Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1605)

Jakub Adamus
Zuzanna Honisz
Mateusz Kohut
Bartosz Brzezinka
Józef Bulowski - Były Członek Klubu
Paweł Olszewski
Krzysztof Fraś
Dawid Jędrysek
Mirosław Grupka - Były Członek Klubu
Beata Burdynowska - Weteran - grupa wsparcia, ona też zrobiła zdjęcie grupowe /samotnie przeszła przez Przełęcz Iwaniacką!/
Jerzy Ganszer

Śniegu bardzo dużo. Czas akcji pod ziemią 6 godzin. Wszyscy "prawie" zadowoleni. Jedna osoba wymiotowała, jedna wisiała do góry nogami, jeden "zaciął" się na węźle, jedno uszkodzone kolano, a po za tym wszystko dobrze. W jaskini spotkaliśmy dwie grupy grotołazów z Polski.

Zdjęcie zrobiliśmy przed Harnasiem, tam też kiedyś często urzędowali grotołazi. Teraz czasy są inne i często omijamy ten "przybytek".

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Jerzy Pukowski
Błażej Nikiel
Jerzy Ganszer

Dotarto do Schroniska pod Głazem K.Bm-02.13. Zbadano okoliczne skałki - dzięki mapom internetowym zlokalizowaliśmy nieznane wychodnie. To była akcja narciarska. Działano w oparciu o ośrodek narciarski Czarny Groń.

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"

Sylwia Wójcik
Jeremi Wójcik - Osoba Towarzysząca
Ewa Rutkowska
Radek Bizon
Wojtek Jasiak
Murzyn
Dawid Jędrysek

W bazie zebraliśmy się już w piątek 27.01 w celu ogólnego wypoczynku przed akcją :)
W sobotę z samego rana zebraliśmy się do wyjścia na akcję i szybko dotarliśmy na parking skąd wyruszyliśmy pod otwór. Pomimo lekkiego zmęczenia dniem poprzednim przemieszczaliśmy się szybo i sprawnie. Ze względu na podejrzenie zalania dalszych partii jaskini plan od początku był rekreacyjny i zakładał "dojście do pierwszej wody" i wycof z tego miejsca. Wszystko szło pięknie aż do momentu gdy Murzyn mniej więcej w 3/4 drogi do otworu zadał kluczowe pytanie "Kto zabrał liny?", a wszyscy z konsternacją rozejrzeli się po sobie nawzajem... Natychmiast okazało się że wór z linami został w bazie :P Następnie rozpoczęła się dyskusja czy opłaca się wracać po liny. Ewa nawet zgłosiła się że sama, bez plecaka szybko zejdzie na dół i zajedzie po te liny za co jej bardzo dziękujemy. Uznaliśmy jednak że trwałoby to mimo wszystko za długo i zmieniliśmy plan przejścia na obejście przez partie gąbczaste. Oczywiście przy założeniu że nie będą zalane bo nikt nie miał ochoty się moczyć (przypominam, że akcja miała być rekreacyjna). Zgodnie z nowym planem weszliśmy do jaskini i skierowaliśmy do "gąbek". Na pierwszym prożku (lina 12m) niezastąpiony okazał się sprzęt osobisty, który pozwolił na sprawne zejście w dół i co ważniejsze zagwarantował łatwy powrót. W "gąbkach" spędziliśmy ponad godzinę na lewarowaniu dwóch jeziorek które stały nam na drodze. Po zakończeniu tej operacji w dalszą drogę udali się Ewa, Sylwia i Dawid lecz nie udało nam się przejść tych partii suchą nogą ;P Dotarliśmy do Długiego Korytarza, który zgodnie z przewidywaniami był zalany do głębokości około 1,5m. Trzymając się założeń akcji po dotarciu do pierwszej wody wycofaliśmy się tą samą drogą. Lekko zaskoczyła nas jeszcze zlewarowana wcześniej woda, ale nie stanowiło to już większego problemu.
Akcję wspólnie uznaliśmy za podwójny sukces ponieważ po pierwsze wykonaliśmy plan pomimo braku lin, a po drugie udowodniliśmy że można iść do Kasprowej Niżnej bez lin :)
W niedzielę zaliczyliśmy jeszcze relaks w Ciepłych źródłach w Oravicy i weekend zakończyliśmy zrelaksowani i w pozytywnych nastrojach.

środa, 25 styczeń 2023 23:19

2023.01.25 Akcja narciarska w Gorcach

Napisał
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Nico
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Pokonano trasę: Koninki - Czoło Turbaza - Turbacz - schronisko - Jaworzyna Kamieniecka - Jaskinia w Jaworzynie w Gorcach K.G-01.03 - Obidowiec - zjazd na parking. W sumie 984 m przewyższenia. Na dole chmury, u góry wspaniała pogoda. Śniegu sporo. Pod koniec akcji jechaliśmy z czołówkami. Widzieliśmy całe Tatry! Pokonano 21,200 kilometrów.
poniedziałek, 23 styczeń 2023 21:08

2023.01.22. Jaskinia Kasprowa Niżnia

Napisał
Bartosz Ogłaza- KKS
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS
Paweł Olszewski

Z pewnych źródeł dowiedzieliśmy się, że Gniazdo Złotej Kaczki puszcza dalej, więc wykorzystaliśmy te info aby ponowić atak na Kasprową Niżnią. Rzeczywiście, "Kaczkę" przeszliśmy na sucho, ale zastaliśmy zalany korytarz przed Salą Rycerską. Woda sięgała do klatki piersiowej. Tym razem nie było mowy o wycofie. Doszliśmy do Syfonu Danka i do Sali Gwiaździstej. Udana 7-godzinna akcja.

Kilka zdjęć
poniedziałek, 23 styczeń 2023 18:20

2023.01.21-22, Kurs w Tatrach

Napisał
Marlena Magiera
Marta Dudek
Filip Perek
Kamil Przemyk
Tymoteusz Siedloczek
Przemek Pyrek
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Tomek Motoszko
Ela Pikania
Sławek Heteniak ST
Wacław Michalski
Kolejny wyjazd kursowy, dołączyli i wsparli nas starsi stażem koledzy a na bazie Ela z synem i znajomą. Cennego instruktarzu udzielał kursantom Sławek. W górach od niedawna piękna zima i bardzo dużo śniegu. Do samego piątku nie było wiadomo jednak czy syfony i jeziora dalej zalewają nam tatrzańskie klasyki. Jednak późno w piątek jest informacja - Miętusia "otwarta". Stawiamy nowy cel, idziemy do Wantuli, dzielimy się na grupy i zdobywamy Wielkie Kominy, Marwoja, robimy też pętlę: klasycznie przez Kaskady i górnym korytarzem Trzech Króli, wymieniając zespoły poręczujący i deporęczujący. W niedzielę dokładamy sobie wisienkę i morsujemy w Wodnej pod Pisaną. Przy okazji pobytu kursanci cierpliwie wysłuchali też kilku wykłądów i pogadanek. Było fajnie.
wtorek, 10 styczeń 2023 19:54

2023.01.07 Wielka Śnieżna - Nowy Biwak

Napisał
Sylwia Dendys - Speleoklub Tatrzański
Grzegorz Guziak - Speleoklub Tatrzański
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Majka W.
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł

Ogromna (6 osób!) oraz międzyklubowa akcja na Nowy Biwak po resztę śmieci z minionej ery.
A zaczęło się od tego, że wcale mi sie nie chciało jechać. Wykorzystując szantaż emocjonalny zostałem w akcję wciągnięty, a ja sprytną manipulacją wciągnąłem Kamila. Tym sposobem dozbroiliśmy skład. Nie no żart. Każdy pragnął w tym uczestniczyć tylko jak dobrze wiadomo z poprzednich akcji w tamtej rejon - nikt tam nie idzie dla przyjemności...
A zatem ruszyliśmy po 6 rano w drobnej mżawce. Potem mżawka się zwiększyła. Ostatecznie przerodziła się w dość gęsty opad śniegu, aby na końcu zniknąć i umożliwić nam podziwianie Giewontu od wiadomo której strony.
Do wnętrza masywu wyruszyliśmy w 2 ekipach. Na czub dwa czubki (bo jednemu zimno, to trzeba zasuwać). Tak chodzi o "słynny" duet KPKB. No i tak szarpnęliśmy z Kamilem (niosąc jeszcze 2 liny na Nowy Biwak), że dotarliśmy tam po 4h 25min (w tym 20min przerw). Tam zajęliśmy się przyrządzaniem i spożywaniem ciepłych napojów. Po peeeeeewnym czasie przybyła Majka. Również ona skonsumowała napój po czym zabraliśmy się za pakowanie worów. Śmieci było sporo, na szczęście większość z nich dała się skompresować. Po koleeeeejnym czasie przybyła reszta. Szli wolniej specjalnie, żebyśmy im zagotowali wodę... Ale zaraz zaraz brak Grześka. Niestety Małe Błotko zweryfikowało jego zbyt częste wizyty na siłowni. Okazuje się, że w zamian zadeklarował się wykonać zadanie specjalnie - przeniesienie ok 20kg karbidu do głównego ciągu.
Wracając do nas. Po upchaniu artefaktów do worów czubek team znów ruszył przodem a reszta tyłem. W dół szło sprawniej choć kilkukilogramowy wypchany wór dawał w kość. Na II Biwaku spotykamy Grześka odpoczywającego po batalii z karbidem - wygrał - wór teraz czeka tam na śmiałków...
Po chwili odpoczynku ruszamy dalej w górę. Powrót mozolny ale jednostajny. Po wyjściu na powierzchnię księżyc w pełnym blasku i bezwietrznie. Rura już mocno zapchana śniegiem. Okazało się również, że jakaś mini lawinka spowiła nasze plecaki i skutecznie wchłonęła moje raki - trudno - się odkopie... kiedyś :)

Łącznie z Kamilem wynieśliśmy z jaskini (i znieśli do samochodu) prawie 10kg "pamiątek speleo". Spora ilość do wyniesienia czeka w glównym ciągu. Jak ktoś ma ochotę pomóc to niech się zgłosi do Majki lub Pawła pełniących funcję ROWŚ (Regionalny Oranizator Wynosu Śmieci). Czas akcji pod ziemią (dla różnych osób) od 12h40min do nieco ponad 15h. Deniwelacja +/-700m.
Dziękuję całej ekipie za wspólnie spędzony czas i kawał bardzo dobrej roboty - oczywiście nie dla przyjemności :)


Film Kamila:
https://rumble.com/v2b8kvs-jaskinia-niena-sniezna-cave-eksploracyjne-pozostaoci.html

Podsumowanie Pawła:
https://tatry365.pl/nowy-biwak-smieci-same-nie-wyszly/
czwartek, 20 kwiecień 2023 09:33

2023.0.19 Jaskinia Salmopolska

Napisał
Maja Jędrzejewska
Roman Czarnecki - Weteran
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer

Czas akcji w jaskini  2 godziny i 15 minut.  Było 21 nietoperzy. Uwaga - oglądaliśmy Studniczki!
Bartosz Brzezinka
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł

Można by rzec, że śnieg wyparował. 1/3 tego co było choćby tydzień temu. Do tego fajnie zmrożona skorupa. Próg pokonany klasycznie beż użycia poręczówki wariantem na prawo od zimowego. Na Wyżniej Świstówce przenikliwy, zimny wiatr. Otwór na te chwilę zasysa spore ilości śniegu śniegu, który w hurtowych ilościach zdmuchuje z kierunku "nad kotlin". W przebieralni i na lodospadzie towarzyszyła nam ekipa "termometrowców" w składzie Bartosz i Mateusz. 
Dalej jż nasza trójka zanurzyła się w czeluści zmierzając ku nieznanym Partiom Animatorów.
Na wejściu do ww. partii w ramach prewencji zrzuciliśmy sporą niestabilną wantę, ale ogólnie trzeba tam uważać - jest krucho. Dalej już jak po sznurku (dosłownie i w przenośni), mierząc się z legendarną Masarnią dotarliśmy do Sali Wesołej Warszawki. Sala piękna i ogromna, warta odwiedzenia. Nieco wcześniej zwiedziliśmy też - celowo z ślepy komin (lina była to czemu nie). 
Na powrocie dogoniliśmy pod Wielką Studnię, wycofującą się 3 osobową ekipę z SGW (pozdrawiamy). 
Na wyjściu z jaskini ogromny, urywający głowy przewiew i śnieżny pył uniemożliwiający penetrację wzrokową. Na powierzchni noc, gwiazdy i ten piekielny wiatr...
poniedziałek, 02 styczeń 2023 18:41

2022.12.28 Jaskinia Salmopolska

Napisał

Wojciech Zowada - SBB 
Karol Pastwa - SBB/KAGB GOPR
Jakub R. - Osoba Towarzysząca
Karolina Barciszewska-Kozioł - ST/SBB


“Trzeba poruszać się po świętach!”

Spotykamy się o 18:00 na przełęczy Salmopolskiej. Zimno! - choć wydawało się, że przyszła już wiosna. Przebieramy się w kombinezony, które po świętach zrobiły się jakieś małe ;) Oficjalnie wybieramy Karola jako kierownika wyjścia - w końcu zna tą dziurę najlepiej! Karol zamykając auto powiedział, że czegoś zapomniał po chwili dodał półgłosem “zrobię to z repika” - cała ekipa w większości męska usłyszała, że zapomniał “torebki” - i tak szpejarka została torebką ;) Następnie maszerujemy do dziury asfaltem, bo “po co przez śniegi” - mijamy barierki i szybko do dziury, w której jest ciepło, na tyle że już na samym początku pasuje się rozebrać. Dobra, działamy. Mijamy szybko wstępne labirynty i po chwili jesteśmy na pierwszym progu. Poręczujemy kawałek liny i szybko pokonujemy metry w dół. Potem już leci, mijamy: Studnie Końcową, Salę Tosi, Wielki Kanion, Partię Postrzodkowe… Panowie w tym czasie dbają, aby torebka z pełną gracją przechodziła kolejne partie jaskini. Słychać tylko komendy: 

  • Karol podaję torebkę
  • Ok, już ją biorę!
  • Delikatnie, to torebka od Louis Vuitton!

Mijamy kilka nietoperzy po drodze, które smacznie sobie śpią.

Mijamy Rozdzielnie i dochodzimy do Galerii Postrzodkowej, która jak na Beskidzkie rozmiary jest dla nas ogromną salą. Panowie rozstawiają się, robimy kilka pamiątkowych fot :) Próbujemy iść w stronę dna, wszyscy chętni!, ale nawet Ci najbardziej smukli nie mieszczą się po świętach w zacisku, więc odpowiedzialnie odpuszczamy, aby koledzy kierownika nie mieli dziś pracy w jaskinii :)

Panowie w drodze powrotnej sprawdzają swoje umiejętności w ciasniejszych miejscach, jednak święta były obfite, więc kierownik częstuje żelkami i szybko postanawiamy wracać bo zbliza sie 21. Mijamy prożek, ściągamy linę, pakujemy wszelkie manatki i stwierdzamy, że czas się pożegnać w dziurze, bo na zewnątrz będzie na tyle zimno, że każdy wskoczy szybko do swojego samochodu. Jednak za szybko te pożegnanie! Wyjście okazało się, nie wyjściem, tylko Komorą Piaskową. Błądzimy parę minut, aż w końcu Wojtek nas woła, znalazł wyjście - wyjście! ? Wyciąga nas szybko z jaskini, szybki sprint w całkiem błotnych i mokrych kombinezonach na mrozie. Szybko się przebieramy i głodni jedziemy do domów na kolację ;)