Dział Beskidzki
Sprawozdania (4903)
Spływ Sołą
Kiedyś był to „Spływ na bele czym", ale ostatnimi czasy to kajaki i deski dmuchane, tzw. SUP-y, ze względu na swoją wygodę zdominowały imprezę. Tradycyjnie od wielu lat w Śmigus Dyngus, spotyka się grupa zapaleńców, którzy często bez względu na pogodę i warunki, spływają Sołą od mostu w Bielanach do mostu w Zasolu dystans około 5,5 km. Dziś kajaków było kole 15. Ze względu na panującą od jakiegoś czasu aurę, mało deszczu, słoneczną pogodę i temperatury jak latem, stan wody był niski i letnio-ciepły, więc oblewania wodą często z kąpielami należały do raczej przyjemnych. Było też dużo przeniosek i brodzenia w wodzie, kiedy rzeka rozlewała główny nurt na mniejsze i jej poziom opadał tak nisko, że kajaki darły dnem po kamieniach i zatrzymywały się na mieliznach. Po spływie było tradycyjne ognisko i kiełbaski.
2025.04.2 Schronisko w Marklowicach K.ps - 01.01 S
Napisał Jerzy GanszerKrzysztof Banot - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Zofia Gutek
+ osoby towarzyszące
Obiekt znajduje się na północ od Cieszytna. Jest tam sporo dzikiego czosnku.
2025.04.17 Schron przeciw lotniczy na ul. Rejtana
Napisał Jerzy GanszerMichał Salecki
Jerzy Ganszer
Sporo makaronów. Warto tam zabrać buty gumowe. Do schronu od ul. Partyzantów nie wchodziliśmy.
2025.04.16 Jaskinia w Trzech Kopcach - akcja eksploracyjna
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
W części północnej jaskini jest od kilku lat problem eksploracyjny. Podczas tej akcji przy pomocy "laski górniczej" spróbowaliśmy wejść w "nowe", ale się nie udało. Akcja zostanie powtórzona przy pomocy młotka murarskiego i saperki - wystarczą dwie godziny pracy i będzie się dało wejść. Widać co najmniej 2 m "nowego".
Gdyby ktoś z klubu chciał spróbować "odkryć nową ziemię" - to zostanie szczegółowo poinformowany co należy zrobić. Autor sprawozdania chciał się jeszcze pochwalić, że udało mu się pokonać zacisk, co mu od pewnego czasu przysparza pewnych problemów. Laska jest widoczna na zdjęciu. Dla osoby, która bez szwanku wejdzie w nowe partie - zostanie ufundowany specjalny dyplom.
2025.04.13 Otwarcie sezonu wspinaczkowego. Łutowiec
Napisał LukaszKosinskiMonika Wróbel
Małgorzata Błaszczyk
Klaudia Pyrtek
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Jacek Kamiński
Łukasz Kosiński
Dnia 13 kwietnia 2025 n.e. dwie grupy bojow-rekreacyjne wyruszyły na operacje o kryptonimie "Otwarcie sezonu wspinaczkowego".
Pierwszy etap działań zakładał infiltracje skał w okolicach zamku Mirów, odważny zwiad pozwolił zdobyć informacje, które jasno wskazywały iż cena wstępu na obiekt jest wyższa niż godność przeciętnego komandosa (20 polskich złotych i to w celach wspinaczkowych :O ).
Po dokonaniu szybkich obliczeń, dokonaliśmy taktycznego odwrotu na alternatywną pozycje - sekto Łutowiec.
Następny etap operacji przebiegał wzorowo, stanowiska wypoczynkowe rozłożone nieskazitelnie a chwyty tras rozgrzewkowych po chwili zaczęły parzyć, nagrzane determinacją naszego zespołu.
Od samego początku wysforowaliśmy się na stanowisku okolicznego lidera wspinaczkowego nie mając sobie równym (później przyszli inni wspinacze).
Ciesząc się słońcem ignorowaliśmy zagrożenia entomologiczne(śmieszne słowo), przeglądając się w lśniących grzbietach okolicznych kleszczy.
Ataki na skałę Zamkową dorównywały licznym oblężenia Konstantynopola, lecz nam sukces zdobywców przypadał częściej niż wrogom cesarstwa rzymskiego.
Etap ten został sfinalizowany konsumpcją pysznych kanapeczek i zdjęciem które dodaje do raportu taktycznego.
Następnie podzieliliśmy się na dwie grupy, jedna skierowała się by podbić Kamyczek a drugą prowadząc batalie z okoliczna wieprzowiną(Knur i Locha).
Akcja zakończona sukcesem, skierowaliśmy się do domu około godziny 17.
Dojście do startu na Przegibku na piechotę ze Straconki. Na górze dość ciepło - temp. 10 stopni (ok. 13.00).
2025.04.12 Prace eksploracyjne w nowo otwartej jaskini pod korzeniem w okolicach Jaskini Łabajowej
Napisał Piotr GawlasTomasz Urbański „Pająk"
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Andrzej Górny
Zwierzak
Ekipa Eksploracyjna z Jaskini Nietoperzowej
Jaskinia nie otrzymała jeszcze oficjalnej nazwy. Prace eksploracyjne prowadzone są na dnie studzienek na głębokości około 25-30 metrów i polegają głównie na wybieraniu namuliska z rozwijającej się pionowo przestrzeni. W najbliższym czasie planowany jest powrót do kopania w jaskini. Na zdjęciu przodek w Jaskini Nietoperzowej.
2025.04.12 Jaskinia Zimna do Ponoru i Jaskinia Wodna pod Pisaną
Napisał Jerzy GanszerKinga Kluczewska - Speleoklub
Krzysztof Fraś
Jerzy Ganszer
To był bardzo dziwny wyjazd. Na anons internetowy /wiadomości dodatkowe/ o akcji do Nad Kotlin zgłosiło się ponad 10 osób, w miarę upływu czasu ekipa się wykruszała i zostało nas 3 osoby plus jedna dotarła w ostatniej chwili.
O zmianie celu wyjazdu zadecydowały warunki śniegowe w górach. W Zimnej spotkaliśmy ekipę grotołazek z Wrocławia. A Wodna pod Pisaną przechodziliśmy w dużej grupie turystów! Akcja do nad Kotlin zostanie powtórzona. Zdjęcie wykonała Kinga - próbowaliśmy syfon przepłynąć na pontonie, ale nie było prześwitu pod stropem.
Jerzy Ganszer
Suma podejść - 320 m. Czasy słabsze niż w poprzednich latach. Na zdjęciu Weteran Jerzy Pukowski, z lewej stronie widać słupek, który jest metą trasy. Zapraszamy innych do startu.
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
- wysprzątano rejon przyotworowy
- w jaskini czysto!
- czas akcji pod ziemią 1 godzina 45 minut
- potem dotarliśmy do rytu naskalnego "Jacek"
- potem domniemany "leśny kościół"
- ruiny schroniska na III Kopcach
- potem okopy polskie z 1939 r poniżej szczytu III Kopców
- potem natrafiliśmy na ciekawe hieroglify
- u góry resztki śniegu
- na zdjęciu "Gest Klubowy" - został zatwierdzony przez nie istniejącą "Komisję Heraldyczna" - może ktoś kiedyś reaktywuje tą komisję
- przy otworze usunięto "nić Adrianny"
- w Chacie Wuja Toma dobry bigos!
Więcej...
Jerzy Ganszer
Na zdjęciu hieroglify - zobaczyć to można w rejonie ławeczki widokowej w połowie podejścia.
2025.04.02 Wycieczka do bunkra "Bauform 251" w Lipniku
Napisał Jerzy GanszerMarcin Buk - Osoba Towarzysząca
Michał Salecki
Jerzy Salecki - Sekcja Młodzieżowa
Jerzy Pukowski
Frank Koziar - Klub Pływacki szkoła nr 13 Lipnik
Marek Sobański
Jakub Krajewski
Leopold Krajewski - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
To jest jedyny taki bunkier z okresu wojny - formalnie schron bojowy dla wieży czołgowej
To była akcja Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
Jak zwykle zapraszamy wszystkich na tego typu akcje.
Dariusz Rybarski - Były Członek Klubu
Jerzy Pukowski
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Wacław Kosmowski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Impreza odbyła się w hali poniżej stadionu miejskiego. Był tam ciekawy dział z meteorytami.
Filip Pukmiel
Tymoteusz Siedloczek
Mateusz Wielke
Maciej Jeziroski
Pogoda dopisała - było na tyle ciepło, że podejście pod otwór wejściowy odbyliśmy w samych podkoszulkach. Celem wyjścia był trawers jaskini - od otworu północnego do południowego (nr 1). Już na wejściu dogoniliśmy i wyprzedziliśmy grupę kursantów. Na Progu Latających Want oraz Brązowym Prożku zastaliśmy powieszone liny, z których chętnie skorzystaliśmy. Przejście przez obejście Studni Imieninowej okazało się niemożliwe z powodu zalanego syfonu. Na szczęście odnalezienie alternatywnego obejścia nie sprawiło nam większych trudności. Sprawnie pokonaliśmy trawers Imieninowej i dotarliśmy do Szmaragdowego Jeziorka. Największym wyzwaniem była Studnia Smoluchowskiego - głównie z powodu braku wiedzy o dokładnym przebiegu drogi wspinaczkowej oraz nieaktualnego szkicu technicznego, który dodatkowo utrudniał orientację. Podczas zjazdu Kominem Węgierskim przekonaliśmy się, że droga na skróty nie zawsze jest szybsza - zjazd z niewłaściwego stanowiska spowodował zaklinowanie liny, co opóźniło nas o co najmniej pół godziny. W rejonie Trawersu Herkulesa dało się słyszeć bardzo intensywny przepływ wody - niemal jakbyśmy znajdowali się tuż przy wodospadzie. Dalsza część jaskini nie sprawiła nam już większych problemów. „Złotówka” nie była oblodzona, dzięki czemu wspinaczka przebiegła stosunkowo łatwo. Całą akcję zakończyliśmy po 8 godzinach spędzonych "w dziurze".
