Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1536)

Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Piotr Wiewióra

W tegorocznej ekspedycji wzięło udział 31 grotołazów z Ukrainy, Polski (WKTJ,KAGB), Rosji, Włoch, oraz Izraela. Naszej dwójce niestety z powodów czasowych udało się znieść kapustę tylko na -1000.

Gabriela Gajny - BCK
Jerzy Ganszer

W wyśmienitym stylu pokonano drogę. Wspaniałe widoki! Wykonano sporo zdjęć. A potem zwiedzaliśmy okoliczne stawy. 

czwartek, 31 lipiec 2014 23:53

2014.07.31 Jaskinia Salmopolska

Napisał

Grzegorz Klassek - grupa wspomagająca
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Mieliśmy przyjemność działać z naszym pierwszym prezesem. Na polu lało, w jaskini lało. W środku łowiliśmy "rybę". Wykonano trochę porządków. Wszyscy zadowoleni. Mamy trochę nowych metrów. Więcej szczegółów w dziale "Jaskinia Salmopolska" na stronie Ganszera - jaskinia dalej "tworzy historię". 

Belgowie:

Justin Devleminck

Gery Berghmans

Mirjana Jakic

Polacy:

Wacław Michalski

Kuba Krajewski

Zofia Skrudlik

Zbigniew Grzybek

Martyna Michalska BKA

Magda Piechówka BKA

W drugim dniu pobytu we Francji Belgowie zabrali nas do bardzo ciekawej jaskini.  Zaczęło się od 40 metrowej studni . Podnosząc metalową klapę z wnętrza wyleciała chmara komarów utrudniająca nieco zjazd w dół. Po pozostawieniu całego sprzętu pod studnią, gdzie można było podziwiać licznie występujące salamandry plamiste, wyruszyliśmy dalej w głąb jaskini. Naszą drogę wyznaczała rzeka. Na początku woda sięgała nam jedynie do kolan lecz w miarę poruszania się do przodu poziom się podnosił. Trudnością na drodze okazał się niby niewielki wodospad, ale trzeba było się obejść go górą zapierając się rękami. W pewnym momencie wyprawa jaskiniowa przemieniła się w przejście małego kanionu. Okazało się, że i tak mieliśmy szczęście, ponieważ nasi przyjaciele Belgowie będąc tu wcześniej w najlepszym przypadku mieli wodę do pasa. Udało nam się dojść do końca jaskini, a nawet część grupy zwiedziła boczne korytarze. Wyjście pomimo pesymistycznych wizji poszło gładko. Grupa miała na tyle energii, żeby wieczorem zwiedzić jeszcze małe muzeum geologiczno-paleontologiczne oraz miejscowość w, której zlokalizowana jest baza francuskich speleologów.

Belgowie:

Justin Devleminck

Gery Berghmans

Mirjana Jakic

Polacy:

Wacław Michalski

Kuba Krajewski

Zofia Skrudlik

Zbigniew Grzybek

Wyprawa klubowa przeniosła się z Ambly w Belgii do bazy speleologicznej „ Maison Lorraine de la Speleologie” w miejscowości Lisle-en Rigault we Francji. Jesteśmy pod wrażeniem warunków jakie zastaliśmy tutaj, tzn bazy dydaktycznej i noclegowej.

Dzisiaj po śniadaniu pojechaliśmy do nieczynnego podziemnego kamieniołomu, w którym odkryto w czasie wydobywania budulca kilka jaskiń . Akcja jaskiniowa prowadzona była przez dwie równoległe grupy, aby przyspieszyć akcje jaskiniową i każdy mógł zjechać do obu jaskiń. Jaskinie bardzo obszerne z pięknymi szatami naciekowymi.  Dojście połączone ze zwiedzaniem kamieniołomu, które zrobiło na nas duże wrażenie. Obiekty są zamknięte, nawet posiadając klucze  do wejście było możliwe tylko po powiadomieniu miejscowej policji.

Na bazę wróciliśmy wieczorem, gdzie dzięki naszym wspaniałym dziewczynom czekała na nas  kolacja wraz z wieloma niespodziankami J .

poniedziałek, 28 lipiec 2014 19:15

2014.07.27 Stanisławski na Kościelcu

Napisał

Tomasz Piasecki  - Klub Wysokogórski  Warszawa
Paweł Lewandowski  - Stanisławski na Kościelcu
Dorota Piasecka - Stanisławski na Kościelcu
Zofia Gutek

wstaliśmy o 3.30, by zdążyć na kolejkę na Kasprowy W. na 7.00 / wyjechała o 10 min wcześniej/
z Bielska na Pol. Rogoźniczańską jechaliśmy 1godz i 35 min

niczym kanioning pokonaliśmy Komin Świerza
i zdążyliśmy przed kolejną porcją deszczu

Belgowie:

Justin Devleminck

Benoit Devleminck

Cedric Steenhout

Gery Berghmans

Miriana Jakic

                                                                                                                               

Polacy:

Wacław Michalski

Zofia Skrudlik

Klaudiusz Stępień

Gabriela Król

Jerzy Pukowski

 

 

Dzisiejsza jaskinia, ostatnia z belgijskich, miała być łatwa. Znajduje się ona w miejscowości Rochefort 11km od naszej bazy. Ogromny otwór wejściowy szybko przeszedł w plątaninę korytarzy przypominających nasze tektoniczne beskidzkie dziury. Jako iż obok przebiega rzeka, przeto przez jaskinię często przepływa woda niosąc mnóstwo śmieci. W pewnym momencie więc nasi belgijscy towarzysze utknęli w miejscu nie mogąc znaleźć przejścia, dzięki któremu nie musielibyśmy wracać po własnych śladach. Wacławowi to oczekiwanie tak się znużyło, że zaczął myszkować po okolicznych przesmykach. I w pewnym momencie usłyszeliśmy: „Wacek found way!”. Czynem tym zdobył wyrazy głębokiego uznania wśród belgijskich grotołazów. Przejście było tak atrakcyjne, że usłyszeliśmy pełen entuzjazmu głos samego Prezesa: „Wacek! I po co żeś to znalazł!”. Jeszcze tylko przejście przez mały syfonik zawsze pełen wody którą Belgowie uprzejmie nam wyczerpali, i mogliśmy przeciskać się znowu przez pełne otoczaków Roulement a Billes. Na koniec czyszczenie sprzętu w rzece.

Aleksandra Chruściel - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Krzysztof Banot - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Jerzy Ganszer

Dziękujemy za u życzenie lin z Rudzkiego Klubu Grotołazów "Nocek", po których sprawnie poruszaliśmy się. Celem nadrzędnym było znalezienie zagubionej roli Patzla w Nowych Partiach Bielskich - operacja udała się! Akcja jaskiniowa trwała 5,25 godz.

Przeprowadzono rekonesans zaśmiecenia jaskini - wyszło dość dobrze. Po ostatnich akcjach wielu grup a Polski zaobserwowano kilka drobnych papierków. Z Sali Pod Płytowcem wynieśliśmy resztki depozytu "śmieciowego"- czyli jest czysto!  Szczegóły akcji są przedstawione na stronie Biura Do Spraw Odśmiecania Jaskini Wielkiej Litworowej.

A potem spaliśmy na Polanie Rogoźniczańskiej, gdzie Ewa Libera ze Speleoklubu Dąbrowa Górnicza pokazywała pingwiny!  i zrobiła widoczne zdjęcie.  

Belgowie:

Justin Devleminck

Benoit Devleminck

Cedric Steenhout

Gery Berghmans                                                                                             

Polacy:

Jakub Krajewski

Klaudiusz Stępień

Jerzy Pukowski

Zbigniew Grzybek

 

Nieopodal wioski Aywaille kolega Benoit zaparkował busa na podwórku miejscowego gospodarza, pomiędzy ciągnikiem, grabiarką a oborą z krowami. Niedaleko jaskini. Gdy doszliśmy do ponoru małego potoczku okazał się on wejściem do tej jaskini. Jej odkrywcy stwierdzili, że dopóki ją eksplorują to nie udostępnią planów. Zwiedzaliśmy więc na „czuja”. Po kilku zjazdach na linie Prezes i Zbyszek się wycofali gdyż jeden zacisk nie chciał ich puścić. Dalej było błoto. Dużo błota. Ale i obszerna galeria z rewelacyjną szatą naciekową. Po wyjściu byliśmy tak utytłani, że od razu się czyściliśmy w potoczku zwracając jaskini to co z niej wynieśliśmy.

Belgowie:

Gery Berghmans

Justin Devleminck

Johny Honorez

Marc Honorez

Cedric Steenhout

Polacy:

Wacław Michalski

Jakub Krajewski

Klaudiusz Stępień

Zofia Skrudlik

Dzisiaj RESEAU DE FRENES w miejscowości Lustin. Przeciorali nas strasznie po trzy poziomowej jaskini, z wodą, zaciskami i pięknym naciekiem w kształcie bociana. Daliśmy radę i na dodatek wszyscy zadowoleni. Na koniec dnia wielka biesiada, kiełbaski, zapienkanka z zienniaków i rozmowy. Jutro znowu idziemy do dziury.