Belgowie:

Benoit Devleminck

Polacy:

Gabriela Michalska

 Martyna Michalska - BKA

Magda Piechuwka - BKA

Gabriela Król - OT

Joanna Zemczak

Jerzy Pukowski

Zbigniew Grzybek

Piękna trasa wiodąca po starym trakcie kolejowym –fragmentem tunelu, wzdłuż rzeki Lesse o długości 46 km ze wspaniałymi widokami na belgijskie wsie i letnią rezydencje królewską.

Po południu Pukuś pojechał na rowerze po baterie do Nassogne.

Było miło i sympatycznie.

Belgowie:

Gery Berghmans

Justin Devleminck

Johny Honorez

Marc Honorez

Cedric Steenhout

Polacy:

Wacław Michalski

Jakub Krajewski

Klaudiusz Stępień

Zofia Skrudlik

Dzisiaj RESEAU DE FRENES w miejscowości Lustin. Przeciorali nas strasznie po trzy poziomowej jaskini, z wodą, zaciskami i pięknym naciekiem w kształcie bociana. Daliśmy radę i na dodatek wszyscy zadowoleni. Na koniec dnia wielka biesiada, kiełbaski, zapienkanka z zienniaków i rozmowy. Jutro znowu idziemy do dziury.

Belgowie:

Gery Berghmans

Justin Devleminck

Johny Honorez

Marc Honorez

Polacy:

Martyna Michalska – Bielski Klub Alpinistyczny

Magda Piechówka - Bielski Klub Alpinistyczny

Jakub Krajewski

Klaudiusz Stępień

Jerzy Pukowski

Zbigniew Grzybek

Zofia Skrudlik

Jaskinia składa się z jednej studni oraz rozległego systemu hal i korytarzy, pod obszerną płytą stropową(naście ha). W podziemiach widzieliśmy pozostałości z czasów kiedy przechowywano tutaj alkohol, a także wiele ciekawych artefaktów (buty, czajniki, wiadra, koła).

Podobno podziemia były użytkowane już w VI w. n. e., jednak nie wiemy jaką pełniły wcześniej funkcję. Do wnętrza prowadziły dwa obszerne korytarze, jednak ze względu na przypadki „zejść” odwiedzających, zdecydowano o ich zasypaniu.

Kolejnym i chyba jednym z najważniejszych punktów dzisiejszego dnia, jak i całego wyjazdu była wizyta w Federacji Belgijskiej Speleologii, gdzie spotkaliśmy się z niezwykle ciepłym przyjęciem, za które bardzo dziękujemy. W drodze powrotnej zwiedzaliśmy Namur!

 

 

Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
 Sebastian Korczyk
 Jerzy Ganszer

poniedziałek, 21 lipiec 2014 20:01

2014.07.21 Belgia Ardeny Jaskinia Trou de l`Eglise

Napisał

Belgowie:

Benoit Devleminck

 

Polacy:

Wacław Michalski

Zosia Skudlik

Prezes Jerzy Pukowski

Martyna Michalska - BKA Bielsko

Magda Piechówka - BKA Bielsko

 

Dzisiaj postanowiliśmy, że udamy się znowu w dwóch grupach na eksploracje do jaskiń. Pełni wrażeń wyruszyliśmy wcześnie rano do miejsc naszych celów. Pierwsza grupa w składzie wyżej podanym wyruszyliśmy do jaskini o nazwie "trou de l'eglise". Była to urodziwa dziura, z wieloma walorami, szczególnie pięknymi formacjami naciekowymi, z którymi musieliśmy się zmierzyć. W jaskini mogliśmy zobaczyć mistyczne miejsce, pokonać mały boulder z mantlą na górze oraz wspiąć się po małym wodospadzie aby wejść do następnej dziurki. Przeszliśmy dłuższy korytaż, który szczególnie przypadł nam do gustu, zmiezylismy sie z nim dosłwnie twarzą w twarz, czolgajac sie w błocie, jego nazwa to brukselczycy od mieszkańców stolicy gospodarzy.

2014.07.20 Wyprawa Beligia - Ardeny Jaskinia Trou D'Haquin

 

Belgowie:

Luc Senden

Gery Berghmans

Miriana Jakic

Justin Devleminck

Benoit Devleminck

 

Polacy:

Wacław Michalski

Gabriela Michalska

Martyna Michalska - OT

Magda Piechuwka - OT

Jakub Krajewski

Klaudiusz Stępień

Gabriela Król - OT

Jerzy Pukowski

Joanna Zemczak - OT

Zbigniew Grzybek

Zofia Skrudlik

 

Akcja była prowadzona w dwóch grupach, które pokonywały jaskinię w różny sposób:

Pierwsza ekipa przeszła dziurę z użyciem sprzętu linowego, pozostali ominęli ten fragment wchodząc innym wejściem. Obie grupy spotkały się w środku i już wspólnie wyszły na powierzchnię bez użyvia sprzętu.

Jaskinia była dość ciasna i błotnista lecz w ciekawą szatą naciekową.

W jaskini opiekowali się nami grotołazi belgijscy.

Luźne uwagi:

W dziurze było bardzo dużo kobietek.

 

Po zakończeniu akcji zwiedzaliśmy pobliskie miasteczko, a następnie raczyliśmy się w uroczej knajpce miejscowym piwem.

Wieczorem obiado-kolację przygotowała ekipa w składzie: Gabrysia Michalska, Wacek Michalski, Kuba Krajewski. Wywiązali się z zadania w sposób rewelacyjny.

Natomiast śniadanie zrobili Wacek Michalski i Zbyszek Grzybek - wyszłó też wspaniale.

 

 

 

 

środa, 13 sierpień 2014 22:47

2014.07.19-27 Relaks w Tatrach

Napisał

Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca

Krzysiek Talik

 

Odwiedziliśmy Dolinę Chochołowską, Gubałóweczkę, Giewont, Świnicę, Dolinę 5 Stawów, Dolinę Kościeliską, Morskie Oko, Dolinę Gąsienicową. Spacerując zrobiliśmy prawie 100km oraz 2700m przewyższenia. Było słońce, deszcz i burze, odpoczynek na łące i lampka wina na Giewoncie ;)

 

Więcej zdjęć TUTAJ

środa, 20 sierpień 2014 23:38

2014.07.18-2014.08.10 Hagengebirge

Napisał

Rafał Klimara

+ dużo innych grotołazów z całej Polski i nie tylko.

 

To była już 13 wyprawa organizowana przez SGW i SKTJ do Hagen.

 

Pogoda raczej słaba ale najważniejsze że dziura puszcza w każdym kierunku. Byłem na dwóch biwakach w Ciekawej, na których udało się znacznie pogłębić jaskinie. Na pewno na najbliższe kilka lat jest jeszcze tam co robić :)

 

 

czwartek, 17 lipiec 2014 00:00

2014.07.16 Nad Kotliny - Śnieżna

Napisał

Sylwia Solarczyk - Tatrzański Klub Górski Vertical, Speleoklub Tatrzański
Krzysztof Kołodziej - Tatrzański Klub Górski Vertical
Jerzy Ganszer

Czas akcji 7 godzin 10 minut.

Dokonania:

- wysprzątano dno "100" - śmieci wyniesiono na powierzchnie, znaleziono tam klapki "fakirki" /jakiś nawiedzony greotołaz wniósł tam coś takiego/

- na odcinku dno "100" - Wodociąg usunięto wszelkie liny zalegające tam od wielu lat, liny "leżakują" na półce w wodociągu i czekają na wyniesienie

- zdeporęczowano część lin

Zdjęcie wykonała Zofia Gutek /w akcji jaskiniowej nie brała udziału/ - widoczni Jerzy i Sylwia

czwartek, 17 lipiec 2014 18:17

2014.07.16 Kozia Góra P12W

Napisał

Jerzy Pukowski

Rafał Konior

 

Ja (Jerzy Pukowski) zacząłem podejście od "Czerwonego Kapturka"i wyszedłem na szczyt Koziej Góry. Tam spotkałem Rafała Koniora, który wyjechał w to miejsce na rowerze z Mesznej. Następnie razem zeszliśmy do schroniska, gdzie przy piwku i soczku spędziliśmy trochę czasu na świeżym powietrzu. Ja przy okazji popytałem się w schronisku o mozliwość zorganizowania klubowej imprezy jesiennej (obchody 45-lecia).

Czas mierzył tylko autor sprawozdania.