Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1611)

poniedziałek, 17 czerwiec 2024 21:24

2024.06.16 Szczelina Wytrwałych

Napisał
Tomasz Kochel
Paweł Gądek 

Kolejny dzień eksploracji Szczeliny Wytrwałych pozwolił odkryć dalsze partie. Około 150 m nowych korytarzy, niestety nie tak obszernych jak wstępna sala. Nowe partie rozwinięte są pod wielkimi płytami skalnymi o wymiarach nawet kilkunastu metrów. Pod nimi powstały salki, które są bardzo szerokie, ale niestety niskie. Są również miejsca o wysokości do 4 metrów, jednak tam znowu są mniejsze szerokości. W całej jaskini pełno żółtych nacieków. Mimo wszystko potwierdzają się kolejne moje teorie o jaskiniach na tym osuwisku. Wygląda na to, że wielka, głęboka szczelina gdzieś tam jest, tylko pozostaje pytanie czy uda się ją kiedykolwiek znaleźć.
niedziela, 16 czerwiec 2024 22:54

2024.06.15 Jaskinia Nad Dachem

Napisała
Kaja Fidzińska KKTJ
Kasia 'Mysza' Szczerba
Jan Kućmierz KKTJ
Marcin 'Frytka' Freindorf KKTJ
Maja Jędrzejewska

Dotarliśmy na dno Studni Taty, czyli do Bazyliki. Po drodze przerwa na zdjęcia Janka.
Ja byłam w tej 'dziurze' pierwszy raz. Najciekawsze miejsce to Trawers pod stropem, a potem było trochę czołgania do i przez zacisk, ale po piaseczku, i kilka studni oraz ładne meandry.
Nasze wejście za zezwoleniem TPN.
poniedziałek, 10 czerwiec 2024 16:13

2024.06.09 Jaskinia pod Wantą - wyjazd kursowy

Napisała
Małgorzata Błaszczyk
Tomasz Grzegrzułka
Kosiński Łukasz

Niedziela, 9 czerwca - tę datę dzieli jedynie 11 dni od pierwszego dnia lata, które jak zawsze kojarzy się nam z tym irytującym słońcem, okropnie niebieskim niebem, trzaskiem skrzeczących ptaków i tym najgorszym zwierzęciem górskim - turystami.
Gdy ruszaliśmy z parkingu o 7 rano, żadna z powyższych plag nam nie doskwierała. Dzięki dusznej i deszczowej aurze, wilgotność powietrza i naszego ubioru utrzymywała się na stałym, wysokim poziomie.
Deszcz opuścił nas w okolicach Przysłupa Miętusiego, pozostawiając po sobie jedynie kałuże, błoto oraz śliskie korzenie i kamienie, co dodawało dodatkowych atrakcji naszej kameralnej wycieczce. Do otworu jaskini dotarliśmy w niecałe 4 godziny, a dzięki skromnej liczbie kursantów udało nam się sprawnie doskonalić umiejętności poręczowania i obchodzenia z linami, pokonując wszelkie przeszkody, jakie czekały na nas w drodze na dno.
Zaznajomieni już z zaletami PANTIN-a, droga powrotna oraz deporęczowanie przebiegły szybko i skutecznie. Dzięki temu mogliśmy ponownie napawać się pochmurnym niebem oraz mżawką podczas przygotowywania się do powrotu. Akcja pod ziemią nie trwała dłużej niż 3 godziny.
Wiedzeni blaskiem demokracji, rozpoczęliśmy powrót, by jak najszybciej znaleźć się w lokalu wyborczym i oddać głos w wyborach do europarlamentu, które miały miejsce tego samego dnia. Jedno z naszych sześciu kolan przejawiało poglądy anarchistyczno-bolące, więc dzięki mnie pozostali członkowie wyprawy mieli więcej czasu na refleksje nad swoimi decyzjami wyborczymi.
Nie niepokojeni przez kaprysy pogody, w delikatnie słonecznej aurze, mijani przez sporadyczne grupki turystów, zakończyliśmy wyprawę około godziny 17.
Łukasz Owczarzak
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Nie udało się wejść do Jaskini w Klimczoku III K.Bs-04.05N. Osoby chętne mogą trochę pokopać i powinno się udać wejść do sali. Można wspomnieć, że całość ma tylko 6m, ale sala jest godna wysiłku. Została splanowana przez członków SBB w 1979 r.
Potem byliśmy przy otworze Jaskini w Klimczoku II (Niska) K.Bs-04.04 - nie wchodziliśmy tam. Obiekt ma 6,5 m dł. 
Główny nasz atak poszedł do Szczeliny w Klimczoku K.Bs-04.03 /znajduje się w tym samym rowie co Jaskinia w Klimczoku II/ - po kilkunastominutowym odgruzowaniu wejścia udało się wejść do korytarzyka wstępnego, nie udało się pokonać zakrętu na południe, należy założyć, że został zagruzowany, lub "główny eksplorator" przybrał na wadze i nie był w stanie wniknąć dalej, temat zostaje "otwarty". Uwaga w korytarzyku wejściowym wisi odpęknięta płyta i bez wzmocnienia tego elementu nie należy tam wchodzić, bo zagraża to bezpieczeństwu! Z jaskini wyniesiono kilka puszek aluminiowych. Można wspomnieć, że jaskinię w latach 50-tych XX wieku planował Kazimierz Kowalski, obecnie obiekt na podstawie Bazy Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych "kliknij" ma 34 m dł. 
Następnie udaliśmy się w rejon szczytu Klimczoka do otworu Schroniska w Klimczoku I K.Bs-04.01 i Jaskini Ali-Baby w Klimczoku K.Bs-04.02 - ta ostania ma 328 m  /tam nie wchodziliśmy/, można jedynie wspomnieć, że przez pewien czas było to najwyższe stanowiska Podkowca Małego w Polsce. 
Do wszystkich tych obiektów mamy namiary GPS i gdyby ktoś był tym zainteresowany to wystarczy się zgłosić do autora sprawozdania. 
Zdjęcie wykonał Jerzy Pukowski podczas wychodzenia ze Szczeliny w Klimczoku.
czwartek, 06 czerwiec 2024 22:03

2024.06.06 Żywiec - akcja wspinaczkowa

Napisał
Zdzisław Grebl
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Były loty! Skałka na ul. Grunwaldzkiej.
Małgorzata Błaszczyk
Bartosz Brzezinka
Wojciech Chroszcz
Tomasz Grzegrzółka
Maciej Jeziorski
Filip Pukmiel
Mateusz Wielke
Monika Wróbel

W sobotę odbył się wyjazd kursowy w Skały Rzędkowickie. Na Małej Grani uczyliśmy się budowania stanowisk z wykorzystaniem sprzętu wspinaczkowego na drogach tradowych. Pogoda jak zwykle "pod chmurką" (dla niewtajemniczonych - deszczowa). Przebijające się miejscami słońce pozwalało nam na wspin, aczkolwiek stale rozglądaliśmy się za deszczowymi chmurami. Niestety nadchodząca burza zmusiła nas do szybkiej ewakuacji. Dzień przyjemnie zakończyliśmy przy grillu.
Następnego poranka ćwiczyliśmy na bardziej wymagających skałach w Podlesicach na Górze Zborów tj. Wielbłąd oraz Sówka. Emocji było sporo. Koniec końców wszyscy byli zadowoleni, że mimo pogody udało się zdobyć podstawową wiedzę wspinaczkową.
niedziela, 02 czerwiec 2024 00:11

2024.06.01 Wielka Litworowa

Napisał
Paweł Olszewski
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer

To była akcja przez Partie Waldiego do Sali pod Płytowcem i wyjście głównym otworem. Zreporęczowano wszystkie liny. Wyniesiono ponadto trochę śmieci ponad 20 m starej liny i trochę "drobnicy". Należy sądzić, że do akcji dołączyli grotołazi z Sekcji Grotołazów Wrocław, którzy działali w tym czasie w jaskini. Czas akcji pod ziemią - 5 godzin i 15 minut, czas całej akcji 10 godzin i 45 minut. Zapraszamy wszystkich na następną akcję!
Alan Owczarzak - Osoba Towarzysząca
Łukasz Owczarzak
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Ganszer

Wykonano plan obiektu określając jego długość na 4,0 m. Teren trudny, widoki ładne. 
Dwie osoby dotarły do  Bramy K.Bs-03.30
czwartek, 23 maj 2024 22:34

2024.05.22 Jaskinia Nad Kotliny

Napisał
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Maja Jędrzejewska
Marcin Freindorf FrytkaPunk - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

W jaskini sporo wody. Faceci dotarli do Suchego Biwaku w Śnieżnej /głębokość ponad 450 m/, niewiasty zatrzymały się nad "Setką". Czas akcji jaskiniowej 6,5 godzin. Wszyscy zadowoleni, ale przemoczeni zwłaszcza, że na zejściu nam dolało. Uwaga - pod progiem jeszcze sporo śniegu i należy uważać.  

Poniżej "literacki esej" o Setce.

W sumie zdarza się nam rzadko zjeżdżać na linie całe 100 m w oddaleniu od ściany, w zupełnych ciemnościach i to bez żadnej przepinanki.
Podczas wpinania liny mieliśmy problem, bo lina namoknięta i było dość ciężko podnieść ją do góry aby się wpiąć. Na początku trochę się bałem i wpiąłem schunta, potem żałowałem, bo musiałem jedna ręką pompować linę do góry, poniżej połowy studni zaczęła "walić" woda!  Na biwaku "mieliśmy intelektualną powagę" pamiętając o nieuchronnej walce w strugach wodnych wiedząc, że kilkadziesiąt lat temu Szywała zginął w  wodzie na linie powyżej "Setki". Udało się, mimo wody dało się oddychać swobodnie!  Na początku podchodzenia musieliśmy wypompować sporo metrów liny, aby w końcu zawisnąć, podczas tej czynności pośliznąłem się i znalazłem się w pozycji horyzontalej - poczułem wtedy, że będzie wesoło! i Droga po linie dłużyła się niemiłosiernie, zrazu szybko podchodziłem, aby prędzej wyjść z zasięgu wody, potem było lepiej, ale czułem zawieszenie w próżni i wielkie osamotnienie w tej wielkiej przestrzeni , nie widziałem dołu, ani góry, orientowałem się po przebytej drodze z wahania naciągu liny po której wychodziłem. Starałem się wychodzić w miarę sprawnie wiedząc, że pode mną marznie Frytka! Jeszcze mogę dodać zwłaszcza, że jestem dość "zasłużonym grotołazem" - wiele lat temu miałem okazję podobnego zjazdu we Włoszech bez kontaktu ze ściana było to dokładnie 115 m, ale to już inna historia.

Dawid Jędrysek
Tomasz Motoszko
Kamil Przemyk
Karola Barciszewska-Kozioł
Wojciech Zowada
Bartosz Brzezinka

 

W dniach 2-7 maja udaliśmy się na wyjazd do Włoch w okolice Triestu.
Dzięki licznym kontaktom z okolicznymi klubami jaskiniowymi każdego dnia wyjazdu czekały na nas otwarte włazy do największych i najpiękniejszych jaskiń okolicy.
Mieliśmy okazję podziwiać unikalną szatę naciekową, między innymi największy stalagmit we Włoszech.
Nocleg pod namiotami na klimatycznym polu namiotowym otoczonym z każdej strony jaskiniami-w promieniu 500m od namiotu mieliśmy niezliczoną ilość jaskiń.
Na pewno będą kolejny wyjazdy w ten piękny rejon-nie wszystko udało się zobaczyć a lokalni grotołazi również zapraszają ;)

W późniejszym terminie planowana będzie prelekcja w klubie która rozwinie powyższe sprawozdanie.