Dział Beskidzki
Sprawozdania (4903)
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
pies - Tora
Było ciepło! Dalej pierwsze miejsce w tym roku dzierży Beata Michalska-Kasperkiewicz!
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
pies - Tora
Było ciepło! Dalej pierwsze miejsce w tym roku dzierży Beata Michalska-Kasperkiewicz!
Dział:
Sport i turystyka
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Akcja turystyczna pod otwór Jaskini Lodowej w Szczyrku. Obiekt ma 32 m dł. w środku spora salka, lód utrzymuje się do czerwca.
Jerzy Ganszer
Akcja turystyczna pod otwór Jaskini Lodowej w Szczyrku. Obiekt ma 32 m dł. w środku spora salka, lód utrzymuje się do czerwca.
Dział:
Sport i turystyka
niedziela, 23 sierpień 2026 21:17
2026.08.22 Akcja rowerowa do Zbójnickiego Okna z Przełęczy Kocierskiej
Napisał Jerzy Ganszer
Ewa Chylaszek-Brylska - Były Człondek Klubu
Bartłomiej Brylski - Beskidzki Klub Narciarzy "Gronie" PTTK - Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
W sumie ponad 12 kilometrów po górach. Trasa dla osób rekreacyjnych. Autor dotarł do Czarnego Gronia.
Kilka zdjęć - "kliknij"
Bartłomiej Brylski - Beskidzki Klub Narciarzy "Gronie" PTTK - Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
W sumie ponad 12 kilometrów po górach. Trasa dla osób rekreacyjnych. Autor dotarł do Czarnego Gronia.
Kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Pukowski
Anna Stolarczyk - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
W jaskini 15 podkowców małych. Wejście stalowe obok wejścia zostało zamaskowane. W jaskini zaobserwowano niedopałki! Wykonano sporo zdjęć.
Tutaj zestaw zaobserwowanych nietoperzy - "kliknij"
Anna Stolarczyk - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
W jaskini 15 podkowców małych. Wejście stalowe obok wejścia zostało zamaskowane. W jaskini zaobserwowano niedopałki! Wykonano sporo zdjęć.
Tutaj zestaw zaobserwowanych nietoperzy - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 16 sierpień 2026 23:27
2026.08.15 Tatry Słowackie, Ostrva - Valentina VI+
Napisał Piotr Gawlas
Ewa Rutkowska - kierowniczka akcji
Tomasz Kochel - główny szerpa
Piotr „Kudłaty" Gawlas - robol ;)
Pogoda dopisała, od dłuższego czasu upał, cieki wodne kompletnie wyschły. W górach dużo wspinaczy. Popradzki staw urzeka swoją urodą, bliskością i łatwością podejścia, więc trudno się dziwić. Drogi wspinaczkowe na Osterwie zadbane, dobrze ubezpieczone w stałe przeloty i solidne stanowiska, i przede wszystkim jest to granit, który nie ulega, jak wapień, wyślizganiu podczas masowego wspinania.
Rozważaliśmy kilka wariantów wspinaczki. Padło na Valentinę, bo była pusta. Może ten stopień więcej odstraszał? Sąsiednia droga o której myśleliśmy, Julova, oblegana przez kilka zespołów, fajna tatrzańska piątka plus, w końcu jest sierpień, każdy chciałby ją mieć :)
Valentina, wyceniona na VI+, urzekała swą płytą na początku pierwszego wyciągu, dalej lekka załupa, by dotrzeć do stanowiska wspólnego z Julovą. I tu tłok. 4 osoby na stanie, ktoś poniżej w kolejce. Poprzedni zespół się uwinął, nam też poszło sprawnie. Kolejny wyciąg Valentiny to rajbung stromą płytą, którą kończy rumoszowaty kominek. Nad kominkiem jest szeroki gzyms i wygodny stan, wspólny tym razem z drogą Majową V+. Trzeci wyciąg Valentiny i Majowa dalej prowadzą razem, rajbungiem przez płytę, pod przewieszką i ponad nią do kolejnego, ostatniego tu stanu na czubku skalnej turniczki. Można by zrobić jeszcze wyciąg na szczyt Małej Igły w Osterwie, ale zjeżdżamy na drugą stronę do żlebu.
Żlebem kawałek podchodzimy pod Igłę w Osterwie. Jej zachodnią ścianą prowadzą dwie drogi wspinaczkowe: Aviatica VI i Matematica V+. Wspinamy Matematicę. Kolejne 3 wyciągi prowadzą nas na szczyt igły. Na szczycie tłum turystów z przewodnikiem, ale się już wycofują. Te kilka metrów kwadratowych wierzchołka nie pomieściło by tylu wspinaczy.
Zjeżdżamy z igły 28 metrów na drugą jej, wschodnią stronę, na wielki, trawiasty zachód. Zachodem tym można dojść do żlebu i dalej żlebem w stronę wierzchołka lub zejść zachodem nad skraj Zachodniej Ściany Osterwy i zjechać do podstawy ściany. Albo kolejny wspin, na szczyt Osterwy, drogą maks V, cztery krótkie 25-cio albo 2 długie, 50-cio metrowe wyciągi. Wspinamy. Na wierzchołku stajemy 20:10. Bar i kuchnię w Popradzkiej Chacie zamykają o 21:00. Biegiem więc do schroniska, gdzie udało nam się przed samym zamknięciem zjeść po misce kwaśnicy z chlebem i napić kofoli. Wyjazd zakończył się dla wszystkich sycie, wspinaczkowo i żołądkowo. Zadowoleni i zmęczeni wróciliśmy do domów.
Tomasz Kochel - główny szerpa
Piotr „Kudłaty" Gawlas - robol ;)
Pogoda dopisała, od dłuższego czasu upał, cieki wodne kompletnie wyschły. W górach dużo wspinaczy. Popradzki staw urzeka swoją urodą, bliskością i łatwością podejścia, więc trudno się dziwić. Drogi wspinaczkowe na Osterwie zadbane, dobrze ubezpieczone w stałe przeloty i solidne stanowiska, i przede wszystkim jest to granit, który nie ulega, jak wapień, wyślizganiu podczas masowego wspinania.
Rozważaliśmy kilka wariantów wspinaczki. Padło na Valentinę, bo była pusta. Może ten stopień więcej odstraszał? Sąsiednia droga o której myśleliśmy, Julova, oblegana przez kilka zespołów, fajna tatrzańska piątka plus, w końcu jest sierpień, każdy chciałby ją mieć :)
Valentina, wyceniona na VI+, urzekała swą płytą na początku pierwszego wyciągu, dalej lekka załupa, by dotrzeć do stanowiska wspólnego z Julovą. I tu tłok. 4 osoby na stanie, ktoś poniżej w kolejce. Poprzedni zespół się uwinął, nam też poszło sprawnie. Kolejny wyciąg Valentiny to rajbung stromą płytą, którą kończy rumoszowaty kominek. Nad kominkiem jest szeroki gzyms i wygodny stan, wspólny tym razem z drogą Majową V+. Trzeci wyciąg Valentiny i Majowa dalej prowadzą razem, rajbungiem przez płytę, pod przewieszką i ponad nią do kolejnego, ostatniego tu stanu na czubku skalnej turniczki. Można by zrobić jeszcze wyciąg na szczyt Małej Igły w Osterwie, ale zjeżdżamy na drugą stronę do żlebu.
Żlebem kawałek podchodzimy pod Igłę w Osterwie. Jej zachodnią ścianą prowadzą dwie drogi wspinaczkowe: Aviatica VI i Matematica V+. Wspinamy Matematicę. Kolejne 3 wyciągi prowadzą nas na szczyt igły. Na szczycie tłum turystów z przewodnikiem, ale się już wycofują. Te kilka metrów kwadratowych wierzchołka nie pomieściło by tylu wspinaczy.
Zjeżdżamy z igły 28 metrów na drugą jej, wschodnią stronę, na wielki, trawiasty zachód. Zachodem tym można dojść do żlebu i dalej żlebem w stronę wierzchołka lub zejść zachodem nad skraj Zachodniej Ściany Osterwy i zjechać do podstawy ściany. Albo kolejny wspin, na szczyt Osterwy, drogą maks V, cztery krótkie 25-cio albo 2 długie, 50-cio metrowe wyciągi. Wspinamy. Na wierzchołku stajemy 20:10. Bar i kuchnię w Popradzkiej Chacie zamykają o 21:00. Biegiem więc do schroniska, gdzie udało nam się przed samym zamknięciem zjeść po misce kwaśnicy z chlebem i napić kofoli. Wyjazd zakończył się dla wszystkich sycie, wspinaczkowo i żołądkowo. Zadowoleni i zmęczeni wróciliśmy do domów.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 17 sierpień 2026 00:26
2026.08.07-16 Włochy, Alpy Bergamskie wyjazd eksploracyjny
Napisał Jerzy Ganszer
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer /strona internetowa - "kliknij"/
Działano w oparciu o obóz jaskiniowy zorganizowany przez Włochów.
Opis wyjazdu dotyczy głównie autora.
9 sierpień - Abisso Alberto Buzio - 100 m. Czas akcji 2 godziny
10 sierpnia - Pozzo Nel Dito - 300 m. czas akcji 18 godzin
12 sierpnia - burza, zaćmienie Słońca
13 sierpnia - wielka trudna akcja eksploracyjna powierzchniowa
14 sierpnia partie wstępne Viva le Donne i zdobycie szczytu Grigna Settentrionale 2410 m - "kliknij"
Główny organizator Andrea Maconi przekazał swój autograf - będzie zarejestrowany tutaj - "kliknij"
Akcja z dnia 10 sierpnia to była 823 akcja J.G. - spis jest widoczny tutaj - "kliknij" /akcje tatrzańskie lub poza granicami Polski/
Tutaj zdjęcia z wyjazdu - "kliknij"
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer /strona internetowa - "kliknij"/
Działano w oparciu o obóz jaskiniowy zorganizowany przez Włochów.
Opis wyjazdu dotyczy głównie autora.
9 sierpień - Abisso Alberto Buzio - 100 m. Czas akcji 2 godziny
10 sierpnia - Pozzo Nel Dito - 300 m. czas akcji 18 godzin
12 sierpnia - burza, zaćmienie Słońca
13 sierpnia - wielka trudna akcja eksploracyjna powierzchniowa
14 sierpnia partie wstępne Viva le Donne i zdobycie szczytu Grigna Settentrionale 2410 m - "kliknij"
Główny organizator Andrea Maconi przekazał swój autograf - będzie zarejestrowany tutaj - "kliknij"
Akcja z dnia 10 sierpnia to była 823 akcja J.G. - spis jest widoczny tutaj - "kliknij" /akcje tatrzańskie lub poza granicami Polski/
Tutaj zdjęcia z wyjazdu - "kliknij"
Dział:
Jaskinie i wyprawy
piątek, 07 sierpień 2026 01:03
2026.08.06 Akcja turystyczna na Potrójną /Beskid Mały/
Napisał Jerzy Ganszer
Dział:
Sport i turystyka
środa, 05 sierpień 2026 23:31
2026.08.05 Wyjazd Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała do Mikuszowic
Napisał Jerzy Ganszer
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer - /strona internetowa - "kliknij"/
Kuba opowiadał o ciekawostkach historycznych. Było ok. 30 osób. Akcja ciekawa!
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer - /strona internetowa - "kliknij"/
Kuba opowiadał o ciekawostkach historycznych. Było ok. 30 osób. Akcja ciekawa!
Dział:
Sport i turystyka
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Cztery kroki do jaskini - Jaskinia Czerwony Pająk, Tennengebirge, Alpy Salzburskie, Austria
Wyprawa dopiero co się rozpoczęła. Każdemu z poprzedniego roku zostały jakieś niezakończone historie, eksploracje, niesprawdzone tematy. Jaskinie Tennengebirge nadal mają dla nas sporo zagadek, nadal mało je znamy. Mnie z zeszłego roku został niedowspinany komin nad Salą z Wantą w Jaskini Czerwony Pająk. Rok temu brakło czasu, trochę odwagi. Po całym roku przemyśleń, nastawiłem się psychicznie i sprzętowo na to wspinanie. Nie jest tego wiele, stojąc na spągu Sali z Wantą jakieś 40 metrów szacunkowo. Ale biegnie on w stronę masywu, światło znika w załamującym się kominie i kusi, choć start do wspinu kiepski, ściany dudniące ciągną kruszyzną.
Rok temu, do tego miejsca szliśmy od schroniska przez główny otwór prawie 3 godziny. Po wywspinaniu przez Tymka na poprzedniej wyprawie Pochylni Tymkowej, która doprowadziła nas do Sali z Dzwonkiem, odkryłem i odkopałem z pomocą Mundka i Tymka drugi otwór Jaskini Czerwonego Pająka. Sytuacja eksploracyjna mocno się zmieniła. Ułatwilo i przyspieszył to dojście do części rejonów eksploracyjnych w jaskini. Dodatkowo sprawiło niezłe zaskoczenie wśród ekipy eksploratorów, gdzyż otwór otworzył się w leju, którego krawędzią przechodziliśmy prawie codziennie, idąc na eksplorację Czerwonego Pająka i okolicznych jaskiń. Nikt nigdy tu nie zajrzał, nikt nigdy nie pomyślał, że to akurat tu. Historia Sali z Dzwonkiem jest również bardzo ciekawa. Pochylnia Tymkowa kończy się jakieś 40 metrów nad dnem Sali z Wantą. Dalej jest przełamanie korytarza i kolejny prożek, który doprowadza na poziom Sali z Dzwonkiem. Wspinając te partie, Tymek w pewnym momencie krzyknął, że znalazł dzwonek. Ale jaki dzwonek, skąd w jaskini dzwonek? Taki zwykły pasterski, leżał na kamieniu. Część obroży zdążyła przegnić, fragment łańcuszka, którym był dopięty przerdzewieć. W okolicy nie było jednak żadnego szkieletu ani nawet pojedynczej kostki zwierzęcia, które go nosiło. Wychodzi na to, że nie dalej, niż 150 lat temu jaskinia musiała mieć połączenie z powierzchnią, ktoś lub coś wlazło do środka, zgubiło dzwonek i wyszło a otwór z czasem uległ zawaleniu. Ten scenariusz dał mi do myślenia, że tutaj w okolicy jest drugi otwór Czerwonego Pająka.
W tym roku we wspinaniu i eksploracji komina pomagał mi Mateusz z SCW. Świetnie asekurował i asystował we wspinaczce. Komin po przełamaniu w górnych partiach zamienia się w kaskadę. Urokliwe miejsce. Świeża, lita skała, widać, że płynie tędy woda. Dalej w górę prowadzi korytarzyk z dużą ilością rumoszu i zaklinowaną na środku dużą wantą. Niestety kończy się zagruzowanym oknem o kształcie soczewki. W górnym korytarzu jest jeszcze jedno dosyć wąskie okno, do którego nikt nie wchodził. Całość komina po pomiarach to niecałe pięćdziesiąt metrów, ale dołożył do całkowitej deniwelacji jaskini +3,5 metra. Komin otrzymał nazwę Komina Kudłatych Myśli a kaskada Mateuszowym Korytarzem.
Jaskinia Czerwony Pająk leży w pobliżu dwóch dużych jaskiń: Jaskini pod Modrzewiem i Jaskini Śnieżne Korki. Część korytarzy jaskiń pokrywa się na jednej szczelinie, odległość jest wprawdzie dosyć duża, około 60 metrów, ale jest brana pod uwagę możliwość połączenia tych jaskiń w jeden system. Dało by to ładny wynik w długości systemu i całkiem ładną deniwelację. I prędzej czy później ktoś to zrobi.
Cztery kroki do jaskini - Jaskinia Czerwony Pająk, Tennengebirge, Alpy Salzburskie, Austria
Wyprawa dopiero co się rozpoczęła. Każdemu z poprzedniego roku zostały jakieś niezakończone historie, eksploracje, niesprawdzone tematy. Jaskinie Tennengebirge nadal mają dla nas sporo zagadek, nadal mało je znamy. Mnie z zeszłego roku został niedowspinany komin nad Salą z Wantą w Jaskini Czerwony Pająk. Rok temu brakło czasu, trochę odwagi. Po całym roku przemyśleń, nastawiłem się psychicznie i sprzętowo na to wspinanie. Nie jest tego wiele, stojąc na spągu Sali z Wantą jakieś 40 metrów szacunkowo. Ale biegnie on w stronę masywu, światło znika w załamującym się kominie i kusi, choć start do wspinu kiepski, ściany dudniące ciągną kruszyzną.
Rok temu, do tego miejsca szliśmy od schroniska przez główny otwór prawie 3 godziny. Po wywspinaniu przez Tymka na poprzedniej wyprawie Pochylni Tymkowej, która doprowadziła nas do Sali z Dzwonkiem, odkryłem i odkopałem z pomocą Mundka i Tymka drugi otwór Jaskini Czerwonego Pająka. Sytuacja eksploracyjna mocno się zmieniła. Ułatwilo i przyspieszył to dojście do części rejonów eksploracyjnych w jaskini. Dodatkowo sprawiło niezłe zaskoczenie wśród ekipy eksploratorów, gdzyż otwór otworzył się w leju, którego krawędzią przechodziliśmy prawie codziennie, idąc na eksplorację Czerwonego Pająka i okolicznych jaskiń. Nikt nigdy tu nie zajrzał, nikt nigdy nie pomyślał, że to akurat tu. Historia Sali z Dzwonkiem jest również bardzo ciekawa. Pochylnia Tymkowa kończy się jakieś 40 metrów nad dnem Sali z Wantą. Dalej jest przełamanie korytarza i kolejny prożek, który doprowadza na poziom Sali z Dzwonkiem. Wspinając te partie, Tymek w pewnym momencie krzyknął, że znalazł dzwonek. Ale jaki dzwonek, skąd w jaskini dzwonek? Taki zwykły pasterski, leżał na kamieniu. Część obroży zdążyła przegnić, fragment łańcuszka, którym był dopięty przerdzewieć. W okolicy nie było jednak żadnego szkieletu ani nawet pojedynczej kostki zwierzęcia, które go nosiło. Wychodzi na to, że nie dalej, niż 150 lat temu jaskinia musiała mieć połączenie z powierzchnią, ktoś lub coś wlazło do środka, zgubiło dzwonek i wyszło a otwór z czasem uległ zawaleniu. Ten scenariusz dał mi do myślenia, że tutaj w okolicy jest drugi otwór Czerwonego Pająka.
W tym roku we wspinaniu i eksploracji komina pomagał mi Mateusz z SCW. Świetnie asekurował i asystował we wspinaczce. Komin po przełamaniu w górnych partiach zamienia się w kaskadę. Urokliwe miejsce. Świeża, lita skała, widać, że płynie tędy woda. Dalej w górę prowadzi korytarzyk z dużą ilością rumoszu i zaklinowaną na środku dużą wantą. Niestety kończy się zagruzowanym oknem o kształcie soczewki. W górnym korytarzu jest jeszcze jedno dosyć wąskie okno, do którego nikt nie wchodził. Całość komina po pomiarach to niecałe pięćdziesiąt metrów, ale dołożył do całkowitej deniwelacji jaskini +3,5 metra. Komin otrzymał nazwę Komina Kudłatych Myśli a kaskada Mateuszowym Korytarzem.
Jaskinia Czerwony Pająk leży w pobliżu dwóch dużych jaskiń: Jaskini pod Modrzewiem i Jaskini Śnieżne Korki. Część korytarzy jaskiń pokrywa się na jednej szczelinie, odległość jest wprawdzie dosyć duża, około 60 metrów, ale jest brana pod uwagę możliwość połączenia tych jaskiń w jeden system. Dało by to ładny wynik w długości systemu i całkiem ładną deniwelację. I prędzej czy później ktoś to zrobi.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
środa, 26 sierpień 2026 18:26
2026.08.01-22 Tennengebirge - Wyprawa Eksploracyjna
Napisał Piotr Gawlas
Speleoklub Bielsko-Biała reprezentowali:
Małgorzata Błaszczyk
Katarzyna Wiąckiewicz
Bartosz Brzezinka - K.N.
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Tymoteusz Siedloczek - K.N.
Maciej „Jezio" Jeziorski
Arkadiusz Turek
Filip Pukmiel
Piotr „Kudłaty" Gawlas K.N.
Jak co roku Speleoklub Bielsko-Biała wraz ze Speleoklubem Bobry z Żagania i Speleo Club Wrocław spotkali się na wyprawie eksploracyjnej w Tennengebirge w Alpach Salzburskich. Było sportowo, było odkrywczo, było imprezowo-gitarowo, ciepło, gwarnie, kulinarnie.
Odkryte zostało trochę nowych sal i korytarzy jaskiniowych, eksplorowano powierzchnię, pieszo i dronem z powietrza. Pełen raport zostanie przygotowany przez Kierownika Franka i dostępny na oficjalnej stronie KTJ PZA.
Zapraszamy klubowiczów do udziału w wyprawie w przyszłym roku.
Małgorzata Błaszczyk
Katarzyna Wiąckiewicz
Bartosz Brzezinka - K.N.
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Tymoteusz Siedloczek - K.N.
Maciej „Jezio" Jeziorski
Arkadiusz Turek
Filip Pukmiel
Piotr „Kudłaty" Gawlas K.N.
Jak co roku Speleoklub Bielsko-Biała wraz ze Speleoklubem Bobry z Żagania i Speleo Club Wrocław spotkali się na wyprawie eksploracyjnej w Tennengebirge w Alpach Salzburskich. Było sportowo, było odkrywczo, było imprezowo-gitarowo, ciepło, gwarnie, kulinarnie.
Odkryte zostało trochę nowych sal i korytarzy jaskiniowych, eksplorowano powierzchnię, pieszo i dronem z powietrza. Pełen raport zostanie przygotowany przez Kierownika Franka i dostępny na oficjalnej stronie KTJ PZA.
Zapraszamy klubowiczów do udziału w wyprawie w przyszłym roku.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
sobota, 01 sierpień 2026 22:05
2026.08.01 Akcja eksploracyjna w rejonie Ostrego i Muronki
Napisał Jerzy Ganszer
Łukasz Owczarzak
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer - /strona internetowa - kliknij/
Dotarliśmy do nowego obiektu /na zdjęciu/, który od pewnego czasu eksploruje Łukasz Owczarzak, obecnie ma 3 m, ale będzie więcej. Należy wspomnieć, że Paweł Gadek obiektowi się już "przyglądał" we wcześniejszym okresie. Po konsultacji nadano nazwę: Jaskinia Owcza w Ostrym K.Bs-02.273. Można wspomnieć, że przy otworze jest wyczuwalny przewiew.
Potem ekipa skierowała się do Parchatego Schronu I K.Bs-02.197 - tam jest dość wygodne miejsce na nocleg dla dwóch osób!
Potem przeszliśmy przez grań docierając do największych skałek - strome nieznane nam.
Akcja 18 kilometrów, potem kąpiel w chłodnej rzece.
Informacja o akcji była na SBB wyjazdy.
Łukasz został dopisany do "Wiadomości dodatkowych".
Tutaj trochę zdjęć "kliknij".
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer - /strona internetowa - kliknij/
Dotarliśmy do nowego obiektu /na zdjęciu/, który od pewnego czasu eksploruje Łukasz Owczarzak, obecnie ma 3 m, ale będzie więcej. Należy wspomnieć, że Paweł Gadek obiektowi się już "przyglądał" we wcześniejszym okresie. Po konsultacji nadano nazwę: Jaskinia Owcza w Ostrym K.Bs-02.273. Można wspomnieć, że przy otworze jest wyczuwalny przewiew.
Potem ekipa skierowała się do Parchatego Schronu I K.Bs-02.197 - tam jest dość wygodne miejsce na nocleg dla dwóch osób!
Potem przeszliśmy przez grań docierając do największych skałek - strome nieznane nam.
Akcja 18 kilometrów, potem kąpiel w chłodnej rzece.
Informacja o akcji była na SBB wyjazdy.
Łukasz został dopisany do "Wiadomości dodatkowych".
Tutaj trochę zdjęć "kliknij".
Dział:
Sport i turystyka
Karolina Barciszewska-Kozioł
Anna Pawlik
W piątek wybrałyśmy się na przejście jednej z najpiękniejszych grani Tatr Zachodnich – ze Spalonej przez Rohacze, Wołowiec i Rakoń. Ze względu na późny wyjazd z Bielska, spowodowany obowiązkami, na szlaku pojawiłyśmy się dopiero około godziny 9:30. Aby zwiększyć szanse na zrealizowanie całej zaplanowanej trasy, skorzystałyśmy z kolejki krzesełkowej ze Spalonej, dzięki czemu zaoszczędziłyśmy czas i mogłyśmy rozpocząć wędrówkę z wyższej wysokości.
Anna Pawlik
W piątek wybrałyśmy się na przejście jednej z najpiękniejszych grani Tatr Zachodnich – ze Spalonej przez Rohacze, Wołowiec i Rakoń. Ze względu na późny wyjazd z Bielska, spowodowany obowiązkami, na szlaku pojawiłyśmy się dopiero około godziny 9:30. Aby zwiększyć szanse na zrealizowanie całej zaplanowanej trasy, skorzystałyśmy z kolejki krzesełkowej ze Spalonej, dzięki czemu zaoszczędziłyśmy czas i mogłyśmy rozpocząć wędrówkę z wyższej wysokości.
Od samego rana towarzyszyła nam piękna, słoneczna pogoda, która wynagradzała niezwykłymi widokami panujący tego dnia upał. Skały były tak mocno nagrzane, że miejscami granit wręcz parzył.
Po wyjeździe kolejką ruszyłyśmy czerwonym szlakiem, mijając kolejno Predný Salatín, Brestovą (1932 m), Salatín (2048 m), Baníkov (2178 m) oraz Hrubą Kopę (2166 m). W planach miałyśmy dalsze przejście przez Trzy Kopy, Smutną Przełęcz, Płaczliwe, oba Rohacze, Wołowiec i Rakoń, a następnie zejście z Zadniej Przełęczy zielonym szlakiem do Tatliakowej Chaty.
Miałyśmy szczęście obserwować kilka kozic, w tym małą koziczkę, która spokojnie przebywała w pobliżu szlaku.
Niestety, już na szczycie Hrubej Kopy pogoda zaczęła się gwałtownie zmieniać. Pojawiły się nad nami pierwsze grzmoty oraz lekki deszczyk. Ze względu na bezpieczeństwo podjęłyśmy decyzję o natychmiastowym opuszczeniu grani. Szybko "przebiegłyśmy" przez Trzy Kopy, a następnie z Płaczliwej Przełęczy już w strugach deszczu i przy grzmotach niebieskim szlakiem do Smutnej Doliny. Podczas zejścia w deszczu ukazała się przepiękna, podwójna tęcza, która rozciągała się tuż za naszym niedokończonym celem – Rohaczami.
Choć tym razem nie udało się zrealizować całego planu i zdobyć Rohaczy, Wołowca oraz Rakonia, wyjście było bardzo udane. Rohacze, Wołowiec i Rakoń muszą poczekać na nas do zaś :)
Dział:
Sport i turystyka
piątek, 31 lipiec 2026 10:42
2026.07.30 Akcja rowerowa do schroniska pod Barania Górą
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer - /strona internetowa - kliknij/
1 osoba towarzysząca
Szarcula - szlak Habsburgów - schronisko - zjazd do Wisły Czarne. 14,8 kilometra. Piękny zjazd, piękne widoki.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer - /strona internetowa - kliknij/
1 osoba towarzysząca
Szarcula - szlak Habsburgów - schronisko - zjazd do Wisły Czarne. 14,8 kilometra. Piękny zjazd, piękne widoki.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
wtorek, 28 lipiec 2026 22:50
2026.07.28 Czechy - rejon Ołomunca - Jaskinia Podkowa i Mladecka
Napisał Jerzy Ganszer
Dział:
Sport i turystyka
