Jaskinie i wyprawy (1605)
Fili Pukmiel
Adam Jakubczyk
Zawodnik Speleoklub Bobry Żagań:
Paweł Dumański
Grupa wspierająca (kibice, ultras ;) SBB )
Joanna Micherdzińska
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Marzena - Osoba Towarzysząca
Kibice Bobrów:
Franciszek Kramek
Daniel Oleksy
Adam Majger
Kadzielnia. Speleomistrzostwa. I dwa Wspaniałe Kluby: Speleoklub Bobry z Żagania i Speleoklub Bielsko-Biała, od dziesięcioleci zaprzyjaźnione ze sobą, wspólnie działające na wielu wyjazdach i wyprawach: w Polsce, w Alpach i na całym świecie. Dziś spotkaliśmy się, by wspólnie uczestniczyć w corocznych Speleomistrzostwach, organizowanych w tym roku przez Speleoklub Świętokrzyski na Kadzielni - tutaj wielki ukłon i podziękowania dla Gospodarzy za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy.
Bielsko reprezentowało dwóch zawodników: Filip i Adam. Bobry reprezentował Paweł. Sportowe zmagania, jakże ważne dla naszej Społeczności, dla utrzymania Sportu, ale przede wszystkim ważne towarzysko, dla utrzymania naszej współpracy międzyklubowej i kontaktów między ludźmi. Zawodnikom kibicowali członkowie i sympatycy SBB i Bobrów: Asia, Murzyn, Marzenka, Franek, Adam, Daniel. Wyniki są istotne, ale najważniejsze są spotkania. Bielsko z Żaganiem znowu razem działają w Alpach, znowu spotykają się na imprezach klubowych i sportowych, i to są sytuacje, które najbardziej cieszą.
Pamiętajcie!
Z nami warto się spotykać.
Warto z nami jeździć!
Piotr „Kudłaty" Gawlas
2026.05.22-24 Wyjazd dla Weteranów Taternictwa Jaskiniowego nr 36 - Ryczów
Napisał Jerzy GanszerZarejestrowano 34 uczestników.
Obszerne sprawozdanie jest w tym miejscu - https://jaskinie.bialy-orzel.com.pl/weterani.htm /będzie jeszcze ewoluowało/.
"Wzorem Cezara Kaliguli ze starożytnego Rzymu, który "swojego" konia awansował na senatora, grupa Weteranów awansowała Bejke do zaszczytu noszenia tytułu Weterana."
Sprawozdanie można kopiować, przetwarzać i publikować!
Dziękujemy wszystkim za przybycie.
Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
Miłosz Ryguła - Osoba Towarzysząca
Julia Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Julia Mihwa - Osoba Towarzysząca
Radosław Jędrzejczyk
Tego dnia zdecydowaliśmy się zabrać znajomych na małą wycieczkę w Beskidy. Dzięki porannej porze i nieprzyjemnej, deszczowej pogodzie bez problemu parkujemy na Przełęczy Salmopolskiej i ruszamy w drogę. Na pierwszy ogień klasyk — Jaskinia Malinowska (K.Bs-03.31).
Szybko schodzimy po drabinie i klamrach, po czym ruszamy przez galerię i zygzakujący korytarz. Celem jest zawalisko w koncowej części jaskini. Przechodzimy tutaj w schodzące w dół (stosunkowo łatwe) zaciskowe szczelinki i z niesmakiem stwierdzamy, iż szczeliny praktycznie całkowicie się tutaj zamykają. Wspinamy się więc ku górze, docierając do rzadko odwiedzanego przez turystów piętra zawaliskowej części. Poruszając się nim w stronę Galerii, wychodzimy na półkę w środkowej części szczeliny. Znaleźć można tutaj ciekawe, żółte nacieki, a pojedynczy podkowiec wybrał to miejsce na swój całodzienny sen.
Wracamy jednak na dół, aby zbadać korytarze i szczeliny ciągnące się w przeciwną stronę od wejścia do jaskini. Schodzimy do szczelin, a w jednej z końcowych znajdujemy zacisk, który wraca do sali z charakterystyczną, długą półką, wychodząc w jej dnie. Jest jednak stosunkowo trudny i zostaje pokonany tylko przez dwie osoby z zespołu.
Po wyjściu i obiedzie na Przełęczy (mają tutaj wyborny żurek w chlebie) wyruszamy odwiedzić, za zgodą jej obecnego eksploratora, Pawła Gądka, Jaskinię Artefaktów (K.Bs-03.232). Na dnie studni wejściowej kwitnie życie — pająki, żuki, dziwny biały ślimak, a także wyjątkowo dorodna żaba (ropucha?), która zadomowiła się tutaj już chyba na dobre. Docieramy do (obecnie) końcowej sali. Powrót stwarza pewne trudności mniej doświadczonej części zespołu — ciasnota i zmęczenie nie sprzyjają umiejętnościom wspinaczkowym — koniec końców jednak wszyscy docierają na powierzchnię.
W drodze powrotnej rzucamy jeszcze okiem na Szczelinę Wytrwałych (K.Bs-03.230), która niedawno została przysypana drzewami z wycinki drzew. Z ulgą stwierdzamy, że otwór nie jest jednak zasypany.
2026.05.15-17 Szkolenie z kartowania jaskiń w Wojcieszowie
Napisał Maciej JeziorskiKatarzyna Więckowska
Bartosz Brzezinka
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Filip Pukmiel
Arkadiusz Turek
Maciej Jeziorski
Speleoklub "Bobry" Żagań
Speleoclub Wrocław
W dniach 15–17 maja odbyło się szkolenie z kartowania jaskiń połączone z przygotowaniem do tegorocznej wyprawy eksploracyjnej w austriacki masyw Tennengebirge. Miejscem szkolenia była baza Bobrów w Wojcieszowie.
W piątek rozpoczęliśmy od wykładów, a wieczorem odbyła się pozaprogramowa wycieczka do nowo odkrytej, nienazwanej jeszcze jaskini. Dziura okazała się na tyle brudna, ciasna, i wymagająca, że wróciliśmy pokryci błotem od stóp do głów o drugiej w nocy.
W sobotę odbywały się ćwiczenia praktyczne z obsługi BRIC5 i kartografii w Jaskini Nowej, a w niedzielę kontynuowaliśmy zajęcia w Jaskini Pajęczej. Na zakończenie naszego pobytu w Wojcieszowie udaliśmy się do pobliskiego kamieniołomu Miłek, aby obejrzeć sektory wspinaczkowe.
Jerzy Pukowski - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer
Dotarto na gł. - 100 m. W jaskini leje się! W górach zima.
Zaproszenie na akcję było na stronie - P.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
---------
Poniżej takie drobne uzupełnienia
- wiał zimny wiatr
- były problemy z odnalezieniem i dojściem do otworu, ze względu na nadmiar sniegu
- Zosia zdobyła Kopę Kondracką, Jerzy P. działał niżej
- u Śliwy bardzo tłusty żurek
- na Orawie zaobserwowano "moje" - takie wysokie wiechy
- w dolinie kaczeńce i prymule
- na zdjęciu zaznaczono otwór
2026.05.09 Jubileuszowe 25 Rozpoczęcie Sezonu Speleoklubu Bielsko-Biała
Napisał Jerzy GanszerPaweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Beta Michalska-Kasperkiewicz
Agnieszka Krawczyk
Beata Piątek - Speleoklub Olkusz
Grzegorz Wilk - Osoba Towarzysząca
Paweł Kopeć - Osoba Towarzysząca
Błażej Nikiel
Tomasz Kochel
Bartłomiej Golik
Marta Gandor-Golik - Ochotnicza Straż Pożarna Bestwina
Zbigniew Grzybek
Teodor Grzybek - Klub Sportowy "Sprint"
Anna Pacia - Speleoklub Olkusz
Tomasz Pacia - Speleoklub Olkusz
Mariusz Wilk - Katowicki Klub Speleologiczny
Łukasz Piechocki
-- pies suka Perbi
-- pies suka Bejke
Radosław Kasprowski - Ghostbikers Będzin
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Anna Stolarczyk - historyczka z Bystrej
Maria
Milan - Osoba Towarzysząca
Mariola Matuszny - Polski Klub Alpejski
Witos Łukasz - Polski Klub Alpejski
Jerzy Ganszer
W pierwszej fazie wyjazdu do Jaskini Ostrej były ponadto osoby:
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Piotr Zarzycki - Osoba Towarzysząca
Patrycja Zarzycka - Osoba Towarzysząca
Pola Zarzycka - Osoba Towarzysząca
Odbyło się wejście do kilku obiektów jaskiniowych. W terenie odbył się wykład i trening z technik kanioningowych. Zwiedzaliśmy skałki beskidzkie. Wieczorem piękne gwiazdy.
Wszyscy zadowoleni.
W przyszłym roku spotykamy się trochę w innym miejscu.
W lesie znaleźliśmy dwie butelki /Biały Bocian/, które zostały zniesione.
Ekipa powinna popracować nad zabraniem mniejszej ilości gratów!
Dziękujemy za przybycie!
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Artur Suwała-Pikania
Ania Pawlik
Iwona Pośpiech
Maciej Filipecki
Tomasz Motoszko
Tomasz Grzegrzułka
Wacek Michalski
Jowita Kubica
Weekendowe wyjście do Jaskinia pod Wantą przebiegło w bardzo dobrej atmosferze i przy dobrej pogodzie. Podejście do otworu jaskini było w miarę przyjemne. Trasa miejscami wymagała większego wysiłku, jednak cała grupa poruszała się sprawnie i bez problemów. Po drodze podziwialiśmy piękne widoki zwłaszcza jak zaczęło kropić :)
Przejście samej jaskini okazało się ciekawe, ale momentami również wymagające. W niektórych miejscach należało ostrożnie schodzić po śliskich wantach.
Całe wyjście przebiegło bezpiecznie i bez większych trudności. Na pewno wyjście można zaliczyć do udanych i pozwoliło nam ono zdobyć kolejne doświadczenie jaskiniowe.
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
To była akcja "dla szerokich mas społecznych - za darmo"
Spotkaliśmy pięciu grotołazów z Morawskiego Krasu.
W górach sporo ludzi, na Skrzycznem trochę śniegu, w oddali Tatry.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Znajduje się na zboczach góry “Psalidi” w pobliżu miejscowości Kalithies. Jaskinia z wieloma naciekami, znaleziska archeologiczne wskazują że była zamieszkana od czasów neolitu. Dojście do jaskini dość wymagające.
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
+ osoba towarzysząca
Trzy osoby weszły do jaskini. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Więcej...
2026.04.26 Akcja eksploracyjna w Jaskini Egzotycznej
Napisał Jerzy GanszerRoman Czarnecki - Weteran
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Ewa Rutkowska
Łukasz Kosiński
Klaudia Pyrtek - Osoba Towarzysząca
Błażej Nikiel
Honorata "Honka" Kaczmarek - Były Członek Klubu
Jan Gayda - Speleoklub Exotic
Sebastian Sochacki - Osoba Towarzysząca
Paweł Sojka - Osoba Towarzysząca
Radomir Wichłacz - Speleoklub Exotic
Mariusz Wilk Katowicki Klub Speleologiczny
Jerzy Ganszer
Jaskinia bardzo ciekawa i godna wejścia. Eksplorowaliśmy kilka godzin, potem zwiedzanie. Latały kamienie!
Akcja zostanie powtórzona.
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Jerzy Ganszer
Na powierzchni zauważono w lesie stare ogrodzenie jaskini, które należy usunąć. W jaskini 4 nietoperze. Przy otworze trochę śmieci. Na powierzchni resztki śniegu. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij".
2026.04.19 Kobyla - Wyjazd kursowy (szkolenie z autoratownictwa)
Napisała Lana SvetličićBartosz Brzezinka - szef szkolenia
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka - instruktor
Wacław „Przygoda" Michalski - instruktor
Tomasz Motoszko
Daria "Zawsze-coś" Kusztelak
Iwona "Ciotka" Pośpiech
Jowita Kubica
Maciek Filipski
Artur "Młody" Suwała-Pikania
Radosław "Wycior" Jędrzejczyk
Lana "Wycior" Svetličić
Dziś na warsztat kursowy wzięto techniki autoratownictwa. Temat niezwykle ważny, gdyż w jaskini jedynie sprawna reakcja naszych kompanów może uratować nas w przypadku utraty świadomości na linie. Z tego względu warto również być osobą, która w razie wypadku będzie mogła komuś pomóc.
W (prawie) punkt dziesiąta zbiórka pod skałą Kobylą, znajdującą się w Wiśle. W dobrych nastrojach i przy słonecznej pogodzie (której nie dane było nam odczuć na skórze ze względu na zasłaniające naszą ukochaną, żarzącą się kulę plazmy skały) mogliśmy rozpocząć działania. Ładna pogoda wykurzyła jednak na zewnątrz również różne grupy wspinaczkowe, z którymi przez cały dzień dzieliliśmy obrane miejsce do ćwiczeń. Na szczęście miejsca było wystarczająco, aby rozwiesić cztery liny, na których prowadziliśmy symulowane akcje ratunkowe.
Tego dnia poznaliśmy i przećwiczyliśmy trzy techniki autoratownicze. W pierwszym poznanym przez nas wariancie osoba, która straciła przytomność, była w trakcie zjazdu, posługując się rolką STOP. Po uzyskaniu mniejszej lub większej wprawy w tym działaniu (oraz krótkiej przerwie na szybką przekąskę) przerzuciliśmy się na ćwiczenia sytuacji, w której poszkodowany był w trakcie wchodzenia po linie za pomocą płaniety oraz crolla. Manewr ten był znacznie trudniejszy w opanowaniu, jednak i jemu nie udało się pokonać dzielnych kursantów.
W trzeciej technice należało podejść do osoby poszkodowanej na drugiej linie, przypiąć ją do swojego przyrządu zjazdowego, a następnie odciąć linę, na której zawisła. Pragnę poinformować, że pomimo wielu odciętych lin, do których był w danym momencie przypięty, Murzyn żyje i ma się dobrze.
Część kursantów w chwili przerwy postanowiła również przejść Szparę w Kobylej (K.Bs-01.01), która nie stawiła większego oporu, mimo znajdującego się w niej zacisku. Ćwiczeniom towarzyszyły niemal nieustanne jęki oraz okrzyki bólu, jednak liczba (żywych) uczestników pozostała niezmienna przez cały czas szkolenia. Usatysfakcjonowani nową wiedzą i umiejętnościami, po krótkim podsumowaniu ruszyliśmy do domów.
