Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
2 ratowników TOPR
2 osoby tow
Do Sali Rycerskiej
Kaczka sucha, tylko korytarz przed salą lekko zalany.
Red. Wiadomo, że jedna z kaczek popłynęła do Litworowej i tam sobie żyje!
Katarzyna Więckowska
Marlena Magiera
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Zbigniew Grzybek
Małgorzata Błaszczyk
Przygoda zaprowadziła nas do takich jaskiń, jak:
15/11 - Rudoleckého propast, Jeskyně Velká dohoda, Hladomorna,
16/11 - Rudické propadání,
17/11 - Pikova dama, Spiralka.
Czy można sobie wyobrazić lepszy weekend niż ten spędzony na Morawskim Krasie? Pewnie tak – ale tylko wtedy, gdy doda się więcej błota, śliskich skał i większą liczbę kieliszków. Piękne jaskinie to jedno, ale towarzystwo, które potrafi rozkręcić show w każdej dziurze, to coś, czego nie da się przecenić.
Nasza przygoda rozpoczęła się od "jaskiniowych kanionów". Zjazdy były już znane, ale wyjścia przez wodospady to nowy poziom wyzwań. Wspinaczka pod lodowatą wodą, która uderza w twarz? To była prawdziwa jazda! W tym dniu nasi najlepsi w "speleoświecie" instruktorzy – Wacuś i Murzyn – mieli ambitny plan powrotu suchą trasą. Jednak wystarczyło kilka słów zachęty, żeby wrócili z nami przez wodospady – bo kto nie chciałby jeszcze raz doświadczyć tego wyjątkowego „naturalnego spa”? W końcu, jak mówi staropolskie przysłowie, "kto nie ma wody w butach, ten nie wie, co to prawdziwa jaskinia".
Drugiego dnia woda ustąpiła miejsca błotu, i to w hurtowych ilościach. Jeśli ktoś zastanawiał się, jak to jest być czekoladką oblaną kajmakiem, to w końcu się dowiedział. Tęsknota za wodospadami była niemal namacalna – tam przynajmniej wychodziliśmy czyści. Jednak hitem tego dnia okazał się odciąg nad wodą, który wprowadził element akrobatyczny. Nasz niezastąpiony Bartek podsumował to błyskotliwie: „Następnym razem powieszę im huśtawkę na drzewie. Jedni pójdą do dziury, a drudzy będą się bujać.” Wizja na przyszłość godna stratega.
Wieczorna integracja to zawsze coś, na co wszyscy czekają – tym razem poziom szydery i czarnego humoru sięgnął sufitu. Hasło „Uważaj, bo się doigrasz!” błyskawicznie stało się mottem wyjazdu. A tekst „świat nie wierzy łzom” zyskał nowe życie dzięki naszej wyjazdowej piosence „Baby Don’t Cry” 2Paca :)
Podsumowując, na tym wyjeździe nauczyliśmy się wielu rzeczy:
- Wodospad kąsa bardziej niż deszcz.
- Błoto to stan umysłu.
- A zasada „albo chodzimy razem, albo wychodzimy” sprawdza się nie tylko w życiu, ale również w jaskiniach.
Jerzy Ganszer
Otwór główny - Sala Francuska - Syfon Tehuby - Jezioro Tehuby - otwór Główny
Czas akcji pod ziemią - 3 godziny 30 minut To była 681 akcja jaskiniowa tatrzańska lub zagraniczna J.G. Wiadomość o akcji była na stronie Ganszera.
W jaskini trochę pobłądziliśmy. Jak ktoś będzie się tam chciał przejść to autor sprawozdania chętnie się z nim przejdzie. Na zdjęciu Beata w otworze.
Arek Turek
Dominika Kot
Łukasz Owczarzak
Michał Merta
Piotr Wójcik
Anna Pawlik
Małgorzata Błaszczyk
Karol Pastwa
Bartosz Brzezinka
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Anna Boczkowska
Tradycja to tradycja; nowy kurs jak co roku w Święto Niepodległości odwiedził rezerwat Sokole Góry. Udało nam się przejść przez cztery jaskinie: Studnisko, Urwistą, Olsztyńską i Wszystkich Świętych oraz Koralową. To naprawdę zacny wynik jak na nasze początki. Poranek był rześki i dosyć mroźny, więc zjeżdżając do kolejnych jaskiń, graliśmy w ciepło-zimno. Za nami pierwsze poręczowania, powtarzanie do skutku ulubionych węzłów, pilnowanie klaru przy wychodzeniu z jaskiń oraz najważniejsze - podziwianie nacieków. Jaskinia Studnisko zrobiła na nas ogromne wrażenie; zjazd był naprawdę świetnym przeżyciem. W jaskini Olsztyńskiej mieliśmy okazję do przeciśnięcia się przez słynny zacisk BAKK. Ku naszej uciesze wszyscy przeszli! Trawers w jaskini Wszystkich Świętych przysporzył nam wiele radości i ekscytacji. W jaskini Koralowej doświadczyliśmy też “prawdziwego” wspinania. Czy można wspinać się po mokrej i śliskiej skale? Można. Pogoda była łaskawa, nie padało, a zimno nie stanowiło dla nas problemu. Cała akcja przebiegła bardzo sprawnie. Wyjazd był naprawdę udany: wiedza powoli się gruntuje chociaż wiemy, że przed nami jeszcze bardzo dużo nauki.
Łukasz Skotnicki IX BDSH
Dawid Krzempek - Osoba Towarzysząca
Mazi
Tomasz Grzegrzułka - Murzyn
W ten piękny pochmurny i chłodny dzień postanowiliśmy odwiedzić na końcu sezonu jaskinię w Trzech Kopcach.
Akcja sprawna do sali z puszką.
Warto było się wybrać dla miłego towarzystwa.
2024.11.02 Jaskinia Nad Kotliny - do Suchego Biwaku - 473 m
Napisał Jerzy GanszerMarcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Dorota Godolak - Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Paweł Godolak - Speleokluib Dąbrowa Górnicza
Tomasz Niemiec - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej - Kraków
Jerzy Ganszer
Akcja ciężka, dużo noszenia, pogoda deszczowa, w nocy spory mróz. W jaskini mało wody. Czas akcji 11 godzin, czas całej akcji 16 godzin. Na akcji byli przedstawiciele czterech jaskiniowych klubów. Wszyscy zadowoleni i solidnie zmęczeni! Zapraszam na podobne akcje! Na suchym Biwaku sporo niepotrzebnych rzeczy!
2024.11.01 - Jaskinia Olsztyńska i Wszystkich Świętych
Napisał Wojciech Jasiak2024.10.5-6 Jaskinia w Trzech Kopcach w ramach Festiwalu "U źródeł Białki"
Napisała Gosia BłaszczykTermin: 5-6 października 2024
Liczba uczestników: 11 osób
Prowadzący: Tomasz Grzegrzułka
W pierwszy weekend października mieliśmy przyjemność uczestniczyć w wycieczce do Jaskini na Trzech Kopcach, zorganizowanej przez Speleoklub Bielsko-Biała w ramach III Festiwalu Górskiego "U źródeł Białki". W ciągu dwóch dni w wyprawie wzięło udział łącznie 11 osób.
Sobota była pełna wrażeń – pod przewodnictwem Tomasza udało się zgłębić tajemnice jaskini, poznając jej zakamarki oraz historię, którą opowiadał z pasją i zaangażowaniem. Była to wyjątkowa okazja, aby zobaczyć jaskinię oczami doświadczonego instruktora.
Niedzielna grupa, z racji napiętego harmonogramu festiwalowych prelekcji, miała nieco mniej czasu. Dotarła do Sali Odkrywców, ale i tak wycieczka była niezwykle satysfakcjonująca dla uczestników. Pomimo ograniczonego czasu, atmosfera w grupie była doskonała, a wycieczka dostarczyła mnóstwo pozytywnych emocji. Z pewnością każdy z uczestników czuł, że warto było poświęcić ten czas na eksplorację.
Anna Boczkowska
Arek Turek
Dominika Kot
Katarzyna Domaniecka
Łukasz Owczarzak
Michał Merta
Piotr Wójcik
Małgorzata Błaszczyk
Dawid Jędrysek
Magda - osoba towarzysząca
Maciek Jeziorski
Monika Wróbel
Łukasz Mazurek
Piotr Gawlas
Marlena Magiera
Filip Pukmiel
Murzyn
Łukasz Piechocki
Bartosz Brzezinka
Odbyła się 38-ta edycja Maratonu Jaskiniowego.
W tym roku kursanci wystartowali z Podlesic z parkingu pod studnią szpatowców.
Nowy kurs więc pogoda dopisała i w końcu można było działać bez kurtek przeciwdeszczowych ;)
Kursanci odwiedzili sporo jaskiń i mieli okazję poćwiczyć także nieoczywiste techniki jaskiniowe takie jak zjazd w kluczu klasycznym czy wyjście po drabince speleologicznej.
Maraton zakończył się ogniskiem pod okiennikiem w Rzędkowicach.
Dziękuję wszystkim grotołazom za pomoc w organizacji.
Zofia Gutek - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Na anons o akcji zamieszczonym w internecie zgłosiła się tylko Zofia.
W porozumieniu z Rudzkim Klubem Grotołazów "Nocek", pod kierownictwem Damiana Szołtysika dostaliśmy pozwolenie aby poruszać się za ekipą po linach - dziękujemy! Dotarliśmy na głębokość - 440 m poniżej studni ze zjazdem kierunkowym, wycofaliśmy się z tego miejsca przewidując powrót ekipy z dołu. Czas akcji pod ziemia 8 godzin i 30 minut, czas całej akcji 15 godzin.
Na zdjęciu u góry widać grupę kursantów ze Speleoklubu Zakopiańskiego pod przewodnictwem Sławomira Heteniaka. Oni zeszli do Sali Trójkątnej . Zapraszamy na podobne tego typu akcje!
Więcej...
Piotr Gawlas
Bartek Brzezinka
Tomasz Grzegrzułka
Małgorzata Błaszczyk
Po porannej kawie, czyli napoju życia każdego grotołaza, zebraliśmy się, by ruszyć ku Jaskini nad Kotlinami – miejscu, które każdy powinien odwiedzić przynajmniej raz, by naprawdę zrozumieć, co oznaczają mocne wrażenia i dlaczego pojęcie „lekkości” traci tu znaczenie.
Gdy dotarliśmy do mojej pierwszej „dziewiczej” dziury po kursie, okazało się, że panowie uknuli dla mnie niecny plan: mam zaporęczować całą trasę. Po kilku godzinach testowania ich cierpliwości, gdy ja mozolnie pracowałam, a oni marzli, w końcu dotarliśmy do punktu docelowego. I wtedy, niczym prawdziwy zbawca, Kudłaty, tym razem posiadający palnik, rzucił tylko: „Będzie kawka!”.
Ale ta chwila przyjemności minęła błyskawicznie. Po ostatnim łyku przyszedł czas na zwinięcie depozytu i drogę powrotną – nadeszło też ostateczne wyzwanie. Wreszcie miałam okazję poczuć się jak prawdziwy mężczyzna, niosąc „Wór” między nogami :) Zmęczona, ale pełna satysfakcji, wynurzyłam się na powierzchnię, łapiąc ostatnie promienie słońca.
W towarzystwie Murzyna (już nie instruktora), przemierzając te cudowne „mokre” wapienne skały, dotarliśmy do samochodu. Kulminacją dnia była pochwała z ust samego Bartusia oraz zdobyty permanentny "makijaż”, który – mam nadzieję – dodał mi trochę charyzmy.
Na koniec mogę powiedzieć tylko jedno: w takim doborowym towarzystwie każda jaskinia jest warta każdego trudu!
2024.10.23 Akcja wspinaczkowa na Kobylej w Wiśle
Napisał Jerzy GanszerZdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Trenowano również techniki kanioningowe z długą liną. W połowie takiej liny powinno być oznaczenie środka ! Akcja krótka, intensywna! Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
2024.10.19 Jaskinia Salmopolska /wstępne partie/ i Jaskinia Wytrwałych do Sali Pawła Gądka
Napisał Jerzy GanszerW jaskini Salmopolskiej spotkaliśmy 10 osobą grupę a w tym kilku naszych "starych kursantów". Grupa z "Siwego Dymu" zadowolona!
2024.10.10. Jaskinia Czarna Tatry Zachodnie.
Napisał Gabrysia GajnyGabriela Gajny
Filip Pukmiel grupa wsparcia.
Celem wspinaczka Kominem Węgierskim i powrót głównym otworem.Akcja udana ok.4godziny w jaskini.
