2014.02.27 Spotkanie Sekcji Historii Kultury Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Eugeniusz Foltyn - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Wacław Kosmowski - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Jan Jastrzębski - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Maryla Nawrocka - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Jerzy Pukowski
Robert Skoczylas - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Elżbieta Borgosz - Osoba Towarzysząca
Paweł Kudłacz - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Jerzy Ganszer
Temat przewodni - "wielkie ludzkie szkielety"
2014.02.26 Puchar 12 Wzniesień - Golgota - narty
Jakub Pysz - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Roland Gajgał - Były Członek Klubu
Jerzy Ganszer
Trasa nie oświetlona, pięknie przygotowana, warunki bajeczne!
Wyniki Pucharu za 2013 r. zostaną podane do publicznej wiadomości na balu karnawałowym.
2014.02.25 P12W Kozia Góra
2014.02.23 Wielka Czantoria
Nina Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Filip Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Marcin Gryzełko
Joanna Gryzełko - Osoba Towarzysząca
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Przechadzka z bazą w dolinie potoku Roztoki (rejon Ustronia Poniwca).
Najpierw udaliśmy się na przełęcz pod Małą Czantorią. Stamtąd - smagani porywami mroźnego wiatru - wędrowaliśmy w kierunku południowo-wschodnim, po białawym jeszcze grzbiecie, oferującym miłe dla oka widoki na wylot doliny Wisły. Gdy szlak zaczął się wystramiać i wszedł między drzewa, nastąpiła heroiczna walka z pokrywającym go lodem. Nie było łatwo, ale wkrótce ujrzeliśmy czeskie schronisko. Część ekipy założyła w jego pobliżu obóz, a część ruszyła na szczyt Wielkiej Czantorii, 995 m n.p.m. Mikołaj i autor sprawozdania wspięli się na zlokalizowaną tam wieżę widokową. Było warto: oblane słońcem, gdzieniegdzie zaśnieżone Beskidy ścieliły się u naszych stóp niczym barwny, niedbale falujący kobierzec.
Pierwotny plan przewidywał zamknięcie pętli przez zejście północnymi zboczami Czantorii, ale szlak okazał się tak śliski, że wycofaliśmy się do góry, by wrócić po własnych śladach.
To była przyjemnie spędzona niedziela w ładnym otoczeniu - link.
2014.02.22 Błatnia - obchody 30 - lecia KW Jastrzębia Zdroju
2014.02.22 (Tatry - Jaskinia Miętusia - akcja kursowa SBB)
Wacław Michalski
Tomasz Grzegrzółka
Agnieszka Wróbel
Magdalena Pacyna
Klaudiusz Stępień
Kamil Oślizło
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
W piątek późnym wieczorem jastrzębianie przybywają na bazę. Przygotowują tam prowiant i sprzęt po czym układają się do snu. O wczesnym poranku (okolice 8:oo) dołączają do nich Wacek, Murzyn, Aga W. oraz Klaus i po rozdzieleniu lin cała grupa wyrusza na szlak. Ok. 10:45 wszyscy są już pod otworem. Po przyodzianiu odpowiedniego uniformu ekipa wślizguje się do czeluści i pokonuje kolejno: ZPKF i Rurę. Po przejściu Komory Pod Matką Boską i Wiszącego Syfoniku uczestnicy skupiają się w Sali Bez Stropu. Tam dzielą się na dwa zespoły. Pierwszy zespół to Murzyn, Klaus, Magda i Aga. Drugi to Wacek, Kamil, Mariusz i Grzesiek. Murzyn z Klausem i dziewczynami przechodzą Szczekociny, Kaskady, Piaskowy Prożek i idą pod Próg Męczenników. Zawracają stamtąd i udają się do Wielkich Kominów. W tym czasie drużyna Wacka poręczuje Korytarz Trzech Króli. Dochodzą w ten sposób do Błotnych Zamków. Stamtąd idą pod prożek Beatki. W tym momencie całkowicie uśmiercony zostaje plan dojścia do Syfonu MarWoj. Przegrywa on z planem zdobycia Syfonu W Ciasnych Kominach. Wszyscy wracają się do Błotnych Zamków. Jest tam już trzyosobowa grupa szturmowa z KKTJ (Frytka, Kaja i gość w masce). Z Wielkich Kominów po zdobyciu syfonu i -213m wynurza się przemoczona drużyna Murzyna, która już wcześniej podjęła decyzję o zaniechaniu walki z zaciskami. Kaja i gość w masce (KKTJ) umykają przez Piaskowy Prożek. Murzyn z towarzyszami i Frytką wracają przez Korytarz Trzech Króli deporęczując go. Marcin w Sali Bez Stropu przejmuje grupę Murzyna i kieruje się w stronę otworu. Kończąc akcję Frytka, Klaus i dziewczyny wynoszą 3 wory szpeju i powracają do bazy. W jaskini pozostaje i nadal działa ekipa Wacława, która po dojściu do Syfonu W Wielkich Kominach wraca w okolice Błotnych Zamków deporęczując przy tym liny. Tam czeka na nich Murzyn, który wrócił się z Sali Bez Stropu przez Kaskady. Razem pokonują Piaskowy Prożek i likwidują sznurki. (Tutaj ważna uwaga: akcję kursową w znacznym stopniu wspomogła działająca wcześniej grupa Ganszera, która zaporęczowała Kaskady, Piaskowy Prożek i Wielkie Kominy, przy tym kurs zadeklarował się zabrać liny na bazę). Pięcioosobowa drużyna brnie dalej. Przechodzą Ślepy Komin i dochodzą do Zacisku Kaczanosia. Tutaj podjęta zostaje decyzja: jeśli uda się komuś przejść to wszyscy będą napierać dalej. Zacisk puszcza. Przez II Studnię wytrwalcy zjeżdżają do Wyżymaczki. Jak sama nazwa wskazuje nic przyjemnego to nie jest. Mimo wszystko puszcza i ten zacisk. Niestety zaraz potem pojawia się już czyhająca na śmiałków Droga Przez Mękę. Po długotrwałych bojach kolejni grotołazi prześlizgują się na drugą stronę, wiedzą jednak, że triumf to jeszcze odległa kraina. Idą dalej. Światło latarek ujawnia kolejną przeszkodę: Ucho Igielne. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to coś mniejszego niż cerówka. Jednogłośnie podjęta zostaje decyzja, że będąc tak blisko celu poddać się już nie można. Atak na zacisk kończy się pełnym sukcesem. Wszyscy zjeżdżają III Studnią do Syfonu W Ciasnych Kominach, a ich oczom ukazuje się kryształowo czysta woda o lekko turkusowym zabarwieniu i przenikliwej głębi. Coś naprawdę pięknego! Niestety są to już godziny późnowieczorne, prawie nocne, dlatego należy jak najszybciej wracać, a najgorsze dopiero ma nadejść. Grupa w pocie czoła próbuje wydostać się z Ciasnych Kominów walcząc z zaciskami i własnym zmęczeniem reporęczując przy tym liny. Udaje się to dzięki dzielnej postawie każdego uczestnika. Po raz drugi pada Ucho Igielne, Droga Przez Mękę i Wyżymaczka. Największym wyzwaniem tej eskapady okazał się powrót przez Zacisk Kaczanosia. Grawitacja, która pomogła pokonać szczelinę przy pierwszym przejściu teraz znacząco utrudnia wydostanie się z uścisku zacisku. W tym miejscu uczestnicy tracą bardzo dużo sił, jednak harda postawa pozwala im po pewnym czasie zatriumfować na dnie Ślepego Komina. Ostatkiem sił wspinają się, przechodzą i reporęczują Kaskady. Dalej podążają przez Szczekociny, Salę Bez Stropu, Wiszący Syfonik i Rurę, by wreszcie dojść do upragnionego otworu. Tutaj kontynuują przegraną już walkę z czasem. O godzinie 01:17 udają się w stronę auta, do którego docierają ok. 2:25. Po przybyciu na bazę jeszcze kilka godzin trwa przeżywanie wyprawy i rozmowy na różne tematy. Niedziela rozpoczyna się stanowczo za wcześnie. Z bazy umykają instruktorzy Klaudiusz i Agnieszka. Jastrzębie kilka godzin później podąża w ich ślady.
2014.02.16 Tajlandia
Adam Marcinków
Najpierw wybrałem się do jaskini Kawe. Ciekawa ciasna jaskinia, bez przestronnych sal.
W jaskini tej trafiłem na jaszczurki
Potem poszedłem pod otwór jaskini, taką duża dziurę, gdzie bardzo silnie słychać szum rzeki płynącej wewnątrz. Niestety bez liny ni było szans sprawdzenia.
Potem przez parę godzin kręciłem się po dżungli. Tak sobie chodząc bezpańsko natrafiłem na kolejne dwie jaskinie będące zupełnie gdzieś na uboczu. Obiekty całkiem spore. Dużo dłuższe niż graniczne 20m Ganszera. Bez sprzętu i możliwości zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa zdecydowałem się na sprawdzenie głównych ciągów. Bez oglądania ciasnych odgałęzień.
Na koniec wybrałem się do jaskini nietoperza. Ta jaskinia ma na zejściu do środka wybetonowane schody, wyraźnie pod turystów. Jest duża. Ma duże, przestronne sale. W salach tych znajduje się cała masa nietoperzy, które po chwili przelatują w ciasne tunele.
Po przejściu głównego, turystycznego ciągu zabrałem się za sprawdzanie bocznych odnóg.
Dzięki temu udało mi się znaleźć drugi otwór, widoczny na zdjęciu. Wyraźnie było widać ze w porze deszczowej płynie tedy woda. Drugi raz tego dnia natrafiłem na jaszczurki.
W dzień było parno i bardzo gorąco. Na dodatek w dżungli nie było żadnego wiatru. Byłem wykończony. Zbawienna okazała się kąpiel w jednym z potoków Sai Yok.
Powyższy tekst są wybranymi urywkami /za zgoda autora/ z jego blogu.
2014.02.23 Beskid Mały
Córki Jacka - Sekcja Młodzieżowa
Pippin - pies jaskiniowy
W niedzielny poranek wybraliśmy się na wielorodzinny spacer na Magurkę i Czupel, a po drodze większa część ekipy zwiedziła Wietrzną Dziurę w Magurce.
2014.02.23 Trening w Totemie
Michał Ganszer
Piotr Smoczyński
Najwyższy czas, żeby wykorzystać Michała karnet na ściankę. Udało się zrobić ciekawe filmiki poklatkowe. Więcej na naszej stronie pod tym adresem: http://karbovteam.pl/index.php/home/aktualnosci/53-wspinaczkowy-miesiac
2014.02.23 Bunkier w Przyborowie
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Przy ładnej pogodzie zwiedziliśmy dobrze zachowany "górny" bunkier Polski z 1939r. A potem byliśmy w Żywcu Sporyszu /?/ na wychodniach skalnych nad wodospadem.
