Sprawozdania (4892)
Michał Zmarz - Speleoklub Tatrzański - instruktor
Grzegorz Grabowski - Speleoklub Tatrzański
Jakub Szczuka - Speleoklub Tatrzański
Bartłomiej Kluś - Speleoklub Tatrzański
Justyna Jakubiec - Speleoklub Tatrzański
Michał Jakubiec - Speleoklub Tatrzański
Jerzy Ganszer - instruktor
Odbył się egzamin praktyczny i teoretyczny kursantów taternictwa jaskiniowego z Zakopanego. Młodzież potem dostała specjalne dyplomy.
2025.04.24 Schronisko w Marklowicach K.PC-01.01
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Obiekt został splanowany przez członków Naszego Klubu już w 1980 r. W pobliżu znajduje się polski bunkier walczący w 1939 r.
Byłem uczestnikiem unifikacji instruktorów, którą musimy zrealizować co 2-3 lata. Tym razem spotkanie miało miejsce w Kielcach w dawnym kamieniołomie. Trzy dni treningów, rozmów, ustaleń i próbowania różnych wariantów sprzętowych. Ważne miejsce miała też pierwsza pomoc i autoratownictwo w warunkach jaskiniowych Ostatecznie uzgodniono wspólne stanowisko standardów wyposażenia i zasad szkolenia podstawowego w ramach KTJ PZA. Zosia, Jurek i Tomek zunifikowali się już wcześniej, teraz do tego grona dołączyłem i ja. Zatem do zobaczenia na wyjazdach kursowych, powoli postaramy się przekazać te informacje naszym kursantom oraz innym klubowiczom.
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
To był "sentymetalny" wyjazd jaskiniowy Triumwiratu.
Zamiast opisu akcji poniżej jest przytoczone stare sprawozdanie z przed wielu lat - wtedy byliśmy tam pierwszy raz!
Kiedyś był taki zwyczaj, że na wyjazdy z kursem jechali starsi koledzy, określało się ich mianem "obsługi" - wtedy ludzie bardzo dobrze się integrowali co powodowało "wielkie akcje jaskiniowe".
Zaproszenia na tego typu akcje są często na stronie Ganszera, lub są wysyłane do "wiadomości dodatkowych".
Jeszcze można dodać, że podczas tego historycznego wejścia zjeżdżaliśmy w kluczu!
10-11.04.1976r.
Jura Krakowsko-Częstochowska – Jaskinia Grzmiączka, Jaskinia Pod Bukami
Wyjazd szkoleniowy – kurs I stopnia
Uczestnicy:
Klassek Grzegorz ......... nie żyje
Obsługa:
Klimczok Zbigniew
Baczak Janusz......... nie żyje
Płaska Edward
Kursanci:
Ganszer Jerzy
Klimczok Rafał
Bogusz Piotr......... nie żyje
Grebl Zdzisław
Skiba Józef
Pukowski Jerzy
Ademik Antoni
Bialek Leszek
W
czasie pokonywania jaskini Grzmiączki awarii uległa drabinka – kilka
stopni zostało mocno poluzowanych, 1 szczebel urwał się z jednej
strony, jednak główne linki nie zostały uszkodzone.
Dnia
10.04.1976r. (sobota) o godzinie 19.30 grupa wyjeżdza z Bielska-Białej
przez Czechowice-Dzeidzice, Oświęcim, Trzebinię do Krzeszowic. W
godzinach wieczornych dokonano przejścia Jaskini Grzmiączki. Po krótkim
odpoczynku ok. godz. 1.00 (11.04.1976r.) udano się do Czerenj gdzie
dokonano przejścia Jaskini Pod Bukami. Wyjazd zakończył się ok. odz.
11.00 11.04.76r. w Bielsku-Białej.
Cel
wyjazdu zrealizowano w pełni. Kursanci przećwiczyli zjazdy, wychodzenie
po drabince, wspinaczkę, zapieraczkę, poręczówkę, asekurację oraz węzły
-----------------------------------
Po ukazaniu się tego sprawozdania odezwał sie Były Członek Klubu z Paryża - Edward Płaska, tutaj jego list!
Spływ Sołą
Kiedyś był to „Spływ na bele czym", ale ostatnimi czasy to kajaki i deski dmuchane, tzw. SUP-y, ze względu na swoją wygodę zdominowały imprezę. Tradycyjnie od wielu lat w Śmigus Dyngus, spotyka się grupa zapaleńców, którzy często bez względu na pogodę i warunki, spływają Sołą od mostu w Bielanach do mostu w Zasolu dystans około 5,5 km. Dziś kajaków było kole 15. Ze względu na panującą od jakiegoś czasu aurę, mało deszczu, słoneczną pogodę i temperatury jak latem, stan wody był niski i letnio-ciepły, więc oblewania wodą często z kąpielami należały do raczej przyjemnych. Było też dużo przeniosek i brodzenia w wodzie, kiedy rzeka rozlewała główny nurt na mniejsze i jej poziom opadał tak nisko, że kajaki darły dnem po kamieniach i zatrzymywały się na mieliznach. Po spływie było tradycyjne ognisko i kiełbaski.
2025.04.2 Schronisko w Marklowicach K.ps - 01.01 S
Napisał Jerzy GanszerKrzysztof Banot - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Zofia Gutek
+ osoby towarzyszące
Obiekt znajduje się na północ od Cieszytna. Jest tam sporo dzikiego czosnku.
2025.04.17 Schron przeciw lotniczy na ul. Rejtana
Napisał Jerzy GanszerMichał Salecki
Jerzy Ganszer
Sporo makaronów. Warto tam zabrać buty gumowe. Do schronu od ul. Partyzantów nie wchodziliśmy.
2025.04.16 Jaskinia w Trzech Kopcach - akcja eksploracyjna
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
W części północnej jaskini jest od kilku lat problem eksploracyjny. Podczas tej akcji przy pomocy "laski górniczej" spróbowaliśmy wejść w "nowe", ale się nie udało. Akcja zostanie powtórzona przy pomocy młotka murarskiego i saperki - wystarczą dwie godziny pracy i będzie się dało wejść. Widać co najmniej 2 m "nowego".
Gdyby ktoś z klubu chciał spróbować "odkryć nową ziemię" - to zostanie szczegółowo poinformowany co należy zrobić. Autor sprawozdania chciał się jeszcze pochwalić, że udało mu się pokonać zacisk, co mu od pewnego czasu przysparza pewnych problemów. Laska jest widoczna na zdjęciu. Dla osoby, która bez szwanku wejdzie w nowe partie - zostanie ufundowany specjalny dyplom.
2025.04.13 Otwarcie sezonu wspinaczkowego. Łutowiec
Napisał LukaszKosinskiMonika Wróbel
Małgorzata Błaszczyk
Klaudia Pyrtek
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Jacek Kamiński
Łukasz Kosiński
Dnia 13 kwietnia 2025 n.e. dwie grupy bojow-rekreacyjne wyruszyły na operacje o kryptonimie "Otwarcie sezonu wspinaczkowego".
Pierwszy etap działań zakładał infiltracje skał w okolicach zamku Mirów, odważny zwiad pozwolił zdobyć informacje, które jasno wskazywały iż cena wstępu na obiekt jest wyższa niż godność przeciętnego komandosa (20 polskich złotych i to w celach wspinaczkowych :O ).
Po dokonaniu szybkich obliczeń, dokonaliśmy taktycznego odwrotu na alternatywną pozycje - sekto Łutowiec.
Następny etap operacji przebiegał wzorowo, stanowiska wypoczynkowe rozłożone nieskazitelnie a chwyty tras rozgrzewkowych po chwili zaczęły parzyć, nagrzane determinacją naszego zespołu.
Od samego początku wysforowaliśmy się na stanowisku okolicznego lidera wspinaczkowego nie mając sobie równym (później przyszli inni wspinacze).
Ciesząc się słońcem ignorowaliśmy zagrożenia entomologiczne(śmieszne słowo), przeglądając się w lśniących grzbietach okolicznych kleszczy.
Ataki na skałę Zamkową dorównywały licznym oblężenia Konstantynopola, lecz nam sukces zdobywców przypadał częściej niż wrogom cesarstwa rzymskiego.
Etap ten został sfinalizowany konsumpcją pysznych kanapeczek i zdjęciem które dodaje do raportu taktycznego.
Następnie podzieliliśmy się na dwie grupy, jedna skierowała się by podbić Kamyczek a drugą prowadząc batalie z okoliczna wieprzowiną(Knur i Locha).
Akcja zakończona sukcesem, skierowaliśmy się do domu około godziny 17.
Dojście do startu na Przegibku na piechotę ze Straconki. Na górze dość ciepło - temp. 10 stopni (ok. 13.00).
Więcej...
2025.04.12 Prace eksploracyjne w nowo otwartej jaskini pod korzeniem w okolicach Jaskini Łabajowej
Napisał Piotr GawlasTomasz Urbański „Pająk"
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Andrzej Górny
Zwierzak
Ekipa Eksploracyjna z Jaskini Nietoperzowej
Jaskinia nie otrzymała jeszcze oficjalnej nazwy. Prace eksploracyjne prowadzone są na dnie studzienek na głębokości około 25-30 metrów i polegają głównie na wybieraniu namuliska z rozwijającej się pionowo przestrzeni. W najbliższym czasie planowany jest powrót do kopania w jaskini. Na zdjęciu przodek w Jaskini Nietoperzowej.
2025.04.12 Jaskinia Zimna do Ponoru i Jaskinia Wodna pod Pisaną
Napisał Jerzy GanszerKinga Kluczewska - Speleoklub
Krzysztof Fraś
Jerzy Ganszer
To był bardzo dziwny wyjazd. Na anons internetowy /wiadomości dodatkowe/ o akcji do Nad Kotlin zgłosiło się ponad 10 osób, w miarę upływu czasu ekipa się wykruszała i zostało nas 3 osoby plus jedna dotarła w ostatniej chwili.
O zmianie celu wyjazdu zadecydowały warunki śniegowe w górach. W Zimnej spotkaliśmy ekipę grotołazek z Wrocławia. A Wodna pod Pisaną przechodziliśmy w dużej grupie turystów! Akcja do nad Kotlin zostanie powtórzona. Zdjęcie wykonała Kinga - próbowaliśmy syfon przepłynąć na pontonie, ale nie było prześwitu pod stropem.
Jerzy Ganszer
Suma podejść - 320 m. Czasy słabsze niż w poprzednich latach. Na zdjęciu Weteran Jerzy Pukowski, z lewej stronie widać słupek, który jest metą trasy. Zapraszamy innych do startu.
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
- wysprzątano rejon przyotworowy
- w jaskini czysto!
- czas akcji pod ziemią 1 godzina 45 minut
- potem dotarliśmy do rytu naskalnego "Jacek"
- potem domniemany "leśny kościół"
- ruiny schroniska na III Kopcach
- potem okopy polskie z 1939 r poniżej szczytu III Kopców
- potem natrafiliśmy na ciekawe hieroglify
- u góry resztki śniegu
- na zdjęciu "Gest Klubowy" - został zatwierdzony przez nie istniejącą "Komisję Heraldyczna" - może ktoś kiedyś reaktywuje tą komisję
- przy otworze usunięto "nić Adrianny"
- w Chacie Wuja Toma dobry bigos!
