Dział Beskidzki
Sprawozdania (4903)
2025.05.10-11 - Jura Rzędkowice i Łutowiec - Wyjazd Kursowy
Napisał Arkadiusz TurekWacław "Przygoda" Michalski
Anna Boczkowska
Alicja Kapustka
Katarzyna Domaniecka
Anna Pawlik
Łukasz Owczarzak
Piotr Wójcik
Michał Merta
Arkadiusz Turek
Drugi wyjazd wspinaczkowy na kursie, tym razem na Jurze.
Spodziewaliśmy się raczej zacząć powoli: pewnie jakieś przypomnienie, kawa, przewiązki przez stanowisko a pod koniec dnia coś nowego.
Nowy okazał się szpej do tradu którym obwiesiliśmy się po pachy, zaraz po pokazaniu nam wysokiego przyrządu. I to szybko, szybciej niż myśleliśmy.
Nie minęła godzina a my już szukaliśmy gdzie by tu osadzić kontrę dla stanowiska. Punkt wysyłowy z prawej, czy z lewej? Osadzić kość, czy marnować pętlę na punkcie naturalnym? Heks wytrzyma, czy muszę użyć tricama? Zaufać Camalotowi? Jebadełko to wyrwie? Te i więcej pytań tańczyło w głowie, szpej pochłonął nas bez reszty… deszczu prawie nie zauważyliśmy. Podzieleni w pary chłonęliśmy świat przeplatającej się stali, kamienia, strachu i zaufania.
I tak minął pierwszy dzień, dzień na który narzekaliśmy od dawna. Że to nudy, że do dziury byśmy poszli. Z perspektywy czasu mam wrażenie, że podnoszenie szpeju a łyżki z gulaszem Kudłatego w obozie dzieliło jedno mrugnięcie. Ale to dobrze, znaczy, że się podobało.
Podobał się też gulasz. Nie wiem czego Kudłaty tam dodał, ale zakrawało to o matczyną miłość, inaczej być nie mogło.
Drugiego dnia poszło podobnie, tym razem ćwiczyliśmy bardziej sportowe wspinanie. Były ringi, stanowiska… tylko szpej ograniczony tak, że trzeba było kombinować. Oszczędzać, budować z naturalnych punktów. Wspaniałe.
Instruktorzy cały czas patrzyli, korygowali, opierd… pouczali trwale. Jak zawsze dziękujemy!
Jerzy Ganszer
Zdobyto szczyt. Na zdjęciu niezidentyfikowane ryty naskalne. Akcja zostanie powtórzona.
Uwaga - dojście do skałki jest bardzo zarośnięte. Pod skałką znajduje się schronisko podskalne /zinwentaryzowane/.
2025.05.08 Wyjazd Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała do Wapienicy
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Kilka miesięcy temu Beata Michalska-Kasperkiewicz przesłała wiadomość przeczytaną na kartce przytwierdzonej na drzewie, że tutaj są ruiny bunkra niemieckiego z II wojny światowej.
Wybraliśmy się tam aby zbadać sprawę. Dotarliśmy na miejsce, były tylko ślady kartki, miejsce z elementami betonu przypomina początek młynówki. Napotkany starszy pan nie potwierdził naszych przypuszczeń.
Do miejsca można dojść od parkingu w Dolinie Wapienicy poniżej zapory ok 12 minut po lewej orograficznie stronie potoku, tuż po lewej stronie ścieżki.
Gdyby ktoś się interesował tematem to nadmienię, że w rejonie są polskie bunkry z 1939 r.
Po pewnym czasie dostałem wiadomość od znawcy tematu pana Wiesława Dziubka. "W tym miejscu zaczynało się koryto młynówki do pobliskiej fabryki, młynówka płynęła do ok 1836 r".
Na zakończenie można dodać, że w dniu w którym byliśmy na akcji - został wybrany nowy papież Leon XIV.
Zofia Gutek - grupa wspomagająca
Kinga Kluczewska - Speleoklub Olkusz
Jerzy Ganszer
Dotarto do głębokości 322 m. Czas akcji pod ziemią 6,5 godzin. Akcja udała się dzięki wsparciu grupy wspomagającej i częściowemu używaniu liny fi 6 mm. Sporo niepotrzebnych oznaczeń poniżej Sali pod Płytowcem! Akcja sprawna i męcząca! Na zdjęciu studnia wlotowa. Jak ktoś z grotołazów chce jechać na podobne akcje - może kontaktować się z Jerzym Ganszerem. Kaczka z Kasprowej dalej mieszka w jaskini!
Wojciech Jasiak
Mateusz Wielke
Maciej Jeziorski
Celem akcji było zwiedzenie zachodniej części Partii Tehuby oraz dotarcie do Sali AKT. W akcji towrzyszyli nam Sylwia i Wojtek, z którymi rozdzieliliśmy się w okolicach Biwaku, a dalszą drogę kontynuowaliśmy samodzielnie. Zlokalizowanie korytarza prowadzącego do Sali AKT nie sprawiło nam jakichkolwiek trudności. Zwiedziliśmy obie warianty dróg prowadzących do Sali AKT (górną i dolną), a także dotarliśmy do szczeliny za zaciskiem w Labiryncie Wiatrów. Dokładny przebieg odwiedzonych partii wskazuje załączony plan. Po wyjściu na powierzchnię przywitała nas piękna, słoneczna pogoda. Czas akcji pod ziemią wyniósł 4 godziny.
Jerzy Ganszer
+ 2 osoby towarzyszące
Zwiedzano niemiecki schron przeciwlotniczy.
2025.04.30 Jaskinia w Trzech Kopcach - eksploracja
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Intensywnie działaliśmy w Zaułku Kuby. Po długich pracach odgruzowywujących nie udało się na zwiększyć długości jaskini. Należy sądzić, że ten przodek można uznać za bez perspektywiczny.
2025.04.27 Spotkanie Kursowe - Wisła skała Kobyla
Napisała Kasia DomanieckaWięcej...
Michał Zmarz - Speleoklub Tatrzański - instruktor
Grzegorz Grabowski - Speleoklub Tatrzański
Jakub Szczuka - Speleoklub Tatrzański
Bartłomiej Kluś - Speleoklub Tatrzański
Justyna Jakubiec - Speleoklub Tatrzański
Michał Jakubiec - Speleoklub Tatrzański
Jerzy Ganszer - instruktor
Odbył się egzamin praktyczny i teoretyczny kursantów taternictwa jaskiniowego z Zakopanego. Młodzież potem dostała specjalne dyplomy.
2025.04.24 Schronisko w Marklowicach K.PC-01.01
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Obiekt został splanowany przez członków Naszego Klubu już w 1980 r. W pobliżu znajduje się polski bunkier walczący w 1939 r.
Byłem uczestnikiem unifikacji instruktorów, którą musimy zrealizować co 2-3 lata. Tym razem spotkanie miało miejsce w Kielcach w dawnym kamieniołomie. Trzy dni treningów, rozmów, ustaleń i próbowania różnych wariantów sprzętowych. Ważne miejsce miała też pierwsza pomoc i autoratownictwo w warunkach jaskiniowych Ostatecznie uzgodniono wspólne stanowisko standardów wyposażenia i zasad szkolenia podstawowego w ramach KTJ PZA. Zosia, Jurek i Tomek zunifikowali się już wcześniej, teraz do tego grona dołączyłem i ja. Zatem do zobaczenia na wyjazdach kursowych, powoli postaramy się przekazać te informacje naszym kursantom oraz innym klubowiczom.
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
To był "sentymetalny" wyjazd jaskiniowy Triumwiratu.
Zamiast opisu akcji poniżej jest przytoczone stare sprawozdanie z przed wielu lat - wtedy byliśmy tam pierwszy raz!
Kiedyś był taki zwyczaj, że na wyjazdy z kursem jechali starsi koledzy, określało się ich mianem "obsługi" - wtedy ludzie bardzo dobrze się integrowali co powodowało "wielkie akcje jaskiniowe".
Zaproszenia na tego typu akcje są często na stronie Ganszera, lub są wysyłane do "wiadomości dodatkowych".
Jeszcze można dodać, że podczas tego historycznego wejścia zjeżdżaliśmy w kluczu!
10-11.04.1976r.
Jura Krakowsko-Częstochowska – Jaskinia Grzmiączka, Jaskinia Pod Bukami
Wyjazd szkoleniowy – kurs I stopnia
Uczestnicy:
Klassek Grzegorz ......... nie żyje
Obsługa:
Klimczok Zbigniew
Baczak Janusz......... nie żyje
Płaska Edward
Kursanci:
Ganszer Jerzy
Klimczok Rafał
Bogusz Piotr......... nie żyje
Grebl Zdzisław
Skiba Józef
Pukowski Jerzy
Ademik Antoni
Bialek Leszek
W
czasie pokonywania jaskini Grzmiączki awarii uległa drabinka – kilka
stopni zostało mocno poluzowanych, 1 szczebel urwał się z jednej
strony, jednak główne linki nie zostały uszkodzone.
Dnia
10.04.1976r. (sobota) o godzinie 19.30 grupa wyjeżdza z Bielska-Białej
przez Czechowice-Dzeidzice, Oświęcim, Trzebinię do Krzeszowic. W
godzinach wieczornych dokonano przejścia Jaskini Grzmiączki. Po krótkim
odpoczynku ok. godz. 1.00 (11.04.1976r.) udano się do Czerenj gdzie
dokonano przejścia Jaskini Pod Bukami. Wyjazd zakończył się ok. odz.
11.00 11.04.76r. w Bielsku-Białej.
Cel
wyjazdu zrealizowano w pełni. Kursanci przećwiczyli zjazdy, wychodzenie
po drabince, wspinaczkę, zapieraczkę, poręczówkę, asekurację oraz węzły
-----------------------------------
Po ukazaniu się tego sprawozdania odezwał sie Były Członek Klubu z Paryża - Edward Płaska, tutaj jego list!
