Zofia Gutek
Jerzy Ganszer

100 przed Soliskiem zdjęliśmy narty. Warunki u góry coraz lepsze. Następna akcja za tydzień. Było zimno! 
Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Dariusz Rozmus nanosi wszystkie obiekty jaskiniowe na mapę - Tutaj można to zobaczyć - "kliknij". Zwrócił mi uwagę, że jeden obiekt jest " w wodzie". Pojechałem zrobiłem namiar GPS na nowo i powinno być lepiej. Zdjęcie wykonałem nad obiektem, bo było dużo wody w jeziorze i bałem się wpaść do wody.
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Przy dobrej (rzadko spotykanej)pogodzie zdobyliśmy najwyższy szczyt Irlandii Carrauntoohill 1040m.Ciepło,brak śniegu ,piękne góry w hrabstwie Kerry.


poniedziałek, 02 grudzień 2019 10:01

2019.12.01 P12W - Golgota i eksploracja

Napisał
Jerzy Ganszer

W Beskidach trochę śniegu. Spróbowano sprawdzić stary obiekt jaskiniowy eksplorowany przez Lubomira Zawieruchę i Wieczorka i innych. Otwór znajdował się na trasie orczyka powyżej Golgoty. Obiekt miał ok. 10 m. Usytuowanie jest zaznaczone na planie. Może komuś zechce się do niego wejść.   Tutaj zdjęcia z tym planem - "kliknij"
poniedziałek, 02 grudzień 2019 09:24

2019.12.01 Kasprowy Wierch

Napisał
Zofia Gutek

Zielonym szlakiem tam i spowrotem
Do góry 1h50min
W dół 1h10min
czwartek, 05 grudzień 2019 12:20

2019.11.30 Tasmania Growling Swallet

Napisał

Zdjęcia Richard Bugg : https://richardbugg.zenfolio.com/p314679785

Team 4

Martyna Michalska
Gabriel Kinzler – prowadzący moją grupę
Greg Tunnock
Liz McCutcheon
Catherine Hemley
Richard Bugg
Chris Sharples – Southern Tasmanian Caverneers prezes
Cathie & Dave Plowman – Northern Tasmanian Caverneers prezes
Alan Jackson - organizator
Stephen Fordyce
Karina Anders
Janice March
Steve Jacobs
Bob Pennington
Plus 39 innych grotołazów z Tasmanii oraz z klubu z Victorii, Adelaide i Uniwersyteckiego Klubu z Melbourne.

Jaskinia Growling Swallet ( czyli Gruchającej Jaskółki) to obecnie najgłębsza jaskinia w Australii (395 metrów). Może ktoś słyszał, że dokładnie w miesiąc mojego przyjazdu na Tasmanię tutejsi koledzy nurkowie/grotołazi odnaleźli połączenie między jaskiniami Niggly i Growling Swallet Cave nadając temu systemowi miano najgłębszego w Australii. Poszukiwania połączenia trwały od początku XX wieku, a nurek Stephen Fordyce musiał przepłynąć ponad 250 metrów horyzontalnie i 12 metrów pionowo, aby je odnaleźć. Jaskinia  znajduje się w Parku Narodowym Mt Field w systemie Junee-Florentine wraz z około 600 innych jaskiń, wieloma jeszcze nieodkrytymi.

Głównym celem tej wyprawy były ćwiczenia z ratownictwa jaskiniowego. Dopiero co przeprowadziłam się na lato do Hobart i ledwie skontaktowałam się z tutejszym klubem STC (znowu z pomocą klubu NTC z Launceston) i już miałam szczęście załapać się na wielkie wydarzenie przygotowywane od zeszłego roku. Myśląc „ćwiczenia z ratownictwa” miałam obraz w głowie wiszenia na linach i doszkalania się z technik używania bloczków. Jednak okazał się to być dużo dłuższy dzień niż przypuszczałam.. A jako, że była to sobota to nie byłam super wyspana.

Przybyło 51 osób grotołazów, medyków i nawet doszkalała się policja. Organizacyjnie jestem pod wrażeniem, głównie zasługą tego jest Alan Jackson, który podzielił nas na grupy i rozdał wszystkim mapki z zaznaczoną stacją i rozpis tego, co mniej więcej mamy zrobić, a prowadzący grupy już wiedzieli resztę. Każda grupa miała także radio do komunikowania się i zdawania raportów z bazą na powierzchni, która wszystko notowała.

Weszliśmy o godzinie 11 rano, a wyszliśmy o północy. Przeszliśmy przez International Chamber oraz partie zwane Cascades, aby dotrzeć do miejsca, które mój team miał przygotować do ćwiczeń.  Partie głębiej nazwano Glowworm Chamber ze względu na święcące w ciemności robaki, które głównie przesiadują na suficie. Jest to bardzo ciekawe zjawisko, gdyż robaki te niczym pająki zastawiają długie nici, a ich odwłoki świecą na zielono, aby przyciągnąć pożywienie. Magia!

Trochę było zimno, bo czekaliśmy w wodzie, aż wszyscy skończą przygotowywać swoje stanowiska. I w końcu Chris Sharples prezes (ufając swoim kolegom z klubu) zgłosił się jako ochotnik, do wyniesienia go na noszach z dna 350 metrowej jaskini. Nigdy nie mogłam sobie wyobrazić jak wygląda akcja ratunkowa, ale po tym weekendzie już wiem wszystko! Abstrakcyjny obraz 50 osób zajmujących się jedną osoba na noszach i wciąż pomimo przygotowań i krótkiej odległości od otworu do samochodów i tak zajęło nam to 12 godzin. Aż strach myśleć o prawdziwym wypadku..

Mam marzenie, aby zorganizować takie ćwiczenie w naszym klubie :)

Stefan Mizera - Weteran
Teresa Mizera - gospodyni
Aniela Klassek
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Wspominano stare czasy. Dziękujemy gospodarzom za bardzo miłe przyjęcie.
Katarzyna Lena Koprowska
Bartłomiej Golik
Jerzy Ganszer

Na powierzchni wiatr. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"

P
oniżej opowiadanie Leny:  
To kapitalna historia, której nie da się zamknąć w jednym słowie.
Beata Burdynowska chciała wyciągnąć Jerzego Ganszera na jeden dzień w Tatry. Aby było mało chodzenia, ale aby była też jaskinia, padło na dwóch Śpiących Rycerzy.
W międzyczasie dzwonię do Prymuli w sprawie jakieś książki, a on mi na to, że idzie we środę z Beatą do dziury i jak mam czas i ochotę to zaprasza. Mam, oczywiście że mam. Więc się przyłączam.

We wtorek w klubie spotykam Bartka Golika i z głupia pytam:
-Co jutro robisz?
-Chyba nic - odpowiada mi Bartek.
-Więc idziesz z nami do dziury - stwierdzam zdaniem nie znoszącym sprzeciwu.
-No to ok, idę. No bo co Bartek mógł odpowiedzieć?

Tylko że w międzyczasie wycofała się pomysłodawczyni ? Której z tego miejsca dziękujemy za inspirację i wesołą przechadzkę.
 
niedziela, 24 listopad 2019 23:22

2019.11.24 Godula

Napisał
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Za namową Gabriela Franeckiego, który “odkrył” to miejsce, dotarliśmy do starego kamieniołomu pod górą Godula, w Czechach 15km za Cieszynem, zatem jakieś 40 minut od Bielska. Stare wyrobisko jest stabilne, stanowi miejsce wycieczek, ale przede wszystkim skały są obite ringami i posiadają opisane drogi wspinaczkowe. Samochód zostawia się w rejonie miejscowości Komorni Lhotka, a pod skałki jest kilka minut marszu. Skały nadają się również na nasze treningi jaskiniowe. Polecamy !
niedziela, 24 listopad 2019 23:28

2019.11.23-24 Jaskinia Wielka Litworowa

Napisał

Lolo
Ewa Rutkowska
Jerzy Ganszer

Działano w Partiach Waldiego i w Sali pod  Płytowcem. Na powierzchni zima. W jaskini w początkowej części trawersu poniżej I Pięćdziesiątki wielki zawał /naturalny, lub wywołany przez kogoś/ - można dostać się "bezpieczniej" do trawersu zjeżdżając z góry z tym, że należy posiadać line dłuższą o ok. 8 metrów. Są tam trzy plakietki stałe /?/. Wyniesiono trochę śmieci - opis akcji na stronie Biura do Spraw Odśmiecania Wielkiej Litworowej - "kliknij" 

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"