kwiczą z bólu. Przykurcze przedramion jak po mopowaniu stadionu narodowego... Suchy biwak. Ostani odpoczynek. Aleja Wodociag sprawnie. Woda płynie, ale po kostki - nie utopi nas dziś nikt. Liny w górę. Ja pierwszy. Ci na "Kam" deporęczują Płytowce. Ci na "KrzyPaw" Wielką Studnie i Lodospad. Ah te liny. Mokre, to ważą. Wychodzę ostani. Ciemno bo 1sza w nocy. Śnieg miękki - szkoda. Worowanie, przebieranie i w dół. Sprawnie w 2h. Ciut lżej na plecach ale cierpienie widać. Cierpienie uszlachetnia. Nikt tam nie był dla przyjemności. 2h w dół. Auto, czyste ciuchy. Herbato-kawa na stacji. Do nastepnego...
Suche fakty:
- 13.5h pod ziemią
- Ok +/-700m deniwelacja
- 4h podejść/zejść na powierzchni
- wiele kg żelastwa i nie tylko zaniesione
Ps. Nie było z nami naszej cichej liderki, Majki. Niespełna miesiąc temu żegnała się ze mną na schodach klubu informując, że czeka ją odsiadka za niezapłacony mandat...szkoda. Paweł więc napierał za dwoje...ah ta miłość. Wory przenosi!
Suche fakty:
- 13.5h pod ziemią
- Ok +/-700m deniwelacja
- 4h podejść/zejść na powierzchni
- wiele kg żelastwa i nie tylko zaniesione
Ps. Nie było z nami naszej cichej liderki, Majki. Niespełna miesiąc temu żegnała się ze mną na schodach klubu informując, że czeka ją odsiadka za niezapłacony mandat...szkoda. Paweł więc napierał za dwoje...ah ta miłość. Wory przenosi!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Igor Żukowski
Jerzy Ganszer
Przy otworze spotkaliśmy ekipę, która szła znacznie dalej niż my. Byli to:
Krzysztof Borgieł
Kamil Polański
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Kamila Wachniska - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
Z jaskini wynieśliśmy trochę śmieci. Na powierzchni śnieg. Wycofaliśmy się z nad progu zjazdem na linie.
Jerzy Ganszer
Przy otworze spotkaliśmy ekipę, która szła znacznie dalej niż my. Byli to:
Krzysztof Borgieł
Kamil Polański
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Kamila Wachniska - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
Z jaskini wynieśliśmy trochę śmieci. Na powierzchni śnieg. Wycofaliśmy się z nad progu zjazdem na linie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 02 październik 2022 16:46
2022.09.20-23 Dent Blanche / Alpy Pennińskie
Napisała Maja Jędrzejewska
Maja Jedrzejewska
Tomek - OT
W końcu dobra pogoda w Alpach zbiegła się z moim planowanym urlopem.
Pierwszego dnia w ramach rozgrzewki wybraliśmy się na spacer na Sasseneire 3254 m n.p.m., wspaniały punkt widokowy na wyższe górki wokół doliny.
Drugiego dnia idziemy do schroniska Cabane de la Dent Blanche (3500m n.p.m.). Następnego dnia pobudka o 4, związujemy się liną i o 5.30 ruszamy. Nie idzie nam zbyt szybko, na szczycie jesteśmy o 11. Powrót ta samą drogą, trochę się wydłuża przez zjazdy i poszukiwanie punktów (do góry szło szybciej ;). Piękna nietrudna wycieczka z niesamowitymi widokami, prawie cały czas możemy podziwiać z grani piękny masyw Matterhornu. W drodze powrotnej przystanek w Pradze, a tam nie jestem w stanie wejść nawet na Petrin (taki mnie wirus dopadł).
Tomek - OT
W końcu dobra pogoda w Alpach zbiegła się z moim planowanym urlopem.
Pierwszego dnia w ramach rozgrzewki wybraliśmy się na spacer na Sasseneire 3254 m n.p.m., wspaniały punkt widokowy na wyższe górki wokół doliny.
Drugiego dnia idziemy do schroniska Cabane de la Dent Blanche (3500m n.p.m.). Następnego dnia pobudka o 4, związujemy się liną i o 5.30 ruszamy. Nie idzie nam zbyt szybko, na szczycie jesteśmy o 11. Powrót ta samą drogą, trochę się wydłuża przez zjazdy i poszukiwanie punktów (do góry szło szybciej ;). Piękna nietrudna wycieczka z niesamowitymi widokami, prawie cały czas możemy podziwiać z grani piękny masyw Matterhornu. W drodze powrotnej przystanek w Pradze, a tam nie jestem w stanie wejść nawet na Petrin (taki mnie wirus dopadł).
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Marta Dudek
Marlena Magiera
Paweł Kanik
Filip Perek
Kamil Przemyk
Michał Żukowski
Robert Bereta
Asia Micherdzińska
Wojtek Jasiak
Zdzisław Grebl
Murzyn
Wacław Michalski
Rozpoczęliśmy zajęcia z naszymi nowymi kursantami. Tradycyjne podstawy na linach w bardzo użytecznej i dobrze wyposażonej salce treningowej "jaskinia słonia" udostępnionej nam przez Roberta, za co dziękujemy. Aktywność i zdolności kursantów, szybka integracja wskazują, że przybywa nam znowu fajna ekipa koleżanek i kolegów. Życzymy wytrwałości i powodzenia.
Marlena Magiera
Paweł Kanik
Filip Perek
Kamil Przemyk
Michał Żukowski
Robert Bereta
Asia Micherdzińska
Wojtek Jasiak
Zdzisław Grebl
Murzyn
Wacław Michalski
Rozpoczęliśmy zajęcia z naszymi nowymi kursantami. Tradycyjne podstawy na linach w bardzo użytecznej i dobrze wyposażonej salce treningowej "jaskinia słonia" udostępnionej nam przez Roberta, za co dziękujemy. Aktywność i zdolności kursantów, szybka integracja wskazują, że przybywa nam znowu fajna ekipa koleżanek i kolegów. Życzymy wytrwałości i powodzenia.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Gądek - główny eksplorator
Grzegorz Więcek - główny eksplorator
Jerzy Pukowski - inspekcja na powierzchni
Jerzy Ganszer - inspekcja jaskiniowa
Eksploracja nie przysporzyła nowych merów! Zdjęcie wykonano przy otworze.
Grzegorz Więcek - główny eksplorator
Jerzy Pukowski - inspekcja na powierzchni
Jerzy Ganszer - inspekcja jaskiniowa
Eksploracja nie przysporzyła nowych merów! Zdjęcie wykonano przy otworze.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 14 wrzesień 2022 22:06
2022.09.14 Akcja eksploracyjna w Dolinie Twardorzeczki w Beskidzie Śląskim
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Ekipa zrobiła namiar GPS Schroniska pod Wytrzyszczoną, którą znalazł Wacław Michalski. Na górze 976 m znaleziono dobre miejsce na biwak zimowy z widokiem na Tatry! Znaleziono tam dużo grzybów jadalnych! i tam też Jerzy Pukowski odkrył ciekawy schron podskalny dla dwóch osób o oficjalnej nazwie: Okap pod 976 w Dolinie Twardorzeczki K.Bs-02.26, oficjalna długość obiektu - 1,5 m /okapy mierzy się "na wprost"/. Można wspomnieć, że na południe od obiektu znajduje się następny okap, lecz ma niewielkie wymiary nie został planowany. Niżej w dolinie znaleziono trzy co najmniej kilkunastometrowe wychodnie skalne "dziewicze" - niebawem zostanie tam zrobiony wyjazd eksplorcyjno-wspinaczkowy. A na zakończenie akcji stwierdzono, że na dole potok Twardorzeczka od "mostu do brodu" nadaje się na kanion beskidzki i tam też zostanie zrobiona akcja dla wszystkich chętnych. Na zdjęciu Okap pod 976..
Jerzy Ganszer
Ekipa zrobiła namiar GPS Schroniska pod Wytrzyszczoną, którą znalazł Wacław Michalski. Na górze 976 m znaleziono dobre miejsce na biwak zimowy z widokiem na Tatry! Znaleziono tam dużo grzybów jadalnych! i tam też Jerzy Pukowski odkrył ciekawy schron podskalny dla dwóch osób o oficjalnej nazwie: Okap pod 976 w Dolinie Twardorzeczki K.Bs-02.26, oficjalna długość obiektu - 1,5 m /okapy mierzy się "na wprost"/. Można wspomnieć, że na południe od obiektu znajduje się następny okap, lecz ma niewielkie wymiary nie został planowany. Niżej w dolinie znaleziono trzy co najmniej kilkunastometrowe wychodnie skalne "dziewicze" - niebawem zostanie tam zrobiony wyjazd eksplorcyjno-wspinaczkowy. A na zakończenie akcji stwierdzono, że na dole potok Twardorzeczka od "mostu do brodu" nadaje się na kanion beskidzki i tam też zostanie zrobiona akcja dla wszystkich chętnych. Na zdjęciu Okap pod 976..
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Grzegorz Więcek
Paweł Gądek
Dalsza eksploracja, w sumie odkryliśmy kilkadziesiąt nowych metrów, jednak już mniej obszernych. Udało się również wspiąć jednym z kominów, a następnie od góry podejść do drugiego. Dalej znajduje się spore zawalisko z mniejszymi salkami. Eksploracja będzie kontynuowana
Paweł Gądek
Dalsza eksploracja, w sumie odkryliśmy kilkadziesiąt nowych metrów, jednak już mniej obszernych. Udało się również wspiąć jednym z kominów, a następnie od góry podejść do drugiego. Dalej znajduje się spore zawalisko z mniejszymi salkami. Eksploracja będzie kontynuowana
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Adam Marcinków
Richard - Osoba Towarzysząca
Korzystając ze słonecznej pogody wybraliśmy się do Glendalough. Tym razem wspinanie z lina. W sezonie zimowym królują buldery. W letnim wielowyciagi na stromych zboczach doliny. Widoki jak zwykle wspaniałe.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Dawid Jędrysek
Bartosz Brzezinka
W sobotę działaliśmy w jaskini Rysiej w Rodakach.
Dziura jak na warunki jurajskie obszerna i techniczna, akcja zakończona na dnie jaskini- szczelina "Naj" -49,5m.
odwiedzone zostały wszystkie zakamarki jaskini- niektóre bardzo ciasne i z elementami wspinaczki.
Akcja trwała około 5h-można się tam solidnie napocić.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Małgorzata Bugalska
Michał Ganszer
Honorata 'Honka' Kaczmarek - Były Członek Klubu
Błażej Nikiel
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Pokonano:
Kanion Weissenbach - 2,5 godziny, ciekawy, trudne podejście! w razie opadów deszczu może być niebezpieczny
Kanion Erb - łatwiejszy, sporo wody
Ferrata - Teufeisbadstubensteig - łatwa, długa. Na górze chwilowy deszcz z wiatrem, ładne widoki
Ferrata - "nad schroniskiem" - krótka, trochę trudniejsza /wiele wariantów/
Zwiedzano ponadto ciekawe miasteczko Hainburg - zamek na górze.
Duże wrażenie zrobiły na nas wielkie barki na Dunaju. Byliśmy w miejscu gdzie kończą się Alpy i zaczynają Karpaty. Atakowały nas kleszcze. Wszyscy zadowoleni.
Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Małgorzata Bugalska
Michał Ganszer
Honorata 'Honka' Kaczmarek - Były Członek Klubu
Błażej Nikiel
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Pokonano:
Kanion Weissenbach - 2,5 godziny, ciekawy, trudne podejście! w razie opadów deszczu może być niebezpieczny
Kanion Erb - łatwiejszy, sporo wody
Ferrata - Teufeisbadstubensteig - łatwa, długa. Na górze chwilowy deszcz z wiatrem, ładne widoki
Ferrata - "nad schroniskiem" - krótka, trochę trudniejsza /wiele wariantów/
Zwiedzano ponadto ciekawe miasteczko Hainburg - zamek na górze.
Duże wrażenie zrobiły na nas wielkie barki na Dunaju. Byliśmy w miejscu gdzie kończą się Alpy i zaczynają Karpaty. Atakowały nas kleszcze. Wszyscy zadowoleni.
Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
niedziela, 04 wrzesień 2022 22:58
2022.09.04 Eksploracja jaskini Lotnych Piasków
Napisał Paweł Gądek
Tomasz Kochel
Grzegorz Więcek
Łukasz Honkisz
Paweł Gądek
+ 6 Osób Towarzyszących
Początkowo oprowadziliśmy kilka chętnych osób po jaskini. Puźniej po chwili odpoczynku część osób poszła już do domu, natomiast ja, Tomek i Grzechu poszliśmy kopać spowrotem do jaskini. Po chwili kopania i usunięciu kilku luźnych skał zobaczyłem kilkumetrową szczelinę, która jak zwykle nie zachęcała do wejścia. Po jej pokonaniu zobaczyłem zagruzowaną studzienkę sprowadzającą jak się wydawało do następnej podobnej szczeliny. Zacząłem zrzucać kamienie w dół i już po chwili okazało się że podemną znajduje się pusta przestrzeń, a kamienie lecą głęboko w dół. Po odkopaniu zszedłem 3 metry w dół i zobaczyłem 5 metrową studzienkę, jak się okazało ślepą oraz dużą salę na wprost. Udało nam się przedostać do kolejnej szczeliny równoległej do znanych wcześniej korytarzy. Odkryliśmy dwie duże sale. Największe w tej jaskini. Wysokość osiąga 8 do 10 metrów, długość kilkanaście, a szerokość około 3. W stropie widać liczne kominy. Niestety po kilkudziesięciu metrach głównego ciągu dalsze przejście było już zablokowane. To będziemy próbować przekopać następnym razem. Istnieje też możliwość przejścia dalej górą wspomnianymi kominami. Widać że powyżej są kolejne już mniejsze piętra jaskini. Na chwilę obecną długość całej jaskini szacuję na ponad 500 metrów, co stawia ją w pierwszej dziesiątce jaskiń Beskidzkich. Kolejne odkrycia już wkrótce, gdyż zostało sporo miejsc do sprawdzenia w nowych korytarzach.
Grzegorz Więcek
Łukasz Honkisz
Paweł Gądek
+ 6 Osób Towarzyszących
Początkowo oprowadziliśmy kilka chętnych osób po jaskini. Puźniej po chwili odpoczynku część osób poszła już do domu, natomiast ja, Tomek i Grzechu poszliśmy kopać spowrotem do jaskini. Po chwili kopania i usunięciu kilku luźnych skał zobaczyłem kilkumetrową szczelinę, która jak zwykle nie zachęcała do wejścia. Po jej pokonaniu zobaczyłem zagruzowaną studzienkę sprowadzającą jak się wydawało do następnej podobnej szczeliny. Zacząłem zrzucać kamienie w dół i już po chwili okazało się że podemną znajduje się pusta przestrzeń, a kamienie lecą głęboko w dół. Po odkopaniu zszedłem 3 metry w dół i zobaczyłem 5 metrową studzienkę, jak się okazało ślepą oraz dużą salę na wprost. Udało nam się przedostać do kolejnej szczeliny równoległej do znanych wcześniej korytarzy. Odkryliśmy dwie duże sale. Największe w tej jaskini. Wysokość osiąga 8 do 10 metrów, długość kilkanaście, a szerokość około 3. W stropie widać liczne kominy. Niestety po kilkudziesięciu metrach głównego ciągu dalsze przejście było już zablokowane. To będziemy próbować przekopać następnym razem. Istnieje też możliwość przejścia dalej górą wspomnianymi kominami. Widać że powyżej są kolejne już mniejsze piętra jaskini. Na chwilę obecną długość całej jaskini szacuję na ponad 500 metrów, co stawia ją w pierwszej dziesiątce jaskiń Beskidzkich. Kolejne odkrycia już wkrótce, gdyż zostało sporo miejsc do sprawdzenia w nowych korytarzach.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS
Paweł Olszewski
W sobotę (03.09.) zrealizowaliśmy nasz plan sprzed dwóch tygodni: wspin na Mnicha.
Paweł Olszewski
W sobotę (03.09.) zrealizowaliśmy nasz plan sprzed dwóch tygodni: wspin na Mnicha.
Wyjechaliśmy z Tychów o 3:20 by w miarę wcześniej wejść do Parku, bo podejście trochę czasu nam zajmie. Tempo było dobre, ponieważ o 9:40 jesteśmy już pod ścianą. Szybkie przebranie się, podział sprzętu, topo i o 10:00 zaczynamy wspinanie Drogą Klasyczną. Wyciągi prowadzimy naprzemiennie, pierwszy wyciąg zaczyna Maciej. Na ścianie wszystko idzie bez problemów. O 14:20 wchodzę na szczyt na którym jestem sam i czekając na Macieja podziwiam niesamowite widoki. Po kilkunastu minutach dociera do mnie Maciej, robimy kilka zdjęć i przygotowujemy sprzęt i liny do wycofu, gdyż niżej słychać kolejne zespoły wchodzące na szczyt. Sprawnie zjeżdżamy na dół i po 16 ruszamy w kierunku Morskiego Oka.
Pogoda jak to w górach bywa, była dynamiczna
Fotografie
Fotografie
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Maja Jędrzejewska
Krzysztof Fraś
Marta Dudek
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
W przeddzień wspinaczki spaliśmy w starych zabudowaniach kolejki na Łomnicę. Od doliny Batyżowieckiej wdrapaliśmy się na Przełęcz Tetmajera, potem granią na szczyt Gerlacha 2655 m. Suma podejść to 1537 m.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Krzysztof Fraś
Marta Dudek
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
W przeddzień wspinaczki spaliśmy w starych zabudowaniach kolejki na Łomnicę. Od doliny Batyżowieckiej wdrapaliśmy się na Przełęcz Tetmajera, potem granią na szczyt Gerlacha 2655 m. Suma podejść to 1537 m.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Chrobak-ST
Majka W.
Jaskinia zaporęczowana.
Akcja do głębokości - 1100m.
Biwak na powrocie.
Wyniesiono 10kg śmieci.
Było pięknie.
Majka W.
Jaskinia zaporęczowana.
Akcja do głębokości - 1100m.
Biwak na powrocie.
Wyniesiono 10kg śmieci.
Było pięknie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
