Sprawozdania (4893)
Jakub Górski - Osoba Towarzysząca
Krzysztof Borgieł
Nocne podejście pod Łomnicę. Nocleg pod gwiazdami za Skalnatym Plesem. Z rana wyjście tzw. Korytem na Szczyt Łomnicy i dalej granią Na Durny Szczyt. Zejście przez Mały Durny Szczyt do Chaty Teriego i powrót do Tatrzańskiej Łomnicy.
Marcin "FrytkaPunk" Freindorf - KKTJ
Było to moje pierwsze wyjście do Nad Kotlin. Pogoda na podejściu była po prostu cudowna - słońce, cieplutko i ... tłumy ludzi idących na Giewont. My na szczęście dość szybko schodziliśmy ze szlaku (wychodziliśmy z Małej Łąki), by podążać pustymi, tatrzańskimi ścieżkami. Przechód, krótki odpoczynek przy otworze Śnieżnej i żlebem do góry wprost pod otwór jaskini Nad Kotlinami. Troszkę szkoda było żegnać się ze słońcem i wchodzić pod ziemię, ale przygoda wzywała, więc założyliśmy kombinezony i ruszyliśmy wgłąb jaskini.
Na początku kilka łatwych zjazdów, a potem... trawers, który próbował mnie pokonać - jakoś tak utknęłam i nie byłam w stanie się wypiąć i zjechać na dół. Na szczęście w końcu mi się udało i mogliśmy ruszyć dalej. Plany były poważne (chcieliśmy dojść do Kościoła i do połączenia z jaskinią Wilczą), ale niestety zabrakło nam liny... Zjechaliśmy Obejście Gliwickie i zatrzymaliśmy się nad studnią. Nie mając innego wyjścia rozpoczęliśmy powrót. Frytka zapowiedział, że będziemy wychodzić 4h - pomimo ponownych moich problemów na wspomnianym wcześniej trawersie (jeszcze mu pokażę, że da się go przejść bez szarpania się i walczenia o wypięcie sprzętu!) do otworu doszliśmy w 3,5h. Mieliśmy co prawda zatrzymać się na biwaku na herbatkę, ale że prognozy pogody były dobre, to wyszliśmy z jaskini i tam, na świeżym powietrzu (z wiszącą nad nami burzą - trochę się błyskało) zjedliśmy posiłek. Burza na szczęście nas nie dopadła.
2020.08.22 - Akcja Rowerowa: Nowy Targ, Jezioro Czorsztyńskie, Nowy Targ.
Napisał Łukasz PiechockiŁukasz Piechocki
Wycieczka rowerowa z Nowego Targu (Velo Dunajec) następnie pętla wokół jeziora Czorsztyńskiego (Velo Czorsztyn) i powrót do Nowego Targu.
Po drodze wiele atrakcji, m.in. Kościół Drewniany, Rejs Parostatkiem, Zamek w Niedzicy oraz Zamek w Czorsztynie.
Prawie 70km trasy z pięknymi, wręcz bajkowymi widokami na jezioro, lasy, pola i łąki. Do dyspozycji rowerzystów są MORy (Miejsca Obsługi Rowerzystów), na niektórych jest nawet przygotowane miejsce na grilla.
Zdecydowanie warto się tam wybrać! To chyba jedna z najładniejszych i najlepiej przygotowanych tras rowerowych w naszej okolicy!
Zofia Gutek
Jakub Krajewski
Tomasz Kochel
Zbigniew Grzybek
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer
Czas akcji 11,5 godzin. Z Wyżnych Hagów przez Dolinę Batyżowiecką, Żleb Walowy, stanęliśmy na szczycie Gerlacha. Pokonano 1500 m w górę.
Wszyscy zadowoleni, pogoda piękna. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
W noc poprzedzająca akcje spaliśmy w dolnej nieczynnej stacji kolejki na Łomnicę.
Na ta trasę wystarczy zabrać 20 m linę i trzy pętle z karabinkami
Marta Gandor - Osoba Towarzysząca
Bartłomiej Golik
Pierwszą część naszego urlopu postanowiliśmy spędzić w tatrach typowo rekreacyjnie tak więc. Pierwszego dnia wybraliśmy się do Doliny Kościeliskiej gdzie doszliśmy nad Smerczyński Staw po drodze zwiedzając Jaskinie Mylną, Obłazkową, Raptawicką.
Dzień drugi był pod znakiem Czerwonych wierchów trasa wiodła od Kasprowego przez Goryczkową Czubę , Kopę Kondracką , Małołączniak , Krzesanicę , Ciemniak schodziliśmy do schroniska Ornak i dalej do Kir.
Dzień trzeci był typowo relaksujący poszliśmy na spacer do doliny Ku Dziurze gdzie zwiedzaliśmy jaskinie Dziura pogoda dopisała Było Miło i Przyjemnie
Martyna Michalska
Dominika Michalska
Wacław Michalski
Spacer po Ojcowskim Parku Narodowym. W ramach edukacyjnych chcieliśmy zwiedzić jaskinię Ciemną ale z powodu wirusa wszystkie jaskinie są zamknięte. To tutaj znaleziono zęby Neandertalczyka i jest to jedno z pierwszych stanowisk Neandertala w Polsce.
Jerzy Ganszer - 28,23,55
Akcja trudna - Golgota zarasta trawą, po kilku metrach nogi przemoczone /Zosia miała gumowce/. Należy wspomnieć, że był to pierwszy start w tym roku
2020.08.15 Zwiedzanie pola bitwy pod Skoczowem - 1919 r
Napisał Jerzy GanszerOprowadzali - Wojciech Grajewski i Daniel Korbel.
Akcja bardzo ciekawa! Tutaj kilka zdjęć -
Marta Gandor - Osoba Towarzysząca
Bartłomiej Golik
Z Białego Krzyża poszliśmy na Baranią Górę i schodziliśmy do Węgierskiej Górki. Trasa długa zejście mozolne ale widokowo jedna z ładniejszych w Beskidach. Po drodze zwiedzono jaskinię Malinowską Było Fajnie .
Więcej...
Richard, Pablo, Donal, Noel, Erica - Osoby Towarzyszące
Wspinanie na klifach wyspy Inishmore. Drogi trudne przeważają z zakresu 7a - 8a. Mały wybór dróg łatwych powoduje, że słabiej wspinające się osoby omijają to miejsce przez co nie ma tłumów pod ścianą. Jak dla mnie było to najbardziej urokliwe miejsce oferujące wspinaczkę sportową w jakim byłem. Nocleg "u góry" przy krawędzi klifu.
Karamba - WKTJ
Tomek Stryczek
Zaliczono wąwozy Wielki Sokół, Piecki.
Chmarossky wiadukt oraz Dobszyńską Jaskinie Lodową.
2020.08.14-15 Wielka Litworowa, Pod Wantą
Napisał Tomasz MotoszkoMarek, Jarek, Magda, Michał, Ania, Kondrat, Paweł - Speleo Warszawa
Korzystając z "długiego" weekendu, wraz z ekipą z Warszawy wybraliśmy się na biwak do Wielkiej Litworowej. Jako, że warszawiacy nigdy nie mieli takich atrakcji, było to dla nich wielkim przeżyciem.
Po osiągnięciu miejsca biwakowego, podzieliliśmy się na dwie grupy, grupa biwakowa (ja, Marek, Jarek, Magda i Michał) pozostała przy płytowcu, a pozostała trójka wybrała się do Szczeliny Agoni. Po godzinie, ów trójka powrociła do salki pod płytowcem, gdy nie byli pewni drogi, tak więc dołączyłem do grupy i razem doszliśmy do Magla. Tam już, Ania, Kondrat i Paweł zeszli niżej i doszli do swojego celu.
Po powrocie do biwaku, ów trojka powróciła na powierzchnię a pozostali odpoczywali na biwaku.
Po wyjściu z Wielkiej Litworowej udaliśmy się do pobliskiej jaskini Pod Wantą, miał dołączyć do nas Łukasz P. i Darek R. lecz przestraszyli się pogody ;)
Cała piątka zeszła do ostatniej salki, gdzie Magda i Michał poszli do dna, a pozostali po krótkim odpoczynku zaczęli wychodzić.
Akcja udana, wszyscy powrócili cali i ledwo żywi ;)
2020.08.14 - Via Ferraty na Skalke (Słowacja)
Napisał Łukasz PiechockiMartyna Michalska
Tomasz Szprycha - Osoba Towarzysząca
Łukasz Piechocki
Wykorzystując wolny dzień w piątek, sprawdziliśmy jak wyglądają Ferraty, tuż za naszą południową granicą.
I nie byliśmy zawiedzeni. Ferraty mają różny stopień trudności, dla każdego coś miłego, część prowadzi nawet przez jaskinie.
Największą atrakcją jest oczywiście sporych rozmiarów most wiszący (na zdjęciu).
Miła zabawowa akcja - a po zabawie: smażony ser, kofola lub nejlepší české pivo (importowane z Czech!)
