Jaskinie i wyprawy (1536)
2014.05.10-11 XXV wyjazd dla Weteranów Taternictwa Jaskiniowego - Jaskinia Knehynia - Barania Góra
Napisał Michał Ganszer1 - Jan Dunat - Weteran /Kapituła/
2 - Zofia Gutek - Weteran /Kapituła/ - Speleoklub Bielsko-Biała
3 - Stefan Mizera - Weteran /Kapituła/
4 - Jerzy Niepsuj - Weteran /Kapituła/
5 - Jerzy Urbański - Weteran /Kapituła/
6 - Jerzy Pukowski - Weteran /Kapituła/ - Speleoklub Bielsko-Biała
7 - Jerzy Ganszer - Weteran /Kapituła/ - Speleoklub Bielsko-Biała
8 - Beata Burdynowska - Weteran
9 - Włodzimierz Matejuk - Weteran - Speleoklub Dąbrowa Górnicza
10 - Beata Michalska-Kasperkiewicz - Weteran - Speleoklub Bielsko-Biała
11 - Jadwiga Micherdzińska - Weteran - Speleoklub Bielsko-Biała
12 - Damian Szołtysik - Weteran - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
13 - Teresa Szołtysik - Weteran - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
14 - Waldemar Wowro - Weteran - Speleoklub Dąbrowa Górnicza
15 - Robert Ginglas - Koneser - Prezes Grupy Koneserów
16 - Jakub Krajewski - Speleoklub Bielsko-Biała
18 - Honorata Kaczmarek - Speleoklub Bielsko-Biała
19 - Joanna Micherdzińska - Osoba Towarzysząca
20 - Błażej Nikiel - Speleoklub Bielsko-Biała
21 - Josef Slacai - Speleoklub Orcus Bohumin
22 - Malwina Burdynowska - Osoba Towarzysząca
23 - Paweł Kasperkiewicz - Speleoklub Bielsko-Biała
24 - Teresa Mizera - Koneser
Spotkanie poświęcono nieżyjącemu naszemu Koledze Janowi Adamusowi "Zupie"!
Pod przewodnictwem Josefa Slacai zwiedziliśmy Jaskinię Knehynię w Beskidzie Morawsko-Śląskim. Większość z nas miała okazję zjechać 10 m studnią.
Do grona Koneserów została dokooptowana Teresa Mizera - gratulacje!
W schronisku pod Baranią Górą odbyły się uroczyste obchody - przemówienia, zdjęcia, degustacje, tańce. Dziękujemy kierownikowi schroniska Bartoszowi Kalinowskiemu z Klubu Alpinistycznego Grupy Beskidzkiej GOPR za umożliwienie pokazania zdjęć i za dobra muzykę.
Dziękujemy Jerzemu Urbańskiemu za wykład o kawie i za poczęstunek wszystkich tym dobrym trunkiem specjalnie przyrządzonym przez niego.
Z powodu napiętego programu podczas spotkania nie dokooptowano następnej osoby do Kapituły. Zostanie to uzupełnione podczas następnego wyjazdu.
W drugim dniu - większość ekipy zwiedzała Jaskinię w Grzybie K.Bs-02.07, oraz jaz wodny na Wisełce.
Należy dodać, że podczas obrad do ekipy dotarł SMS z gratulacjami od Weterana Wita Dokupila ze Speleoklubu Bobry Żagań.
2014.05.09-11 Jaskinie: Złomisk, Staniszowska Wielka, Rura
Napisał Michał GanszerWacław Michalski
Katarzyna Szczerba
Zdzisław Grebl
Zofia Skrudlik
Sławek Zagórski - STJ KW Kraków
Peter Holoubek - Speleoklub Nicolaus
Janko - Speleoklub Nicolaus
Klaudiusz Stępień
Kamil Oślizło
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
Agnieszka Wróbel
Kursowo wyruszyliśmy w Niżne Tatry do doliny Jańskiej, gdzie ugościł nas Speleoklub Nicolaus z Liptowskiego Mikulasza.
W sobotę rano wraz ze Sławkiem ruszyliśmy do jaskini Złomisk, a wieczorem do Staniszowskiej Wielkiej - obie zrobiły na nas duże wrażenie.
Niedzielę wraz z Peterem i Jankiem poświęciliśmy na eksplorację jaskini Rura skąd wytargano 108 wiader urobku, a Zdzisek zrobił bardzo dużo kilometrów na rowerze.
Adam Marcinków
Pozdrawiam z Ipoh z Malezji. Dzisiaj odwiedzilem dwie jaskinie pełniące funkcje chinskich świątyń. Sam Poh Tong gdzie zrobiłem 51m przewyższenia miedzy otworem dolnym a górnym i ciekawszą Perak Tong gdzie miedzy otworami było 32m przewyzszenia.
Honorata Kaczmarek - grupa wsparcia
Tomasz Kliza
Grzegorz Majka
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Ponadto zwiedzano "okoliczne ciekawostki". Przy jaskini w Trzech Kopcach było 4 ludzi.
Krol złapał 10 ! kleszczy.
2014.04.26 Jaskinia Salmopolska - eksploracja
Napisał Michał GanszerSebastian Potok
Jakub Krajewski
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Po kilkugodzinnej intensywnej eksploracji jaskinię udało nam się przedłużyć o dwa metry. W tej chwili obiekt liczy 193 m. Istnieje możliwość dalszej eksploracji.
Piotr Smoczyński
Aleksandra ................. - Osoba Towarzyszaca
Monika ..................... - Osoba Towarzysząca
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Podjęto próbę odnalezienia Jaskini Wisielców, należy sądzić, że mimo znalezienia bramy skalnej - nie udało się nam. Patrz: Materiały Sympozjalne 2013 /Rudnicki, Sobczyk/ i Jaskinie 39 /2005/ /Górny, Szerelewicz/.
Zwiedzano Jaskinię Wielkanocną - były tam podkowce małe.
Zdobyto Okiennik Wielki w Skarżycach "kominem północnym"
Zwiedzano zamek w Siewierzu
2014.04.12 Wisła Czarne, akcja rowerowa, eksploracja, inwentaryzacja, zdobycie Baraniej Góry
Napisał Michał GanszerJakub Krajewski
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Splanowano nowy obiekt jaskiniowy - Schron Stary Skład Kruchy w Wiśle Czarne K.Bs-02.184 - dł. 2,3 m i gł. 1,7 m.
Splanowano znany obiekt jaskiniowy - Jaskinia Stary Skład Kruchy w Wiśle Czarne K.Bs-02.174 - dł. 39 m i gł. 7,5 m. Akcja trwała prawie dwie godziny, potargany kombinezon - nadano dwie nazwy ciekawszym korytarzom (od imion zdobywców). Poprzednia szacowana długość wynosiła 3,5 m. Jaskinia godna wysiłku, lecz dość niebezpieczna, ze względu na "niestabilność budowy". Otwór nie zachęca do wchodzenia i nikt się nie spodziewał, że tego tam tyle będzie.
Wszystkie dane zostały już zamieszczone w Bazie Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych.
Następnie ja i Kuba na rowerach zdobyliśmy Barania Górę, na której było trochę śniegu, a potem Kubie odkręciło się koło i co pewien czas przykręcał.
Proszę Państwa, zapraszamy na tego typu ciekawe eksploracyjne akcje!
Damian Szołtysik - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Jerzy Ganszer
To była akcja z serii "rekreacja jaskiniowa". Ekipa dotarła przez "stare dno" do Kaskad za Hydrozagadką w Nowych Partiach Bielskich. Na Biwaku spotkaliśmy się z naszymi kursantami pod kierownictwem Wacława Michalskiego. Oni byli przy Maglu, a cztery osoby dotarły na dno Litworowej, czyli doszli do Elektromagla osiągając głębokość - 354 m.
Wyniesiono dość sporo starych śmieci. Do akcji wynoszenia /należy sądzić/ dołączyły się dwie osoby z Wałbrzycha, które w tym czasie działały w jaskini.
Zdjęcia - link
Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Marta Kamińska - Osoba Towarzysząca
Jacek Kamiński
Pippin - Canis lupus familiaris - pies jaskiniowo-powierzchniowy
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Z aut wysiedliśmy w Brennej, w głębi dzikiej i zapomnianej przez cywilizację doliny potoku Leśnica. Bajkowym Szlakiem Utopca podążyliśmy na Grabową. Jak informuje umieszczona na grzbiecie plansza: "Widok stąd był obłędny zawsze, to i Utopcowi nie było szkoda wychodzić z potoka, żeby przejść ten kawałek leśną drogą i dotrzeć do szczytu. Ludzie mówią, że kiedyś mieszkała tu czarownica." Podobno raz do roku wyłazi ze swej kryjówki, by przespacerować się w towarzystwie turystów. "Kto wtedy wiedźmę rozpozna i zgadnie jej imię, temu przepowie przyszłość." I my tę wiedźmę na Grabowej spotkaliśmy, lecz nikt z nas nie miał odwagi wymówić jej imienia. Może i dobrze! Na grzbiecie skręciliśmy w prawo. Niespodzianka: okazało się, że nie działa Chata na Grabowej, za to obok jest wielki plac budowy. Jeśli wierzyć tablicy, Unia Europejska współfinansuje powstający tu "Ogród Bajek".
Poszliśmy dalej w kierunku Przełęczy Salmopolskiej, jednak po drodze nastąpiła niespodziewana przerwa, ponieważ odkryliśmy zupełnie nowy obiekt jaskiniowy. Młodzież rzuciła się w wir eksploracji powierzchniowej - link. Sprawa jest rozwojowa...
Główną atrakcją dnia była Jaskinia Salmopolska K.Bs-04.23. Podczas gdy Pippin z jedną z mam pilnowali dobytku, reszta ekipy zeszła pod ziemię. Zwiedziliśmy niemałą część głównego ciągu, stwierdzając obecność pająków oraz nietoperza, który niczym się nie przejmował i smacznie przespał nasze odwiedziny. Potem był piknik nad otworem.
Ruszyliśmy w stronę Jawierznego, boulderując korzeniowo, a także nadal eksplorując powierzchniowo. Szlak przez Smerekowiec i Gościejów doprowadził nas do Trzech Kopców Wiślańskich. W panoramicznym schronisku smoka Telesfora skusiliśmy się na żurek i naprawdę dobry bigos.
Piesza pętla została domknięta przez Gronik - klimatycznym odcinkiem kombinowanym, a pod koniec wręcz ciut przekombinowanym. Młodzież miała okazję pochaszczować w wymagającym terenie.
Na finał żeńska część rodziny Jacka dała chwytający za serce pokaz zdolności wokalnych.
Więcej...
Adam Marcinków
Sprawozdanie zastępcze napisane na podstawie http://blogmarcinkow.wordpress.com/ , za zgodą i aprobata autora.
"Zjadłem zupę pomidorową jako późne śniadanie, zostawiłem plecak i poszedłem na górę Kala Patthar będącą dobrym pkt. widokowym Mt. Everestu. Po ok. 1,5 godz. osiągnąłem szczyt o wys. 5550m."
2014.03.23 Jaskinia Salmopolska - eksploracja "z deską"
Napisał Michał GanszerJerzy Koczur
Jerzy Pukowski
Rafał Konior
Katarzyna Konior - Osoba Towarzysząca - grupa wspomagająca
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer
Stwierdzono obecność jednego Podkowca Małego. Przy pomocy deski podjęto próbę wejścia w nowy teren, lecz nie udało się nam to. Próby zostaną wznowione.
Pod kierownictwem Prezesa Jerzego Pukowskiego wykonano pomiary mające za zadanie określić deniwelację jaskini. Szczegóły niebawem zostaną umieszczone w "działach beskidzkich" na stronie Ganszera.
Robert Bereta
Wiewiór - Były Członek Klubu
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sebastian Korczyk
W Dolinie Kościeliskiej trafiliśmy w sam środek intensywnych prac związanych z likwidacją szkód po huraganie. Mijaliśmy mnóstwo przygotowanych do transportu pni. W sprzątaniu drewna pomagają Słowacy. Energicznym krokiem dotarliśmy na Polanę Pisaną, gdzie panowała już iście wiosenna aura: zza chmur jakby przeświecało słońce, a trawę pod lasem zdobiły pierwsze krokusy.
Nieco później, będąc w połowie podejścia do otworu, usłyszeliśmy gdzieś za plecami tajemniczy, donośny i przeciągły łoskot, który nie przypominał ani lawiny śnieżnej, ani odgłosów wydawanych przez maszyny leśne. Przywodził na myśl raczej obryw skalny bądź solidną lawinę kamienną.
Pod samą jaskinią spotkaliśmy kurs z "Nocka", który podobnie jak my planował trawers. Niebawem zjawili się jeszcze koledzy ze Speleoklubu Tatrzańskiego - ich celem były Tehuby. Rudzka ekipa kursowa weszła jako pierwsza (później, pod ziemią, nasze trajektorie co jakiś czas miały się zbiegać). Jako że przybywało chmur i z chwili na chwilę wzmagał się wiatr, też szybko zniknęliśmy w otworze. Na zdjęciu: Marcin Freindorf (z lewej strony kadru) w stanie pobudzenia werbalnego i podwyższonej gotowości przedakcyjnej.
Ani się spostrzegliśmy, jak wylądowaliśmy nad Szmaragdem, gdzie trzech z nas zrealizowało nagły kaprys i w celach poznawczo-zaliczeniowych zjechało na dno Studni Smoluchowskiego. Gdyby ktoś też zechciał się tam pofatygować, informujemy, że po drodze są odcinki usiane luźnym rumoszem skalnym i trzeba uważać, aby nie sturlać kamieni na głowy towarzyszy znajdujących się niżej.
Podkreślmy, że mimo zachęcających okoliczności przyrody (spokojna plaża nad szmaragdową tonią), przedstawiciel KKTJ nie podgrzewał żywności (ani wówczas, ani w ogóle podczas całej akcji). Tej soboty wybrał styl bardziej wyczynowy, oparty na wykorzystaniu zestawu zimnych naleśników.
Za Ślimakiem nastąpił drugi (po Smoluchu) bonusowy punkt programu, czyli (nie do końca zamierzone, choć warte zachodu) zwiedzanie Białego Labiryntu. Wyszliśmy (albo wyjechaliśmy) zeń oblepieni białą mazią. Po zjeździe na linie z Brązowego Progu znaleźliśmy się w Sali św. Bernarda.
Meanderek powyżej Progu Latających Want krył niespodziankę, czyli nawiany na spąg... śnieg. Kiedy pełzaliśmy końcową, najwęższą częścią korytarzyka, zacinało w oczy białymi płatkami, zaś na powierzchni powitała nas piękna tatrzańska zima. No cóż, lepiej późno niż wcale. Spadło tyle śniegu, że dolny, niezaporęczowany odcinek stoku nad Halą Upłaz musieliśmy pokonać d...zjeżdżając (slalom między drzewami wymagał wyjątkowej czujności).
Na wyjeździe panowała serdeczna, niezobowiązująca atmosfera. Momenty skupienia i refleksji splatały się w jedną, harmonijną całość z ożywioną dyskusją oraz wokalnymi partiami solowymi.
Niniejsze sprawozdanie byłoby niepełne, gdybym nie podzielił się kilkoma bon motami i aforyzmami Roberta. Przytaczam tylko te mniej dosadne (w formie strawnej dla Masowego Czytelnika):
................................................
.....................................!
...................................................................................................................
...............................................................
Kolega z KKTJ również trzymał intelektualną formę. Z właściwą sobie swadą sypał hasłami i dowcipami - oto próbka tego dość specyficznego humoru (w złagodzonej wersji):
...............................................................
- ...................................?
- .................................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dodajmy, że to i tak chyba najbardziej obyczajny i najmniej obrazoburczy cytat z jego sobotniej wiązanki.
Jerzy Ganszer
Zwiedzano jaskinię. Stwierdzono obecność trzech podkowców małych. Dane wpisano w tym miejscu - link.
W jaskini jacyś nieodpowiedzialni ludzie pozostawili dużą ilość świeczek na podstawie aluminiowej.
Na zdjęciu: "pracująca skała".
