Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1611)

poniedziałek, 19 sierpień 2024 20:19

2024.08.17 Jaskinia Wielka Śnieżna

Napisał
trzy osoby- STJ KW Kraków,
Paweł Olszewski

Podczas podejścia do jaskini (jeszcze na szlaku), dopadła nas ulewa i burza. Ponad 20 minut przeczekaliśmy na okno pogodowe, żeby móc ruszyć dalej pod otwór jaskini. W Wielkiej Śnieżnej dotarliśmy do Trzeciego Wodospadu. Na Płytowcach dość sporo wody. W drodze powrotnej, od Prożka Jenny'ego nastąpił deporęcz lin.
środa, 28 sierpień 2024 12:53

2024.08.17 Ankogel

Napisał
Agnieszka Gądek - Były Członek Klubu
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Małgorzata Gądek - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek

Podczas wyjazdu wakacyjnego do Austrii zdobyliśmy Ankogel 3252 m n.p.m. Trasa łatwa, po drodze mijaliśmy resztki lodowca. Zdjęcie na szczycie.
Zofia Gutek
Josef Wagner
Jerzy Ganszer
+ 6 grotołazów Czeskich

Dotarto do dna. Czas akcji w jaskini - 2 godziny. Akcja odbyła się na zaproszenie Speleoklubu Orkus z Bohumina. Jako ciekawostkę można dodać, że jest tam zjazd 15 m, są drabinki i "punkty pomiarowe rozprężeń skały". Tutaj zdjęcie grupowe - "kliknij".
piątek, 09 sierpień 2024 21:11

2024.08.09 Jaskinia w Trzech Kopcach

Napisał
Michał Tyrytko - Siwy Dym i Wiatr
Dawid Bierski - Siwy Dym i Wiatr
Wiktor Stekla - Siwy Dym i Wiatr
Tymoteusz Gabryś - Siwy Dym i Wiatr
Wojciech Omyła - Siwy Dym i Wiatr
Dominik Linert - Siwy Dym i Wiatr
Dawid Linert - Siwy Dym i Wiatr
Jerzy Ganszer

Dotarto do końcowej sali, czas akcji prawie 2 godziny. Wyniesiono trochę śmieci z jaskini. Zamazano jeden napis na ścianie w Sali Odkrywców. "Siwy Dym i Wiatr" to grupa młodych grotołazów z Pruchnej. Byli bardzo dzielni!
poniedziałek, 05 sierpień 2024 21:59

2024.08.03. Kaćna Jama, Słowenia

Napisał
Paul Calister, Cal, Wielka Brytania
Wacław Michalski
W czasie mojej podróży na Słowenię odwiedziłem też znajomych z UK, którzy działali w okolicach Laze. Dalej czynny jest tam Speleo Camp, który w 2016 roku gościł sławną naszą i belgów wyprawę. Wspólnie z Paulem zjechaliśmy do Kaćnej Jamy, studnia zlotowa na której wiesza się 260m liny, nadal robi wrażenie. Doszliśmy do rzeki, gdzie o dziwo znacząco w tym roku wyższy niż pamiętam poziom wody. Może czas tam wrócić !!
poniedziałek, 19 sierpień 2024 21:21

2024.08.03-11 Francja - Gouffre Berger

Napisał
Karola Barciszewska - Kozioł
Tomek 'Murzyn' Grzegrzułka
Wojtek Zowada
Karol Pastwa

W dniach 3 -11.08.2024 odbył się wyjazd do Parku Narodowego Vercors celem zdobycia suchego dna w Gouffre Berger. Wyjechaliśmy w sobotę wieczór, w niedzielę rano zameldowaliśmy się u bazowego w malowniczej Fracuskiej miejscowości Meundre. Na pytanie Remyiego "jaki mamy plany?", zwarcie odpowiedzieliśmy: "jutro idziemy na dno!" Remy szybko odpowiedział "ok, zatem idźcie odpoczywać!" Tak też uczyniliśmy.
PONIEDZIAŁEK rano szybka mobilizacja i ruszamy do dziury. Wpisujemy się do zeszytu i zjeżdżamy. Partie linowe mijają płynie, meander ekspresowo, po dwóch godzinach meldujemy się na biwaku. Tam wcinamy kanapki z kotletem, gorący barszczyk i ruszamy dalej. Szybkim krokiem mijamy piękną salę Trzynastu, zjeżdżamy balkon, dochodzimy do waginy i rozpoczyna się Cofinada, która w tym kierunku mija całkiem przyjemnie. Rozpoczynają się poszukiwania Huraganu. Mijamy pierwszy wodospad, wygląda szumnie, jednak później okazuje się, że to nie on. Mijamy Czechów, mówią że 20 min i będzie, mijamy Francuzów mówią ze godzina! Idziemy dalej. Mijamy "drugi" huragan. Karol bardzo się cieszy że to już na pewno on! Karola mówi, że już w nic nie wierzy. Zjeżdżamy w dół, Wojtek wita nas uśmiechem gratulując dna... Murzyn przejmuje ekipę i niknie w zaciskach. Dziura puszcza dalej, za chwile dochodzimy do... właściwego huraganu! (w sumie trzeciego!), a po dłuższej chwili faktycznie schodzimy na dno. Woda płynie dalej... Robimy kilka fot i powrót do góry. Dzielimy się na dwa zespoły, Wojtek i Karol idą szybkiej a Karola z Murzynem wolniejszym krokiem wracają do góry. Między czasie drugiej ekipie rozładował nam się telefon więc orientacji w czasie nie mamy żadnej. Ekipy spotykają się na biwaku. Wymieniamy się swoimi historiami i chłopaki ruszają dalej. Chwilę dychneliśmy i również rozpoczęliśmy atak powierzchniowy :) Na zewnątrz przywitał nas upał! Szok termiczny! Wieczorem wszyscy razem znów spotkaliśmy się na bazie.
ŚRODA okazała się 'polską środą we Francji'.
Wojtka urodziny, złoty i brązowy medal na Olimpiadzie w wspinaczce a siatkarze weszli do finału. Cała nasz camping wiedział, że Polacy są obecni ;)
Wieczorem odwiedziliśmy Tunel du Mortier.
CZWARTEK szybkie pakowanie bazy, wizyta w Grotte de Choranche oraz Gournier oraz przy malowniczym wodospadzie tuż obok. Ruszamy dalej, objeżdżamy masyw Vercors i jedziemy w kierunku Megeve. Dojeżdżamy do miejscowości Flumet, a na zachód słońca wyjeżdżamy na punkt widokowy Lachat by ostatnich promieniach słońca oglądać masyw Mont Blanca i okolicy. Na koniec dnia zwiedzamy jeszcze wysoko położoną (ponad 1600 m) miejscowość Les Saisies.
PIĄTEK: górski dzień - atakujemy Mont Charvin 2409 m n.p.m. Zabraliśmy sprzęt feratowy i udaliśmy się na tamtejszą feratkę. Wyjechaliśmy znów wysoko, na 1700 m n.p.m. zostawiliśmy busa (śpimy na 900 m n.p.m.). Feratka okazała się przyjemna póki była przy ścianie, na graniówce ekspozycja okazała się okazała :D Pogoda igła! - wręcz żar z nieba, ale śniący bielą masyw Mont Blanca towarzyszył nam przez cały dzień. Szczyt okazał się podobny do Krywania. Krzyż na górze. Schodząc zajrzeliśmy do Jaskini o tej samej nazwie co szczyt i powoli traciliśmy wysokość mijając świstaki, kozy i typowo alpejskie pejzaże. Syty dzień!
SOBOTA: Dzień Ratownika i Przewodnika Górskiego! Po śniadaniu jedziemy do Chamonix, wyjeżdżamy kolejką na Le Brévent 2525 m n.p.m. Podziwiamy kapitalną panoramę na Mount Blanc, Aiguille du Midi, Dôme du Goûter i Mer de Glace. Świętujemy zacnie, robimy foty. Akurat rozpoczął się finał w siatkówkę. Rozbijamy obóz na alpejskiej grani, Mazurek Dąbrowskiego słychać po okolicznych szczytach - kibicujemy pierwszego seta, a następnie zjeżdżamy na dół, na przesiadce Polacy przegrywają drugie seta - jest nerwowo. Wyjeżdżamy z Chamonix i dojeżdżając do granicy z Szwajcarią okazuje się, że również przegrywamy trzeciego seta, ale mamy srebrny medal. Szwajcaria mija nam szybko - piszemy sprawozdanie, czytamy książkę "Czeluść". Potem Niemcy i Czechy. Rano wjeżdżamy do Polski mając ustalone plany na kolejny przyszłoroczny wyjazd do Francji.
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

W myśl zasady - jak jest brzydko, to idziemy do jaskini w Beskidach - pojechaliśmy do Sopotni Wielkiej. Akcja pod ziemia pomad 1 godzina, wynieśliśmy trochę śmieci. Plan i opis wykonał już w 1973 Jerzy Mikuszewski ze Speleoklubu Warszawskiego, my tam doplanowaliśmy w późniejszym okresie nowe metry. Suma podejść tylko 150 m. 
Zdjęcia będą na facebooku w SBB-plotkach i na facebooku Jerzego Ganszera. 
Jak zwykle zapraszamy wszystkich - wystarczy śledzić stronę - P, lub nawet zapisać się do "Wiadomości dodatkowych" /tutaj nie trzeba należeć do SBB/.
niedziela, 28 lipiec 2024 15:16

2024.07.27 Baranie Rogi i Czarny Szczyt

Napisał
Tomasz Kochel
Wojciech Kuczok "Literat" - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek

Wszyscy zdobyliśmy Czarny Szczyt (2429 m). Następnie w planie mieliśmy zrobić grań na Baranie Rogi. Jednak ostatecznie zrezygnowaliśmy i poszliśmy najprostszym obejściem na szczyt czyli zeszliśmy na dół i spowrotem do góry. Na Baranie Rogi (2526 m) wyszedł Tomasz i Paweł.
czwartek, 15 sierpień 2024 21:48

2024.07.22-26 Pierre Saint Martin

Napisał
Robert Bereta
Zofia Gutek

Akcja KA GB GOPR w Pierre Saint Martin
9 osób przeszło trawers Tete Sauvage - sala Verna
wycieczka na Soum Couy 2315m npm pod Pic d'Anie
rekonesans w wąwozie Kakuette 


 
 
piątek, 26 lipiec 2024 22:09

2024.07.22 Gouffre Berger

Napisał
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Tomasz Motoszko


Do Gouffre Berger wyruszyliśmy juz w piątek 19 lipca, dzięki temu po przebyciu do Meaudre we Francji na Ferme des Près Lauzés w sobotę, mieliśmy dużo czasu na odpoczynek po 17-sto godzinnej podróży.
W niedzielę zaczeli przyjeżdżać kolejne osoby z naszego klubu, Prezes, Sylwia, Maja, Jerzy, Michał, Małgorzata, Łukasz, Grzegorz i Małgorzata.
Nasza trójka miała wejście do Gouffre 22 lipca w okolicach godziny 9, weszliśmy z godnie z planem, czyli o 8.30.
Po pokonaniu kilku studni i długich meandrów, w tym jeden nad wodą, który łatwiej byłoby pokonać płynąc, niż się męczyć na trawersie.
Po 3h dotarliśmy do pierwszego biwaku na głębokości -494m, tam pozostwiliśmy część zaopatrzenia, czyt. jedzonko i picie, i udaliśmy się dalej w stronę suchego dna.
Po kolejnych 3h byliśmy na miejscu, suche dno -1075m, spotkaliśmy tam grupę Włochów, która już wracała oraz Niemców. Po zrobieniu kilku pamiątkowych fotek ruszyliśmy w drogę powrotną.
W miarę szybko dotarliśmy do biwaku, gdzie uzupełniliśmy zapasy węglowodanów i płynów, i ruszyiśmy w stronę wyjścia.
O godzinie 23.30 byliśmy już na powierzchni.
Łąznie w jakskini spędziliśmy 17h.