Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
Bliższe szczegóły akcji zostaną opisane w "sprawozdaniach wewnętrznych"
Pokonano trasę z głównego otworu: Sala Węgierska /wszyscy pierwszy raz/ , dotarcie do drugiego otworu, Sala Francuska z przejściem do Partii Tehub, Sala AKT.
W jaskini działał Speleoklub Warszawski.
2022.02.20 Jaskinia Czarna Trawers z obu stron.
Napisał Bartek GolikZespół Południowy:
Tomasz Motoszko
Łukasz Piechocki
Martyna Michalska
Zespół Północny:
Ewa Rutkowska
Karolina Barciszewska-Kozioł- Speleoklub Tatrzański
Bartłomiej Golik
Pomysł trawersu równocześnie z dwóch stron powstał już jakiś czas temu. Przed akcją ustaliliśmy, że oba zespoły spotkają się nad jeziorkiem szmaragdowym. Plan został wykonany perfekcyjnie bo dotarliśmy tam w tym samym czasie. Po krótkiej pogawędce każdy zespół poszedł w swoją stronę. Na akcji spotkaliśmy ekipę z Sądeckiego Klubu. Bardzo przyjemna akcja.
2022.02.12 Wyjazd kursowy - Jaskinia Czarna do najwyższego punktu z otworu północnego +63 m
Napisał Jerzy GanszerBartosz Brzezinka
Mateusz Kohut
Agnieszka Krawczyk
Majka W.
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Krzysztof Borgieł
Kamil Polański
osoba utajniona na nartach
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Wszyscy zadowoleni, akcja pod ziemią 6 godzin 30 minut. W górach sporo śniegu, wieczorem mróz! W jaskini mało wody. Według umowy nasi kursanci mają napisać minimum 4 zdania o akcji inni uczestnicy też mogą to zdobić.
Małgorzata Bugalska ----------"czekamy na wypowiedź!"
Bartosz Brzezinka ------------"czekamy na wypowiedź!"
Mateusz Kohut ---------------"czekamy na wypowiedź!"
Agnieszka Krawczyk ----------
Jerzy Ganszer --------------
Do otworu dotarliśmy sprawnie dzięki Krzyśkowi i Kamilowi oraz osobie utajnionej - oni przetorowali nam drogę, chwała Im! Dzięki Pawłowi "starsi" mogli sobie zjechać Studnią Mleczną i Imieninową /zabrał linę/, Przy Harnasiu spotkaliśmy Frytkę i Krzysztofa z Warszawy. Frytka szedł do Miętusiej i ponoć musiał być "przepychany". W tym samym czasie w rejonie działała Ela - jeździła na biegówkach. A Agnieszka miała bardzo ciężki plecak. Kursantom najbardziej podobał się zjazd bez liny na obejściu obejścia Studni Imieninowej. W drodze w dół szlakiem obserwowaliśmy ślady naszego Kolegi utajnionego, który zjechał na nartach w sposób "perfekcyjny", a Kamil woził się na sankach!
Paweł Chrobak -------------
2022.02.02-04 Dolina Białej Wody- Tatry Słowackie
Napisał Bartosz BrzezinkaBartosz Brzezinka
Sonia Bała – Klub Wysokogórski Sakwa
W środę 02.02.2022 wybraliśmy się w Tatry z zamiarem wspinaczki w lodzie, pierwotnie miało to być Laboratorium zimowe na Hali Gąsienicowej ale ze względu na 3 stopień zagrożenia lawinowego decydujemy się na Słowacką Dolinę Białej Wody.
Pierwszego dnia z racji późnego przyjazdu do Kościeliska udaliśmy się na spacer na Kalatówki a dwa kolejne dni przeznaczyliśmy na wspinanie.
03.02.2022
Cel na ten dzień- Kaskady wycenione na WI 3+ (75m) przechodzimy na 3 wyciągi, później zjazd z gotowych stanowisk. W moim odczuciu łatwe przyjemne wspinanie- idealne na rozruch.
04.02.2022
Pierwszy cel tego dnia - Mrozekov Lad WI 4 (60m) przechodzimy wariantem całkiem z prawej strony na 2 wyciągi. Zdecydowanie trudniejszy niż lodospad robiony poprzedniego dnia, solidne WI4 ze względu na panujące warunki.
Po zjeździe kierujemy się pod kolejny lód- Adin úsmev WI 3 (85m) trzy wyciągi z czego niewątpliwie najlepszy ostatni prowadzący do stanowiska z pętli na drzewie skąd zjeżdżamy do podstawy.
Galeria zdjęć z wyjazdu
Sylwia Wójcik
Zofia Gutek
Bartosz Brzezinka
Jerzy Ganszer
Dużo błota na podejściu. Na zdjęciu wszyscy uczestnicy /z wyjątkiem ostatniego/ po zejściu na Hali Pisanej. Wychodziliśmy "bocznym" otworem. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Mateusz Handzlik
Łukasz Piechocki
Wacław Michalski
Dwa piękne tygodnie w Afryce, zrobiliśmy 40 km trawersu przez drugie góry tego kontynentu Mt. Kenię, 6 dni, pięć cudownych biwaków, wejście na szczyt Mt Lenana 4985 mnpm, próba wspinaczki na najwyższy szczyt. zaawansowana ale rozsądnie odłożona jednak do następnego podejścia, bo .... wrócimy tam. Po trekingu przejazd przez Kenię, safari, dzikie zwierzęta, kraj Samburu, święta góra Ololokwe, równik, jeziora w Dolinie Ryftowej, park i muzeum Keren Briksen, slamsy Nairobi, ryż, ciapati, zupka gingerowa, piwo Tusker,. Słowem wspaniale !!. Zrobimy prelekcję i już zapraszamy Was na zdjęcia.
Dotarłyśmy dosyć sprawnie i szybko racząc się przeróżnymi opowieściami :) Na miejscu spotkałyśmy Frytkę z zespołem i Sławka z krakowskim kursem którzy już zaczynali akcję. Szybko się przebrałyśmy bo naprawdę zrobiło się zimno i poleciałyśmy rurą w dół. Poręczowanie, potem Komora pod Matką Boską i za chwilę już byłyśmy przy bardzo niskim syfonie Zwolińskich. Przed nami szedł kurs więc zrobiłyśmy sobie tutaj przerwę na śniadanie i dalej akcja. Przechodzimy Wiszący Syfonik w stylu „jak to zrobić by się nie zamoczyć”, mijamy imponującą Salę bez Stropu i zjeżdżamy Kaskadami. Ja sobie robię chwilę przerwy a Karolina idzie spojrzeć na Kaczanosia. W Błotnych Zamkach spotkałyśmy Frytkę, który już wracał do góry. Chwilę pogadaliśmy i Karolina zaczyna poręczować Wielkie Kominy. Gdzieś w połowie mijamy się z krakowskim kursem, rozmawiamy ze Sławkiem i wyruszamy dalej zjeżdżając w końcu do syfonu. Byłam przygotowana na ten duży opad wody ale my zjechałyśmy w delikatnych, małych strugach deszczu. Na wyjściu było mi tak ciepło, że taki deszczyk to była czysta przyjemność :) No a syfon wyglądał niesamowicie. Błękitny, przejrzysty, przepiękny. Nie mogłyśmy się napatrzeć. Zrobiłyśmy kilka zdjęć i ruszyłyśmy do góry. Tym razem ja deporęczuję. Wyjście poszło nam w miarę sprawnie ale końcówka już była dosyć męcząca. Rura, dwa duże wory i my wspierające się miłymi słowami :) Na wyjściu zaskoczyła nas piękna pogoda, było bardzo ciepło. Spotkałyśmy jeszcze krakowski kurs ze Sławkiem. W bardzo przyjemnej atmosferze zeszłyśmy na dół, powtarzając w kółko jaka to była super akcja.
Kamil Polański
Człowiek towarzyszący
Odwiedzono partie: krakowski korytarz, Marwoj.
Stan wody w marwoju: jak na zdjęciu. Na progach i korkociągu mniej wody niż w stanach niskiego poziomu wody w marwoju.
Dojście: kopne, w puchu.
2022.01.17-18 Mini Manewry Stowarzyszenia Grupa Ratownictwa Jaskiniowego
Napisał Piotr GawlasW wekend 17-18 września 2022 roku, przeprowadzone zostały kolejne Mini Manewry Stowarzyszenia Grupa Ratownictwa Jaskiniowego, w skrócie SGRJ. Miejscem manewrów były dwie jaskinie jurajskie: Piętrowa Szczelina i Koralowa.
Ponieważ treningów nigdy za wiele, w pierwszy dzien, w sobotę, ćwiczyliśmy wydobywanie poszkodowanego w noszach z ciasnot Piętrowej Szczeliny. Akcja ogólnie trudna ze względu na konieczność wykonywania dosyć skomplikowanych technik linowych w ciasnotach tej jaskini.
Niedziela była znacznie przyjemniejsza. Czysta techniczna praca ratowników SGRJ z tyrolkami i balansami w Jaskini Koralowej przebiegła sprawnie i ciekawie. Podczas wyciągania noszy już z otworu jaskini, zastosowana została tyrolka z podczepionym do niej tensometrem, który na bieżąco monitorował siły panujące na linie tyrolki. Na tyrolce zamontowane było ruchome stanowisko z balansem, obsługiwanym przez dwóch ratowników oraz wyciągane nosze z poszkodowanym. Mimo dużego obciążenia, czujnik nie wykazywał żadnych niepokojących zjawisk.
Link do skróconej relacji:
Relacja GRJ - Facebook
Kaja Fidzińska - KKTJ
Patrycja Kopytko
Elżbieta Imielska
Dominik Sarnowski
Marcin Freindorf - KKTJ
W piękny sobotni poranek wybraliśmy się na rekreacyjną akcję do jaskini Czarnej. Przy otworze spotkaliśmy kolegów z innego klubu , opowiedzieli nam o wypadku, który miał miejsce niedawno w tej jaskini . Jednemu z grotołazów wanta przygniotła palec (palec mocno uszkodzony).
Zwiedzaliśmy partie Techuby (oba poziomy) , a weszliśmy do nich od Sali Francuskiej. Akcja udana , Frytka opowiadał nam kawały, było bardzo wesoło. Miałam jeszcze opisać sytuację 20 cm. , ale się wstydzę ;)
Więcej...
2022-10-22 Jaskinia Ptasia Studnia-Stare Dno
Napisała Maria WęgrzynkiewiczMajka W.
Akcja do Starego Dna w zespole dwójkowym. Około 5 godzin w jaskini. Spora ilość nietoperzy i studniczków tatrzańskich. Lina, lina, lina, lina, lina, lina dno. Nic ciekawego, nie idźcie tam, nie warto;) W dół trening "sherpy" . Zniesiono wspólnie 50kg mokrego szpeju.
Bartłomiej Golik
Pomysł wyjazdu rzuciła Marta, z racji jej ciepłolubności wybrany został właśnie Cypr. Spędziliśmy tam 6 dni wypełnionych po brzegi atrakcjami. Odwiedziliśmy ok. 24 punkty na całej długości wybrzeża południowego Cypru - część grecka. Jedną z atrakcji było przejście szlakiem Afrodyty - jest to niesamowicie piękna górska ścieżka z zapierającymi dech w piersiach widokami. Kolejnym wartym uwagi punktem był kanion Avakas Gorge, który jest rajem dla ludzi zainteresowanych geologią. Wypróbowaliśmy lokalne potrawy i dla przyszłych turystów Cypru szczególnie polecamy w restauracji zamówić MEZE, czyli danie składające się z wszystkiego w małych porcyjkach, dzięki czemu można skosztować wszystkiego. Podczas wyjazdu nakleiliśmy naklejkę klubową na tablicy w miejscu zwanym SEA CAVES na przylądku Cape Greco, gdzie znajdują się niewielkie jaskinie morskie.
Polecamy wszystkim.
Było Fajnie.
2021.12.29 Akcja narciarska do Jaskini Miętusiej Wyżniej
Napisał Jerzy GanszerJakub Krajewski
Małgorzata Bugalska
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Ekipa z powodu sporych ilości śniegu nie dotarła do otworu jaskini. Zawrócono 40 m od otworu! Piękny wymagający zjazd do Kir.
2021.12.22 Jaskinia Miętusia - do końca, na dno Avenów
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Na powierzchni sporo śniegu /torowanie/. W syfonie Marynarki Wojennej 15 cm prześwitu - czyli przechodziliśmy na bezdechu. Czas akcji w jaskini 8,5 godzin. Po wyjściu "zamarzliśmy". Zaproszenie na akcje zostało wysłane do "Informacji dodatkowych". Piękna przygoda!
