Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1612)
Jerzy Ganszer
Po intensywnej eksploracji jaskinia została przedłużona z 6,5 m do 34,0 m /dane obliczył Paweł Gadek/. Określono jednocześnie głębokość - 5,7 m.
Akcja pod ziemią 4 godziny.
Plan autorstwa Pawła Gądka zostanie opublikowany w Dokumentach Internetowych na stronie Ganszera.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
2019.09.14 Jaskinia w Jaworzynie K.Bs-03.03 i Jaskinia Lodowa w Szczyrku K.Bs-04.10
Napisał Jerzy GanszerElżbieta Imielska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Jaskinia w Jaworzynie liczy 96 m. Dane zaczerpnięto z Jaskiniowej Bazy Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych - "kliknij"
Stwierdzono tam 10 Podkowców Małych - dane zostały wpisane do rejestru - "kliknij"
Wyniesiono zeszyt do wpisów - cały był zawilgocony. W przyszłości zostanie zainstalowany nowy.
Jedna osoba została ugodzona "samoistnie osuniętym głazem" - obyło się bez interwencji "służb ratowniczych"
Zwiedzano ponadto Jaskinię Lodową w Szczyrku - 32 m długości. Wyniesiono trochę śmieci ze środka i rejonu przyotworowego.
Informacje o tym wyjeździe od kilku dni był widoczny na stronie Ganszera - "kliknij". Osoby zainteresowane tego typu wyjazdami mogą kontaktować się "redaktorem strony".
Tutaj inne zdjęcia z akcji - "kliknij"
2019.09.11 Szwajcaria - Alphubel 4206 m n.p.m.
Napisał Wojciech Jasiak2019.09.05 Jaskinia w Trzech Kopcach - wycieczka
Napisał Jerzy GanszerIzabela Rosner-Manda
Elżbieta Imielska - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Bartłomiej Karas - Osoba Towarzysząca
Zbigniew Holeksa
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Agnieszka Gądek
Paweł Gądek
Wojciech Jasiak
Jerzy Ganszer
Akcja rekreacyjna - wszyscy zadowoleni. Agnieszka i Paweł zrobili nam "niesamowite" powitanie w Sali Wilczej. Zauważono jedną wantę niedawno oderwaną od stropu.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Zdjęcie wykonał Rafał Konior, który potem z Jerzym Ganszerem dotarł do zabytkowego 600 letniego cisu /w Biłej.
Wojciech Jasiak
Rafał Stańczuk - Wielkopolski Klubu Taternictwa Jaskiniowego
Asia Micherdzińska
Iza Rosner-Manda
Tomek "Prentki" Manda
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Korzystając z pięknej tatrzańskiej pogody, a zarazem końca wakacji zdecydowaliśmy się wybrać na szybką akcję do Jaskini Lodowej Litworowej. Po krótkim śnie na Polanie Rogoźniczańskiej wychodzimy. Start o godzinie 6 – chcemy uniknąć słońca i upałów na podejściu Żlebem Kobylarzowym. Udaje się : ) Po szybkim odpoczynku pod otworem wchodzimy pod ziemię. Pierwsze zjazdy jak zwykle są przyjemne. Dalsza część jaskini jednak już pokazuje, że ta akcja nie koniecznie będzie przyjemna. Tylko najmniejsze osoby bez większych problemów przechodzą przez ciasne meandry… Zacisk przed Bazyliką okazuje się nie do pokonania przez jedną osobę. Decydujemy się na wycofanie. Wracamy szybko do góry. Meandry okazują się dużo przyjemniejsze do pokonania w odwrotnym kierunku. Mimo, że nie udało nam się dojść do dna, uważam akcję za udaną. Na pewno tam wrócimy w najbliższym czasie!
2019.08.31 Nieudany atak na Grossglockner 3798
Napisał Jerzy GanszerZbigniew Grzybek
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer
Działaliśmy w oparciu o schronisko Frzherzog Johan Hütte 3545 m.
Na grani przed szczytem dopadła nas burza śnieżna i z wysokości 3748 m musieliśmy się wycofać /iskrzyły nawet te pręty zainstalowane do asekuracji/
Dzień przed nami w rejonie działała inna grupa z SBB i oni zdobyli szczyt. /Powinno być oddzielne sprawozdanie/
W schronisku spotkaliśmy sporo Polaków.
Wspaniałe widoki, ciekawe schronisko, górska groźna przygoda. Polecam wszystkim rozsądnym.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Inne techniczne uwagi zostaną zawarte w "sprawozdaniach wewnętrznych"
Suma podejść w dniu "ataku" to 1773 m.
4 Osoby Towarzyszące
W sobotnią noc wybraliśmy się na wschód słońca na Malinowską Skałę po drodze zahaczając o jaskinię Malinowską. Było Miło Polecam !
Błażej Nikiel
Przemysław Czerwiński - Sekcja Alpejska Zakładów Mięsnych Żywiec
W sprawnej i przyjemnej akcji dwudniowej, aczkolwiek przy do końca niepewnej pogodzie, zdobyto najwyższy szczyt Austrii - Wielkiego Dzwonnika 3798m npm. Podejście przez lodowiec od południa z Kals, z noclegiem w najwyżej położonym schronisku Austrii - Erzherzog Johann Hutte. Naklejono naklejki klubowe na szczycie (podstawa krzyża) oraz w schronisku.
W drodze powrotnej ciekawą graniową ferratą Murztalersteig nawiązano kontakt wzrokowy z podchodzącą lodowcem drugą grupą SBB pod przewodnictwem JG.
"Podobno jesteś na szczycie, gdy marzenia spotykają się z rzeczywistością. U mnie się spotkały. Dziękuję Zosi i Błażejowi za piękną przygodę. PC"
2019.08.3-4 Studnia szpatowców skały Rzędkowickie
Napisał Bartek GolikMarta Gandor- osoba towarzysząca
Jan Wiatr - osoba towarzysząca
Korzystając z ładnej pogody i chwili wolnego czasu wybraliśmy się na Jurę. Sobota upłynęła pod znakiem wspinaczki w skałach Rzędkowickich za to w niedzielę zjechałem na dno Studni Szpatowców.
2019.08.25 Jaskinia Genghis Khan / 2019.07.20 Jaskinia Croesus Cave (Tasmania)
Napisał Martyna MichalskaTasmania's Northern Caverneers Club:
Karen Berry
Peter Bell
Janice March
Robert Pennington
Catherine Hemley
Renee Larcher
Steve Jacobs
Doni Ditton
W dniu 20 lipca 2019 po raz kolejny po wcześniejszym skontaktowaniu się z tutejszym klubem jaskiniowym Northern Caverneers na Tasmanii skorzystałam z uprzejmości tutejszych grotołazów i wybrałam się z nimi na lokalną wyprawę. Obie jaskinie znajdują się w rejonie The Mole Creek, półtorej godziny drogi od mojego miasta Launceston. Każda z nich jest bardzo wyjątkowa, dlatego wejścia zagrodzone są kratą z kłódką, którą można jedynie otworzyć specjalnym kluczem od tutejszego parku narodowego. Dlatego tydzień wcześniej trzeba było złożyć grupowe podanie o możliwość odwiedzenia jaskini oraz musiałam zapisać się do Australian Speleological Federation. Ale może dzięki temu jeszcze mnie gdzieś zabiorą! W pobliżu znajdują się jaskinie turystyczne, ale za wejście do nich trzeba zapłacić 26$. Dlatego miałam szczęście, że tutejszy klub zabrał mnie ze sobą. Koledzy pożyczyli mi piankę, jako że pierwszą jaskinię którą odwiedziliśmy, przechodzi się wodnym korytarzem. A tutaj aktualnie jest zima i pomimo, że jest 10 stopni to odczuwalna temperatura to -2. Do Jaskini Coersus wchodzi się dosyć ciasnym wejściem i od razu nad głową można zauważyć wielkie jaskiniowe pająki , o których nakręcono tutaj nawet film. Następnie podąża się w prąd rzeki podziwiając wielkie naciekowe draperie i stalaktyty. Po 4 godzinach zaczyna nam być już zimno. Zwłaszcza, że spędziliśmy w jaskini trochę więcej czasu przez kolegą, który testował nowy aparat. Ale za to mamy dobre zdjęcia!
Kolejna jaskinia, do której wybraliśmy się w poprzedni weekend to Genghis Khan. Trochę mniejsza ~3godzin, z niczym nie da się jej porównać. Do otworu wejściowego podchodzi się tylko 15 minut, ale trudno byłoby go znaleźć bez obeznanej osoby. Nie ma widocznej ścieżki, tylko trzeba przechodzić przez zarośnięty "bush" jak mówią lokalsi. Nikt się tutaj raczej nie śpieszy... Na początku trzeba zawiesić 3m taśmę, aby zejść do pierwszej salki (oczywiście z pająkami). Dalsza cześć jest raczej horyzontalna. Przechodzi się do większej, imponującej komnaty, gdzie z sufitu zwisają dochodzące nawet do 3 metrów delikatne rurki naciekowe. Z tej sali rozchodzą się mniejsze korytarze w przynajmniej czterech kierunkach, ale całość dałoby się przejść w godzinę. Miło było jednak spędzić więcej czasu i popodziwiać co ta jaskinia ma do zaoferowania. Bardzo różnorodne nacieki, formacje i zwłaszcza przyciągające uwagę śnieżnobiałe heliktyty. Niektóre wyglądające jak śnieżne kulki, inne porastające stalaktyty tworząc coś na kształt choinek. Ta jaskinia znalazła się na mojej liście top 5!
Więcej...
Janusz Fujak - Babiogórski Park Narodowy
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer
Zwiedzanie jaskini. Nad otworem ładne hieroglify. Paweł stwierdził możliwość dalszej eksploracji.
Tutaj kilka zdjęć z akcji - "kliknij"
2019.08.17 Zadni Mnich 2172 m. wspinaczka + wycieczka
Napisał Jerzy GanszerPaweł Gądek
Rafał Stańczuk - Wielkopolski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia 'turystyczna'
Grupa zasadnicza pokonała 26,5 kilometrów i ponad 1900 m przewyższenia. Pokonano trasę: Łysa Polana, Morskie Oko, Zadni Mnich, Przełęcz Szpiglasowa, Przęłecz Kozia, Kuźnice. Piękna wycieczka. Działano w oparciu o Polanę Rogoźniczańska.
Zadni Mnich - piękna skała, godna wyjazdu.
Paweł na Przełęczy Spiglasowej dołączył do Bronisława, zdobył Szpiglasowy Wierch i razem zeszli przez Pięć Stawów do parkingu.
Tutaj kilka zdjęć z akcji - "kliknij"
