Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
Paweł Chrobak-ST
Majka W.
Czas akcji około 14 godzin. W jaskini sporo wody. Cała akcja w piankach, sprawdziły się. Z nowego biwaku wyniesiono śmieci (zdjęcie). Zachęcam do oczyszczania jaskiń z zalegających śmieci.
Majka W.
Czas akcji około 14 godzin. W jaskini sporo wody. Cała akcja w piankach, sprawdziły się. Z nowego biwaku wyniesiono śmieci (zdjęcie). Zachęcam do oczyszczania jaskiń z zalegających śmieci.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
sobota, 04 czerwiec 2022 00:20
2022.06.03 Żarnówka Mała - Beskid Mały, wyjazd eksploracyjny
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Dolina, długa, czysta, brak ludzi! Miejscowy drwal, który opiekował się koniem widocznym na zdjęciu opisał dojście do skałek "nieznanych", na których "ktoś się wspinał". Akcja zostanie niebawem powtórzona, której celem będzie dotarcie do skałek i sprawdzenie czy nie ma tam obiektów jaskiniowych.
Jerzy Ganszer
Dolina, długa, czysta, brak ludzi! Miejscowy drwal, który opiekował się koniem widocznym na zdjęciu opisał dojście do skałek "nieznanych", na których "ktoś się wspinał". Akcja zostanie niebawem powtórzona, której celem będzie dotarcie do skałek i sprawdzenie czy nie ma tam obiektów jaskiniowych.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Agnieszka Krawczyk
Małgorzata Bugalska
Paulina Kohut
Magdalena Zarzycka
Bartosz Brzezinka
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Tomasz Grzegrzułka
Martyna Michalska
Angelika sekcja Totem
Wacław Michalski
Dwa dość intensywne dni w skałach. Trenowaliśmy elementy wspinaczkowe. Już jesteśmy coraz bardziej pewni wiązania tych stanowisk, zjazdów, asekuracji a nawet elementów autoratowniczych. Bartosz, Martyna i Angelika zrobili trudne prowadzenia. Ale reszta też się nie obijała, każdy poprowadził kilka dróg na własnej asekuracji. Pogoda pierwszego dnia strasznie kiepska ale uratowała nas wieczorem "szkoła w Łutowcu" i sala z kominkiem. Drugiego dnia o wiele lepiej, słoneczko i całkiem już fajnie.
Małgorzata Bugalska
Paulina Kohut
Magdalena Zarzycka
Bartosz Brzezinka
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Tomasz Grzegrzułka
Martyna Michalska
Angelika sekcja Totem
Wacław Michalski
Dwa dość intensywne dni w skałach. Trenowaliśmy elementy wspinaczkowe. Już jesteśmy coraz bardziej pewni wiązania tych stanowisk, zjazdów, asekuracji a nawet elementów autoratowniczych. Bartosz, Martyna i Angelika zrobili trudne prowadzenia. Ale reszta też się nie obijała, każdy poprowadził kilka dróg na własnej asekuracji. Pogoda pierwszego dnia strasznie kiepska ale uratowała nas wieczorem "szkoła w Łutowcu" i sala z kominkiem. Drugiego dnia o wiele lepiej, słoneczko i całkiem już fajnie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Wojtek Jasiak
Łukasz Piechocki
Marcin Płaszyński
Osoby towarzyszące : Adam, Bartek, Damien
Elżbieta Pikania - wsparcie naziemne
Tomasz Motoszko
W piątkowe popołudnie, za namową Prezesa, wybraliśmy się do jaskini Salmopolskiej. Miejscem zbiórki był Biały Krzyż w Szczyrku.
Ekipa w składzie Wojtek J. (Prezes), Łukasz P. Tomek M. ( czyli Ja, Magazynier), Marcin P., Damien ( za błędy w pisowni przepraszam) kolega z Anglii, Bartek oraz Adam. Wsparciem naziemnym i fotografem była moja druga ładniejsza połowa czyli Elżbieta P. nasza nieoceniona Pani Skarbnik. Elżbieta przez całą naszą ekspedycję odpowiadała za nasze bezcenne samochody pozostawione samotnie na parkingu.
Prezes miał zamówić słoneczną pogodę, ale zapomniał, a ja obiecałem Elżbiecie po wyjściu z jaskini zachód słońca. Miała odpocząć bo praca i sesja pochłaniają ją bez reszty. Pogoda jest zawsze, tylko tym razem słońce mocno schowało się za chmury i o 15 zaczął padać ulewny deszcz.
Upewniwszy się kilkukrotnie u Prezesa o aktualności wyjścia, pojechaliśmy na Salmopol. Prezes cały czas utrzymywał cytuje: "w BB nie pada, jedziemy". Elżbieta nie wierzyła, że my w taką pogodę idziemy do jaskini i patrzyła na mnie jakbym się uderzył mocno w głowę.
Na Salmopolu oprócz deszczu czekała na nas gęsta mgła i silny wiatr, Elżbieta cały czas pytała się mnie, czy na pewno idziemy do jaskini. Potem stwierdziła, że „normalni” to my nie jesteśmy. Ale jak to mówią każdy ma jakieś anomalnie tylko nie każdy ma je zdiagnozowane.
Mając na uwadze jej samotny spacer z różową parasolką drogą przeciwpożarową w stronę Malinowskiej Skały to sama także należy do tego grona „normalnych inaczej”.
Na miejsce dotarliśmy pierwsi i korzystając z okazji, że mamy spory zapas czasu, poszliśmy do Bikecafe na ciepłą herbatę i ciastko. Naginając czasoprzestrzeń o 17 „punktualnie” wszyscy zjawili się na parkingu, w „lekkim” deszczu przywdzieliśmy nasze jaskiniowe kombinezony (próba zrobienia zdjęcia bez naszych gatek bezowocna), „grzecznie” oddaliśmy kluczyki do samochodów Elżbiecie i w jej towarzystwie ruszyliśmy ku dziurze. Ostanie fotki przed wejściem, wyznaczenie godziny alarmowej na 20.00 i entuzjastycznie nastawieni na nowe wyzwania zaczęliśmy naszą eksplorację.
Wejście do jaskinie jest dość małe, ciasne i płytkie. Marcin ustalił kolejność wejścia, Łukasz tak się wyrywał, że pierwszy przecisnął się przez niepozorne wejście. Potem kolejno ja, Bartek, Adam, Wojtek, Damien i Marcin zanurzyliśmy się w odmętach jaskini Salompolskiej. Byłem w niej pierwszy raz, urzekła mnie ilością błota, zaciskami, korytarzami, w których musieliśmy się trochę pogimnastykować oraz salkami o różnej skali przestronności.
Do eksploracji wybraliśmy te części jaskini, które nie wymagały użycia sprzętu. Nie obyło się bez pełnej napięcia „akcji ratunkowej” buta, którego zgubił Bartek. W arcymistrzowskim stylu na ratunek zagubionemu butowi ruszył Adam, który uratował kolegę przed bosym opuszczeniem jaskini.
Drogę do wyjścia z jaskini pokonaliśmy zaskakująco szybko, na powierzchni pojawiliśmy się ok. 18.40 gdzie czekała na nas już Elżbieta, z uśmiechem wręczając nam kluczyki do samochodów. Chcieliśmy ją przytulić w naszych błotnych kombinezonach ale z „niewiadomych” nam przyczyn odmówiła i zachowywała bezpieczny dystans od każdego z nas.
Nie zabrakło po wyjściu pamiątkowego zdjęcia. Jak można zauważyć na fotografii, koledzy w białych kombinezonach, a raczej w ich strzępach, gdzieś w zakamarkach jaskini musieli się natknąć na wyjątkowego stwora, „porywającego” buty, z którym dzielnie walczyli o odzyskanie zguby.
Czekamy z niecierpliwością na kolejne propozycje Prezesa dotyczące jaskiniowych wyjść.
p.s. zachodu słońca nie było ale za to był wyjątkowo miły wieczór w Bielsku - Białej w podziemiach Teatru Polskiego, gdzie zlokalizowany jest Środek czyli multitap połączony z kawiarnią i bistro.
Łukasz Piechocki
Marcin Płaszyński
Osoby towarzyszące : Adam, Bartek, Damien
Elżbieta Pikania - wsparcie naziemne
Tomasz Motoszko
W piątkowe popołudnie, za namową Prezesa, wybraliśmy się do jaskini Salmopolskiej. Miejscem zbiórki był Biały Krzyż w Szczyrku.
Ekipa w składzie Wojtek J. (Prezes), Łukasz P. Tomek M. ( czyli Ja, Magazynier), Marcin P., Damien ( za błędy w pisowni przepraszam) kolega z Anglii, Bartek oraz Adam. Wsparciem naziemnym i fotografem była moja druga ładniejsza połowa czyli Elżbieta P. nasza nieoceniona Pani Skarbnik. Elżbieta przez całą naszą ekspedycję odpowiadała za nasze bezcenne samochody pozostawione samotnie na parkingu.
Prezes miał zamówić słoneczną pogodę, ale zapomniał, a ja obiecałem Elżbiecie po wyjściu z jaskini zachód słońca. Miała odpocząć bo praca i sesja pochłaniają ją bez reszty. Pogoda jest zawsze, tylko tym razem słońce mocno schowało się za chmury i o 15 zaczął padać ulewny deszcz.
Upewniwszy się kilkukrotnie u Prezesa o aktualności wyjścia, pojechaliśmy na Salmopol. Prezes cały czas utrzymywał cytuje: "w BB nie pada, jedziemy". Elżbieta nie wierzyła, że my w taką pogodę idziemy do jaskini i patrzyła na mnie jakbym się uderzył mocno w głowę.
Na Salmopolu oprócz deszczu czekała na nas gęsta mgła i silny wiatr, Elżbieta cały czas pytała się mnie, czy na pewno idziemy do jaskini. Potem stwierdziła, że „normalni” to my nie jesteśmy. Ale jak to mówią każdy ma jakieś anomalnie tylko nie każdy ma je zdiagnozowane.
Mając na uwadze jej samotny spacer z różową parasolką drogą przeciwpożarową w stronę Malinowskiej Skały to sama także należy do tego grona „normalnych inaczej”.
Na miejsce dotarliśmy pierwsi i korzystając z okazji, że mamy spory zapas czasu, poszliśmy do Bikecafe na ciepłą herbatę i ciastko. Naginając czasoprzestrzeń o 17 „punktualnie” wszyscy zjawili się na parkingu, w „lekkim” deszczu przywdzieliśmy nasze jaskiniowe kombinezony (próba zrobienia zdjęcia bez naszych gatek bezowocna), „grzecznie” oddaliśmy kluczyki do samochodów Elżbiecie i w jej towarzystwie ruszyliśmy ku dziurze. Ostanie fotki przed wejściem, wyznaczenie godziny alarmowej na 20.00 i entuzjastycznie nastawieni na nowe wyzwania zaczęliśmy naszą eksplorację.
Wejście do jaskinie jest dość małe, ciasne i płytkie. Marcin ustalił kolejność wejścia, Łukasz tak się wyrywał, że pierwszy przecisnął się przez niepozorne wejście. Potem kolejno ja, Bartek, Adam, Wojtek, Damien i Marcin zanurzyliśmy się w odmętach jaskini Salompolskiej. Byłem w niej pierwszy raz, urzekła mnie ilością błota, zaciskami, korytarzami, w których musieliśmy się trochę pogimnastykować oraz salkami o różnej skali przestronności.
Do eksploracji wybraliśmy te części jaskini, które nie wymagały użycia sprzętu. Nie obyło się bez pełnej napięcia „akcji ratunkowej” buta, którego zgubił Bartek. W arcymistrzowskim stylu na ratunek zagubionemu butowi ruszył Adam, który uratował kolegę przed bosym opuszczeniem jaskini.
Drogę do wyjścia z jaskini pokonaliśmy zaskakująco szybko, na powierzchni pojawiliśmy się ok. 18.40 gdzie czekała na nas już Elżbieta, z uśmiechem wręczając nam kluczyki do samochodów. Chcieliśmy ją przytulić w naszych błotnych kombinezonach ale z „niewiadomych” nam przyczyn odmówiła i zachowywała bezpieczny dystans od każdego z nas.
Nie zabrakło po wyjściu pamiątkowego zdjęcia. Jak można zauważyć na fotografii, koledzy w białych kombinezonach, a raczej w ich strzępach, gdzieś w zakamarkach jaskini musieli się natknąć na wyjątkowego stwora, „porywającego” buty, z którym dzielnie walczyli o odzyskanie zguby.
Czekamy z niecierpliwością na kolejne propozycje Prezesa dotyczące jaskiniowych wyjść.
p.s. zachodu słońca nie było ale za to był wyjątkowo miły wieczór w Bielsku - Białej w podziemiach Teatru Polskiego, gdzie zlokalizowany jest Środek czyli multitap połączony z kawiarnią i bistro.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jery Pukowski
Jerzy Ganszer
Ekipa zdobyła "górna półkę" tam gdzie kiedyś można było wyjść po drewnianej drabince. Zastosowano dość sporo sprzętu wspinaczkowego.
Jerzy Ganszer
Ekipa zdobyła "górna półkę" tam gdzie kiedyś można było wyjść po drewnianej drabince. Zastosowano dość sporo sprzętu wspinaczkowego.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Weronika Kucia
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS
Paweł Olszewski
W niedzielę odbyła się akcja do Jaskini Pod Wantą. Skład trzyosobowy. Ostatecznie do jaskini wszedłem ja i Maciej. Weronika z powodu zmęczenia podejściem, została na powierzchni. Akcja jaskiniowa trwała cztery godziny. Zeszliśmy do dna jaskini. Zjazd Dzwonem robi wrażenie. W drodze powrotnej, w lesie za Kobylarzem słyszeliśmy ryki niedźwiedzia.
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS
Paweł Olszewski
W niedzielę odbyła się akcja do Jaskini Pod Wantą. Skład trzyosobowy. Ostatecznie do jaskini wszedłem ja i Maciej. Weronika z powodu zmęczenia podejściem, została na powierzchni. Akcja jaskiniowa trwała cztery godziny. Zeszliśmy do dna jaskini. Zjazd Dzwonem robi wrażenie. W drodze powrotnej, w lesie za Kobylarzem słyszeliśmy ryki niedźwiedzia.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 25 maj 2022 12:27
2022.05.21 - Pozorowana akcja ratunkowa w j. Salmopolskiej
Napisał Karol PastwaWojciech Jasiak
Joanna Micherdzińska
Piotr Gawlas - Kudłaty
Karol Pastwa
Ratownicy GB GOPR (17 osób)
W dniu 21.05.2022 odbyło się szkolenie ratowników GB GOPR z udziałem przedstawicieli lokalnego środowiska jaskiniowego SBB oraz Dzikiej Grupy Malinka. Pozoracja odbyła się w jaskini Salmopolskiej i miała na celu poznanie nowych partii jaskini; transport poszkodowanego w ciasnych partiach, studniach i szczelinach wraz z bieżąca analiza sposobów pokonania tych partii. Podczas transportu rozeznano potencjalne zagrożenia i przećwiczono przeciwdziałanie ewentualnym sytuacjom niebezpiecznym podczas transportu. Podczas ewakuacji ratowanej pokonano dwa progi o wysokości kilku metrów wymagających użycia technik linowych wraz z trawersem nad studnią. Ponadto transport odbywał się w wąskich korytarzach i wymagał dobrego współdziałania całego zespołu ratowników.
Joanna Micherdzińska
Piotr Gawlas - Kudłaty
Karol Pastwa
Ratownicy GB GOPR (17 osób)
W dniu 21.05.2022 odbyło się szkolenie ratowników GB GOPR z udziałem przedstawicieli lokalnego środowiska jaskiniowego SBB oraz Dzikiej Grupy Malinka. Pozoracja odbyła się w jaskini Salmopolskiej i miała na celu poznanie nowych partii jaskini; transport poszkodowanego w ciasnych partiach, studniach i szczelinach wraz z bieżąca analiza sposobów pokonania tych partii. Podczas transportu rozeznano potencjalne zagrożenia i przećwiczono przeciwdziałanie ewentualnym sytuacjom niebezpiecznym podczas transportu. Podczas ewakuacji ratowanej pokonano dwa progi o wysokości kilku metrów wymagających użycia technik linowych wraz z trawersem nad studnią. Ponadto transport odbywał się w wąskich korytarzach i wymagał dobrego współdziałania całego zespołu ratowników.
Realizacja ewakuacji prowadzona wspólnie przez ratowników GB GOPR oraz lokalnych grotołzów pozwoliła na zintegrowanie środowiska i zapoznaniu ze specyfiką prowadzenia akcji ratowniczej co może być wykorzystane przy prowadzeniu realnych akcji.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
wtorek, 24 maj 2022 10:20
2022.05.20-22 Centralne warsztaty z autoratownictwa jaskiniowego na Jurze
Napisał Tomasz Motoszko
Tomasz Motoszko
W ten weekend 20-22 maja na Jurze odbyły się centralne warsztaty z autoratownictwa jaskiniowego.
Celem warsztatów było poznanie i utrwalenie technik autoratowniczych.
W sobotę w jaskini Jasnej w Zegarowych Skałach ćwiczyliśmy uwalnianie poszkodowanego z przyrządów zjazdowych, do wychodzenia, zjazd przez węzeł z poszkodowanym.
W niedziele na górze Birów były przeprowadzane ćwiczenia z transportu poszkodowanego do góry w technice hiszpańskiej przeciwwagi oraz metodą ruchomego bloczka z użyciem Micro Traxion.
W ten weekend 20-22 maja na Jurze odbyły się centralne warsztaty z autoratownictwa jaskiniowego.
Celem warsztatów było poznanie i utrwalenie technik autoratowniczych.
W sobotę w jaskini Jasnej w Zegarowych Skałach ćwiczyliśmy uwalnianie poszkodowanego z przyrządów zjazdowych, do wychodzenia, zjazd przez węzeł z poszkodowanym.
W niedziele na górze Birów były przeprowadzane ćwiczenia z transportu poszkodowanego do góry w technice hiszpańskiej przeciwwagi oraz metodą ruchomego bloczka z użyciem Micro Traxion.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 18 maj 2022 21:28
2022.05.18 Jaskinia Dowcipna - Wyżyna Krakowsko-Częstochowska
Napisał Jerzy Ganszer
Andrzej Tyrpa - były członek Krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego
Andrzej Górny - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
"Zwierzątko Jaskiniowe" - Speleoklub Częstochowa
Jerzy Pukowski
Patrycja Kopytko
Dominik Sarnowski
Jerzy Ganszer
Intensywna eksploracja jaskini. Obiekt ma już ponad 40 m dł. i występują tam strome studnie! Akcja była bardzo wyczerpująca i "twórcza"!
Potem część ekipy pojechała do obiektów jaskiniowych w rejonie Tyńca, a potem przepłynęliśmy Wisłę na promie!
Andrzej Górny - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
"Zwierzątko Jaskiniowe" - Speleoklub Częstochowa
Jerzy Pukowski
Patrycja Kopytko
Dominik Sarnowski
Jerzy Ganszer
Intensywna eksploracja jaskini. Obiekt ma już ponad 40 m dł. i występują tam strome studnie! Akcja była bardzo wyczerpująca i "twórcza"!
Potem część ekipy pojechała do obiektów jaskiniowych w rejonie Tyńca, a potem przepłynęliśmy Wisłę na promie!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Grzegorz Więcek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek
Poszliśmy na Skrzyczne do jaskini na Chórze 1 i 2. Wykonane wcześniej pomiary wskazywały na niewielka odległość korytarzy tych jaskiń. Udało się od razu nawiązać kontakt głosowy, a następnie świetlny. Po dość krótkiej eksploracji udało się połączyć obie jaskinie. Przeszliśmy trawers miedzyotworowy w jedną stronę. W drugą jeszcze nikt nie przeszedł. Długość jaskini po połączeniu to ponad 40 m, dokładne dane będą po pomierzeniu połączenia. Potem odkryliśmy jeszcze kilka metrów korytarza.
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Paweł Gądek
Poszliśmy na Skrzyczne do jaskini na Chórze 1 i 2. Wykonane wcześniej pomiary wskazywały na niewielka odległość korytarzy tych jaskiń. Udało się od razu nawiązać kontakt głosowy, a następnie świetlny. Po dość krótkiej eksploracji udało się połączyć obie jaskinie. Przeszliśmy trawers miedzyotworowy w jedną stronę. W drugą jeszcze nikt nie przeszedł. Długość jaskini po połączeniu to ponad 40 m, dokładne dane będą po pomierzeniu połączenia. Potem odkryliśmy jeszcze kilka metrów korytarza.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
środa, 11 maj 2022 23:32
2022.05.11 Jaskinia Wielka Litworowa - akcja Weteranów
Napisał Jerzy Ganszer
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Dotarto do Biwaku w Sali pod Płytowcem. To była też akcja Biura do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej. Śmieci do wyniesienia są zlokalizowane pod Pierwszą Pięćdziesiątką, Pod Drugą Piećdziesiątką i przy wejściu na Biwak. Zauważono nowe batinoxy, dalej brak batinoxa na początku trawersu /jest tarcie/ .
Nowy opis techniczny niebawem będzie na stronie Ganszera
Dodatkowe uwagi będą na stronie Biura do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej
W jaskini sporo wody z topniejącego śniegu. Do otworu można już bezpiecznie dojść bez raków i czekana /jak nie ma przymrozku/.
Jerzy Ganszer
Dotarto do Biwaku w Sali pod Płytowcem. To była też akcja Biura do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej. Śmieci do wyniesienia są zlokalizowane pod Pierwszą Pięćdziesiątką, Pod Drugą Piećdziesiątką i przy wejściu na Biwak. Zauważono nowe batinoxy, dalej brak batinoxa na początku trawersu /jest tarcie/ .
Nowy opis techniczny niebawem będzie na stronie Ganszera
Dodatkowe uwagi będą na stronie Biura do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej
W jaskini sporo wody z topniejącego śniegu. Do otworu można już bezpiecznie dojść bez raków i czekana /jak nie ma przymrozku/.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 11 maj 2022 20:54
2022.05.11 Akcja eksploracyjna w masywie Wytrzyszczonej (Beskid Śląski)
Napisał Jerzy Pukowski
Jerzy Pukowski
Eksplorowano północno-zachodnie stoki Wytrzyszczonej - szczyt w Beskidzie Śląskim nad górnę częścią doliny Twardorzeczki.
Wykonano plan i przekrój Schroniska w Wytrzyszczonej odkrytego wcześniej przez Wacława Michalskiego (dł. 1,5 m). Znajduje się ono tuż obok drogi wiodącej z doliny Twardorzeczki w kierunku Magurki Radziechowskiej.
Następnie w partiach szczytowych ww. wzniesienia przeprowadzono oględziny pasa skalnego pod kątem istnienia obiektów jaskiniowych z wynikiem negatywnym.
Eksplorowano północno-zachodnie stoki Wytrzyszczonej - szczyt w Beskidzie Śląskim nad górnę częścią doliny Twardorzeczki.
Wykonano plan i przekrój Schroniska w Wytrzyszczonej odkrytego wcześniej przez Wacława Michalskiego (dł. 1,5 m). Znajduje się ono tuż obok drogi wiodącej z doliny Twardorzeczki w kierunku Magurki Radziechowskiej.
Następnie w partiach szczytowych ww. wzniesienia przeprowadzono oględziny pasa skalnego pod kątem istnienia obiektów jaskiniowych z wynikiem negatywnym.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 08 maj 2022 11:34
2022.05.07-08 Rozpoczęcie sezonu w Beskidzie Śląskim
Napisał Jerzy Ganszer
Łukasz Piechocki
Joanna Klich
Agnieszka Świderska - Osoba Towarzysząca
Martyna Michalska
Izabela Rosner-Manda
Jakub Krajewski
Małgorzata Toczyłowska
Grzegorz Więcek
Iga Toczyłowska - Osoba Towarzyszaca
Michał Ganszer
Małgorzata Bugalska
Marek Sobański
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bieslka-Biała
Katarzyna Kosmowska - Były Członek Klubu
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jerzy Pukowski
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Wacław Michalski
Waldemar Makoś - Prima Roca
To było XXI spotkanie! Była wspinaczka i jaskinia! Dwie osoby przyjechały na rowerach.
Dziękujemy wszystkim za przybycie. Jest myśl, aby w przyszłym roku zrobić spotkanie w innym miejscu.
Joanna Klich
Agnieszka Świderska - Osoba Towarzysząca
Martyna Michalska
Izabela Rosner-Manda
Jakub Krajewski
Małgorzata Toczyłowska
Grzegorz Więcek
Iga Toczyłowska - Osoba Towarzyszaca
Michał Ganszer
Małgorzata Bugalska
Marek Sobański
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bieslka-Biała
Katarzyna Kosmowska - Były Członek Klubu
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jerzy Pukowski
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Wacław Michalski
Waldemar Makoś - Prima Roca
To było XXI spotkanie! Była wspinaczka i jaskinia! Dwie osoby przyjechały na rowerach.
Dziękujemy wszystkim za przybycie. Jest myśl, aby w przyszłym roku zrobić spotkanie w innym miejscu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zofia Gutek
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Akcja była bardzo intensywna w słońcu i deszczu.
- Schroniska pod Wachową nie odnaleziono /patrz mapa CZ/
- Dotarto do Wychodzni skalnych pod Wysznią - skałki przekraczają 10 m wysokości /patrz zdjęcie/, zauważono tam kilka małych obiektów jaskiniowych
- odbyła się przeprawa rzez rzekę "wpław".
- w sumie pokonano 700 m do góry
- w terenie sporo różnych domków i szop
- działano na północ od Łopusznej
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Akcja była bardzo intensywna w słońcu i deszczu.
- Schroniska pod Wachową nie odnaleziono /patrz mapa CZ/
- Dotarto do Wychodzni skalnych pod Wysznią - skałki przekraczają 10 m wysokości /patrz zdjęcie/, zauważono tam kilka małych obiektów jaskiniowych
- odbyła się przeprawa rzez rzekę "wpław".
- w sumie pokonano 700 m do góry
- w terenie sporo różnych domków i szop
- działano na północ od Łopusznej
Dział:
Jaskinie i wyprawy
