Sprawozdania (4892)
2013.09.12 P10W Łazek (i jeszcze kawałek dalej)
Napisał Michał GanszerSebastian Korczyk
Nieśmiały podbieg na Łazka plus grzbietowa wycieczka do Wielkiego Cisowego, skąd zszedłem zboczami doliny Jasionki.
Ciekawostka: wyznakowano nowy Szlak Myśliwski, łączący Czupla z dworkiem "Konczakówka" w Brennej - link.
Na koniec wyprałem sobie kombinezon i sprzęt w Jasionce, spłukując beskidzkie oraz jurajskie błoto.
Rafał Konior - do jaskini wchodził
Zofia Gutek - zdobyła Skrzyczne w ramach Pucharu
Jerzy Pukowski
Kazimierz Ślęk
Jerzy Ganszer
To był wieczorny trening.
Iwona Franke - kursantka Studenckiego Koła Przewodników Górskich Harnasie
Sebastian Korczyk
Wewnętrzny cząstkowy egzamin indywidualny (w terenie) z zakresu topografii oraz krajoznawstwa.
Wykonano pętlę z Jaworza Nałęża: do góry przez Bucznik i Wielką Polanę na szczyt Błatniej (patrz: zdjęcie), powrót tzw. szlakiem harcerskim.
Padło wiele pytań i wiele odpowiedzi (dotyczących rejonów bliższych i dalszych). Kandydatka na przewodniczkę zaprezentowała wysoki poziom wiedzy, co zdecydowało o pomyślnym wyniku egzaminu. W Gliwicach dobrze szkolą!
2013.09.09 Jaskinia Niedźwiedzia Górna i Niedźwiedzia
Napisał Michał GanszerKrzysztof Talik
Rafał Klimara
Jerzy Pukowski
Sebastian Korczyk
Jerzy Ganszer
Eksploracja i przygotowanie trasy do zwiedzania dla uczestników Sympozjum Speologicznego.
2013.09.08 Weryfikacja lokalizacji Jaskini Odkopanej II K.Bs-02.02 (Barania Góra)
Napisał Michał GanszerGrzegorz Majka
Osoba Towarzysząca
Zrobiłem wstępny rekonesans. Jaskinia zdaje się być na swoim miejscu. Znalazłem kilka otworów, a z jednego z nich czuć było wypływ chłodnego zefiru. Początkowo próbowałem dojść na miejsce od strony zielonego szlaku, ale po dwóch nieudanych próbach stwierdziłem, że ta droga jest zbyt parszywa. Praktycznie cały las leży, ciężko się przez to przedziera. Dopiero od strony niebieskiego szlaku dało się dojść. Jest ścieżka, która kończy się blisko celu. Potem są powalone drzewa, jednak drwale pousuwali z nich gałęzie, więc da się po tym jakoś skakać. Generalnie otwory są małe, może jeden nadawałby się do prześlizgnięcia.
2013.09.08 Szyndzienia-Klimczok-Błatnia rowerowo
Napisał Michał GanszerAgnieszka Byrtek
Krzysztof Górski
Pokonano na rowerach trasę Czechowice Dziedzice - Dębowiec (686 m n.p.m.) - Szyndzielnia (1026 m n.p.m.) - Klimczok (1117 m n.p.m.) - Błatnia (917 m n.p.m.) - Jaworze - Czechowice Dziedzice. Wspólnie ustalono, że następny wyjazd rowerowy odbędzie się w środku tygodnia, w deszczu - być może wtedy góry będę wolne od niezliczonych hord ludzkich.
2013.09.08 Spotkanie towarzyskie z Byłym Członkiem Klubu - Mirosławą Sablik
Napisał Michał GanszerWacław Michalski
Beata Burdynowska - Weteran
Mirosława Sablik - Były Członek Klubu
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Agnieszka Wróbel
Zofia Walczyk - Osoba Towarzysząca
Jakub Krajewski
Jerzy Pukowski
Mirosława obecnie żegluje po morzach południowego Pacyfiku, chwilowo przebywa w Polsce. Wyraziła zgodę na "upubllicznienie" jej bloga - http://www.miranawodzie.blogspot.com.au/ . Pozdrawia wszystkich w Klubie!
W prezencie dostała od nas: stosowny dyplom, nalewkę, deskę, ......
Z deską wiąże się pewna opowieść jak to wiele lat temu Mirka działała w Ciasnych Kominach i w ciasnym miejscu poprosiła kolegów o "deskę", akcja była bardzo wyczerpująca.
Jerzy Niepsuj - Weteran SBB
W dniu 8.09.2013 r. odbyłem z trzema współtowarzyszami - Jackiem Badnarkiem, Bogdanem Łągwą i bratem Pawłem - wycieczkę rowerową przez trzy niewybitne pasma Gór Świętokrzyskich: Zgórskie, Posłowickie i Dymińskie.
W poprzednich wyjazdach zaliczyliśmy główny szlak świętokrzyski (kolor czerwony), na który składa się sześć pasm oraz zwiedziliśmy ciekawe pasmo Klonowskie.
Ostatnią akcję rowerową zaczęliśmy w miejscowości Łaziska, skąd czarnym szlakiem rozpoczęliśmy jazdę a częściej targaliśmy rowery do góry, gdyż deniwelacje w tych niepozornych górkach okazały się być dosyć spore.
Czarny szlak przed górą Patrol przechodzi w niebieski i jadąc nim już do końca można ciągnąć na górę Telegraf (ok. 400 m n.p.m.). Góra Telegraf znana jest m.in. z odbywających się tutaj zawodów w kolarstwie górskim Family Cup. Trasę górską skończyliśmy w miejscowości Ostrogórka, skąd już asfaltem wróciliśmy do Łazisk.
Te trzy pasma okazały się być najbardziej wymagające dla nas ze wszystkich dotychczas poznanych tras w Górach Świętokrzyskich.
W sumie przejechaliśmy i przeszliśmy ok. 42 km w czasie ok. 5,5 godz. z przerwami na posiłki i drobną naprawę jednego roweru. Na najszybszym zjeździe osiągnęliśmy prędkość ok. 45 km / godz.
Z ciekawostek można dodać , że na trasie spotkaliśmy więcej rowerzystów i motocyklistów (tych ostatnich na szczęście tylko w paśmie Zgórskim) niż pieszych.
Wyjazd był bardzo udany i polecamy ten wariant dla mocnych w nogach weteranów.
Na załączonym foto: podejście na górę Patrol w paśmie Zgórskim (wysokość 388 m n.p.m.).
2013.09.08 Pożegnanie lata: Jaskinia pod Balkonem / Jaskinia Chłodna / Duża Sala na Muronce
Napisał Michał GanszerEmilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Lidia Matys - Sekcja Młodzieżowa
Bartosz Olejnik - Sekcja Młodzieżowa
Julia Giel - Sekcja Młodzieżowa
Hanna Giel - Sekcja Młodzieżowa
Maja Stanclik - Sekcja Młodzieżowa
Aleksander Dawidowski - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jacek Kamiński
Dawid Matys - Osoba Towarzysząca
Roman Dawidowski - Fundacja Viva Kultura
Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
Robert Olejnik - Były Członek Klubu
Elżbieta Czubernat-Giel - Osoba Towarzysząca
Marcin Giel - Osoba Towarzysząca
Karolina Piontek - Osoba Towarzysząca
Paweł Stanclik - Osoba Towarzysząca
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Gabriela Gajny - Były Członek Klubu / niezależna Grupa Wsparcia Trekkingowego
Krzysztof Gajny - Były Członek Klubu / niezależna Grupa Wsparcia Trekkingowego
Hasan - Canis lupus familiaris
Sebastian Korczyk
Akcja Sekcji Młodzieżowej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
Pierwszy zespół szturmowy wystartował w godzinach przedpołudniowych z Twardorzeczki. Poruszaliśmy się zielonym szlakiem. Od samego początku lato przypominało nam, że jeszcze trwa. Skąpany w słońcu krajobraz pulsował tysiącem kolorów, a krzaki rosnące wzdłuż ścieżki uginały się od soczystych jeżyn.
Podczas trawersu Ostrego niespodziewanie napotkaliśmy Gabrielę i Krzysztofa Gajnych. Właśnie wracali z Magurki Radziechowskiej. Kiedy odbywaliśmy miłą pogawędkę, dołączył do nas drugi zespół (eskortowany przez sympatycznego Hasana). Marsz kontynuowaliśmy więc już w pełnym składzie.
Pod szczytem Muronki odbiliśmy w kierunku południowym. Na skraju rezerwatu "Kuźnie" nastąpiła krótka przerwa na posiłek i założenie bardziej "technicznych" ciuchów, po czym dziarsko wkroczyliśmy w jeden z najdzikszych zakątków Beskidu Śląskiego... W tajemniczą krainę potężnych, omszałych, groźnie spękanych piaskowcowych głazów, ambon i murów. Działaliśmy w eksponowanym terenie, szukając przejścia przez strome, najeżone skałami zbocze. Mimo to szybko zlokalizowaliśmy główny otwór Jaskini pod Balkonem K.Bs-02.16. Młodzież uzbroiła się w kaski, czołówki, a nawet ochraniacze. Rozpoczęła się główna, jaskiniowa część akcji! Zarówno mali, jak i duzi z zapałem zwiedzali ten niebanalny obiekt - oczywiście (ze względu na liczebność zespołu) turami. Wewnątrz, na ścianach drzemały ładnie ubarwione ćmy. Obok dziury zrobiliśmy sobie portret grupowy pozowany (autorem zamieszczonego wyżej zdjęcia jest Roman).
Później nastąpiło przegrupowanie, to znaczy część grupy udała się rozpalać ognisko (w specjalnym miejscu, poza rezerwatem), a reszta podjęła trud przemieszczania się w dół osuwiska. Czekał nas agresywny chaszczing, pokonywaliśmy rowy rozpadlinowe i leje, przedzieraliśmy się przez wykroty, a autorowi niniejszego sprawozdania dosłownie spod nóg wyskoczyła dorodna sarna (lub łania?).
Równie sprawnie odnaleźliśmy wejście do Jaskini Chłodnej K.Bs-02.15. Najpierw wraz z Jackiem dokonaliśmy we dwójkę podziemnego rekonesansu, docierając do Sali Głównej. Po chwili wszyscy byli gotowi (ci, którzy mogli, nałożyli jaskiniowe stroje). Pod ziemię zszedł zespół w składzie: Emilia, Martyna, Lidia, Aleksander, Mikołaj, Roman, Dawid, Ines i Sebastian. Zwiedziliśmy Komorę Wstępną i Salę z Nietoperzem. Potem szczeliną zaczynającą się w południowo-wschodnim krańcu Sali z Nietoperzem przedostaliśmy się do jeszcze niższej, kolejnej sali, która stanowiła nasz właściwy cel. Kontemplowaliśmy tam surowe piękno "podszewki Beskidów". Wykonano fotodokumentację i zbadano kilka mrocznych zakamarków.
W trakcie odwrotu nastąpiła nieprzewidziana komplikacja: najmłodszy z grotołazów stanowczo zaprotestował, oświadczając, że nie chce wychodzić z takiej fajnej jaskini...! Na szczęście do wyjścia przekonała go obietnica zaliczenia trzeciej dziury i tak oto niestrudzony Aleksander w towarzystwie Mikołaja na deser zwiedził jeszcze Dużą Salę na Muronce K.Bs-02.118.
Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku udaliśmy się na ognisko. Było pieczenie kiełbasek i chleba (konsumowano nawet węgielki). Sypały się iskry i żarty. Na zakończenie starannie zagaszono ogień.
Kiedy z łąki nad Twardorzeczką rozpostarł się sielski, wieczorny widok na Kotlinę Żywiecką, niektórzy ulegli pokusie i rozłożyli się na trawie.
Dodajmy, że dwóch członków Sekcji Młodzieżowej świętowało podczas wyjazdu swoje urodziny.
...a w poniedziałek nadciągnęły chmury, spadł ulewny deszcz i do drzwi zapukała jesień.
Wyrazy uznania dla wszystkich uczestników za odważną, sportową postawę!
(Może Jerzy Ganszer znajdzie w swoich przepastnych statystykach odpowiednią rubrykę, by odnotować przeprowadzoną z takim rozmachem akcję?)
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Beata Burdynowska - Weteran - grupa wsparcia
Dwie pierwsze osoby zdobyły ponadto szczyt Granatów.
Piękne widoki!
Więcej...
Zdzisław Grebl
Sepp - Osoba Towarzysząca
Sussi - Osoba Towarzysząca
Maria - Osoba Towarzysząca
Dzień 1 Tura rowerowa na pograniczu Bawarskiego Lasu (Bayerischer Wald) i Szumawy.
Pokonano ok. 50 km w urozmaiconym terenie, była kąpiel w górskim jeziorze.
Dzień 2 Jazda wzdłuż modrego Dunaju, pływanie i degustacja piwa.
2013.09.04-08 - 9 Festiwal Fimów Górskich w Zakopanem
Napisał Michał GanszerSebastian Korczyk
Podejście rekreacyjne. Jak na dzień powszedni i środek dnia, panował spory ruch pieszy. Z góry ładne widoki na pogórze oraz Bielsko. Pachniało bardziej rozgrzaną przez słońce żywicą niż jesienią. Grały świerszcze.
