Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1612)
Paweł Olszewski
Krzysztof ..........
Weronika Kucia
Filip Talaga
Ilona Nola Zemanek
Marcin Miśków
Jerzy Pukowski
Kazimierz Kucia
Jerzy Ganszer
Zwiedzano następujące jaskinie: Studnisko do dna na - 60 m, Urwista, Koralowa w tym War / wywspinał się tam Filip/, Jaskinia Olsztyńska, Aven Wszystkich Świętych
Przy Studnisku spotkaliśmy Jerzego Zygmunta, który opowiedział nam o "robalach" zamieszkujących jaskinię i Jaskinię Pochyłą. Należy wspomnieć, że Jerzy Zygmunt posiada tytuł Weterana Taternictwa Jaskiniowego!
Wszyscy zadowoleni, akcja przebiegała sprawnie.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Krzysztof ..........
Weronika Kucia
Filip Talaga
Ilona Nola Zemanek
Marcin Miśków
Jerzy Pukowski
Kazimierz Kucia
Jerzy Ganszer
Zwiedzano następujące jaskinie: Studnisko do dna na - 60 m, Urwista, Koralowa w tym War / wywspinał się tam Filip/, Jaskinia Olsztyńska, Aven Wszystkich Świętych
Przy Studnisku spotkaliśmy Jerzego Zygmunta, który opowiedział nam o "robalach" zamieszkujących jaskinię i Jaskinię Pochyłą. Należy wspomnieć, że Jerzy Zygmunt posiada tytuł Weterana Taternictwa Jaskiniowego!
Wszyscy zadowoleni, akcja przebiegała sprawnie.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Agnieszka Gądek
Piotr Gawlas
Łukasz Piechocki
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Działano w Partiach Bielskich. Na powierzchni sporo turystów.
Wykonano pomiar temperatury w Sali pod Płytowcem - najniższa zarejestrowana temperatura to + 2,7 °C
Piotr Gawlas
Łukasz Piechocki
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Działano w Partiach Bielskich. Na powierzchni sporo turystów.
Wykonano pomiar temperatury w Sali pod Płytowcem - najniższa zarejestrowana temperatura to + 2,7 °C
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 28 październik 2020 23:21
2020.10.28 Jaskinia Wielka Litworowa - Studnia Flacha
Napisał Jerzy Ganszer
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Agnieszka Gądek
Jerzy Ganszer
Agnieszka poręczowała i reporęczowała całość. Czas akcji pod ziemią 3,15 godzin
Agnieszka Gądek
Jerzy Ganszer
Agnieszka poręczowała i reporęczowała całość. Czas akcji pod ziemią 3,15 godzin
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Norbert Miczołek
Tomasz Liszowski
2 osoby towarzyszące
W niedzielę udaliśmy się do ulubionej jaskini Studniska.
Osiągnięto dno, zauważono kilka nietoperzy oraz sporo "robaczków" tamtejszych endemitów.
Niestety jaskinie została "zanieczyszczona" przez jakiś poprzedników na przejściu pomiędzy Komorą Wejściową a Salą Zawaliskową.
Należy uważać by w "to" nie wdepnąć.
Poza tym, bardzo przyjemna wycieczka.
Tomasz Liszowski
2 osoby towarzyszące
W niedzielę udaliśmy się do ulubionej jaskini Studniska.
Osiągnięto dno, zauważono kilka nietoperzy oraz sporo "robaczków" tamtejszych endemitów.
Niestety jaskinie została "zanieczyszczona" przez jakiś poprzedników na przejściu pomiędzy Komorą Wejściową a Salą Zawaliskową.
Należy uważać by w "to" nie wdepnąć.
Poza tym, bardzo przyjemna wycieczka.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 19 październik 2020 22:27
2020.10.17 Studnia Szpatowców, Jaskinia Kalesonowa
Napisała Agnieszka Gądek
Agnieszka Gądek
Pogoda w ten weekend była po prostu paskudna. Deszcz, ponuro, zimno... W taką pogodę najlepiej jest oczywiście schować się w jaskini i przy okazji nieco potrenować. Najprościej było wybrać się na Jurę. Choć Studnię Szpatowców zaliczyłam już ostatnio 13 razy, to jako jaskinię do treningu myślę, że mogę odwiedzać ją co tydzień. Tym razem całość poręczowałam sama. Taki zresztą był mój plan - 6 razy szybkie dno studnią bez kontaktu ze ścianą (dla odrobiny kondycji), potem 3 razy zaporęczowałam drugą studnię i jeszcze 2 razy zjechałam nią w dół, żeby poprawić się w przepinankach. W sumie na dno zeszłam 11 razy.
Nie był to koniec mojego planu na ten dzień. Chciałam jeszcze sprawdzić jak zachowam się będąc sama w ciasnym miejscu zdana tylko na siebie. Za idealną do tego celu jaskinię uznałam Kalesonową (z kursu pamiętałam, że cała jaskinia jest do czołgania, że w środku jest jedno miejsce gdzie jest naprawdę ciasno i musiałam się tam nieco pomęczyć, a wyjście wcale nie należało do przyjemnych). Z lekkim stresem wczołgałam się do pierwszej salki i szybko, żeby się nie rozmyślić, ruszyłam ciasnym korytarzem do przodu. Prawie na samym początku natknęłam się na kałużę głębokości około 15cm na odcinku 1,5m wypełniają całą szerokość przejścia. Kombinezonu oczywiście na sobie nie miałam, tylko jakieś stare ubrania. Nie było wyjścia, trzeba było "przepłynąć". Wielkie było moje zdziwnie i w sumie zawiedzenie, kiedy jedynym trudnym momentem przejścia okazała się ta właśnie kałuża... Zacisk (według planu II !) okazał się nie być wcale taki wąski, a przy wyjściu wystarczyło odpowiednio ułożyć nogę i ze zdziwniem stwierdziłam "o wyszłam!". No pamiętałam tą jaskinię jako o wiele trudniejszą...
Pogoda w ten weekend była po prostu paskudna. Deszcz, ponuro, zimno... W taką pogodę najlepiej jest oczywiście schować się w jaskini i przy okazji nieco potrenować. Najprościej było wybrać się na Jurę. Choć Studnię Szpatowców zaliczyłam już ostatnio 13 razy, to jako jaskinię do treningu myślę, że mogę odwiedzać ją co tydzień. Tym razem całość poręczowałam sama. Taki zresztą był mój plan - 6 razy szybkie dno studnią bez kontaktu ze ścianą (dla odrobiny kondycji), potem 3 razy zaporęczowałam drugą studnię i jeszcze 2 razy zjechałam nią w dół, żeby poprawić się w przepinankach. W sumie na dno zeszłam 11 razy.
Nie był to koniec mojego planu na ten dzień. Chciałam jeszcze sprawdzić jak zachowam się będąc sama w ciasnym miejscu zdana tylko na siebie. Za idealną do tego celu jaskinię uznałam Kalesonową (z kursu pamiętałam, że cała jaskinia jest do czołgania, że w środku jest jedno miejsce gdzie jest naprawdę ciasno i musiałam się tam nieco pomęczyć, a wyjście wcale nie należało do przyjemnych). Z lekkim stresem wczołgałam się do pierwszej salki i szybko, żeby się nie rozmyślić, ruszyłam ciasnym korytarzem do przodu. Prawie na samym początku natknęłam się na kałużę głębokości około 15cm na odcinku 1,5m wypełniają całą szerokość przejścia. Kombinezonu oczywiście na sobie nie miałam, tylko jakieś stare ubrania. Nie było wyjścia, trzeba było "przepłynąć". Wielkie było moje zdziwnie i w sumie zawiedzenie, kiedy jedynym trudnym momentem przejścia okazała się ta właśnie kałuża... Zacisk (według planu II !) okazał się nie być wcale taki wąski, a przy wyjściu wystarczyło odpowiednio ułożyć nogę i ze zdziwniem stwierdziłam "o wyszłam!". No pamiętałam tą jaskinię jako o wiele trudniejszą...
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 11 październik 2020 19:51
2020.10.10-11 Podzamcze. Wyjazd kursowy
Napisał Elżbieta Imielska
Weronika Kucia - kursantka
Kinga Bereta - kursantka
Elżbieta Imielska -kursantka
Ilona Zemanek - kursantka
Filip Talaga - kursant
Paweł Olszewski - kursant
Krzysiek ..... - kursant
Nikodem - kurs Toruń
Dominika - kurs Toruń
Ola - kurs Toruń
Wacław Przygoda Michalski
Tomasz Murzyn Grzegrzułka
Tomasz Motoszko
Wojciech Jasiak
Łukasz Piechocki
Robert Bereta
Martyna Michalska
Izabela Rosner
Tomasz Szprycha - Osoba towarzysząca
Mariusz Jurzak - Osoba towarzysząca
Ewa Chylaszek - Były Członek Klubu
Anna Chylaszek - Osoba towarzysząca
Małgorzata Imielska - Osoba towarzysząca
To był piękny wyjazd. W sobotę Murzyn, Wacław i Tomasz rozwiesili liny i zaczęliśmy ćwiczenia. Zdarzało się, że ktoś wpiął shunta do ląża, były walki na odciągach zakończone walnięciem w ścianę, wpinaliśmy się też do wychodzenia na linę na której już ktoś schodził i takie tam. Całe szczęście czuwali nad nami instruktorzy oraz Tomek , Wojtek i Bereta :) Myśleliśmy, że w niedzielę będzie trochę lżej, ale jak zobaczyliśmy gdzie będziemy uczyć się poręczowania to zatęskniliśmy za sobotnimi przepinankami i zjazdami kierunkowymi. Kinga dostała najbardziej ekstremalną trasę do poręczowania i ze strachem w oczach patrzyliśmy na nią , ale zawzięta i opanowana zaimponowała wszystkim i dała radę!
W niedzielę Murzyn z kursantami z Torunia zwiedzali jaskinię Wielkanocną , a pozostali kursanci przeszli małą jaskinię w górze Birów.
Obok nas ćwiczenia miał KTJ pod okiem Melona.
Kinga Bereta - kursantka
Elżbieta Imielska -kursantka
Ilona Zemanek - kursantka
Filip Talaga - kursant
Paweł Olszewski - kursant
Krzysiek ..... - kursant
Nikodem - kurs Toruń
Dominika - kurs Toruń
Ola - kurs Toruń
Wacław Przygoda Michalski
Tomasz Murzyn Grzegrzułka
Tomasz Motoszko
Wojciech Jasiak
Łukasz Piechocki
Robert Bereta
Martyna Michalska
Izabela Rosner
Tomasz Szprycha - Osoba towarzysząca
Mariusz Jurzak - Osoba towarzysząca
Ewa Chylaszek - Były Członek Klubu
Anna Chylaszek - Osoba towarzysząca
Małgorzata Imielska - Osoba towarzysząca
To był piękny wyjazd. W sobotę Murzyn, Wacław i Tomasz rozwiesili liny i zaczęliśmy ćwiczenia. Zdarzało się, że ktoś wpiął shunta do ląża, były walki na odciągach zakończone walnięciem w ścianę, wpinaliśmy się też do wychodzenia na linę na której już ktoś schodził i takie tam. Całe szczęście czuwali nad nami instruktorzy oraz Tomek , Wojtek i Bereta :) Myśleliśmy, że w niedzielę będzie trochę lżej, ale jak zobaczyliśmy gdzie będziemy uczyć się poręczowania to zatęskniliśmy za sobotnimi przepinankami i zjazdami kierunkowymi. Kinga dostała najbardziej ekstremalną trasę do poręczowania i ze strachem w oczach patrzyliśmy na nią , ale zawzięta i opanowana zaimponowała wszystkim i dała radę!
W niedzielę Murzyn z kursantami z Torunia zwiedzali jaskinię Wielkanocną , a pozostali kursanci przeszli małą jaskinię w górze Birów.
Obok nas ćwiczenia miał KTJ pod okiem Melona.
Dodatkowe informacje
- Galeria Galeria
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 12 październik 2020 17:07
2020.10.10 Jaskinia Śnieżna do Sali Trójkątnej
Napisał Jerzy Ganszer
Zofia Gutek
+ grupa kurantów ze Speleoklubu Tatrzańskiego /na dnie Wielkiej Studni grali na instrumentach/.
+ grupa kurantów ze Speleoklubu Tatrzańskiego /na dnie Wielkiej Studni grali na instrumentach/.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 07 październik 2020 22:43
2020.10.07 Jaskinia na Jaworzynie w Beskidzie Śląsim
Napisał Jerzy Ganszer
Paweł Gądek
Elżbieta Imielska
Krzysztof ...........
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała /do jaskini nie wchodził/
Weronika Kucia
Grzegorz ............ - Osoba Towarzysząca
Jan Łaciak - Członek Honorowy SBB - odwiedziliśmy go po drodze przed jego domem - było miło!
Jerzy Ganszer
Stwierdzono obecność jednego latającego nietoperza.
Tutaj zdjęcia - "kliknij". Uwaga - zdjęcia można kopiować i przetwarzać w sposób dowolny.
Jaskinia czysta, z zeszytu do wpisów "ktoś" wyrwał jedną kartkę!
Na zdjęciu widać ładne hieroglify w stropie.
Elżbieta Imielska
Krzysztof ...........
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała /do jaskini nie wchodził/
Weronika Kucia
Grzegorz ............ - Osoba Towarzysząca
Jan Łaciak - Członek Honorowy SBB - odwiedziliśmy go po drodze przed jego domem - było miło!
Jerzy Ganszer
Stwierdzono obecność jednego latającego nietoperza.
Tutaj zdjęcia - "kliknij". Uwaga - zdjęcia można kopiować i przetwarzać w sposób dowolny.
Jaskinia czysta, z zeszytu do wpisów "ktoś" wyrwał jedną kartkę!
Na zdjęciu widać ładne hieroglify w stropie.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 04 październik 2020 22:23
2020.10.03 Jaskinia Wielka Litworowe - Sala pod Płytowcem
Napisał Jerzy Ganszer
Agnieszka Gądek
Jerzy Ganszer
Na powierzchni silny wiatr. Wyniesiono trochę śmieci, zlokalizowane "stare" śmieci - zajmie się tym Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej.
Jerzy Ganszer
Na powierzchni silny wiatr. Wyniesiono trochę śmieci, zlokalizowane "stare" śmieci - zajmie się tym Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Kamil Polański
Filip Kiszło
Bartosz Baturo
Krzysztof Borgieł
Na powierzchni wiatr powyżej 100 km/h skutecznie utrudniał nam dojście do otworu. Gdyby nie ciężkie plecaki zapewne moglibyśmy odfrunąć.
Gdy wchodziliśmy do otworu dotarła do nas grupa kursowa ze Speleoklubu Tatrzańskiego pod kierownictwem Zosi.
Akcja sprawna. Osiągnęliśmy dno w Piaskownicy II. Następnie wspólnie medytowaliśmy przez jakiś czas.
W jaskini dużo wody. Na każdej studni się lało co pozwoliło wypłukać bieliznę.
Zejście na parking równo ze zmrokiem.
Można wspomnieć, że pomimo bardzo trudnych warunków wiatrowych, turystów w Tatrach było bardzo dużo. O godzinie 7 rano było ciężko znaleźć miejsce do zaparkowania.
Filip Kiszło
Bartosz Baturo
Krzysztof Borgieł
Na powierzchni wiatr powyżej 100 km/h skutecznie utrudniał nam dojście do otworu. Gdyby nie ciężkie plecaki zapewne moglibyśmy odfrunąć.
Gdy wchodziliśmy do otworu dotarła do nas grupa kursowa ze Speleoklubu Tatrzańskiego pod kierownictwem Zosi.
Akcja sprawna. Osiągnęliśmy dno w Piaskownicy II. Następnie wspólnie medytowaliśmy przez jakiś czas.
W jaskini dużo wody. Na każdej studni się lało co pozwoliło wypłukać bieliznę.
Zejście na parking równo ze zmrokiem.
Można wspomnieć, że pomimo bardzo trudnych warunków wiatrowych, turystów w Tatrach było bardzo dużo. O godzinie 7 rano było ciężko znaleźć miejsce do zaparkowania.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Zofia Gutek + 5 kursantów ze Speleoklubu Tatrzańskiego.
Wiał wiatr. Na dole ekipa spotkała się z członkami SBB, którzy tam działali.
Wiał wiatr. Na dole ekipa spotkała się z członkami SBB, którzy tam działali.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Ewa Rutkowska
Dominika Michalska
Martyna Michalska
Kuba Binda
Łukasz Piechocki
Kazimierz Ślęk
Fabian Weber
Peter Weber
Wacław Michalski
Zdobyliśmy Gran Paradiso 4061m npm, Peter zatrzymał się nieco przed szczytem. Wyjazd z rodzinnego klanu Michalskich, przekształcił się w udaną wyprawę klubową, dołączyli panowie Weberowie z Niemiec, chłopak Dominiki z ojcem. Zrobiliśmy ładną pętlę na górę do schroniska Chabod i następnego dnia lodowcem na szczyt z figurką Madonny a powrót klasycznie przez schronisko Emmanuele. Piękna góra, cudna pogoda i widoki, świetna kompania.
Dominika Michalska
Martyna Michalska
Kuba Binda
Łukasz Piechocki
Kazimierz Ślęk
Fabian Weber
Peter Weber
Wacław Michalski
Zdobyliśmy Gran Paradiso 4061m npm, Peter zatrzymał się nieco przed szczytem. Wyjazd z rodzinnego klanu Michalskich, przekształcił się w udaną wyprawę klubową, dołączyli panowie Weberowie z Niemiec, chłopak Dominiki z ojcem. Zrobiliśmy ładną pętlę na górę do schroniska Chabod i następnego dnia lodowcem na szczyt z figurką Madonny a powrót klasycznie przez schronisko Emmanuele. Piękna góra, cudna pogoda i widoki, świetna kompania.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Gądek
Bronisław Gąsek - Osoba Towarzysząca
Pomiary jaskiń odkrytych już jakiś czas temu. Na uwagę zasługuje jaskinia Studnia na Krawędzi, która składa się w zasadzie tylko z jednej studni. Głębokość jaskini to 8,8 m. W środku wyjątkowo dużo odchodów nietoperzy. W studni na różnych poziomach odchodzą niewielkie pięterka. W jednym z nich jest szansa na dalszą kontynuację. Wrzucony kamień spada do innej studni.
Bronisław Gąsek - Osoba Towarzysząca
Pomiary jaskiń odkrytych już jakiś czas temu. Na uwagę zasługuje jaskinia Studnia na Krawędzi, która składa się w zasadzie tylko z jednej studni. Głębokość jaskini to 8,8 m. W środku wyjątkowo dużo odchodów nietoperzy. W studni na różnych poziomach odchodzą niewielkie pięterka. W jednym z nich jest szansa na dalszą kontynuację. Wrzucony kamień spada do innej studni.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jesienne wspinanie na Lechworze. Było wietrznie i przenikliwie zimno, ale Filar Lechwora i Wachówka dały nam satysfakcję z wczesnojesiennej wspinaczki.
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Paweł o.t.
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Paweł o.t.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
