Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
2021.10.2-3 Birów, Okiennik i Brzozówki
Napisał Wacław MichalskiMagdalena Zarzycka
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Karol Pastwa
Tomasz Kadłubicki
Dawid Jędrysek
Bartosz Brzezinka
Asia Micherdzińska
Wojtek Jasiak
Kinga Bereta
Zbyszek Grzybek z synem
Tomek Motoszko z dziećmi
Sebastian, Inez, Mikołaj Korczykowie
Łukasz Piechocki
Bartek Golik z Martą
Tomek Grzegrzułka
Wacław Michalski
oraz liczna reprezentacja obecnych i byłych członków klubu na Brzozówkach
Nasi nowi koleżanki i koledzy kursanci rozpoczęli zajęcia w terenie. Jak zwykle zjazdy, przepinanki, poręczowanie.Tym razem okraszone wspaniałą pogodą, udanym ogniskiem, kurtuazyjną wizytą u Roberta Pest i jego ekipy z Brzeszcz i wejściem do jaskini Brzozowej i Ludwinowskiej. Co się działo na "Brzozówkach" zasługuje na osobne sprawozdanie.
Majka W.
Na dojściu trochę śniegu. Plecy Murzyna czarne. W sali deszczu susza. Zeszliśmy do starego dna, następnie udaliśmy się do Piaskownicy. Kto kradnie piasek z piaskownicy? Coraz trudniej stamtąd wyjść ;) Czas pod ziemią- prawie 7 godzin. Bardzo miła i komfortowa akcja.
2021.10.14-17 Sympozjum Speologiczne 55. Bartkowa
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Zwiedzano sporo jaskiń fliszowych. Szczegóły na sprawozdaniach wewnętrznych.
16 października dołączył na 1 dzień:
Sebastian Korczyk
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Osoba Towarzysąca
Paweł - O.T.
Wyjście z Kuźnic ok. 7:00
powrót ok. 20:00
Pogoda w górach piękna, choć zimno. Wspinaczka przyjemna, choć była raczej przerywnikiem w turystycznej wyrypie z Kuźnic przez Kozią Przełęcz pod Zamarlą Turnię. Ludzi w górach umiarkowanie mało.
Na zdjęciu:
Małgorzata Bugalska - kursantka
/..../ - kursantka
Piotr Krawczyk - Osoba Towarzysząca
/..../ - kursantka
Jerzy Pukowski
kursant - jeszcze nie wypełnił ankiety i nie wiadomo, czy można go podpisywać
kursantka - Jeszcze nie wypełniła ankiety i nie wiadomo czy można ją podpisywać
Michał Ganszer
Maciej Boszczyk
Poza zdjęciem:
Tomasz Grzegrzulka - instruktor - kierownik
Jerzy Pukowski
Mateusz Kohut z dziećmi
Jerzy Ganszer
Kursanci trenowali na linach, a w pierwszej części działalności przeszli przez Szparę w Kobylej. Na SBB- plotki są inne zdjęcia.
2021.10.02 Jaskinia Lodowa Litworowa
Napisała Maria WęgrzynkiewiczMajka W.
Dojście do jaskini przez Kobylarz. Celem wycieczki było Stare Dno. Spacer przez meandry z worami transportowymi - wspaniały! ;) W dolnym rejonie III studni znaleziono starą latarkę, najprawdopodobniej z lat 80-tych(patrz zdjęcie). Dna nie osiągnięto. Odwrót progiem litworowym. Przemiła akcja.
2021.10. 23-24 Jaskinia Wielka Litworowa i Pod Wantą
Napisał Marcin MiśkówFilipTalaga
Igor Żukowski
Marcin Miśków
W sobote rano ruszyliśmy w strone pierwszej jaskini przez nie łatwy Kobylarz . Na górze przywitał nas mrozik i lekko prószący śnieg . Szybko udaliśmy sie do jaskini Litworowej . tam zjedliśmy i ruszylismy w dół , schodząc do magla , czyli do -270m. w tym czasie nasi koledzy klubowi Kamil i Krzysiek pisali historie schodząc do suchego dna na głębokości - 785m. Wielki szacun dla nich . Fajnie było być tak blisko takiego wydarzenia. Po wyjściu szybko udaliśmy sie do kolejnego owtoru, czyli do jaskini Pod Wantą. Tam po zdobyciu dna zdecydowaliśmy się zregenerować . Akcja sie przedłuzyła my byliśmy zmęczeni i powrót w takich warunkach przez kobylarz był niebezpieczny . Po dość długim i miłym odpoczynku zdecydowaliśmy się wracać . powrót był ciezki ale pogoda i słoneczko dawało nam mocy . Wszyscy zdrowi i cali wróciliśmy do domów . Kolejna wspaniała akcja za nami.
Jerzy Ganszer
To był tak zwany wyjazd Weteranów wywodzących się z SBB.
Przy otworze są ryty naskalne a w tym "krzyż", w jaskini na ścianie wyryta data 18,04.1936 /?/, stwierdzono obecność jednego nietoperza /w locie/ - ostatnio w tej norze zaobserwowano bytność tego ssaka przed 2006 r. /Mysłajek/
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Kamil Polański
Czy ktoś potrafi sensownie wytłumaczyć dlaczego na I pięćdziesiątce dwie pierwsze przepinki były zdemontowane? I pytanie kto to zrobił? Przecież gdybym np. z Krzyśkiem robił trawers do Litworowej to zapewne lina na krawędzi skały zostałaby ucięta! Kto chciał odprawić mnie do kolejnego życia?
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Spotkanie startych znajomych w pieknych okolicznosciach trawersu klasycznego czarnej.
Trzeciego zabraklo bo "niby" noga go bolala.
Duzo dobrego humoru i ciekawych rozmow.
Więcej...
Maja Jedrzejewska
Mialo byc wspinaczkowo, ale niestety opady sniegu pokrzyzowal plany.
Pierwszego dnia udalo sie wspiac na Zamarla Turnie, lecz w kolejnych juz tylko spacery po okolicy.
Tomasz Liszowski
3 osoby towarzyszące
Z uwagi na dostęp do jaskini, postanowiliśmy spędzić niedzielne popołudnie na jej przejście.
Dotarto do dna, akcja przebiegła bardzo sprawnie.
W dolnej części "CIĄGÓW MARYNY" spore osuwisko ziemi/gliny. Jest wykonane obejście.
2021.09.18-19 Jaskinia Śnieżna-Syfon Dziadka
Napisała Maria WęgrzynkiewiczMajka W.
Wybraliśmy się do suchego dna jaskini. Sporo wody. Akcja udana. Podziękowania dla klubu, który użyczył nam lin.
Bartosz Baturo
Elżbieta Imielska
Honorata 'Honka' Kaczmarek
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub SBB
Kuba Krajewski
Wacław Michalski
Beata Michalska Kasperkiewicz
Błażej Nikiel
Łukasz Piechocki
Ewa Rutkowska
Anna Sobańska - Fanklub SBB
Marek Sobański
Małgorzata Toczyłowska
Bejke - Fanklub SBB
Ekipa działała w rejonie Friuli, na pograniczu Włoch i Słowenii. W różnych składach osobowych pokonano 3 kaniony.
Pierwszego dnia kanion Cadramazzo. To dwa duże zjazdy z widokiem na dolinę i przebiegającą tam autostradę. Na koniec sporą atrakcją było pokonanie rzeki Felli, w drodze do zaparkowanych samochodów. W trakcie przebierania zaczęło padać, momemtami nawet bardzo intensywnie więc popołudnie spędziliśmy na grze w kalambury oraz zwiedzaniu miasteczek Venzone i Gemona del Friuli. Kolejnego ranka ilość wody w pobliskiej rzeczce weryfikuje nasze plany z Polski. Wybieramy potencjalnie suchy kanion oznaczony jako a1 – Rio Malinberg. To kilka zjazdów do mis z wodą a najwyższy ma 20 metrów. Po takich opadach okazuje się bardzo przyjemnym kanionem, zwłaszcza że w połowie pogoda się poprawia i wychodzi słońce. Potem kąpiele rzeczne i słoneczne oraz turystyczna atrakcja Fontanon di Goriuda. Ta ostatnia zrobiła na nas wrażenie ogromem spadającej wody. Trzeciego dnia idziemy do Torrente Favarinis. Okazuje się kanionem z wszystkimi elementami kanioningu są i zjazdy i mały topogan i całkiem fajny próg do skoku. Ostatni zjazd to 50 metrów znowu z widokiem na dolinę i autostradę. No a potem to już był chillout....
