Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1612)
Agnieszka Gądek
Marcin "FrytkaPunk" Freindorf - KKTJ
Na podejściu pogoda nam dopisywała - przez moment nawet pokazało się słońce, dopiero po zejściu ze szlaku zaczęło odrobinę padać. Do jaskini weszliśmy około 11:00 i od razu zmoknęliśmy. Zlotówkę, Studnię Czterdziestkę, Studnię Palidera i zjazd do Mosta Piratów pokonaliśmy w towarzystwie silnego deszczu jaskiniowego. W dalszych partiach jaskini na szczęście było już bez opadów. Po dotarciu do Komina Pustynna Burza zrobiliśmy przerwę na posiłek, a następnie zjechaliśmy na dół wspomnianego komina. Niestety po dotarciu do 3m progu prowadzącego do dalszych partii jaskini zmuszeni byliśmy zawrócić, ze względu na brak możliwości zamocowania liny... Wyszliśmy więc na górę Komina Pustynna Burza i kontynuowaliśmy zwiedzanie jaskini przez Posterunek Wysunięty i Meander Majowy, aż dotarliśmy do Franusiowej Studni. Zjechaliśy na jej dno i weszliśmy w wąski korytarzyk ze skalnymi grzybkami. Idąc około 20 metrowym meandrem dotarliśmy do Studni Romea i Julii. W ten sposób osiągneliśmy nasz drugi cel (pierwszym były partie pod Kominem Pustynna Burza, których niestety przez wspomniany wcześniej prożek nie udało się zwiedzić). Na dno studni już nie zjeżdżaliśmy. Odwrót rozpoczęliśmy około godziny 18:00. Ponownie zatrzymaliśmy się przy Kominie Pustynna Burza i o 20 ruszyliśmy w górę. Ja szłam pierwsza, a za mną Frytka - wszystko sam deporęczował (a wcześniej sam zaporęczował). O 23 byliśmy przy naszych rzeczach na powierzchni.
Zejścia spod jaskini za bardzo nie pamiętam - szłam i szłam i wyglądałam mostku na dnie doliny... Droga w dół ciągnęła się w nieskończoność. Na szczęście nie padało, a niebo pełne było gwiazd.
Przepinankę na górze Studni Pustynna Burza wolałabym wymazać z pamięci - straciłam na niej paskudnie dużo czasu zarówno idąc w górę jak i zjeżdzając na dół...
Marcin "FrytkaPunk" Freindorf - KKTJ
Na podejściu pogoda nam dopisywała - przez moment nawet pokazało się słońce, dopiero po zejściu ze szlaku zaczęło odrobinę padać. Do jaskini weszliśmy około 11:00 i od razu zmoknęliśmy. Zlotówkę, Studnię Czterdziestkę, Studnię Palidera i zjazd do Mosta Piratów pokonaliśmy w towarzystwie silnego deszczu jaskiniowego. W dalszych partiach jaskini na szczęście było już bez opadów. Po dotarciu do Komina Pustynna Burza zrobiliśmy przerwę na posiłek, a następnie zjechaliśmy na dół wspomnianego komina. Niestety po dotarciu do 3m progu prowadzącego do dalszych partii jaskini zmuszeni byliśmy zawrócić, ze względu na brak możliwości zamocowania liny... Wyszliśmy więc na górę Komina Pustynna Burza i kontynuowaliśmy zwiedzanie jaskini przez Posterunek Wysunięty i Meander Majowy, aż dotarliśmy do Franusiowej Studni. Zjechaliśy na jej dno i weszliśmy w wąski korytarzyk ze skalnymi grzybkami. Idąc około 20 metrowym meandrem dotarliśmy do Studni Romea i Julii. W ten sposób osiągneliśmy nasz drugi cel (pierwszym były partie pod Kominem Pustynna Burza, których niestety przez wspomniany wcześniej prożek nie udało się zwiedzić). Na dno studni już nie zjeżdżaliśmy. Odwrót rozpoczęliśmy około godziny 18:00. Ponownie zatrzymaliśmy się przy Kominie Pustynna Burza i o 20 ruszyliśmy w górę. Ja szłam pierwsza, a za mną Frytka - wszystko sam deporęczował (a wcześniej sam zaporęczował). O 23 byliśmy przy naszych rzeczach na powierzchni.
Zejścia spod jaskini za bardzo nie pamiętam - szłam i szłam i wyglądałam mostku na dnie doliny... Droga w dół ciągnęła się w nieskończoność. Na szczęście nie padało, a niebo pełne było gwiazd.
Przepinankę na górze Studni Pustynna Burza wolałabym wymazać z pamięci - straciłam na niej paskudnie dużo czasu zarówno idąc w górę jak i zjeżdzając na dół...
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Bartosz Baturo
Mateusz Handzlik
Osiągnięto Mnicha drogą klasyczną (wycena 4). Droga bardzo przyjemna. Pierwsze dwa wyciągi pełne starych haków. Wyciąg numer 3 to świetne wspinanie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jakub Binda
Paweł Gądek
Powrócono do już jakiś czas temu namierzonego, dobrze zapowiadającego się otworu. Po usunięciu sporej ilości gruzu udało się dostać do około 3 metrowego progu za którym znajduje się największa salka jaskini.
W tej salce znajdują się ciekawe, złote nacieki od których jaskinia przyjmie nazwę. Wejścia do głównej sali jako pierwszy dokonał Paweł Gądek- Chwała Mu!
Jaskinia aktualnie mierzy 17m długości i 5.4m głębokości a dokładny plan jaskini zostanie wykonany.
Paweł Gądek
Powrócono do już jakiś czas temu namierzonego, dobrze zapowiadającego się otworu. Po usunięciu sporej ilości gruzu udało się dostać do około 3 metrowego progu za którym znajduje się największa salka jaskini.
W tej salce znajdują się ciekawe, złote nacieki od których jaskinia przyjmie nazwę. Wejścia do głównej sali jako pierwszy dokonał Paweł Gądek- Chwała Mu!
Jaskinia aktualnie mierzy 17m długości i 5.4m głębokości a dokładny plan jaskini zostanie wykonany.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Tomasz Motoszko
Dominik Sarnowski
Marek Lewandowski - Speleo Warszawa
Po piątkowym wyjściu do jaskini Czarnej, wybraliśmy się do jaskini Marmurowej.
Dołączył do nas Dominik, podejście do Pieca było mordęgą, w nocy padał deszcze co spowodowało, iż warunki pogodowe były jak w tropikach, parno i duszno.
W jaskini było dość deszczowo, zeszliśmy do Czarnaj Baszty, tam chwila odpoczynku i powrót na górę.
Dominik Sarnowski
Marek Lewandowski - Speleo Warszawa
Po piątkowym wyjściu do jaskini Czarnej, wybraliśmy się do jaskini Marmurowej.
Dołączył do nas Dominik, podejście do Pieca było mordęgą, w nocy padał deszcze co spowodowało, iż warunki pogodowe były jak w tropikach, parno i duszno.
W jaskini było dość deszczowo, zeszliśmy do Czarnaj Baszty, tam chwila odpoczynku i powrót na górę.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Małgorzata Imielska - Osoba Towarzysząca
Elżbieta Imielska
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer
Ekipa ponadto działała na skałce w Mutnem na Janikowej Skałce. Jest tam tablica, z której wynika, że dwaj nasi koledzy klubowi w latach "poprzednich" intensywnie eksplorowali ten rejon - byli to Mirosław Grupka i Jarosław Goryl /chwała im!/
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Elżbieta Imielska
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer
Ekipa ponadto działała na skałce w Mutnem na Janikowej Skałce. Jest tam tablica, z której wynika, że dwaj nasi koledzy klubowi w latach "poprzednich" intensywnie eksplorowali ten rejon - byli to Mirosław Grupka i Jarosław Goryl /chwała im!/
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Tomasz Motoszko
Marek Lewandowski - Speleo Warszawa
Jako rozgrzewkę przed wyjściem do jakini Marmurowej, obraliśmy jaskinię Czarną,
pogoda o poranku sprzyjała, do jaskini doszliśmy spokojnie, ale dla niektórych kwarantanna dała się we znaki ;)
W jaskini dotarliśmy do Szmaragdowego Jeziorka,
Z jaskini wyszliśmy otworem górnym, zjazd jeszcze odbył się w suchych warunkach, natomiast powrót na bazę już w strugach deszczu.
Marek Lewandowski - Speleo Warszawa
Jako rozgrzewkę przed wyjściem do jakini Marmurowej, obraliśmy jaskinię Czarną,
pogoda o poranku sprzyjała, do jaskini doszliśmy spokojnie, ale dla niektórych kwarantanna dała się we znaki ;)
W jaskini dotarliśmy do Szmaragdowego Jeziorka,
Z jaskini wyszliśmy otworem górnym, zjazd jeszcze odbył się w suchych warunkach, natomiast powrót na bazę już w strugach deszczu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Zofia Gutek
Jakub Binda
Jerzy Ganszer
Dwie osoby dotarły na - 500 m to znaczy do miejsca gdzie główny ciąg "odbija" w kierunku Partii Krokodyla. Zaobserwowano spore zmiany w wyglądzie jaskini. Sporo różnych lin, niewątpliwie powinna być wypracowana nowa polityka w działalności na głównym ciągu.
Sugestia autora sprawozdania - kursantów nie powinno się zabierać na Płytowce!
Czas akcji pod ziemią - 8,10 godzin.
W studni z lodospadem i w sali pod wodospadem sporo dziwnych "historycznych" śmieci, które wytopiły się z lodu. Generalnie można tam zrobić akcję oczyszczającą dla młodzieży.
Pod tak zwanym "Kibelkiem" zaraz za Rurą bardzo duży stos starych lin niewidocznych z góry. Przewidywana ilość worów ze śmieciami do wyniesienia to minimum 10 szt.
Lód dalej się cofa! W Róże zaobserwowano "więcej" śniegu.
Pytanie: czy porzucone liny bez podpisu można traktować jako śmieci?
Krzysztof Gajny
Zofia Gutek
Jakub Binda
Jerzy Ganszer
Dwie osoby dotarły na - 500 m to znaczy do miejsca gdzie główny ciąg "odbija" w kierunku Partii Krokodyla. Zaobserwowano spore zmiany w wyglądzie jaskini. Sporo różnych lin, niewątpliwie powinna być wypracowana nowa polityka w działalności na głównym ciągu.
Sugestia autora sprawozdania - kursantów nie powinno się zabierać na Płytowce!
Czas akcji pod ziemią - 8,10 godzin.
W studni z lodospadem i w sali pod wodospadem sporo dziwnych "historycznych" śmieci, które wytopiły się z lodu. Generalnie można tam zrobić akcję oczyszczającą dla młodzieży.
Pod tak zwanym "Kibelkiem" zaraz za Rurą bardzo duży stos starych lin niewidocznych z góry. Przewidywana ilość worów ze śmieciami do wyniesienia to minimum 10 szt.
Lód dalej się cofa! W Róże zaobserwowano "więcej" śniegu.
Pytanie: czy porzucone liny bez podpisu można traktować jako śmieci?
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 29 czerwiec 2020 12:09
2020.06.27-28 System Ptasia Studnia-Lodowa Litworowa
Napisał Krzysztof Borgieł
Michał - TKTJ
Marcin Freindorf - KKTJ
Kamil Polański
Tomasz Stryczek
Piotr Knop
Krzysztof Borgieł
Akcja rozpoczęła się przed 7.30 w sobotę. Dojście do "przebieralni" zajęło nam 2.5h (w tym 15min popas na Piecu). Na górze czekał już Kamil, który wyszedł sam wcześniej od Nas. Chcieliśmy wejść przed południem gdyż zapowiadano potencjalne burze, które nie koniecznie chcieliśmy obserwować.
Akcję jaskiniową rozpoczęliśmy ok godziny 11. W tym czasie dotarła do Nas ekipa z Rudzkiego Klubu Gratołazów "Nocek" udająca się do Nowego Dna.
Poprzez Studnie Zlotową, 40stkę i Palidera dostaliśmy się do Studni z Mostkiem Piratów. Na jej dnie w bocznym ciągu urządziliśmy piknik jaskiniowy. Dalej poprzez Korkociąg i Kaskady dotarliśmy do ciągu Jaskini Lodowej-Litworowej gdzie wisiały liny klubowe. Myśleliśmy , że są pozostawione klasycznie poprzez Balkon i Bazylikę do Starego Dna. Okazało się jednak że ostatnia lina to trawers przy Kaskadach. Po chwili namysłu skierowaliśmy się do otworu Lodowej. po szeregu studni, zacisku i wspaniałym meandrze udało się dotrzeć na powierzchnię. Usiedliśmy i delektowaliśmy się piękną pogodą i widokami. Po dłuższej zadumie skierowaliśmy się w drogę powrotną tą samą drogą. Bonusem było depręczowanie lin, którego dokonałem z Kamilem + Frytka na ostatnim odcinku. Po zebraniu dużej ilości sprzętu ruszyliśmy z cięższymi worami przez Korkociąg, który tym razem był mniej przyjemny (pod górę i balast). Następnie kolejny miły popas i pogaduchy. Po tym pozostała przyjemna część, czyli 200m po linach do góry. Poszło w miarę sprawnie. Pierwsi wyszli o północy po 13h ciągłej akcji pod ziemią. Przebierając się obserwowaliśmy piękne wyładowania w chmurach na horyzoncie.
Akcja bardzo udana, w doborowym towarzystwie. Na pewno jedna z tych cięższych.
Marcin Freindorf - KKTJ
Kamil Polański
Tomasz Stryczek
Piotr Knop
Krzysztof Borgieł
Akcja rozpoczęła się przed 7.30 w sobotę. Dojście do "przebieralni" zajęło nam 2.5h (w tym 15min popas na Piecu). Na górze czekał już Kamil, który wyszedł sam wcześniej od Nas. Chcieliśmy wejść przed południem gdyż zapowiadano potencjalne burze, które nie koniecznie chcieliśmy obserwować.
Akcję jaskiniową rozpoczęliśmy ok godziny 11. W tym czasie dotarła do Nas ekipa z Rudzkiego Klubu Gratołazów "Nocek" udająca się do Nowego Dna.
Poprzez Studnie Zlotową, 40stkę i Palidera dostaliśmy się do Studni z Mostkiem Piratów. Na jej dnie w bocznym ciągu urządziliśmy piknik jaskiniowy. Dalej poprzez Korkociąg i Kaskady dotarliśmy do ciągu Jaskini Lodowej-Litworowej gdzie wisiały liny klubowe. Myśleliśmy , że są pozostawione klasycznie poprzez Balkon i Bazylikę do Starego Dna. Okazało się jednak że ostatnia lina to trawers przy Kaskadach. Po chwili namysłu skierowaliśmy się do otworu Lodowej. po szeregu studni, zacisku i wspaniałym meandrze udało się dotrzeć na powierzchnię. Usiedliśmy i delektowaliśmy się piękną pogodą i widokami. Po dłuższej zadumie skierowaliśmy się w drogę powrotną tą samą drogą. Bonusem było depręczowanie lin, którego dokonałem z Kamilem + Frytka na ostatnim odcinku. Po zebraniu dużej ilości sprzętu ruszyliśmy z cięższymi worami przez Korkociąg, który tym razem był mniej przyjemny (pod górę i balast). Następnie kolejny miły popas i pogaduchy. Po tym pozostała przyjemna część, czyli 200m po linach do góry. Poszło w miarę sprawnie. Pierwsi wyszli o północy po 13h ciągłej akcji pod ziemią. Przebierając się obserwowaliśmy piękne wyładowania w chmurach na horyzoncie.
Akcja bardzo udana, w doborowym towarzystwie. Na pewno jedna z tych cięższych.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jakub Krajewski
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer
Dwie osoby dotarły do Biwaku. Udało nam się działać bez deszczu. Zniesiono drobne śmieci z pod otworu.
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer
Dwie osoby dotarły do Biwaku. Udało nam się działać bez deszczu. Zniesiono drobne śmieci z pod otworu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Gądek
Tomasz Kochel
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Stanisław Pietraszko - Osoba Towarzysząca
Kontynuowaliśmy eksplorację odkrytych ostatnio jaskiń. W największej z nich nie udało się odkryć nowych korytarzy. Jedynie połączyliśmy dwie szczeliny. W jaskini Płytowej po przekopaniu się weszliśmy do kolejnej sali. Podczas próby odkopywania dalej okazało się, że pod kamieniami znajduje się mały stawek.
Tomasz Kochel
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Stanisław Pietraszko - Osoba Towarzysząca
Kontynuowaliśmy eksplorację odkrytych ostatnio jaskiń. W największej z nich nie udało się odkryć nowych korytarzy. Jedynie połączyliśmy dwie szczeliny. W jaskini Płytowej po przekopaniu się weszliśmy do kolejnej sali. Podczas próby odkopywania dalej okazało się, że pod kamieniami znajduje się mały stawek.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
W ostatnim czasie udało się odkryć dużo nowych jaskiń. Tego dnia prowadziłem eksplorację w jednej z nich. Odkryłem kolejne nowe korytarze, jednak z uwagi na to, że działałem sam w środku i zbliżała się godzina alarmowa musiałem przerwać eksplorację. W całej jaskini jest jeszcze dużo miejsc do odkopania. Długość narazie zbliża się do 100 metrów.
Następnie kopałem w innym miejscu na powierzchni i już po chwili udało mi się wejść do nowej jaskini. Zaraz za otworem były dwie studzienki. Jedna ślepa, natomiast druga sprowadzała do salki, z której rozchodziły się kolejne korytarze. Jest tam również duża szansa na kolejne odkrycia. A silny przewiew w środku zwiastuje dużą jaskinię. Eksploracja będzie kontynuowana.
Na koniec niespodziewanie trafiła się jeszcze jedna jaskinia. Wydawało się że to będzie tylko niszą pod skałą, jednak po wejściu okazało się że dalej znajduje się niska, ale szeroka sala z ciekawą płytą w suficie. Dalej była studzienka i krótki korytarz. W tej jaskini również widać kolejną salę do odkopywania.
Eksploracja w jaskiniach będzie przeze mnie kontynuowana.
W ostatnim czasie udało się odkryć dużo nowych jaskiń. Tego dnia prowadziłem eksplorację w jednej z nich. Odkryłem kolejne nowe korytarze, jednak z uwagi na to, że działałem sam w środku i zbliżała się godzina alarmowa musiałem przerwać eksplorację. W całej jaskini jest jeszcze dużo miejsc do odkopania. Długość narazie zbliża się do 100 metrów.
Następnie kopałem w innym miejscu na powierzchni i już po chwili udało mi się wejść do nowej jaskini. Zaraz za otworem były dwie studzienki. Jedna ślepa, natomiast druga sprowadzała do salki, z której rozchodziły się kolejne korytarze. Jest tam również duża szansa na kolejne odkrycia. A silny przewiew w środku zwiastuje dużą jaskinię. Eksploracja będzie kontynuowana.
Na koniec niespodziewanie trafiła się jeszcze jedna jaskinia. Wydawało się że to będzie tylko niszą pod skałą, jednak po wejściu okazało się że dalej znajduje się niska, ale szeroka sala z ciekawą płytą w suficie. Dalej była studzienka i krótki korytarz. W tej jaskini również widać kolejną salę do odkopywania.
Eksploracja w jaskiniach będzie przeze mnie kontynuowana.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Danuta Owczarz - Osoba Towarzysząca
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
W długi weekend również szukaliśmy rekreacji poza zatłoczonymi Tatrami. Konkurując z kolegami spłynęliśmy 16 km Pilicą, poniżej Spały, jeździliśmy dużo na rowerach. W drodze akcenty “speleologiczne”: zaliczony spacer przez Sokole Góry, wizyta w sztolniach piasków kwarcowych tzw. Groty Nagórzyckie koło Tomaszowa i krasowe wywierzyska Niebieskich Źródeł z pokładów kredowych. Polecamy !
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Łukasz Piechocki
Marcin Parys
Bartłomiej Golik
Wykonano trawers Jaskini Czarnej od otworu głównego do otworu północnego. Czas akcji 6 godzin. Było Fajnie
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Rafał Wojtkielewicz
Paulina Kulpa
Marcel Wajda
Trawers Jaskini Czarnej od otworu głównego do otworu północnego. Czas akcji: 6h
Paulina Kulpa
Marcel Wajda
Trawers Jaskini Czarnej od otworu głównego do otworu północnego. Czas akcji: 6h
Dział:
Jaskinie i wyprawy
