Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1612)
Agnieszka Gądek
Marcin "FrytkaPunk" Freindorf - KKTJ
Było to moje pierwsze wyjście do Nad Kotlin. Pogoda na podejściu była po prostu cudowna - słońce, cieplutko i ... tłumy ludzi idących na Giewont. My na szczęście dość szybko schodziliśmy ze szlaku (wychodziliśmy z Małej Łąki), by podążać pustymi, tatrzańskimi ścieżkami. Przechód, krótki odpoczynek przy otworze Śnieżnej i żlebem do góry wprost pod otwór jaskini Nad Kotlinami. Troszkę szkoda było żegnać się ze słońcem i wchodzić pod ziemię, ale przygoda wzywała, więc założyliśmy kombinezony i ruszyliśmy wgłąb jaskini.
Na początku kilka łatwych zjazdów, a potem... trawers, który próbował mnie pokonać - jakoś tak utknęłam i nie byłam w stanie się wypiąć i zjechać na dół. Na szczęście w końcu mi się udało i mogliśmy ruszyć dalej. Plany były poważne (chcieliśmy dojść do Kościoła i do połączenia z jaskinią Wilczą), ale niestety zabrakło nam liny... Zjechaliśmy Obejście Gliwickie i zatrzymaliśmy się nad studnią. Nie mając innego wyjścia rozpoczęliśmy powrót. Frytka zapowiedział, że będziemy wychodzić 4h - pomimo ponownych moich problemów na wspomnianym wcześniej trawersie (jeszcze mu pokażę, że da się go przejść bez szarpania się i walczenia o wypięcie sprzętu!) do otworu doszliśmy w 3,5h. Mieliśmy co prawda zatrzymać się na biwaku na herbatkę, ale że prognozy pogody były dobre, to wyszliśmy z jaskini i tam, na świeżym powietrzu (z wiszącą nad nami burzą - trochę się błyskało) zjedliśmy posiłek. Burza na szczęście nas nie dopadła.
Marcin "FrytkaPunk" Freindorf - KKTJ
Było to moje pierwsze wyjście do Nad Kotlin. Pogoda na podejściu była po prostu cudowna - słońce, cieplutko i ... tłumy ludzi idących na Giewont. My na szczęście dość szybko schodziliśmy ze szlaku (wychodziliśmy z Małej Łąki), by podążać pustymi, tatrzańskimi ścieżkami. Przechód, krótki odpoczynek przy otworze Śnieżnej i żlebem do góry wprost pod otwór jaskini Nad Kotlinami. Troszkę szkoda było żegnać się ze słońcem i wchodzić pod ziemię, ale przygoda wzywała, więc założyliśmy kombinezony i ruszyliśmy wgłąb jaskini.
Na początku kilka łatwych zjazdów, a potem... trawers, który próbował mnie pokonać - jakoś tak utknęłam i nie byłam w stanie się wypiąć i zjechać na dół. Na szczęście w końcu mi się udało i mogliśmy ruszyć dalej. Plany były poważne (chcieliśmy dojść do Kościoła i do połączenia z jaskinią Wilczą), ale niestety zabrakło nam liny... Zjechaliśmy Obejście Gliwickie i zatrzymaliśmy się nad studnią. Nie mając innego wyjścia rozpoczęliśmy powrót. Frytka zapowiedział, że będziemy wychodzić 4h - pomimo ponownych moich problemów na wspomnianym wcześniej trawersie (jeszcze mu pokażę, że da się go przejść bez szarpania się i walczenia o wypięcie sprzętu!) do otworu doszliśmy w 3,5h. Mieliśmy co prawda zatrzymać się na biwaku na herbatkę, ale że prognozy pogody były dobre, to wyszliśmy z jaskini i tam, na świeżym powietrzu (z wiszącą nad nami burzą - trochę się błyskało) zjedliśmy posiłek. Burza na szczęście nas nie dopadła.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Majka W.
Zofia Gutek
Jakub Krajewski
Tomasz Kochel
Zbigniew Grzybek
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer
Czas akcji 11,5 godzin. Z Wyżnych Hagów przez Dolinę Batyżowiecką, Żleb Walowy, stanęliśmy na szczycie Gerlacha. Pokonano 1500 m w górę.
Wszyscy zadowoleni, pogoda piękna. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
W noc poprzedzająca akcje spaliśmy w dolnej nieczynnej stacji kolejki na Łomnicę.
Na ta trasę wystarczy zabrać 20 m linę i trzy pętle z karabinkami
Zofia Gutek
Jakub Krajewski
Tomasz Kochel
Zbigniew Grzybek
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer
Czas akcji 11,5 godzin. Z Wyżnych Hagów przez Dolinę Batyżowiecką, Żleb Walowy, stanęliśmy na szczycie Gerlacha. Pokonano 1500 m w górę.
Wszyscy zadowoleni, pogoda piękna. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
W noc poprzedzająca akcje spaliśmy w dolnej nieczynnej stacji kolejki na Łomnicę.
Na ta trasę wystarczy zabrać 20 m linę i trzy pętle z karabinkami
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Adam Marcinków
Richard, Pablo, Donal, Noel, Erica - Osoby Towarzyszące
Wspinanie na klifach wyspy Inishmore. Drogi trudne przeważają z zakresu 7a - 8a. Mały wybór dróg łatwych powoduje, że słabiej wspinające się osoby omijają to miejsce przez co nie ma tłumów pod ścianą. Jak dla mnie było to najbardziej urokliwe miejsce oferujące wspinaczkę sportową w jakim byłem. Nocleg "u góry" przy krawędzi klifu.
Richard, Pablo, Donal, Noel, Erica - Osoby Towarzyszące
Wspinanie na klifach wyspy Inishmore. Drogi trudne przeważają z zakresu 7a - 8a. Mały wybór dróg łatwych powoduje, że słabiej wspinające się osoby omijają to miejsce przez co nie ma tłumów pod ścianą. Jak dla mnie było to najbardziej urokliwe miejsce oferujące wspinaczkę sportową w jakim byłem. Nocleg "u góry" przy krawędzi klifu.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 17 sierpień 2020 18:42
2020.08.14-15 Wielka Litworowa, Pod Wantą
Napisał Tomasz Motoszko
Motoszko Tomasz
Marek, Jarek, Magda, Michał, Ania, Kondrat, Paweł - Speleo Warszawa
Korzystając z "długiego" weekendu, wraz z ekipą z Warszawy wybraliśmy się na biwak do Wielkiej Litworowej. Jako, że warszawiacy nigdy nie mieli takich atrakcji, było to dla nich wielkim przeżyciem.
Po osiągnięciu miejsca biwakowego, podzieliliśmy się na dwie grupy, grupa biwakowa (ja, Marek, Jarek, Magda i Michał) pozostała przy płytowcu, a pozostała trójka wybrała się do Szczeliny Agoni. Po godzinie, ów trójka powrociła do salki pod płytowcem, gdy nie byli pewni drogi, tak więc dołączyłem do grupy i razem doszliśmy do Magla. Tam już, Ania, Kondrat i Paweł zeszli niżej i doszli do swojego celu.
Po powrocie do biwaku, ów trojka powróciła na powierzchnię a pozostali odpoczywali na biwaku.
Po wyjściu z Wielkiej Litworowej udaliśmy się do pobliskiej jaskini Pod Wantą, miał dołączyć do nas Łukasz P. i Darek R. lecz przestraszyli się pogody ;)
Cała piątka zeszła do ostatniej salki, gdzie Magda i Michał poszli do dna, a pozostali po krótkim odpoczynku zaczęli wychodzić.
Akcja udana, wszyscy powrócili cali i ledwo żywi ;)
Marek, Jarek, Magda, Michał, Ania, Kondrat, Paweł - Speleo Warszawa
Korzystając z "długiego" weekendu, wraz z ekipą z Warszawy wybraliśmy się na biwak do Wielkiej Litworowej. Jako, że warszawiacy nigdy nie mieli takich atrakcji, było to dla nich wielkim przeżyciem.
Po osiągnięciu miejsca biwakowego, podzieliliśmy się na dwie grupy, grupa biwakowa (ja, Marek, Jarek, Magda i Michał) pozostała przy płytowcu, a pozostała trójka wybrała się do Szczeliny Agoni. Po godzinie, ów trójka powrociła do salki pod płytowcem, gdy nie byli pewni drogi, tak więc dołączyłem do grupy i razem doszliśmy do Magla. Tam już, Ania, Kondrat i Paweł zeszli niżej i doszli do swojego celu.
Po powrocie do biwaku, ów trojka powróciła na powierzchnię a pozostali odpoczywali na biwaku.
Po wyjściu z Wielkiej Litworowej udaliśmy się do pobliskiej jaskini Pod Wantą, miał dołączyć do nas Łukasz P. i Darek R. lecz przestraszyli się pogody ;)
Cała piątka zeszła do ostatniej salki, gdzie Magda i Michał poszli do dna, a pozostali po krótkim odpoczynku zaczęli wychodzić.
Akcja udana, wszyscy powrócili cali i ledwo żywi ;)
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Adam Marcinkow
Noel i Pablo - Osoby Towarzyszace
Piękna, eksponowana, cztero-wyciagowa droga zrobiona w trójkowym zespole.
Noel i Pablo - Osoby Towarzyszace
Piękna, eksponowana, cztero-wyciagowa droga zrobiona w trójkowym zespole.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zofia Gutek
Zbigniew Grzybek
Marcin Freindorf "Frytka Punk" - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
2020.07.29
Grotte du Bois des Eymards - partie wstępne
Jaskinia Burnilion do nacieków /1,5 godzin/
2020.07.30-31 Gouffre Berger - 1100 /suche dno jaskini/ - Marcin Freindorf, Jerzy Ganszer. 2,15 godzin do biwaku, 6,40 od otworu na dno, potem biwak i na drugi dzień wyjście. Około 26 godzin w jaskini. Frytka i Prymula w tej akcji mieli po 6 zejść na minus tysiąc metrów.
2020.08.01 Kanion - Grotte de L'Orette /kanion i jednocześnie jaskinia/. Trawers między otworami w dół.
2020.08.02 Kanion des Ecuces /Aval/ /nr 34/. Piękny! Po wyjściu deszcz!
2020.08.03 Jaskinia pod drogą Roche - obszerna zrobiliśmy tam "koło" po linach. Na tej akcji dołączył do nas przedstawiciel Speleoklubu Warszawa - Krzysztof Gajewski. Potem trzy osoby były bezpośrednio za rzeką w jaskini "z rurą". Opady deszczu, potem obiad w restauracji.
2020.08.04 Jaskinia Gournier . Grupa szturmowa - Frytka, Zbigniew, Prymula. Grupa wsparcia do wody Zosia i Warszawiak. Grupa szturmowa po pewnych perypetiach dotarła na + 285 m, co jest rekordem klubowym w przewyższeniu od otworu. Większość drogi w wodzie, zimno! Czas akcji podziemnej to 8,5 godzin. Uwaga - Jaskinia Gournier jest też zaliczana do kanionów.
2020.08.05 Kanion Furon. Zjazdy na linie, topogany, skoki. Zaczynamy powrót do Polski
2020.08.06 Obiad i zwiedzanie browaru w Pilźnie. Powrót do Bielska
Przez całą wyprawę były wysyłane "komunikaty" na facebooka.
Najniższa zarejestrowana temperatura w nocy na powierzchni to +5,9 °C.
Dziękujemy wszystkim za miłą atmosferę. Zośka zabrała dwie lodówki na wyjazd!
Tutaj zdjęcia z wyjazdu /ciekawsze/ - "kliknij"
Zbigniew Grzybek
Marcin Freindorf "Frytka Punk" - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
2020.07.29
Grotte du Bois des Eymards - partie wstępne
Jaskinia Burnilion do nacieków /1,5 godzin/
2020.07.30-31 Gouffre Berger - 1100 /suche dno jaskini/ - Marcin Freindorf, Jerzy Ganszer. 2,15 godzin do biwaku, 6,40 od otworu na dno, potem biwak i na drugi dzień wyjście. Około 26 godzin w jaskini. Frytka i Prymula w tej akcji mieli po 6 zejść na minus tysiąc metrów.
2020.08.01 Kanion - Grotte de L'Orette /kanion i jednocześnie jaskinia/. Trawers między otworami w dół.
2020.08.02 Kanion des Ecuces /Aval/ /nr 34/. Piękny! Po wyjściu deszcz!
2020.08.03 Jaskinia pod drogą Roche - obszerna zrobiliśmy tam "koło" po linach. Na tej akcji dołączył do nas przedstawiciel Speleoklubu Warszawa - Krzysztof Gajewski. Potem trzy osoby były bezpośrednio za rzeką w jaskini "z rurą". Opady deszczu, potem obiad w restauracji.
2020.08.04 Jaskinia Gournier . Grupa szturmowa - Frytka, Zbigniew, Prymula. Grupa wsparcia do wody Zosia i Warszawiak. Grupa szturmowa po pewnych perypetiach dotarła na + 285 m, co jest rekordem klubowym w przewyższeniu od otworu. Większość drogi w wodzie, zimno! Czas akcji podziemnej to 8,5 godzin. Uwaga - Jaskinia Gournier jest też zaliczana do kanionów.
2020.08.05 Kanion Furon. Zjazdy na linie, topogany, skoki. Zaczynamy powrót do Polski
2020.08.06 Obiad i zwiedzanie browaru w Pilźnie. Powrót do Bielska
Przez całą wyprawę były wysyłane "komunikaty" na facebooka.
Najniższa zarejestrowana temperatura w nocy na powierzchni to +5,9 °C.
Dziękujemy wszystkim za miłą atmosferę. Zośka zabrała dwie lodówki na wyjazd!
Tutaj zdjęcia z wyjazdu /ciekawsze/ - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 26 lipiec 2020 19:31
2020.07.26 Skałka nad Okapem nad Zaporą w Międzybrodziu
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Małgorzata Bugalska - Osoba Towarzysząca
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
To była akcja wspinaczkowa. Udało się pokonać "prawy filar", nie udało się pokonać głównej "ściany".
Małgorzata Bugalska - Osoba Towarzysząca
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
To była akcja wspinaczkowa. Udało się pokonać "prawy filar", nie udało się pokonać głównej "ściany".
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Piotr Krzyżowski - Beskid Expedition Team/GOPR
Krzysztof Borgieł
W dobrym aczkolwiek rekreacyjnym stylu zrobiliśmy kombinację dwóch dróg - WHP100 (Setka) + WHP106 (Grań Kościelców).
Nie obyło się bez błądzenia na dojściu i na pierwszym wyciągu. Dalej gładko. Setka na 5 wyciągów.
Krzysztof Borgieł
W dobrym aczkolwiek rekreacyjnym stylu zrobiliśmy kombinację dwóch dróg - WHP100 (Setka) + WHP106 (Grań Kościelców).
Nie obyło się bez błądzenia na dojściu i na pierwszym wyciągu. Dalej gładko. Setka na 5 wyciągów.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Zdzisław Grebl
Elżbieta Imielska
Małgorzata Bugalska - Osoba Towarzysząca
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Główna grupa dotarła do głównej sali. Zaobserwowano jednego studniczka.
Elżbieta Imielska
Małgorzata Bugalska - Osoba Towarzysząca
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Główna grupa dotarła do głównej sali. Zaobserwowano jednego studniczka.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Paweł Gądek
Tomasz Kochel
W jednym ze schronów jaskiniowych mieliśmy przyjemność podziwić pleń - czyli "pełzającą masę, złożoną z tysięcy maleńkich larw muchówki z gatunku ziemiórki pleniówki"
Tomasz Kochel
W jednym ze schronów jaskiniowych mieliśmy przyjemność podziwić pleń - czyli "pełzającą masę, złożoną z tysięcy maleńkich larw muchówki z gatunku ziemiórki pleniówki"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
wtorek, 25 sierpień 2020 07:15
2020.07.22-23 Goufree Berger - Porządki w Jaskini
Napisał Łukasz Piechocki
Magdalena Prochalska
Piotr Knop
Wacław Michalski
Małgorzata Toczyłowska
Grzegorz Więcek
Majka W.
Jakub Binda
Ewa Rutkowska
Bartosz Baturo
Łukasz Piechocki
Od wielu lat, nasz Klub uczestniczy w akcji oczyszczania Jaskini Goufree Berger. W tym roku, udział brała całkiem liczna ekipa ze Speleoklubu Bielsko-Biała. Dzięki wspólnym wysiłkom udało się wynieść z jaskini ponad 12,5kg różnych śmieci, na które składały się m.in.: stare pordzewiałe puszki, kable, drut, szpula po linie, pół worka zużytych baterii oraz wiele innych pomniejszych pozostałości po dawnych eksploracjach.
Akcja trwała blisko 24h. Część osób skorzystała z "pokoi gościnnych", przygotowanych z foli NRC na biwaku na głębokości blisko 480m.
Wszystkim uczestnikom tejże operacji bardzo dziękuję! Jaskinia bez tych śmieci będzie z pewnością jeszcze piękniejsza :)
Piotr Knop
Wacław Michalski
Małgorzata Toczyłowska
Grzegorz Więcek
Majka W.
Jakub Binda
Ewa Rutkowska
Bartosz Baturo
Łukasz Piechocki
Od wielu lat, nasz Klub uczestniczy w akcji oczyszczania Jaskini Goufree Berger. W tym roku, udział brała całkiem liczna ekipa ze Speleoklubu Bielsko-Biała. Dzięki wspólnym wysiłkom udało się wynieść z jaskini ponad 12,5kg różnych śmieci, na które składały się m.in.: stare pordzewiałe puszki, kable, drut, szpula po linie, pół worka zużytych baterii oraz wiele innych pomniejszych pozostałości po dawnych eksploracjach.
Akcja trwała blisko 24h. Część osób skorzystała z "pokoi gościnnych", przygotowanych z foli NRC na biwaku na głębokości blisko 480m.
Wszystkim uczestnikom tejże operacji bardzo dziękuję! Jaskinia bez tych śmieci będzie z pewnością jeszcze piękniejsza :)
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Piotr Knop
Wacław Michalski
Małgorzata Toczyłowska
Grzegorz Więcek
Majka W.
Jakub Binda
Ewa Rutkowska
Bartosz Baturo
Łukasz Piechocki
Akcja dwudniowa (19, 20 lipca). W pierwszym dniu celem było dotarcie do Almagellerhütte (2894 m). Trasa do schroniska obfituje w piękne widoki na dolinę znajdującą się poniżej oraz otaczające zaśnieżone szczyty.
Humory dopisywały, pogoda także. Miejsc w schronisku brak, stąd decyzja, aby obóz założyć nieopodal schroniska w "hotelu pod milionami gwiazd". Niebo w nocy bezchmurne (widok na drogę mleczną bajeczny!), temperatura w okolicach zera.
Poranek 20 lipca rozpoczął się już o 3 w nocy - Dziękujemy Wacław! ;)
Pakowanie i śniadanie zajmuje nam ładną chwilę, ale i tak wschód Słońca oglądamy zgodnie z planem na przełęczy. Z przełęczy na szczyt trasa prowadzi przez lodowiec a następnie niezbyt trudną do pokonania granią (poza linami, nie były potrzebne żadne dodatkowe przyrządy typu: kości, pętle etc.)
Na szczyt docieramy koło południa. Uczestniczymy w krótkiej sesji zdjęciowej i ruszamy w dół w stronę Hohsaas przez niezwykłej urody lodowiec.
Wacław Michalski
Małgorzata Toczyłowska
Grzegorz Więcek
Majka W.
Jakub Binda
Ewa Rutkowska
Bartosz Baturo
Łukasz Piechocki
Akcja dwudniowa (19, 20 lipca). W pierwszym dniu celem było dotarcie do Almagellerhütte (2894 m). Trasa do schroniska obfituje w piękne widoki na dolinę znajdującą się poniżej oraz otaczające zaśnieżone szczyty.
Humory dopisywały, pogoda także. Miejsc w schronisku brak, stąd decyzja, aby obóz założyć nieopodal schroniska w "hotelu pod milionami gwiazd". Niebo w nocy bezchmurne (widok na drogę mleczną bajeczny!), temperatura w okolicach zera.
Poranek 20 lipca rozpoczął się już o 3 w nocy - Dziękujemy Wacław! ;)
Pakowanie i śniadanie zajmuje nam ładną chwilę, ale i tak wschód Słońca oglądamy zgodnie z planem na przełęczy. Z przełęczy na szczyt trasa prowadzi przez lodowiec a następnie niezbyt trudną do pokonania granią (poza linami, nie były potrzebne żadne dodatkowe przyrządy typu: kości, pętle etc.)
Na szczyt docieramy koło południa. Uczestniczymy w krótkiej sesji zdjęciowej i ruszamy w dół w stronę Hohsaas przez niezwykłej urody lodowiec.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Gądek
W jednej z eksplorowanych w ostatnim czasie przez nas jaskiń po kolejnym przekopaniu się wszedłem do nowej sali. Sala dość ciekawa, jest też możliwość dalszej eksploracji jednak wszystkie szczeliny są dość ciasne.
Później jeszcze splanowaliśmy inną jaskinię w której panuje bardzo niska temperatura, a na końcu w sali z jeziorkiem jest woda.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
