Sprawozdania (4892)
wtorek, 17 luty 2026 20:26
2026.02.17 Akcja narciarska na Prusowie w Beskidzie Żywieckim
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Wyszliśmy szlakiem, zjazd domniemanymi trasami narciarskimi. Zjazd piękny w dziewiczym puchu. Naszym celem były te szopy widoczne na zdjęciu. Zachęcamy innych! W sumie ponad 300 podejścia. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij".
Jerzy Ganszer
Wyszliśmy szlakiem, zjazd domniemanymi trasami narciarskimi. Zjazd piękny w dziewiczym puchu. Naszym celem były te szopy widoczne na zdjęciu. Zachęcamy innych! W sumie ponad 300 podejścia. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij".
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 16 luty 2026 12:52
2026.02.16 Lodospad w Kozubniku - Beskid Mały
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Dwa dni szukaliśmy tego lodospadu. Fajna przygoda. Jak ktoś będzie chciał tam dojść to może napisać do autora sprawozdania.
Jerzy Ganszer
Dwa dni szukaliśmy tego lodospadu. Fajna przygoda. Jak ktoś będzie chciał tam dojść to może napisać do autora sprawozdania.
Dział:
Sport i turystyka
Beata - Osoba Towarzysząca
Dawid - Osoba Towarzysząca
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel
Ruiny bardzo ciekawe!
Dawid - Osoba Towarzysząca
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel
Ruiny bardzo ciekawe!
Dział:
Sport i turystyka
sobota, 21 luty 2026 21:05
2026.02.14 Jaskinia Miętusia Wyżnia - Wyjazd kursowy
Napisała Lana Svetličić
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka - instruktor
Wacław „Przygoda" Michalski - instruktor
Daria "Zawsze-coś" Kusztelak
Iwona "Ciotka" Pośpiech
Jowita Kubica
Maciek Filipski
Artur "Młody" Suwała-Pikania
Radosław "Wycior" Jędrzejczyk
Lana "Wycior" Svetličić
Początkowo kursanci wraz z instruktorami Walentynki mieli spędzić w Miętusiej. Plany planami, a my... skończyliśmy 300 metrów nad nią w jaskini Miętusiej Wyżniej (T.D-10.01).
Jaskinia może i znacznie mniejsza niż jej wcześniej wspomniana imienniczka, lecz zadbano to, żebyśmy się nie nudzili. Początek jaskini przeszliśmy razem, jednak przy rozwidleniu dróg rozdzielających suche dno oraz drogę do syfonów zostaliśmy podzieleni na dwie grupy.
Dla mojej grupy, po szybkim zejściu na suche dno i powrocie, rozpoczął się element urozmaicający. "Murzyn" rozpoczął symulację wypadku w jaskini. Urazem okazała się złamana ręka. Zaopatrzeni wiedzą teoretyczną z kursu pierwszej pomocy oraz sprytem taktycznym, kursanci rozpoczęli działania mające na celu utrzymanie życia i względnego zdrowia poszkodowanego. Liderem akcji został Radek. W celu zachowania poziomu komfortu termicznego zbudowany został tron z dużych kamieni, worka po sprzęcie oraz folii NRC. Poszkodowany został na nim posadzony oraz owinięty kolejną folią. Otrzymał również jedzenie i komfort psychiczny płynący z pokrzepiającej rozmowy. Omówione zostały różne strategie pomocy w warunkach podziemnych oraz inne przypadki które mogłyby się wydarzyć wraz z możliwymi ich rozwiązaniami.
W dalszej części przeprawiono się przez Błotny Syfon, aby spojrzeć na Syfon Paszczaka i zawrócić. Dzięki uprzejmości instruktora droga powrotna odbyła się przez przejście nad mylną rurą.
Wyjazd jak najbardziej udany oraz niemal wypoczynkowy, gdyby nie liczyć lodowego podejścia pod samą jaskinię, które widocznie starało się zmniejszyć liczbę kursantów.
Wacław „Przygoda" Michalski - instruktor
Daria "Zawsze-coś" Kusztelak
Iwona "Ciotka" Pośpiech
Jowita Kubica
Maciek Filipski
Artur "Młody" Suwała-Pikania
Radosław "Wycior" Jędrzejczyk
Lana "Wycior" Svetličić
Początkowo kursanci wraz z instruktorami Walentynki mieli spędzić w Miętusiej. Plany planami, a my... skończyliśmy 300 metrów nad nią w jaskini Miętusiej Wyżniej (T.D-10.01).
Jaskinia może i znacznie mniejsza niż jej wcześniej wspomniana imienniczka, lecz zadbano to, żebyśmy się nie nudzili. Początek jaskini przeszliśmy razem, jednak przy rozwidleniu dróg rozdzielających suche dno oraz drogę do syfonów zostaliśmy podzieleni na dwie grupy.
Dla mojej grupy, po szybkim zejściu na suche dno i powrocie, rozpoczął się element urozmaicający. "Murzyn" rozpoczął symulację wypadku w jaskini. Urazem okazała się złamana ręka. Zaopatrzeni wiedzą teoretyczną z kursu pierwszej pomocy oraz sprytem taktycznym, kursanci rozpoczęli działania mające na celu utrzymanie życia i względnego zdrowia poszkodowanego. Liderem akcji został Radek. W celu zachowania poziomu komfortu termicznego zbudowany został tron z dużych kamieni, worka po sprzęcie oraz folii NRC. Poszkodowany został na nim posadzony oraz owinięty kolejną folią. Otrzymał również jedzenie i komfort psychiczny płynący z pokrzepiającej rozmowy. Omówione zostały różne strategie pomocy w warunkach podziemnych oraz inne przypadki które mogłyby się wydarzyć wraz z możliwymi ich rozwiązaniami.
W dalszej części przeprawiono się przez Błotny Syfon, aby spojrzeć na Syfon Paszczaka i zawrócić. Dzięki uprzejmości instruktora droga powrotna odbyła się przez przejście nad mylną rurą.
Wyjazd jak najbardziej udany oraz niemal wypoczynkowy, gdyby nie liczyć lodowego podejścia pod samą jaskinię, które widocznie starało się zmniejszyć liczbę kursantów.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Kinga Kluczewska - Speleoklub Olkusz
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Czas akcji pod ziemią 5 godzin, 20 minut. Ekipa dotarła do Syfonu Marynarki Wojennej i do Zawaliska Wantul. Na zdjęciu widoczne przejście przez wodę w Korytarzu Głównym. W jaskini sporo grotołazów. Tutaj kilka zdjęć z powierzchni - "kliknij".
Niezależnie w tym samym czasie działał Jerzy Pukowski, który turystycznie przeszedł Jaskinię Mylną.
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Czas akcji pod ziemią 5 godzin, 20 minut. Ekipa dotarła do Syfonu Marynarki Wojennej i do Zawaliska Wantul. Na zdjęciu widoczne przejście przez wodę w Korytarzu Głównym. W jaskini sporo grotołazów. Tutaj kilka zdjęć z powierzchni - "kliknij".
Niezależnie w tym samym czasie działał Jerzy Pukowski, który turystycznie przeszedł Jaskinię Mylną.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
piątek, 13 luty 2026 21:12
2026.02.13 Przełęcz Salmopolska - akcja eksploracyjna
Napisał Jerzy Ganszer
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer
Namierzaliśmy otwory jaskiń i schronów podskalnych. Padał deszcz. Akcja zostanie powtórzona.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Jerzy Ganszer
Namierzaliśmy otwory jaskiń i schronów podskalnych. Padał deszcz. Akcja zostanie powtórzona.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
Szymon Tiebler - niezrzeszony
Tymoteusz Siedloczek
W niedzielę zmieniliśmy pasmo górskie i zameldowaliśmy się na Chopoku (z nadzieją na jakieś widoki). Podejście po trasie jednostajne i nudne, ale przynajmniej śnieg się nie kleił do fok. Po dojściu na szczyt zdecydowaliśmy o zjeździe Żlebem Meteorologów. Warunki do zjazdu przyzwoite, miejscami lekko wylodzone, ale w dolnej części żlebu złapała nas mgła. Przetrawersowaliśmy pod skałami, po czym podeszliśmy do góry "z buta" Żlebem Szkolnym i na dół zjechaliśmy już po trasach.
Tymoteusz Siedloczek
W niedzielę zmieniliśmy pasmo górskie i zameldowaliśmy się na Chopoku (z nadzieją na jakieś widoki). Podejście po trasie jednostajne i nudne, ale przynajmniej śnieg się nie kleił do fok. Po dojściu na szczyt zdecydowaliśmy o zjeździe Żlebem Meteorologów. Warunki do zjazdu przyzwoite, miejscami lekko wylodzone, ale w dolnej części żlebu złapała nas mgła. Przetrawersowaliśmy pod skałami, po czym podeszliśmy do góry "z buta" Żlebem Szkolnym i na dół zjechaliśmy już po trasach.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
sobota, 07 luty 2026 22:50
2026.02.07 Masyw Skrzycznego na nartach + zwiedzanie Jaskini Malinowskiej
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Ganszer
Trasa akcji została pokazana na mapce. To było moje pierwsze przewyższenie 1000 m w tym roku. W jaskini policzyłem nietoperze i sprawdziłem czy studniczki żyją. Ponadto startowałem w Pucharze 12 Wzniesień na Golgocie. Tutaj kilka zdjęć "kliknij"
Trasa akcji została pokazana na mapce. To było moje pierwsze przewyższenie 1000 m w tym roku. W jaskini policzyłem nietoperze i sprawdziłem czy studniczki żyją. Ponadto startowałem w Pucharze 12 Wzniesień na Golgocie. Tutaj kilka zdjęć "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
poniedziałek, 09 luty 2026 19:12
2026.02.07 Dolina Złomisk na skiturach
Napisał Tymoteusz Siedloczek
Szymon Tiebler - niezrzeszony
Tymoteusz Siedloczek
W sobotę wybraliśmy się na nartach do Doliny Złomisk, z zamiarem zjazdu z okolic Wysokiej. Po sprawdzeniu prognoz pogody wiedzieliśmy, że nie uświadczymy słońca, ale nie przypuszczaliśmy, że spotka nas aż taka mgła. Podejście do Popradzkiego Stawu upłynęło całkiem przyjemnie, mimo lekkiego deszczu ze śniegiem. Powyżej, w kosodrzewinie, przejście było dobrze przetorowane, choć dość wąskie (co okazało się problematyczne przy powrocie). Nad kosodrzewiną leżał mocno mokry śnieg, więc co chwilę musieliśmy się zatrzymywać, żeby zedrzeć to, co przykleiło się do fok. Z kronikarskiego obowiązku: kol. Szymon zdążył złamać jeden kijek (karbonowy) podczas podejścia. Doszliśmy w okolice podstawy ściany Złomiskiej Turni (ok. 1900m. n.p.m.), po czym zdecydowaliśmy się na odwrót, ze względu na bardzo słabą widoczność. W czasie zjazdu zdarzyło się niestety trafić w jakiś kamień. Potem podjęliśmy próbę lawirowania między kosówkami, ale koniec końców trzeba było po prostu zanieść narty do Popradzkiego Stawu. Powrót do auta odbył się bez większych problemów.
Tymoteusz Siedloczek
W sobotę wybraliśmy się na nartach do Doliny Złomisk, z zamiarem zjazdu z okolic Wysokiej. Po sprawdzeniu prognoz pogody wiedzieliśmy, że nie uświadczymy słońca, ale nie przypuszczaliśmy, że spotka nas aż taka mgła. Podejście do Popradzkiego Stawu upłynęło całkiem przyjemnie, mimo lekkiego deszczu ze śniegiem. Powyżej, w kosodrzewinie, przejście było dobrze przetorowane, choć dość wąskie (co okazało się problematyczne przy powrocie). Nad kosodrzewiną leżał mocno mokry śnieg, więc co chwilę musieliśmy się zatrzymywać, żeby zedrzeć to, co przykleiło się do fok. Z kronikarskiego obowiązku: kol. Szymon zdążył złamać jeden kijek (karbonowy) podczas podejścia. Doszliśmy w okolice podstawy ściany Złomiskiej Turni (ok. 1900m. n.p.m.), po czym zdecydowaliśmy się na odwrót, ze względu na bardzo słabą widoczność. W czasie zjazdu zdarzyło się niestety trafić w jakiś kamień. Potem podjęliśmy próbę lawirowania między kosówkami, ale koniec końców trzeba było po prostu zanieść narty do Popradzkiego Stawu. Powrót do auta odbył się bez większych problemów.
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
środa, 04 luty 2026 22:56
2026.02.04 Jaskinia Miętusia - kąpiel w Syfonie Marynarki Wojennej
Napisał Jerzy Ganszer
Beata Michalska-Kaspekiewicz
Jerzy Ganszer
Nie udało się nam przenurkować syfonu. Na powierzchni odwilż i w jaskini sporo wody. Wykonano sporo zdjęć. Dopracowano sprzęt do działalności "syfonalnej". Spotkaliśmy Warszawiaków i Zakopiańczyków - było miło!
Tutaj kilka zdjęć z powierzchni - "kliknij"
Jerzy Ganszer
Nie udało się nam przenurkować syfonu. Na powierzchni odwilż i w jaskini sporo wody. Wykonano sporo zdjęć. Dopracowano sprzęt do działalności "syfonalnej". Spotkaliśmy Warszawiaków i Zakopiańczyków - było miło!
Tutaj kilka zdjęć z powierzchni - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
W ramach spotkań Triumwiratu odbyło się uroczyste powitanie Beaty - Byłego Członka Klubu, która swoją działalność rozpoczynała w II połowie XX wieku.
Zdjęcie "z tamtej epoki"
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
W ramach spotkań Triumwiratu odbyło się uroczyste powitanie Beaty - Byłego Członka Klubu, która swoją działalność rozpoczynała w II połowie XX wieku.
Zdjęcie "z tamtej epoki"
Dział:
Życie klubu
