Sprawozdania (4893)
2019.12.14 Jaskinia Czarna - wyjazd kursowy (grupa 1)
Napisał Tomek KochelMateusz Handzlik
Mateusz Dudek
Antoni Dudek
Grzegorz Więcek
Magdalena Prochalska
Tomasz Kochel
Byliśmy w Jaskini Czarnej. Dotarliśmy do Partii Królewskich. Jedliśmy świąteczny barszcz czerwony jak u mamy, kisiel i herbatę o smaku barszczu czerwonego i kisielu. Do wyboru był kisiel truskawkowy i owoce leśne. Grzesiek nie był zdecydowany który chce. Po chwili skupienia Grzesiek dokonał wyboru i wybrał owoce leśne. Potem i tak zjedliśmy kisiel truskawkowy.
Pozdrawiamy drugą ekipę, która będzie tam za tydzień!
Dodatkowe informacje
- Galeria Galeria
2019.12.14 Ekstrema(lny) Trawers Czarnej
Napisał Rafał WojtkielewiczPaulina Kulpa
Kamil Oślizło
Rafał Wojtkielewicz
Celem wyjścia był trawers głównego ciągu jaskini Czarnej od otworu głównego, do północnego, osiągając jednocześnie jej ekstrema - najniżej i najwyżej położony punkt. Odwiedziliśmy partie Techuby osiągając minimum -163m oraz partie Wawelskie, gdzie zajduje się najwyżej położony punkt +141m.
Po wyjściu przywitała nas piękna zima i dużo śniegu ;)
Zdjęcia Trawers Czarnej
2019.12.14 - VIII Piknik Organizacji Pozarządowych
Napisał Tomasz StryczekAga Gądek
Gabriel Franecki
Wojtek Jasiak
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Bartek Golik
Kuba Krajewski
Ela Imielska
Mieliśmy przyjemność zaprezentować nasz klub na Pikniku Organizacji Pozarządowych,
który odbył się w C.H. Gemini Park Bielsko Biała.
Na stoisku można było zapoznać się ze sprzętem grotołaza, a co 20 min odbywał się pokaz wchodzenia i zjazdu po linie.
Dodatkowo zaprezentowane były zdjęcia z naszej działalności oraz filmy z wypraw.
Dla dzieci przewidzieliśmy mini konkursy min. wiązanie węzłów, quizy.
Dziękuję klubowiczom, którzy byli i pomagali w organizacji tego wydarzenia.
Martyna Michalska
Alan Jackson
Ben Armstrong
Stephen Fordyce
David Butler
Gabriel Kinzler
Niggly Cave najgłębsza jaskinia Australii -395m. Część systemu Junee Florentine w parku Mount Field. Odkryta w 1990 roku przez Nicka & Ly, którzy to nazwali ją od połączenia swoich imion Niggly. Około 12 km jaskini z czego 5 odkryty w przeciągu ostatnich 4 lat przez grupę 12 grotołazów z klubu Southern Tasmanian Caverneers. Najgłębszy komin ma ponad 190m nazwano go The Black Super Giant. W maju 2019 Stephen Fordyce, Alan Jackson, Gabriel Kinzler, Serena Williams odkryli połączenie z Growling Swallet.
Nasza wyprawa rozpoczęła się w czwartek 12.12.2019. Pierwsza grupa wyjechała rano, a ja razem z Alanem dotarliśmy późnym popołudniem po półtora godzinnej jeździe z Hobart do miasteczka Maydena najbliżej położonego parku Mount Field. Do otworu trudno dostać się bez kogoś kto zna drogę, gdyż trzeba przedzierać się przez Tasmański las deszczowy, pokonując dosyć spore powalone drzewa. Alan jako botanik z wykształcenia douczył mnie pokazując mi wszystkie rodzaje tutejszych paproci. Weszliśmy do jaskini około godziny 8, aby być na bazie po trzech godzinach. Rozkładam płachty i łóżko. Tutaj spędzę kolejne 3 noce. Pobudka niezbyt wcześnie rano, zaczynamy wspinaczkę. Przejście wąskimi pasażami do tyrolki nad wodospadem, gdzie przez pożyczony sprzęt popełniam błąd i jadę na zbyt długiej lonży. To plusy i minusy podróżowania bez własnego sprzętu. Na szczęście tyrolka nie była zbyt długa i udaje mi się przeciągnąć się na rękach na drugą stronę. Następnie przechodzimy przez dosyć ciasny pasaż Wietnamski i dochodzimy do skrzyżowania Atlantis. W jednym ze strumieni chłopaki dzień wcześniej umieścili swoją nową zabawkę, czyli detektor barwnika, który wcześniej wypuścili w innej jaskini Boulder Jenga. Magiczne światła pokazują nam, że istnieje prawdopodobieństwo, że te dwie jaskinie też są połączone.
Ben i Gabriel poprowadzili nową drogę nad partiami Atlantis i odkryli nowe pionowe partie jaskini. W tym samym czasie Steve przenurkował północno-zachodnią część jaskini. 15 godzin trudnego techniczne nurkowania. 4 wąskie syfony na głębokości -350m przez nieznane partie. Przyznam, że po tym jak wróciliśmy na bazę, a Steve długo nie wracał z samotnej wyprawy miałam już przed oczami najczarniejsze wizje. Dlatego nikt się nawet nie zdenerwował, gdy o północy obudził nas piosenką o ptakach.
Następnego dnia planem jest wycieczka do Mother of Gods, ale jak się okazuje przez dłuższą niepogodę na Tasmanii partie te są zalane. Dlatego postanowiliśmy odhaczyć parę zadań z listy i sprawdzić kolejne korytarze. Razem skończyło się na około 750 m nowo odkrytych partii jaskini. Czterodniowy biwak w jaskini to dotychczas najdłuższy na jakim byłam. Szczegółowa organizacja, lista zadań, nowe zabawki technologiczne, bardzo dobra znajomość jaskini i nawet dopracowany system toaletowy świadczą o tym, że chłopaki nie robią tego pierwszy raz, a projekt Niggly Cave jest prawie na ukończeniu.
Wyszliśmy w niedzielę 14.12.2019 zmęczeni i szczęśliwi, że jednak coś udało się odkryć. Przyznam, że wspinaczka kominem 190m dała mi w kość, zwłaszcza, że dotychczasowe jaskinie, w których byłam na Tasmanii nie były aż tak wymagające. Przy wyjściu korytarz Tiger Tooth z wystającymi twardszymi kamieniami wydaje si ciągnąć w nieskończoność i zapewnił mi ramiona niebieskie od ilości siniaków przez co może niekoniecznie pojawię się na plaży na święta, albo w sumie czemu nie! ?
Jerzy Pukowski - zabezpieczenie
Jerzy Ganszer
Jedno z ciekawszych niepoważnych pomysłów, które będziemy pamiętali długo!
2019.12.12 Akcja narciarska od gondoli na Małe Skrzyczne
Napisał Jerzy Ganszer2019.12.08 Puchar 12 Wzniesień - Gaiki w Beskidzie Małym
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Czasy słabe, na górze trochę lodu /powinno być - zamarzniętej wody/. Na zdjęciu widać metę. Trasę wiele lat temu ustanowił Wacław Michalski. Przypominam, że członkowie Klubu mogą startować na każdej trasie indywidualnie. Poniżej wyciąg z regulaminu.
Regulamin od 2020 r
Uwzględnia się tylko najlepsze czasy danego zawodnika w danym sezonie /roku/! Stronę prowadzi Jerzy Ganszer. Obliczenia po sezonie wykonuje Paweł Kasperkiewicz - do niego również należy interpretacja poniższego regulaminu.
Punktowane są najlepsze podbiegi danego zawodnika w sezonie. Oddzielnie akcje piesze i narciarskie. Istnieje podział na kobiety i mężczyźni.Za pojawienie się na starcie i przekroczenie "linii" dostaje się 50 punktów. Każdy mierzy sobie sam czas - najlepiej z dokładnością do setnych sekundy. Kierujemy się uczciwością. Za 1 miejsce na danej trasie otrzymuje się 100 punktów, za drugie 99 itp. nie można dostać mniej niż 50 punktów.
Na wniosek Błażeja Nikla złożonym już w 2017 r od 2020 nie trzeba będzie składać sprawozdań. Osoby z poza klubu będą mogły również samodzielnie startować. Od 2020 r wprowadza się "wewnętrzny" Puchar Członków Speleoklubu Bielsko-Biała
2019.12.07 P12W - Male Skrzyczne - akcja narciarska
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Było zimowo! Zjazd na sam dół do Soliska. Widzieliśmy świeczki w miejscu gdzie dom wyleciał w powietrze i zginęło tam 8 osób!
Więcej...
Zjechałam trasą do głównej gondoli jest lepsza
Pozdrawiam Zosia
2019.12.06 Beskid Mały - wyjazd Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Napisał Jerzy GanszerTomasz Kochel
Jerzy Pukowski
Jan Jastrzębski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Zbadaliśmy okopy niemieckie nie opisane przez Dominika i Marcina Kasprzaków w książce - Niemieckie fortyfikacje lini b2 z lat 1944-45. Okopy są dość dobrze zachowane, znajdują się na północ od Przegibka. Autorzy książki znają już te okopy, czyli formalnie nic nowego nie wnieśliśmy! A potem pojechaliśmy do "podziemi w rejonie zapory w Porąbce - w załączeniu zdjęcia - "kliknij"
2019.12.05 Spotkanie przedświąteczne SBB w Galicji
Napisał Jerzy GanszerChwała Zdzisławowi za organizację!
Szczegóły w sprawozdaniach wewnętrznych.
Jest dobrze - potrafimy ze sobą rozmawiać!
Poniższą treść napisali wszyscy, a przepisała Magdalena - chwała jej!
____
Opowiadanie wigilijne
Dawno, dawno temu w domu pełnym uśmiechu i przedświątecznej radości rodzina skrzatów wypiekała świąteczne ciasteczka śpiewając gwiazdkowe piosenki.
Śpiewały i śpiewały ale święty miał tego dosyć, ponieważ zamiast produkować najróżniejsze zabawki dla dzieci z całego świata to śpiewają i obżerają się ciachami. Za karę Mikołaj zakleił usta plastrem i zrzucił im mnóstwo zabawek i pudełeczek, do których miały pakować prezenty .. i zero zajadania.
Skrzaty robiły co Mikołaj kazał i płakały.
Rozpoczęły strajk. By obalić władzę Mikołaja dogadały się z dziadem Mrozem i wyruszyły do Rosji.
Przeprawa była ciężka -40˚C. Brody im zamarzły ale serca miały gorące.
Gdy przedzierały się przez tundrę do skrzatów przyłączyło się stado pijanych białych niedźwiedzi, mówiących tylko po rosyjsku.
Biały niedźwiedź pomyślał: Kałmucja jest ładna republiką. Znajdziemy żonę dla Mikołaja.
Skrzatom bardzo się to spodobało i pobiegły do tundry szukać ukrytej w dziupli wielkiego drzewa przemądrzałej i sprytnej jędzy.
Jędza zgodziła się omotać św. Mikołaja bo bardzo lubiła sprowadzać świętych na manowce.
Biedny Mikołaj nie spodziewał się ataku znienacka od przebiegłego prestidigitatora, który był wspólnikiem nad wyraz przebiegłej jędzy.
A TERAZ KOCHANE DZIECI POCAŁUJCIE MIKOŁAJA W CZOŁO
Dał się omotać jędzy a nawet robił jej prezenty, ale nie przewidział finału.
Potem jak zwykle bywa w takich związkach mieli dużo Mikołajków.
A mikołajki były bardzo mądrymi dziećmi i mimo wszystko kochały swoich rodziców.
Niestety, niefortunnie zapisały się do speleoklubu…
