Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1611)

Dariusz Rozmus

Marcin Parys

Paweł Gądek

Bartłomiej Golik

Dokonano trawersu pomiędzy otworami Ostra - Rolling Stones (otwór tej drugiej niestabilny) w jaskini doliczyliśmy się 207 podkowców oraz 11 nocków. Zwiedziliśmy partie za Progiem Odkrywców(?) i doszliśmy do wniosku że jest ich troszku więcej niż na oficjalnym planie. W Jaskini Chłodnej w partiach przyotworowych ładne nacieki lodowe.W głównej sali zimuje 5 nocków. Podczas gdy my z Bartkiem ćwiczyliśmy radzenie sobie z początkowymi objawami hipotermii, Paweł z Marcinem szlifowali swoją jaskiniową doskonałość odnajdując nową drogę z partii Gabinetu Zgrozy do Sali Głównej :-). Cała akcja trwała 5 godzin i 49 minut, było wesoło ,pogoda ładna, śniegu miejscami po pas.

 

 

poniedziałek, 26 luty 2018 17:46

2018.02.17-18 Jaskinie Anglii

Napisał

Gosia Bugalska - Osoba towarzysząca
Michał Ganszer


Razem ze studenckim klubem grotołazów z Nottingham NUCC zwiedziliśmy dwie jaskinie w rejonie Mendip (Wielka Brytania). Pierwsza z nich to Jaskinia GB, dosyć krótka, w której po ciasnotach zaraz po wejściu po chwili dochodzi się do głównego ciągu i nim dochodzi się do dna. Druga - East Water. Tu mieliśmy pewne problemy nawigacyjne i nie doszliśmy za daleko. Dodatkową trudnością był kilkudziesięciometrowy trawers w wąskiej szczelinie o nachyleniu 45 stopni. W jaskiniach działaliśmy bez sprzętu, a wieczorem integrowaliśmy się z miejscowymi grotołazami. 
"Jaskiniowanie" to prawdopodobnie najlepsze tłumaczenie "caving" :P

 

poniedziałek, 12 luty 2018 23:02

2018.02.10-11 Jaskinia Zimna w Tatrach

Napisał

Uczestnicy wyprawy:

Wacław Michalski
Teresa Zwierzchowska
Lena Koprowska
Agnieszka Pilorz
Kamil Polański
Bartosz Baturo 

 

Napisał Bartosz Baturo:

Dnia 10.02 o godzinie 20.30 nasz zespół wszedł do Jaskini Zimnej. Po udanym przeprawieniu się przez wszystkie kałuże dotarliśmy do Ponoru. Na szczęście mieliśmy ponton więc udało się pokonać syfon w "prawie nie zmoczonym stanie". Póżniej skorzystaliśmy z liny założonej przez poprzedni zespół, a dalej wszystkie prożki musieliśmy wspinać sami i zakładać swoje liny. Do Chatki dotarliśmy ok 2 nad ranem i tam urządziliśmy mały biwak. Po krótkim odpoczynku ja (Bartek) z Kamilem poszliśmy jeszcze do sali Złomisk w czasie gdy reszta zespołu parzyła herbatkę. Dojście do tej sali i z powrotem zajęło nam nieco ponad godzinę. Powrót z Chatki do otworu wyjściowego trwał do ok 7.30 rano. Akcja była jak najbardziej udana i wszyscy byli zadowoleni. Byliśmy jedynym zespołem SBB, który dotarł wtedy aż do Chatki co uważamy za mały sukces. Oczywiście ponton bardzo ułatwił sprawę.

_____

Napisała Lena Koprowska:

Długo wyczekiwany moment, kiedy w końcu w Tatrach chwyci mróz i w jaskiniach nie będzie wody. Niestety nie tylko Speleoklub Bielsko-Biała wpadł na pomysł, aby w tych sprzyjających okolicznościach zaatakować jaskinię Zimną. Efekt był taki, że z powodu tłoku Wacek proponuje nam wyjście na nocną akcję. Wszyscy jednogłośnie się zgadzają. Ma to ten swój walor, że w tak zwanym międzyczasie dowiedzieliśmy się, że w ponorze jest bardzo dużo wody i mogliśmy się na to naszykować biorąc ze sobą ponton. 

 

 

Na bazę zajeżdżamy koło 19:00, jeszcze gorąca herbata,  kolacja przed wyjściem i przejmujemy pałeczkę sztafetową od wcześniejszej grupy. Podejście do otworu nie sprawia żadnego problemu. Faktycznie - zgodnie z zapowiedziami - pierwszy jaki napotykamy to woda w Ponorze. Przeprawiamy siebie i wory z pomocą pontonu, co stanowi ostatecznie największą atrakcję całego wyjścia. Metody wsiadania na pokład naszego żółtego Tytanica oraz metody jego opuszczania bywają naprawdę różne i przynoszą tym samym różne efekty: od zupełnie suchych, przez lekko zmoczone, aż po beznadziejnie zalane kombinezony. Dostarcza to sporo rozrywki i emocji na resztę akcji. Bartosz poręczuje nam Błotny Próg, potem z Kamilem prowadzą resztę zespołu przez Próg Wantowy, Czarny Komin, Szklany Prożek, Beczkę, Biały Korytarz, Biały Komin aż do Chatki. Tam koło 1:00 w nocy Wacek troskliwie organizuje nam mikro biwaczek z okazji ostatków w jaskini: herbatka, barszczyk i słodycze. Bartosz i Kamil decydują się dojść do Sali Złomisk. Gdy zespół jest znów w komplecie decydujemy się na powrót, który przebiega dość sprawnie. Zaraz po wyjściu z jaskini, około 7:00 nad ranem, nagradza nas przepiękny wschód słońca oraz fantastyczne widoki ośnieżonych gór i błękitnego nieba. Na bazie u Krysi koledzy i koleżanki witają nas z wielkim wiwatem, mimo iż mają za sobą prawie nieprzespaną noc i bynajmniej nie dlatego, że się o nas martwili ;) Akcja udana, a jej nocny charakter sprawił, ze była również bardzo ekonomiczna. Nie skasowali nas za parking, budka z biletami do Parku Narodowego była zamknięta, a utrzymująca się po całej nocy adrenalina pozwoliła nam zaraz po wyjściu z dziury i wypiciu kawy wrócić od razu do Bielska zwalniając tym samym z opłaty za nocleg. Wszystkim oszczędnym oraz tym żądnym ekstremalnych wrażeń gorąco polecamy :)
 
Zdjęcie Teresa Zwierzchowska

Natalia Gąsior - kurs
Krzysztof Wiewióra - kurs
Jarosław Jakubowski - kurs
Izabela Rosner-Manda - kurs
Tomasz Manda - kurs
Dariusz Rozmus
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer

 

W Ponorze trochę wody i zamoczyliśmy się. Przed nami grotołazi z Rudy Śląskiej. Dotarliśmy do Syfonu Zwolińskich. Wszyscy zadowoleni, zmarznięci - było wesoło!

Przed otworem spotkaliśmy trzech grotołazów ze Speleoklubu Tatrzańskiego. Po wyjściu witała nas ekipa z Bielska pod przewodnictwem Joanny Micherdzińskiej. 

niedziela, 04 luty 2018 20:54

2018.02.03 Akcja do Kasprowej Niżnej

Napisał

Uczestnicy:
Radek Bizoń
Natalia Gąsior
Bartek Golik
Krzysiek Handzlik
Wojtek Jasiak
Jarek Jakubowski
Kasia Lena Koprowska
Wacek Michalski
Asia Micherdzińska
Agnieszka Pilorz
Kamil Polański
Jerzy Pukowski
Izabela Rosner
Dominik Sarnowski
Damian Łukaszek
Krzysiek Wiewióra


Akcja zapowiadana od dawna i planowana z dużą dbałością. Najważniejszym jej punktem logistycznym była odprawa na bazie u Pani Krysi o godzinie 21:00, podział sprzętu i konsultacja strategii transportu. W sobotę pogoda na powierzchni dopisała, było śnieżnie, mroźno i mimo ferii nawet niezbyt tłumnie na szlaku. Ogranizacja przed wejściem przebiegła bardzo sprawnie. Dwóch łojantów: Bartek i Kamil poszli przodem poręczować. Czekali na resztę i 14 worów w Wielkim Kominie. Tam zastała nas pierwsza próba dla transportu i zbudowany przez chłopaków układ wyciągowy. Wszystko poszło bezpiecznie i mogliśmy zmierzać w stronę Gniazda Złotej Kaczki, które szczęśliwie okazało się suche oraz Sali Rycerskiej, gdzie z kolei podzieliliśmy się na 2 grupy. Część rekreacyjna pod dostojnym przywództwem Pukusia poszła w stronę korytarza z zapałkami. Reszta załogi kontynuowała transport worów do samego syfonu Danka. Akcja nurkowa została zaplanowana na około 2 godziny, przebiegła planowo i bez zbędnych atrakcji. W międzyczasie dla nienurkujących Wacek zaproponował biwaczek w Sali Rycerskiej i "szybką akcję" ;) w Partie Krakowskie. Ile de facto trwała i jakie emocje wywołała można się, rzecz jasna, domyślić. Nie mniej udało się wszystkim spotkać w miejscu biwaku, wypić wspólną herbatkę, obejrzeć spontaniczny pokaz fireshow w wykonaniu Wacka i bezpiecznie wrócić na bazę. Wszyscy uczestnicy bardzo usatysfakcjonowani. Akcja przechodzi tym samym do historii.
Zdjęcie - Krzysztof Handzlik

poniedziałek, 29 styczeń 2018 14:48

2018.01.28 Jaskinia Żółtodzioba

Napisał

Paweł Gądek

Łukasz Piechocki

Praktycznie cały czas lał deszcz i wiał wiatr. Śniegu niewiele. W jaskini 12 nietoperzy. 

Bartosz Baturo
Krzysztof Borgieł
Marta Boruch
Natalia Gąsior
Błażej Gawlik
Tomasz Grzerzułka
Kasia Lena Zuza Danuta LSD Lenin Koprowska
Tomek Manda
Wacek Michalski
Maciej Nowakowski
Izabela Rosner
Tomek Stryczek
Dominik Sarnowski
Krzysztof Wiewióra
Teresa Zwierzchowska
 
Za nami kolejna barwna i tłumna kursowa akcja tatrzańska do Jaskini Miętusiej. 
Pogoda na dojściu była dla nas szczególnie łaskawa: piękne słońce, lekki mrozik, trochę śniegu sumiennie wydeptanego przez obozy zimowe stacjonujące w Tatrach przez cały tydzień aż pod samą dziurę i stosunkowo niewiele lodu i wody w jaskini. 
Cały, liczny zespół poradził sobie z Rurą, swoją drogą wywołującą sporo emocji zarówno na początku jaki przy końcu akcji, komorę pod Matką Boską, Szczekociny, Kaskady aż do Piaskowego Prożka. Część grupy zapuściła się jeszcze w rejon Wielkich Kominów aż do syfonu na -213 m. Około 100 m zjazdu urozmaiciła nam lejąca się zewsząd na głowę woda, nie wpłynęło to jednak negatywnie na morale zespołu i powrót był sprawny, dziarski i z poczuciem satysfakcji. Potem żurki i grzańce w knajpie przed doliną Kościeliską, bo jak raz akcja zakończyła się o zupełnie przyzwoitej jak na szefa szkolenia porze, a  knajpy tętnią życiem na okoliczność rozpoczętych ferii zimowych i sezonu skoków narciarskich w Zakopanem.
poniedziałek, 29 styczeń 2018 16:57

2018.01.26-28 Eksploracja Słowacja

Napisał

Na zaproszenie Speleoklubu Tatrzańskiego oraz Speleoklubu Brzeszcze uczestniczyliśmy w eksploracji jaskinia Mangalica. Zwiedzono jeszcze 3 inne jaskinie oraz zaliczono "Odóz kondycyjny". Nasz klub reprezentowało 2 członków Bartek Golik , Zbyszek Grzybek.

Spis osób - tak jak na zdjęciu

Maciej Nowakowski
Bartłomiej Golik
Łukasz Piechocki
Jerzy Pukowski
Natalia Gąsior
Marek Sobański
Krzysztof Wiewióra
Teresa Zwierzchowska
Marcin Parys
Dariusz Rozmus
Marta Boruch /na dole/
Kamil Polański /na dole/
Jerzy Ganszer - zrobił zdjęcie

Ekipa dotarła do Zapałek przez Partie Gąbczaste. Prawdopodobnie była do druga akcja /przejście przez Parte Gąbczaste/ w historii Klubu. 3 godziny pod ziemią.

W tym samym czasie Zofia Gutek wyszła na nartach na Kasprowy Wierch i zjechała na nartach.

 

A potem żurek. 

Dariusz Rozmus

Marcin Parys

Sergiusz Waluda - Osoba Towarzysząca

W końcu znaleźliśmy chwilkę czasu aby wybrać się wspólnie do dziury - padło na Grzmiączkę i Gorenicką. Dla Marcina było to przypomnienie technik linowych bo już dawno..... nie odwiedzał żadnej jaskini. Natomiast dla Sergiusza był to pierwszy w życiu kontakt z jaskiniami gdzie używa się sprzętu - poradził sobie znakomicie.Pogoda nam dopisała ,czas akcji-6h.