Sprawozdania (4892)
2014.07.24 Wyprawa Belgia Ardeny – Wyprawa rowerowa Rochefort – Houyet dystans 46 km
Napisał Michał GanszerBelgowie:
Benoit Devleminck
Polacy:
Gabriela Michalska
Martyna Michalska - BKA
Magda Piechuwka - BKA
Gabriela Król - OT
Joanna Zemczak
Jerzy Pukowski
Zbigniew Grzybek
Piękna trasa wiodąca po starym trakcie kolejowym –fragmentem tunelu, wzdłuż rzeki Lesse o długości 46 km ze wspaniałymi widokami na belgijskie wsie i letnią rezydencje królewską.
Po południu Pukuś pojechał na rowerze po baterie do Nassogne.
Było miło i sympatycznie.
2014.07.24 Wyprawa Belgia Ardeny – Jaskinia RESEAU DE FRENES
Napisał Michał GanszerBelgowie:
Gery Berghmans
Justin Devleminck
Johny Honorez
Marc Honorez
Cedric Steenhout
Polacy:
Wacław Michalski
Jakub Krajewski
Klaudiusz Stępień
Zofia Skrudlik
Dzisiaj RESEAU DE FRENES w miejscowości Lustin. Przeciorali nas strasznie po trzy poziomowej jaskini, z wodą, zaciskami i pięknym naciekiem w kształcie bociana. Daliśmy radę i na dodatek wszyscy zadowoleni. Na koniec dnia wielka biesiada, kiełbaski, zapienkanka z zienniaków i rozmowy. Jutro znowu idziemy do dziury.
2014.07.23 Wyprawa Belgia Ardeny – Jaskinia Trou des Charrues
Napisał Michał GanszerBelgowie:
Gery Berghmans
Justin Devleminck
Johny Honorez
Marc Honorez
Polacy:
Martyna Michalska – Bielski Klub Alpinistyczny
Magda Piechówka - Bielski Klub Alpinistyczny
Jakub Krajewski
Klaudiusz Stępień
Jerzy Pukowski
Zbigniew Grzybek
Zofia Skrudlik
Jaskinia składa się z jednej studni oraz rozległego systemu hal i korytarzy, pod obszerną płytą stropową(naście ha). W podziemiach widzieliśmy pozostałości z czasów kiedy przechowywano tutaj alkohol, a także wiele ciekawych artefaktów (buty, czajniki, wiadra, koła).
Podobno podziemia były użytkowane już w VI w. n. e., jednak nie wiemy jaką pełniły wcześniej funkcję. Do wnętrza prowadziły dwa obszerne korytarze, jednak ze względu na przypadki „zejść” odwiedzających, zdecydowano o ich zasypaniu.
Kolejnym i chyba jednym z najważniejszych punktów dzisiejszego dnia, jak i całego wyjazdu była wizyta w Federacji Belgijskiej Speleologii, gdzie spotkaliśmy się z niezwykle ciepłym przyjęciem, za które bardzo dziękujemy. W drodze powrotnej zwiedzaliśmy Namur!
2014.07.23 Działalność eksploracyjna w Jaskini Salmopolskiej
Napisał Michał Ganszer2014.07.21 Belgia Ardeny Jaskinia Trou de l`Eglise
Napisał Michał GanszerBelgowie:
Benoit Devleminck
Polacy:
Wacław Michalski
Zosia Skudlik
Prezes Jerzy Pukowski
Martyna Michalska - BKA Bielsko
Magda Piechówka - BKA Bielsko
Dzisiaj postanowiliśmy, że udamy się znowu w dwóch grupach na eksploracje do jaskiń. Pełni wrażeń wyruszyliśmy wcześnie rano do miejsc naszych celów. Pierwsza grupa w składzie wyżej podanym wyruszyliśmy do jaskini o nazwie "trou de l'eglise". Była to urodziwa dziura, z wieloma walorami, szczególnie pięknymi formacjami naciekowymi, z którymi musieliśmy się zmierzyć. W jaskini mogliśmy zobaczyć mistyczne miejsce, pokonać mały boulder z mantlą na górze oraz wspiąć się po małym wodospadzie aby wejść do następnej dziurki. Przeszliśmy dłuższy korytaż, który szczególnie przypadł nam do gustu, zmiezylismy sie z nim dosłwnie twarzą w twarz, czolgajac sie w błocie, jego nazwa to brukselczycy od mieszkańców stolicy gospodarzy.
2014.07.20 Wyprawa Belgia. Ardeny - jaskinia Trou D' Haquin
Napisał Michał Ganszer2014.07.20 Wyprawa Beligia - Ardeny Jaskinia Trou D'Haquin
Belgowie:
Luc Senden
Gery Berghmans
Miriana Jakic
Justin Devleminck
Benoit Devleminck
Polacy:
Wacław Michalski
Gabriela Michalska
Martyna Michalska - OT
Magda Piechuwka - OT
Jakub Krajewski
Klaudiusz Stępień
Gabriela Król - OT
Jerzy Pukowski
Joanna Zemczak - OT
Zbigniew Grzybek
Zofia Skrudlik
Akcja była prowadzona w dwóch grupach, które pokonywały jaskinię w różny sposób:
Pierwsza ekipa przeszła dziurę z użyciem sprzętu linowego, pozostali ominęli ten fragment wchodząc innym wejściem. Obie grupy spotkały się w środku i już wspólnie wyszły na powierzchnię bez użyvia sprzętu.
Jaskinia była dość ciasna i błotnista lecz w ciekawą szatą naciekową.
W jaskini opiekowali się nami grotołazi belgijscy.
Luźne uwagi:
W dziurze było bardzo dużo kobietek.
Po zakończeniu akcji zwiedzaliśmy pobliskie miasteczko, a następnie raczyliśmy się w uroczej knajpce miejscowym piwem.
Wieczorem obiado-kolację przygotowała ekipa w składzie: Gabrysia Michalska, Wacek Michalski, Kuba Krajewski. Wywiązali się z zadania w sposób rewelacyjny.
Natomiast śniadanie zrobili Wacek Michalski i Zbyszek Grzybek - wyszłó też wspaniale.
Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Odwiedziliśmy Dolinę Chochołowską, Gubałóweczkę, Giewont, Świnicę, Dolinę 5 Stawów, Dolinę Kościeliską, Morskie Oko, Dolinę Gąsienicową. Spacerując zrobiliśmy prawie 100km oraz 2700m przewyższenia. Było słońce, deszcz i burze, odpoczynek na łące i lampka wina na Giewoncie ;)
Więcej zdjęć TUTAJ
Rafał Klimara
+ dużo innych grotołazów z całej Polski i nie tylko.
To była już 13 wyprawa organizowana przez SGW i SKTJ do Hagen.
Pogoda raczej słaba ale najważniejsze że dziura puszcza w każdym kierunku. Byłem na dwóch biwakach w Ciekawej, na których udało się znacznie pogłębić jaskinie. Na pewno na najbliższe kilka lat jest jeszcze tam co robić :)
Sylwia Solarczyk - Tatrzański Klub Górski Vertical, Speleoklub Tatrzański
Krzysztof Kołodziej - Tatrzański Klub Górski Vertical
Jerzy Ganszer
Czas akcji 7 godzin 10 minut.
Dokonania:
- wysprzątano dno "100" - śmieci wyniesiono na powierzchnie, znaleziono tam klapki "fakirki" /jakiś nawiedzony greotołaz wniósł tam coś takiego/
- na odcinku dno "100" - Wodociąg usunięto wszelkie liny zalegające tam od wielu lat, liny "leżakują" na półce w wodociągu i czekają na wyniesienie
- zdeporęczowano część lin
Zdjęcie wykonała Zofia Gutek /w akcji jaskiniowej nie brała udziału/ - widoczni Jerzy i Sylwia
Jerzy Pukowski
Rafał Konior
Ja (Jerzy Pukowski) zacząłem podejście od "Czerwonego Kapturka"i wyszedłem na szczyt Koziej Góry. Tam spotkałem Rafała Koniora, który wyjechał w to miejsce na rowerze z Mesznej. Następnie razem zeszliśmy do schroniska, gdzie przy piwku i soczku spędziliśmy trochę czasu na świeżym powietrzu. Ja przy okazji popytałem się w schronisku o mozliwość zorganizowania klubowej imprezy jesiennej (obchody 45-lecia).
Czas mierzył tylko autor sprawozdania.
Więcej...
Adam Marcinków
Magdalena Pacyna
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
Kamil Oślizło
W sobotę rano po spakowaniu wszystkich gratów ruszyliśmy na południe. Już w drodze, pod granicą włoska złapał nas deszcz. Przelotne dość intensywne opady utrzymywały się przez kolejne dwa dni, w które autem zwiedzaliśmy okolice. Wypoczęci i pełni energii po kiblowaniu w namiotach ruszyliśmy w kierunku Marmolady, gdzie lodowcem zdobyliśmy Punta Penie 3343m n.p.m.
Następnym naszym łupem padła Tofana Di Rozes 3225m n.p.m. - najpierw podejście ścieżką po piargach, potem tunelem Galleria Castelletto do ferraty Lipella która wiedzie prawie na sam szczyt trawersując dość sporą część góry. Zejście do schroniska Giussani po śniegu, reszta już piargową ścieżką na której złapała nas burza.
Po dniu odpoczynku ruszyliśmy z zamiarem zdobycia Tofany Di Mezzo 3241m n.p.m. ale chmury naszły i przeszliśmy tylko (albo aż) Via Ferrate Giuseppe Olivieri na Punata Anne 2732m n.p.m. i zeszliśmy Sentiero Olivieri.
Kolejnym etapem naszego wyjazdu był odpoczynek nad morzem w miejscowości Caorle, gdzie spędziliśmy jedną noc i pokąpaliśmy się w Adriatyku.
Po powrocie w Dolomity mieliśmy niemiłą niespodziankę, gdyż czekał na nas deszcz i trzymał dwa dni. Na szczęście na kempingu Palafavera był postawiony domek dla gości z kominkiem, gdzie spędzaliśmy większość czasu na grach karcianych i internecie.
Ostatnim naszym łupem padła odpuszczona kilka dni wcześniej Tofana Di Mezzo trasą przez Sentiero Olivieri i dalej już Via Ferratą Aglio i zjazd kolejką do Rif. Col. Druscie. Skąd do auta wróciliśmy trasą 405 do schroniska Dibona po auto.
W ostatni dzień pojechaliśmy obejrzeć Cinque Torri i drogę Via Miriam, niestety pogoda była na tyle niepewna, że odpuściliśmy wspinaczkę. W momencie gdy weszliśmy do auta zaczęło padać.
Ogólnie wyjazd uważam za udany, z założonych celów nie udało się zrealizować tylko trawersu Tofan (Di Mezzo i Di Dentro) oraz wejścia na Civette ferratą Alleghesi.
Poza weekendami na ferratach mało ludzi (np. na Tofane Di Rozes jak wchodziliśmy to z nikim przez cały dzień się nie minęliśmy). Ale coś za coś - w sierpniu podobno pogoda jest bardziej pewna.
2014.07.12-13 Wschód na Babiej Górze
Kinga – Osoba Towarzysząca
Agata – Osoba Towarzysząca
Krzysiek – Osoba Towarzysząca
Jacek – Osoba Towarzysząca
Asia – Osoba Towarzysząca
Tomek – Osoba Towarzysząca
Agnieszka – Osoba Towarzysząca
Andrzej – Osoba Towarzysząca
Martyna – Osoba Towarzysząca
Agnieszka Wróbel
Niedzielę w pomyślnych warunkach synoptycznych przywitaliśmy na Babiej Górze.
PS
Wraz z nami o świcie na szczycie było bardzoooooo dużo turystów.
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Jest sukces. Splanowano ponad 25 m "nowego". Wszelkie dane po pewnym czasie ukażą się w Działach Biskidzkich na stronie Ganszera.
Akcja trudna, 3 godziny.
