czwartek, 10 czerwiec 2021 07:33

2021.06.08 Akcja rowerowa w masywie Czupla

Napisał
Martyna Michalska
Łukasz Piechocki

Sprawna akcja rowerowa, tym razem naszym celem był Czupel (933m).
Pod drodze, sprawdziliśmy czy Wietrzna Dziura znajduje się tam gdzie zawsze - obyło się bez niespodzianek ;)
Przy otworze namierzono sporą rodzinkę pająków.

Na Kofolę spóźniliśmy się, bo schronisko czynne tylko do 19.00.
czwartek, 10 czerwiec 2021 20:17

2021.06.06. Jaskinia pod Wantą

Napisał
Karola Barciszewska - Kozioł TKTJ
Mateusz Kamyk Dudek 
Tomasz Murzyn Grzegrzułka 
Tomasz Kierownik Kochel 
Katarzyna Lena Koprowska KA GB GOPR
Ewa Rutkowska
 
Właściwie nie do końca wiadomo kto puścił pierwszy klocek domina, ale zaraz się z tego zrobiła niezła ekipa do rozgrywki. Ja do Ewy, Ewa do Murzyna, Ja do Karoli, Murzyn do Kamyka, Kierownik samozwańczy… Doskonale, wszyscy jesteśmy. No to idziemy! 
 
Zostaję przechwycona z Bazy u Krysi punkt ósma. U wlotu Kościeliskiej już czeka na nas Karola. Pierwsze kroki na podejściu jeszcze równe i wypełnione rozmowami. Ale za chwilę Murzyn oznajmia, że ma dobry dzień i mimo upału bez zadyszki i kropli potu zostawia nas wszystkich daleko w tyle. Postoje w naszych stałych miejscach pozwalają nam jeszcze od czasu do czasu na Niego spojrzeć, ale nie ma się co czarować - w mgnieniu oka zawsze ginie nam na linii horyzontu - niezależnie od tego, gdzie ten horyzont akurat się znajduje. 
 
Mijamy zaśnieżoną po brzegi Niebieską Studnię i wybrawszy ścieżkę w prawo za chwilę jesteśmy pod otworem w jakimś zabójczo przyzwoitym czasie. Przebieramy się w tym upale, Kamyk zgłasza się na ochotnika do poręczowania. Zlotówka prawie sprawnie - dla każdego, kto wpiął się w „C” ;)
Potem przełaz i jedziemy po linie dalej aż do spektakularnego Dzwona. Tu ta sama zasada: kto wpiął się w „C” zjazd miał płynny, kto nie - miał pełną dokumentację oraz sesję zdjęciowo-filmową, bo tyleż czasu mieli na to i zjeżdżający i gapie. 
 
Przeczołgujemy całe zawalisko, znajdujemy przedek frontu robót eksploracyjnych, posilamy się słodkościami i rozpoczynamy powrót na powierzchnię. Paradoksalnie więcej czasu zajmowały nam tym razem zjazdy niż wychodzenie!
 
Ku naszemu (a chyba zwłaszcza Kamyka) zadowoleniu czas akcji pod ziemią - 3,5 h. 
Podczas zejścia na Żlebie Kobylarzowym na odcinku łańcuchowym Murzyn wciela się w Superbohatera i pod własnym plecakiem, z którego robi prowizoryczne nosidło, znosi 4-letnią dziewczynkę. Jej przerażenie błyskawicznie zamienia się w fantastyczną frajdę i burzę endorfin. Wierzymy, że starczy ich dla niej i całej rodzinki na resztę szlaku. 
 
Mamy jeszcze cień obawy jak będzie wyglądał wyjazd z Zakopanego po długim weekendzie. Okazuje się jednak, że gdy dochodzimy do Wyżniej Kiry Miętusiej praktycznie nikogo już tu nie ma, nie ma również ani korków ani samochodów. I nawet McDonald’s w Żywcu nas rozczarował i nie przytrzymał nas kolejką ani na chwilę. Tym płynnym akcentem wszyscy, nawet Ci najdalej mieszkający, trafiają do celu jeszcze przed 22:00. W poczuciu dobrze wykonanej kupy nikomu nie potrzebnej roboty czekamy na kolejną międzyklubową przechadzkę po Tatrach.
poniedziałek, 07 czerwiec 2021 21:50

2021.06.06 Jaskinia Dująca

Napisał
Norbert Miczołek
Tomasz Liszowski

Korzystając z pięknej pogody, postanowiliśmy zwiedzić nieodwiedzoną przez nas wcześniej J.Dującą.
Z pomocą kolegów z klubu, zlokalizowaliśmy otwór (współrzędne GPS są niewystarczająco dokładne).
Znaleziono na końcu jaskini zeszyt założony przez SBB.
Marcin Freindorf -Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

Osiągnięto głębokość - 224 m. Czas akcji pod ziemią - 5 godzin, czas całej akcji - 11 godzin. Z jaskini wyniesiono folię z tworzywa sztucznego i dwie płaskie baterie z XX wieku! Na powierzchni pogoda była dynamiczna! 

Do wyniesienia stara lina na dnie II Pięćdziesiątki

Uwaga - lina TOPRu na trawersie jest uszkodzona!

Zaproszenie na wyjazd dla członków SBB było wysłane w Informacjach dodatkowych.

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
czwartek, 03 czerwiec 2021 21:40

2021.06.03 Kozia Góra - klubowa akcja rowerowa

Napisał
Zofia Gutek - grupa piesza
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer

Wyjechaliśmy nową trasą "wyjazdową". Na szczycie spotkaliśmy zasłużonego Byłego Członka Klubu - Michała Smotera, który też wyjechał na rowerze i zrobił nam niniejsze zdjęcie.
Wróciliśmy na szlak by odnaleźć jaskinie a w niej skarb . Pogoda tym razem dopisała i wszystko sie udało . Jaskinia znaleziona , skarb również Milenka znalazła a potem relaksiki i biwak z pysznym jedzonkiem . 

Milenka Miśków-Szymura  Zarazić  Pasją 
Aleksandra Miśków-Szymura   Zarazić Pasją 
Marcin Miśków   Speleoklub Bielsko-Biała  - Zarazić Pasją

Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Zwiedzaliśmy jaskinie na Wyżynie i uczestniczyliśmy intensywnie w wybieraniu urobku z jednej jaskini jeszcze bez nazwy.  Dokładnie pomagaliśmy przez dłuższą chwilę Andrzejowi Górnemu /Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego/ i Zbigniewowi Rabendzie "Zwierzątko Jaskiniowe" ze Speleoklubu Częstochowa. Wanda też nosiła wiadra! Turystycznie Wzgórze 502. A potem obiad w klasztorze Karmelitów Bosych w Czyrnej. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
wtorek, 01 czerwiec 2021 21:38

2021.06.01 Dzień Dziecka - akcja dla dzieci

Napisał
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Milena Konior - Osoba Towarzysząca
Franciszek Koziar - Osoba Towarzysząca
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Marek Sobański
Paweł Gądek
Elżbieta Imielska
Małgorzata Imielska - Osoba Towarzysząca
Tomasz Imielski - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer

W rejonie Wapienicy zwiedzano bunkry polskie z 1939 r nr 1 i nr 2. Strzelano z bicza, pokonano potok po murze. Dzieciaki zadowolone!
Tutaj zdjęcia - "kliknij"  

Martyna Michalska
Łukasz Piechocki

Wykorzystując w miarę stabilną pogodę, wybraliśmy się z rowerami na Szyndzielnię.
Dotarliśmy do Schroniska na wysokości 1001 m.
Podjazd nieco męczący, ale za to w nagrodę dostaliśmy takie widoki jak na zdjęciu.

Ludzi po drodze mijaliśmy niewielu. Pogoda na rowery zacna :D

Jerzy Ganszer


Od kilkudziesięciu lat członkowie naszego klubu jeździli na tej trasie, w ostatnich latach teren został zdewastowany przez liczne "stokówki" /drogi do wożenia drewna/. Dzisiaj nastąpiła próba odtworzenia trasy po nowych drogach, co widać na załączonej mapce. Obecny wariant jest o wiele prostszy, niemniej oddaje charakter trasy. 

Pokonano 19,4 kilometra z Placu Wojska Polskiego i z powrotem. Możliwe, że w przyszłości na tej trasie będą przeprowadzane w jakiejś formie zawody.