Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
Mateusz Kohut
Paweł Gądek - grupa wsparcia
Dalsza eksploracja jednej z nowych jaskiń beskidzkich. Tomasz i Mateusz w celu dokonania nowych odkryć weszli i wyszli z jaskini czterokrotnie. Warto dodać, że każde kolejne wejście było trudniejsze i zajmowało coraz więcej czasu. To poświęcenie niestety nie spowodowało odkrycia nowych metrów. W tym czasie Paweł jako grupa wsparcia kibicował grupie eksploracyjnej z powierzchni.
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS,
Paweł Olszewski
Cała wyprawa do jaskini Małołąckiej miała charakter kondycyjno- techniczny. Podejście Źlebem Kobylarzowym, powrót przez Dolinę Małej Łąki (przed otworem Wielkiej Śnieżnej spotkaliśmy Kamila P. z towarzyszami). Jaskinie zrobiliśmy do dna, bardzo uważając by nie strącać kamieni na siebie. Świetna jaskinia do przetrenowania przepinek. Cała akcja trwała 11h.
Fotosy
2023.06.24-25 Wielka Litworowa, Jaskinia pod Wantą i Marmurowa
Napisał Jerzy GanszerPiotr Gawlas
Zofia Gutek
+ 4 ratowników górniczych
Litworowa do dna I Pięćdziesiątki
Pod Wantą do dna
Marmurowa do starego dna
2023.06.21 Jaskinia Śnieżna do Syfonu Dziadka
Napisał Jerzy GanszerBartosz Brzezinka
Jerzy Ganszer
Czas akcji 6 godzin i 15 minut. Do dna doszliśmy w 2 godziny i 5 minut. Na powierzchni trochę śniegu. W jaskini sporo wody.
Tutaj pewne "obserwacje":
- w Wielkiej studni u góry są ślady wyciągarki "Gramingera". Przy pomocy stalowej liny wyciągano śmieci i "słabszych grotołazów"
- przed Suchym biwakiem jest karteczka od 13 lat z informacją o "higienicznym zachowaniu się" - została zainstalowana przez członków SBB
- wiele lat temu Prymula podczas Obozu Ogólnopolskiego dostał polecenie zaniesienia "punktu pomiaru wody" do jeziorka przed trawersem do II Biwaku. Ta "tablica" leży tam w wodzie do dzisiaj i należy sądzić, że nigdy nie spełniała zadania
- mało kto wie, że trawers przed II Biwakiem był zaporęczowany z liny stalowej
- dawno temu nad Wielką Studnią był obrazek z Matką Boską, podczas odśmiecania jaskini ta rzecz została zakwalifikowana jako śmieć
- kilka lat temu w Tatrach była wielka powódź - woda podeszła od dołu nad II Biwak!
- do tej chwili w Wielkiej Śnieżnej było 8 ofiar śmiertelnych
- dawno temu w latach 70 - tych XX wieku "Płytowce" były poręczowane jednym podciągiem o dł 80 m bez przepinanek /Polska lina z Bezalinu o dużym wydłużeniu/
- na Płytowcach starzy grotołazi zjeżdżali we "Francuzie", podczas podchodzenia asekurowali się z pętli Prusika
- w Parszywej siedemnastce kiedyś zginął wrocławski grotołaz, autor niniejszego opracowania znalazł na dole okulary i dał je na półkę /grotołaz z Wrocławia używał okularów/. Okulary tam gdzieś są, lecz od pewnego czasu nie zaobserwowano ich
- poniżej otworu jest takie miejsce do przebierania się - podczas Obozów Ogólnopolskich był tam instalowany namiot
- 21 lipca 1979 Andrzej Bałas z Krakowa na lewo od otworu zainstalował pierwszego /?/ "nowożytnego " spita. Wtedy w systemie nie istniały tego typu urządzenia! W pobliżu był Były Członek Klubu Przemysław Piekarski /patrz Księga Zmarłych SBB/
- podczas obozów Ogólnopolskich były akcje oczyszczające jaskinię - śmieci nosiło się w workach na ziemniaki z tworzywa sztucznego /grotołazi doprawiali szelki/
- poniżej II biwaku jest zjazd i tam u góry w spągu jest wbity wycior /hak/
- przez wiele lat w otworze jaskini była krata /prawie nigdy niezamykana na kłódkę /
- przez kilka lat w otworze była zainstalowana plandeka, aby śnieg nie blokował wejścia - usunięto ją potem, bo lodowiec w środku zaczął się kurczyć
- przez długi czas dnem systemy był Syfon Dominiki i tam się chodziło /przez Studnię Wiatrów/
- w tej chwili w jaskini jest dużo różnych depozytów z linami - należy stworzyć "regulamin", aby nie zagracać zbytnio jaskini
- uwaga - na zjeździe kierunkowym u góry uszkodzona lina!
2023.06.18 Jura Krakowsko-Częstochowska
Napisał Wojciech JasiakSylwia Wójcik
Łukasz Młody - Osoba Towarzysząca
Łukasz Piechocki
Tomasz Grzegrzułka
Wojciech Jasiak
Karol Pastwa
W niedzielę spontanicznie zebraliśmy dość spory skład i pojechaliśmy do Podlesic, aby powspinać się, ale również odwiedzić Studnie Szpatowców.
Wyjazd odbywał się w sielskiej atmosferze, nie nałożyliśmy sobie presji czasowej i realizowaliśmy swoje cele na spokojnie. W pierwszej części wyjazdu udaliśmy się na Górę Zborów, aby na Długiej Grani, Dziurkach i Skale Gąsieckiego wywspinać kilka dróg. Zrealizowaliśmy kilka wariantów. Każdy z nas znalazł satysfakcjonujące dla siebie drogi i je zrealizował. Po południu udaliśmy się do Studni Szpatowców, aby schłodzić się po całym upalnym dniu. Na zakończenie wyjazdu zrobiliśmy ognisko i usmażyliśmy kiełbaski. Wieczorem wróciliśmy do Bielska
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Trzech członków Honorowych SBB wybrało się na spacer do znanej wszystkim jaskini. Zjechano tylko pierwszą studnię! Akcja była dość "ekstremalna". Na powierzchni sporo mgieł. A potem żurek u Zięby.
Bartosz Baturo
Sprawozdanie z próby wejścia na Kazbek w połowie czerwca 2023.
Do Kutaisi przylecieliśmy w nocy w środę 14.06. Jedyne, naprawdę dobre okno pogodowe w czasie naszego 2 tygodniowego pobytu było prognozowane na sobotę 17.06. W związku z tym w czwartek popołudniu byliśmy już w Stepancmindzie. Tego samego dnia wieczorem wyszliśmy na nocleg w pobliżu niższego schroniska, około 3000 m n.p.m. Kolejnego dnia doszliśmy do tzw. "meteo" i spędziliśmy tam kilka godzin na topieniu śniegu i suszeniu ubrań. Niestety w czasie przejścia przez lodowiec do meteo dopadła nas burza i byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Pod wieczór przeszliśmy około 45 minut w stronę szczytu i tam rozbiliśmy obóz na 3800 m n.p.m. Kolejnego dnia było okno pogodowe. Do tego momentu czuliśmy się, choć zmęczeni, dobrze. O 4 rano, po solidnej owsiance wyszliśmy z namiotu. Choć pogoda była bezchmurna, to wiatr wiał strasznie mocno, dodatkowo było bardzo zimno. Warunki powyżej meteo były typowo zimowe, bardzo dużo świeżego śniegu. Na szczęście szło dużo ekip (w tym polskich), więc ani z torowaniem ani nawigacją nie było zbytniego problemu. Na początku szło dobrze, ale później okazało się, że: (i) zamarzła woda w kamelbakach, (ii) nasze treki, choć porządne, nie wystarczają na ten mróz. Słońce już było coraz wyżej, więc te problemy byśmy przetrwali, natomiast niestety w okolicach wysokości 4300 Julia zaczęła odczuwać ból głowy spowodowany wysokością. W związku z tym, około 8 rano podjęliśmy decyzję o odwrocie, żeby niepotrzebnie nie ryzykować. Zgodnie z planem chcieliśmy potraktować ten atak jako aklimatyzację i następnego dnia spróbować znowu. Niestety po kilku godzinach w namiocie i obiedzie musieliśmy podjąć decyzję o zejściu niżej. Ból głowy nie ustępował, a dodatkowo oboje byliśmy mocno wyczerpani atakiem szczytowym. Po kolejnej nocy obok niższego schroniska zeszliśmy na sam dół i zjedliśmy wielkie Chaczapuri. Oczywiście problemem była aklimatyzacja, zbyt krótka jak na taką górę, ale ze względu na pogodę głupio było nie dać szansy temu oknu pogodowemu. Kolejnym błędem, było nie zabranie nart. Przed wyjazdem wszyscy, których pytaliśmy mówili, że na zjazd z Kazbkeu jest już za późno, tymczasem warunki narciarskie były tam naprawdę wyśmienite. Trzeba by co prawda trochę je ponieść na plecach, ale wyżej, gdzie wysokość daje się we znaki, znacząco usprawniły by nam poruszanie się. Zresztą ta wyprawa miała być wyprawą narciarską, więc naprawdę żałuję, że odradzono nam wzięcie sprzętu. 4 tysięcznik (Ortsveri) naprzeciwko Kazbeku, idealny na aklimatyzację, wydaje się jeszcze ciekawszy narciarsko od samego pięciotysięcznika, z uwagi na przepiękną, olbrzymią i stromą ścianę opadającą w stronę meteo. No nic. Następnym razem! Gruziński rekonesans został zrobiony. Po zejściu z góry udało nam się zjechać dobry kawał tego pełnego kontrastów kraju.
Jerzy Ganszer
Działaliśmy w Beskidzie Żywieckim w rejonie Hali Górowej. Tam też spaliśmy w dużej szopie /na zdjęciu/. W planie było znalezienie i splanowanie małego obiektu, o którym wspominał Błażej Nikiej - nie udało się. Natomiast sam Jerzy Pukowski odkrył "Salę pod Wielkim Głazem nad Halą Górową" o długości 7m. Niebawem obiekt ten zostanie wpisany w Bazę Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych. Jest tam dość sporo miejsca, niemniej spąg jest pochyły i za bardzo nie nadaje się do dłuższego przebywania w nim ludzi. W okapie pod wejściem do wspomnianego obiektu są śmieci i niewątpliwie zrobimy tam akcję oczyszczającą. A nocleg w szopie był piękny, obudziło na słońce wkradające się przez okna! a w nocy był deszcz i burza.
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Bartek wyniósł te swoje czujniki do pomiaru temperatury. Rano słońce, a potem nam dolało! Przed progiem jest jeszcze sporo śniegu i można się "przejechać". W górach pierwiosnki /prymule/ i kaczeńce.
Marlena Magiera
Kamil Przemyk
Filip Perek
Łukasz Piechocki
Bartosz Brzezinka
Wacław Mchalski
Jako wyjazd kursowy zdobyliśmy Litworową do Magla i Pod Wantą do dna. Bardzo sprawna akcja, świetna pogoda, urocze widoki. Marta jako "kierowniczka" tego wyjścia obiecała opisać wrażenia kursantów, więc czekajcie na wpis z emocjami
Więcej...
W sumie 12 osób.
Pogoda, widoki, długie rozmowy, trzy osoby były pierwszy raz. Szczegóły w sprawozdaniach wewnętrznych.
Adam Marcinków
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do dna Pierwszej Pięćdziesiątki. Na pierwszej studni używaliśmy liny fi 6mm - w rolkach do zjazdu robimy "S" "S' "C" /na zdjęciu/.
2023.05.26-28 Warsztaty z autoratownictwa jaskiniowego
Napisał Krzysztof BorgiełKrzysztof "Chomik" Borgieł
+ ponad 20 osób z różnych klubów
Mieliśmy przyjemność wziąć udział w centralnych warsztatach organizowanych prze KTJ PZA.
Razem z Piotrem dostaliśmy się do tzw. grupy zaawansowanej. Zaczęliśmy od powtórzenia Hiszpańskiej Przeciwwagi i Ruchomego Bloczka, a następnie ćwiczyliśmy bardziej złożone techniki takie jak np.: holowanie po skomplikowanych układach trawersowych, zjazdy kierunkowe, tyrolki i wiele innych ciekawych patentów.
Kadrę instruktorską tworzyli: Sławomir Heteniak, Michał Zmarz, Marcin Pruć (grupa podstawowa), Robert Matuszczak (grupa zaawansowana).
Dziękujemy za ich cierpliwość i ogrom przekazanej wiedzy.
Foto: Marta Czech
2023.05.20-21 XXXIII wyjazd dla Weteranów Taternictwa Jaskiniowego
Napisał Jerzy GanszerRobert Ginglas - Koneser (prezes)
Jerzy Urbański - Weteran (Kapituła), ośrodek macierzysty - Wrocław
Beata Burdynowska - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Koneser, Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Ewa Libera - Weteran (Kapituła), Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Barbara Mazanowska - Osoba Towarzysząca
Zdzisław Grebl - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Józef Gurgól - Koneser
Halina Szczerbińska - Koneser
Teresa Mizera - Koneser
Stefan Mizera - Weteran (Kapituła), Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Beata Michalska-Kasperkiewicz - Weteran (Kapituła), Speleoklub Bielsko-Biała
Paweł Kasperkiewicz - Weteran, Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Błażej Nikiel - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Jadwiga Micherdzińska - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Roman Czarnecki - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Kazimierz Ślęk - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Agnieszka Krawczyk - Były Członek Speleoklubu Bielsko-Biała
Piotr Krawczyk - Osoba Towarzysząca
Tomasz Krawczyk - Osoba Towarzysząca
Teresa Szołtysik - Weteran, Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Damian Szołtysik - Weteran, Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Robert Matejuk "Rower" - Weteran (Kapituła), Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Ewa Chylaszek-Brylska - Weteran, ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Katarzyna Kosmowska - Weteran, ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer - Weteran (Kapituła), Speleoklub Bielsko-Biała
Zarejestrowano 27 osób. Robert Matejuk przyjechał na rowerze elektrycznym, Agnieszka Krawczyk przywiozła wspaniałe ciasto! Jerzy Urbański serwował kawę - chwała Mu! Jerzy Pukowski pokazał stare zdjęcia. Na spotkanie zawitał po kilku latach nieobecności sam Robert Ginglas - prezes Koneserów. Nikt nie został Weteranem, ani Koneserem. Spotkanie odbyło się w Nowym Wiśniczu. Odbyło się zwiedzanie Kopalni Soli w Bochni i Zamku w Wiśniczu. Część osób zwiedzała Kamienie Brodzińskiego ze Schroniskiem Bularzy K.Pw-02.02 /w tych skałkach/, Rezerwat Kamień-Grzyb ze Schronem pod Grzybem K.Pw-02.06, które tam się znajduje, zamek, zaporę i skansen w Dobrzycach. Były lody w Lipnicy Murowanej i cmentarz z I wojny światowej. Za rok w planie Jaskinia Skorocicka. Zapraszamy wszystkich.
