Jaskinie i wyprawy (1536)
2013.05.18-19 Szkolenie topograficzno-przyrodnicze w Tatrach Zachodnich
Napisał Michał GanszerKatarzyna Szczerba
Rafał Klimara
Maja Jędrzejewska
Wojciech Stachowiak
Agnieszka Byrtek
Agnieszka Wróbel
Magdalena Pacyna
Krzysztof Górski
Klaudiusz Stępień
Grzegorz Majka
Mariusz Majka
Kamil Oślizło
W sobotę 18.05.2013 pokonano trasę: wylot Doliny Małej Łąki - Miętusi Przysłop - Małołączniak - Kopa Kondracka - Giewont - Przełęcz w Grzybowcu - Wielka Polana - wylot Dol. Małej Łąki, po drodze zapoznając się z topografią. Wieczorem na bazie kolejny etap integracji :)
Niedziela 19.05.2013 trasa: Kiry - Schronisko na Hali Ornak - Smreczyński Staw - Jaskinia Raptawicka - Jaskinia Mylna - Kiry. W drodze do schroniska odbyło się szkolenie z pracownikiem TPN Janem Krzeptowskim, w który uczestniczyły również 3 osoby ze Speleoclubu Wrocław. Do jaskini Raptawickiej zeszli Agnieszka Wróbel, Krzysztof Górski i Agnieszka Byrtek; jaskinię Mylną odwiedziła cała grupa. Dodatkowo w jaskini Mylnej działała Sekcja Młodzieżowa. Przy wyjściu zaobserwowano nietoperza - sztuk 1 :) Po podwieczorku w godzinach popołudniowych rozjechano się do domów.
2013.05.18-19 Rozpoczęcie Sezonu w Beskidzie Śląskim
Napisał Michał GanszerBłażej Nikiel - pierwszy dzień, na rowerze
Filip Nikiel - Sekcja Młodzieżowa - pierwszy dzień, na rowerze
Łukasz Kubica - Osoba Towarzysząca - pierwszy dzień, na rowerze
Adam Kucharczyk
Ireneusz Firganek
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Robert Olejnik - Były Członek Klubu
Jerzy Ganszer
Przeprowadzono intensywne wspinaczki z użyciem liny. Zwiedzano okoliczne obiekty jaskiniowe. Wysprzątano rejon biwaku. To było 11 Rozpoczęcie Sezonu.
Nina Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Filip Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Amelia Wajda - Sekcja Młodzieżowa
Oliwia Wajda - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Joanna Gryzełko - Osoba Towarzysząca
Marcin Gryzełko
Patrycja Wajda - Osoba Towarzysząca
Adam Wajda - Osoba Towarzysząca
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Sekcja Młodzieżowa przy Speleoklubie Bielsko-Biała już od jakiegoś czasu działa w Beskidach. Nadszedł czas, aby wkroczyć w Tatry.
Do pani Krysi zjechaliśmy w piątek. Jeszcze tego samego dnia zespoły Marcina i Adama dokonały krótkiego rekonesansu w okolicy.
W sobotę wyprawiliśmy się wszyscy w Dolinę Małej Łąki. Po drodze odbył się sympatyczny piknik na Wielkiej Polanie. Nieco wyżej, w Głazistym Żlebie zalega jeszcze całkiem sporo śniegu (co podobało się młodzieży), a drzewa są połamane - musiała tamtędy zejść solidna lawina. Osiągnęliśmy nasz najwyższy punkt, czyli skraj kotła Niżniej Świstówki. Nacieszywszy się widokami na strzeliste turnie, rozpoczęliśmy (mimo pewnych protestów :-) odwrót. Dogoniła nas grupa kursowa. Skoczyliśmy jeszcze na obiad do Chochołowa, a wieczorem, na bazie, rodzice integrowali się z resztą SBB.
W niedzielę autor niniejszego sprawozdania wraz z rodziną dołączył do kursantów, by wziąć udział w interesującym szkoleniu przyrodniczym prowadzonym przez Jana Krzeptowskiego z TPN-u. Około południa na Halę Ornak przybyła reszta "sekcyjnej" ekipy i... przeszliśmy do sedna, czyli udaliśmy się na akcję do Jaskini Mylnej. Pod ziemię weszli: Filip z Marcinem, Oliwia z Patrycją oraz Mikołaj z Ines i Sebastianem. Dokonano trawersu, zwiedzono również niektóre boczne partie: obejrzeliśmy zaskakująco ładną Wielką Izbę, a także skręciliśmy w Ulicę Pawlikowskiego, docierając aż do Chórów (patrz: zdjęcie grupowe pozowane). Mimo obecności lodu, wody i błota, dzieci spisały się dobrze. Szczególne wyrazy uznania należą się Oliwii (jedynej dziewczynce w zespole!), która przeszła jaskinię w cienkich, przemakalnych butach i "turystycznym" ubiorze, a było to dla niej pierwsze tego rodzaju doświadczenie. Na deser, po mrocznych chłodach Mylnej, był spacer ciepłą i malowniczą Doliną Kościeliską.
Dodajmy, że już sam pobyt w prawdziwej "bazie grotołazów" stanowił dla działaczy Sekcji Młodzieżowej nie lada atrakcję. Jak na szanującą się wycieczkę dziecięcą przystało, doszło do szeregu spektakularnych urazów i kontuzji. Na szczęście - odpukać! - wszystkie miały miejsce poza terenem Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Słoneczne Tatry pulsowały wiosennymi kolorami. Z soczystej zieleni wyrastały niezliczone kwiatki i głazy, na które można się było wspinać, a nad głowami lśniły płaty śniegu. Dziękujemy wszystkim uczestnikom! Wyjazd można chyba uznać za udany - zarówno pod względem sportowym, jak i towarzyskim.
2013.05.11-12 Wyjazd dla Weteranów Taternictwa Jaskiniowego
Napisał Michał GanszerJan Dunat - Weteran
Stefan Mizera - Weteran
Jerzy Pukowski - Weteran /członek SBB/
Zofia Gutek - Weteran /członek SBB/
Jerzy Sławiński - Weteran
Jerzy Urbański - Weteran
Jerzy Niepsuj - Weteran
Halina Szczerbińska - Koneser
Kazimierz Piekarczyk - /członek SBB/
Józef Gurgul - Koneser
Jerzy Ganszer - Weteran /członek SBB/
Szczyt Babiej Góry z Krowiarek zdobyli: Jan Dunat, Stefan Mizera, Zofia Gutek, Halina Szczerbińska, Józef Gurgul, Jerzy Ganszer. W schronisku na Markowych Szczawinach spotkaliśmy się wszyscy. Główne obrady odbywały się z Pensjonacie Kachna w Zawoi. Podczas spotkania wspominano dwóch nieżyjących Weteranów - Stanisława Misztala i Andrzeja Mańkowskiego. Dokooptowano do "Kapituły" Jerzego Sławińskiego. Odbył się pokaz zdjęć, oraz wszyscy zebrani mogli zapoznać się ze zbiorem autografów "Wielkich Speleologów". Mówiono o najciekawszych jaskiniach występujących w rejonie Babiej Góry.
Odczytano życzenia od Wita Dokupila i Doroty Jędrysik-Misztal, oraz od Państwa Micherdzińskich.
W następnym dniu ekipa Weteranów dotarła na Mosorny Groń, gdzie próbowano odnaleźć "kroczące kamienie". Nie udało się. Na zakończenie zwiedzano Jaskinię Oblicę K.Bż-05.09. Można wspomnieć, że grupa która zdobyła szczyt Babiej Góry zapoznała się z najwyżej położonym obiektem Jaskiniowym w Polskich Karpatach Fliszowych - Diablą Kolebą K.Bż-04.07 oraz z Schronem pod Okapem K.Bż-04.06 i Schronem Oświetlonym K.Bż-04.04.
Dziękujemy wszystkim za miłą atmosferę! Za rok w planie "wielka gala", bo to będzie 25 spotkanie Weteranów!
Rafał Klimara
Krzysiek Talik
Najpierw "na pałę" prosto w górę. Potem na leszcza w dół. Dwa zaciski - pion i poziom. W trzecim wbiłem klina i ni chu-chu.
Relacja i film (w przygotowaniu) na Live the Adventure.
- Sebastian Korczyk
- Agnieszka Wróbel
- Beata Michalska-Kasperkiewicz
- Paweł Kasperkiewicz
- Agnieszka Byrtek
- Krzysztof Górski
- Jakub Krajewski
- Jerzy Ganszer
- Gabriela Gajny
- Krzysztof Gajny
- Beata Burdynowska - Weteran
- Zofia Gutek - do jaskini nie wchodziła
- Rafał Konior
Miało być kilkaset metrów a udało się odgrzebać 2 m. Po korekcie planu /patrz Dokumenty Internetowe z 2013.01.05 - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/dokumenty/dokument.htm / wypada doliczyć 1 m "tylko". Akcja była bardzo "rokująca nadzieje", w użyciu była saperka, młotek i kopaczka. Jest propozycja aby "ten" odcinek nazwać "Zaułkiem Kuby". Po nieudanej akcji eksploracyjnej - wszyscy poszliśmy do końca jaskini. Uwaga - w środku jak i na powierzchni spore ilości śmieci. Wszystko zostało wyniesione.
Zaobserwowano około 5 szt. nietoperzy. Krzysztof Górski sfotografował nietoperze podczas wyloty z jaskini.
Wszystkie osoby uczestniczące w dwóch akcjach eksploracyjnych zostaną odnotowane w specjalnym zestawieniu widocznym tutaj - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Iz_eksplor.htm
Prosimy organizatorów wycieczek do tej jaskini, aby nie zostawiali po sobie śladu!
2013.05.04 Jaskinia Wielka Litworowa do Starego Dna
Napisał Michał GanszerZofia Gutek - grupa wspomagająca "powierzchniowa" "pomoc przy transporcie"
Beata Burdynowska - Weteran - grupa wspomagająca "powierzchniowa" "pomoc przy transporcie"
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Na podejściu duże płaty śniegu. W jaskini sporo wody. W dziale Biura do Spraw Odśmiecania Jaskini Wielkiej Litworowej [ http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm ] między innymi zapisano -
Wyniesiono dość sporo śmieci:
Jeden solidny pakunek z pod II Pięćdziesiątki ze śmierdzącymi konserwami. Rękawice czarne z pod zlotówki, butelka plastikowa szt. 3 z pod zlotówki, z trawersu Studni Flacha, z powierzchni. Na głównym ciągu znaleziono "ponad" 2 baterie płaskie z XX wieku. Pozbierano drobne rzeczy.
Rzeczy które zalegają w jaskini i należy je wynieść.
- dwa pręty z gwintem - leżą na biwaku /znalezione podczas tej akcji/
- pakunek - równowartość 1/3 wora jaskiniowego pod II Pięćdziesiątką,
- pakunek - równowartość 1/3 wora jaskiniowego pod I Pięćdziesiątką - z karteczką zachęcającą wyniesienie
- małe grabki szt. 2 - na powierzchni przy otworze /wyniesione z jaskini/
Rzeczy nowe zaobserwowane w jaskini od 1 grudnia 2012 to trzy powyżej wspominane butelki i czarne rękawice.
Nie zaobserwowano, aby ktoś stare śmieci wynosił !
Zdjęcie wykonała Zofia Gutek - widoczna grupa jaskiniowa
2013.04.28 Jaskinia Wierna, Wiercica, Ostrężnicka, Niedźwiedzia Grota, Schronisko obok Groty Niedźwiedziej
Napisał Michał Ganszer- Jerzy Pukowski
- Agnieszka Wróbel
- Michał Ganszer
- Jerzy Ganszer
- Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
- Honorata 'Honka' Kaczmarek
- Maja Jędrzejewska
- Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
- Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
- Sebastian Korczyk
- Zdzisław Grebl
- Adam Marcinków
- Beata Michalska-Kasperkiewicz
- Paweł Kasperkiewicz
Działano w grupach i podgrupach czasami "mieszając się" między sobą. Pojechaliśmy na zaproszenie Speleoklubu Myszków. Największe atrakcje dla nas to Jaskinia Wierna i Wiercica.
Trochę deszczu, dość chłodno, hamburger, namioty, błoto, nacieki, grzybki jaskiniowe, urwana drabinka, łańcuch, miłe spotkania, "odór alkoholu", ciekawe postacie ludzkie, pies Croll, dziury w kombinezonach, spadające rękawiczki, smażone ryby, naklejki klubowe na autach, masowanie pleców, ruiny zamku, wywierzysko bez wody, latające nietoperze, zdjęcia jaskiniowe - grupowe, para wodna, odpoczynek w barze.
Wszyscy zadowoleni!
Podzespół w składzie Sebastian, Ines i Mikołaj dodatkowo zwiedził Niedźwiedzią Grotę J.Cz.I-05.01 oraz Schronisko obok Groty Niedźwiedziej J.Cz.I-05.02 nad Złotym Potokiem, a także odbył krótką pieszą wycieczkę po tamtejszej okolicy.
Zdjęcie wykonał Marcin Freindorf w pierwszej sali Jaskini Wiernej. Widoczni tam są: Michał Ganszer, Agnieszka Wróbel, Jerzy Ganszer, Honorata 'Honka' Kaczmarek, Maja Jędrzejewska.
Osoby chcące coś ciekawego dopisać - prosimy o zrobienie tego ...
2013.04.27 Jaskinia w Trzech Kopcach - wyjazd kursu taternictwa jaskiniowego SBB
Napisał Michał Ganszer- Beata Burdynowska - Weteran
- Michał Ganszer
- Adam Kucharczyk
- Jerzy Pukowski
- Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
- Marek Sobański - Były Członek Klubu
- Natalia Sobańska - Sekcja Młodziezowa
- Gabriela Sobańska - Sekcja Młodzieżowa
- Klaudiusz Stępień - kursant
- Gabriela Król - Osoba Towarzysząca
- Kamil Oślizło - kursant
- Magdalena Pacyna - kursant
- Grzegorz Majka - kursant
- Mariusz Majka - kursant
- Agnieszka Wróbel - kursant
- Andrzej Malanowski - kursant
- Rafał Konior
- Jerzy Ganszer
Wysprzątano jaskinię jak i rejon przyotworowy. Nasi kursanci zostali wprzęgnięci w czynną eksploracje jaskini. Jest drobny sukces - mamy "wyczuwalną próżnię", która niebawem będzie obiektem następnego ataku. Dla prawidłowości historycznej podajemy kursantów, którzy w sposób czynny, lub bierny uczestniczyli w eksploracji - Klaudiusz, Kamil, Magdalena, Grzegorz, Mariusz, Agnieszka. Agnieszka razem z Magdaleną i Mariuszem policzyli wszystkie napotkane nietoperze. Dane zostały zamieszczone na prywatnej stronie Jerzego Ganszera - w tym miejscu - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Iz_nietop.htm .
Honorata Kaczmarek
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Croll - Canis lupus familiaris
Sebastian Korczyk
Punktem wyjścia była Żabnica Skałka. Marcin Freindorf z Crollem strawersowali napotkaną rurę (z aktywnym ciekiem wodnym!), po czym Marcin na żywca pokonał pobliski prożek (Crolla wciągnięto na smyczy). Po dawce sportowych emocji spacerkiem dotarliśmy na Halę Boraczą, gdzie rozsiedliśmy się przy schronisku, by głośno pogawędzić na nieprzyzwoite tematy i pooglądać góry, tudzież przemierzające je konie.
Wreszcie zaatakowaliśmy Redykalny Wierch. Udało się sprawnie zlokalizować głazowisko oraz znajdujący się tam otwór Jaskini w Boraczej K.Bż-02.01. Wszyscy zwiedziliśmy jej główne piętro; dziewczyny urządziły sobie podziemną sesję foto. Stwierdzono obecność jednego nietoperza, prawdopodobnie nocka (Myotis). Do dolnych partii dotarł samotnie (nie bacząc na brak kombinezonu!) członek Krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego. Napotkał tam kolejnego i - jak relacjonował - "dużego" nietoperza. Warto odnotować, że w KKTJ było to bodaj pierwsze tegoroczne przejście całej deniwelacji Jaskini w Boraczej. Potem na powierzchni rozegrała się gwałtowna bitwa na śnieżki (patrz: zdjęcie).
Jaskinia jest ładna, na dodatek położona we wspaniałym, szalenie widokowym miejscu. Żal było je opuszczać, jednak czuliśmy już zew dalszej przygody. Ruszyliśmy w drogę, dochodząc przez las do żółtego szlaku, który wiedzie po południowej stronie grzbietu.
Powyżej 1000 m n.p.m. przez prawie cały czas wędrowaliśmy po (miejscami całkiem głębokim) śniegu, za to mijane hale były już od niego wolne. Ciągle żółta i wygnieciona, lecz rozgrzana przez kwietniowe słońce trawa zachęcała do turlania się w dół stoku i zażywania słonecznej kąpieli - oczywiście ulegliśmy tym pokusom... Podczas gdy w oddali lewitował kontur zimowych Tatr, wiosna przypominała o sobie, wysyłając na spotkanie z nami swych kolorowych posłańców: motyla cytrynka (Gonepteryx rhamni), przebiśniegi (Galanthus nivalis) i oczywiście krokusy (Crocus scepusiensis). Leniwie ciurkała spływająca spod śnieżnych zasp woda.
Zjedliśmy obiad przy schronisku na Lipowskiej. Pozdrowiliśmy Pilsko i Babią spod schroniska na Rysiance, po czym zstąpiliśmy na klimatyczną Przełęcz Pawlusią. Jeszcze ciągle mamy przed oczyma pogrążoną w wieczornej zadumie Romankę i poetycko rozmyty rejon Kotliny Żywieckiej.
Dziarskim, wręcz ekspresowym krokiem zbiegliśmy z powrotem do Skałki.
Niedziela zakończyła się mocnym akcentem, czyli brawurowym, polifonicznym koncertem pasażerów z tylnego siedzenia samochodu.
Więcej...
Agnieszka Adamczyk
Tomasz Kliza
Na cel naszej pierwszej zimowej wspinaczki w górach (dla Tomka pierwszej w ogóle, dla mnie pierwszej samodzielnej po kursie) wybraliśmy łatwy cel na Czubie nad Karbem, stanowiącej ok. 200-metrowy fragment wschodniej ściany Kościelca. Potoczek to nietrudna, 7-wyciągowa droga. W jej górnych partiach pobłądziliśmy, co - jak się okazało po lekturze wspinaczkowych forów - jest na tej drodze po prostu nagminne. Dzięki temu trójkowe trudności towarzyszyły nam dłużej. Asekuracja bardzo dobra, głównie z haków. Igły okazały się całkowicie zbędne ze względu na rozmarzające już powoli trawki. Na zdjęciu Tomek w trakcie chwili odpoczynku po zakończeniu drogi.
Kaja Fidzińska - KKTJ
Maciek Z. - KKTJ
Marcin FrytkaPunk Freindorf - KKTJ
Honorata Honka Kaczmarek
Czekałam na zdjęcia wykonane przez Maćka, ale jakoś się chłop nie może sprężyć... :)
W skrócie: między Czarnym Dunajcem a Chochołowem zobaczyliśmy pierwszy raz w tym roku bociany. Dwie sztuki w gnieździe z widokiem na Tatry. Śniegu w górach była masa cała. Pod otworem Czarnej spotkaliśmy trzech chłopaków z Krakowa, zjechaliśmy na ich linach. Za zlotówką ani cm skały, tylko lód. Wszyscy odbyli mniej lub bardziej kontrolowany zjazd z gwałtownym hamowaniem przed prożkiem. Lód jest twardy i mało przyjemny dla pup ;) Szliśmy za chłopakami z Krakowa, jednak trochę nas spowalniali, więc Komin Węgierski pokonaliśmy obejściem. Tradycyjny popas odbył się przy Ślimaku. Na powierzchni najpierw należało wykopać sobie linę ze śniegu, którego było duuużo. W lesie chwilami po męski nabiał, na Upłazie do kolan. Jakimś cudem, właśnie na Upłazie, wytopiło się z 3 m kwadratowe śniegu - natychmiast owe metry zostały opanowane przez dziesiątki krokusów :)))) Na dole wcześniej padał chyba deszcz, bo to białe coś mało przyjemne było... ;) I było fajnie :)
2013.04.07-13 Wyjazd narciarski do Austrii w Wysokie Taury
Napisał Michał GanszerOrganizatorem akcji był GOPR
- Jerzy Żeliński - GOPR
- Zbigniew Piesyk - GOPR
- Aleksander Chruściel
- Arkady Dąbrowski - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
- Mariusz Grudzień - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
- Arkadiusz Kitowski - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
- Łukasz Pokorski - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
- Michał Koksa - GOPR
- Jacek Koziarek - GOPR
- Beata Michalska-Kasperkiewicz
- Aleksandra Chruściel - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
- Józef Dziubasik - Osoba Towarzysząca
- Jerzy Ganszer
Aleksander Chruściel jest członkiem również Klubu Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR, a w "papierach" SBB figuruje jako członek honorowy.
Streszczenie:
Ekipa na nartach poruszała się między schroniskami. Nie udało się zdobyć żadnego szczytu pow. 2500 m o wybitności 100 m. Najwyższe osiągnięte miejsce to 3592 m. Beata i Jerzy G. w ciągu pięciu kolejnych dni uzyskała pięć przewższeń ponad 1000 m.- przebywając 4 razy powyżej 3000 m.
Sprawozdanie:
2013.04.08 - ekipa wyrusza z miejscowości Ströden do schroniska Essener Rostocker 2208m. Część bagaży wyjechała kolejką. Po odpoczynku /większość/ zdobywamy górę Rostocker 2749, zjazd północną stroną.
2013.04.09 - próba dotarcia do szczytu o nazwie Westlicher Simonyspit 3488 m. Podejście zakończono na wysokości 3205m. - była mgła. Część osób dotarło na szczyt.
2013.04.10 - dotarliśmy do schroniska Kürsinger Htt. 2547 m. przez przełęcz Maurertörl 3104 m. Naklejono naklejkę klubową. Chwila zadumy - dowiedzieliśmy się tam, że co najmniej jedna z osób wyruszająca w podobnym kierunku wpadła do szczeliny lodowej i zabiła się!
2013.04.11 - atak na Grossvenediger 3666 m. Zakończony na wysokości 3592 m. Zjazd do Johanishütte 2121 m.
2013.04.12 - Beata i Jerzy G. - atak w kierunku Zopatspitze 3198 m. W końcowej fazie raki i czekan. Akcja zakończyła się 100 w pionie przed szczytem - było stromo. Reszta ekipy poruszała się w kierunku Kristallwand 3310 - bez wyraźnego efeku - była słaba widoczność.
2013.04.13 - zjazd wszystkich w dół. Pokonaliśmy kilka wielkich starych lawinisk.
Dziękujemy wszystkim za miłą atmosferę.
Osoby chętne mogą dopisać swoje uzupełnienia przysyłając treść do autora sprawozdania.
