Sprawozdania (4892)
To jest bunkier obserwacyjny nad koroną zapory po wschodniej stronie. Są tam nawet schodki, słabo widoczny. Drobna atrakcja turystyczna. Kiedyś członkowie naszego Klubu uczestniczyli w odśmiecaniu obiektu.
2024.11.27 Cieszyn - wykład o Studni Trzech Braci
Napisał Jerzy GanszerJerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Bardzo ciekawy wykład w Muzeum Cieszyńskim. To była akcja w ramach wyjazdów Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
2024.11.26 Drugi Festiwal Podróżniczy pod Jelonkiem
Napisał Jerzy GanszerBłażej Nikiel
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Barbara Madalińska - Osoba Towarzysząca
Agnieszka Krawczyk
Elżbieta Imielska
Piotr Pydych - Osoba Towarzysząca
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Zdzisław Grebl
Jerzy Pukowski
Katarzyna Wiąckiewicz - Były Członek Klubu
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Było dużo zdjęć. Dziękujemy gospodarzom za przyjęcie! To zdjęcie zostało zrobione z aparatu Błażeja - chwała Mu!
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Małgorzata Błaszczyk
Zwiedzone formacje krasowe:
- Grotta Antonio Federico Lindner
- Abisso di Trebiciano
- Grotta Gualtiero
- Abisso Carlo Debeljak
Jeden telefon, krótka rozmowa, szybkie spojrzenie na kalendarz, „kon-takty" Bartka i ochota na działanie – tyle wystarczyło, by nie zwalniać tempa i ruszyć na kolejną przygodę. Tym razem naszym celem były jaskinie w okolicach Triestu, a mottem przewodnim wyjazdu stał się „Dzień Życzliwości”, który każdego ranka wprowadzał nas w dobry nastrój i towarzyszył przez całą wyprawę.
Każda jaskinia miała w sobie coś wyjątkowego. Niektóre od razu zachwycały bogactwem nacieków, inne wymagały wysiłku i technik znanych z polskich warunków, gdzie lina była „na wagę złota”. Trafiły się również jaskinie zaskakujące infrastrukturą: drabinki prowadzące na samo dno i... plaża (!) na 300 metrach głębokości. Brakowało jedynie stroju kąpielowego i słońca, choć był... Internet, który spontanicznie wykorzystaliśmy do rozmowy z naszymi instruktorami.
Do naszej ekipy czasami dołączał piąty towarzysz, który szczególnie na drabinkach wywoływał salwy śmiechu. „Pan Krecik” witał nas przy każdej okazji wesołym okrzykiem „Ahoj!”, a jego obecność z pewnością będziemy wspominać z uśmiechem na twarzy.
Kierując się słowami naszego barda: „Trzeba mieć mózg jak gąbka, nie jak pumeks”, chłonęliśmy każdą chwilę i każde nowe doświadczenie.
A teraz pro-tip z wyjazdu by Gosia: jeśli chcesz dokładnie umyć naczynia, zrób to, zanim ktoś weźmie prysznic! Naczynia będą zachwycone ciepłą wodą, a Twoi współtowarzysze dostaną zimny prysznic na dobry początek dnia :)
Wracając jednak do włoskich jaskiń – to miejsce, do którego zdecydowanie warto wrócić. Wspomnienia z tej wyprawy zostaną z nami na długo!
Kazimierz Ślęk
Śniegu sporo na całej trasie, niestety przeszkadzały armatki. Ale kilku ski-tour`owców oprócz mnie było :)2024.11.23 Schron bojowy "Wąwóz" w Węgierskiej Górce
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Obiekt walczył, został wysadzony jeszcze w 1939 r. Warto tam podejść. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij".
Jerzy Ganszer
Dzisiaj mało liści - wykonano kilka ciekawych zdjęć. W rejonie pojawili się wspinacze. Tutaj zdjęcia - "kliknij".
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Osiągnęliśmy suche dno oraz doszliśmy do syfonu błotnego. Przy syfonie jest powieszona karteczka z nową instrukcją do lewarowania, zostawiona przez Speleoklub Warszawski, akcje za syfony mogą stać się łatwiejsze dzięki wykorzystaniu pompy zęzowej (trzeba mieć swoją). Więcej o tym można przeczytać na ich stronie: https://www.speleo.waw.pl/2024/10/13/kartowanie-jaskini-mietusiej-wyzniej-cz-2/. W tatrach widoki bardzo zimowe.
W Szczyrku da się podejść i zjechać. Śniegu trochę dosypało, jest miejscami po kolana, świeży puch bez podkładu i trzeba uważać, ale warto się ze mną wybrać.
Sezon skiturowy uważam za otwarty.
2024.11.17 Akcja wspinaczkowa na skałki w rejonie Przełęczy Salmopolskiej
Napisał Jerzy GanszerMaja Jędrzejewska
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Wojciech Stachowiak - Były Członek Klubu
Adam Marcinków
Jerzy Ganszer
Po drodze widzieliśmy ciekawą zaporę zrobioną przez bobry na pograniczu Szczyrku i Buczkowic. Teren bardzo skalisty! Polecamy innym. Przepraszamy - akcja była spontaniczna i nie była nagłaśniana w mediach.
Więcej...
Kazimierz Ślęk
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Śnieg, słońce, widoki. Odbył się zjazd ponad 60 m z rejonu Kasprowej Wyżniej. Tutaj kilka zdjęć "kliknij". Jak zwykle zapraszam wszystkich na podobne wyjazdy. Po akcji Kazimierz został dopisany do "informacji dodatkowych".
2 ratowników TOPR
2 osoby tow
Do Sali Rycerskiej
Kaczka sucha, tylko korytarz przed salą lekko zalany.
Red. Wiadomo, że jedna z kaczek popłynęła do Litworowej i tam sobie żyje!
Katarzyna Więckowska
Marlena Magiera
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Zbigniew Grzybek
Małgorzata Błaszczyk
Przygoda zaprowadziła nas do takich jaskiń, jak:
15/11 - Rudoleckého propast, Jeskyně Velká dohoda, Hladomorna,
16/11 - Rudické propadání,
17/11 - Pikova dama, Spiralka.
Czy można sobie wyobrazić lepszy weekend niż ten spędzony na Morawskim Krasie? Pewnie tak – ale tylko wtedy, gdy doda się więcej błota, śliskich skał i większą liczbę kieliszków. Piękne jaskinie to jedno, ale towarzystwo, które potrafi rozkręcić show w każdej dziurze, to coś, czego nie da się przecenić.
Nasza przygoda rozpoczęła się od "jaskiniowych kanionów". Zjazdy były już znane, ale wyjścia przez wodospady to nowy poziom wyzwań. Wspinaczka pod lodowatą wodą, która uderza w twarz? To była prawdziwa jazda! W tym dniu nasi najlepsi w "speleoświecie" instruktorzy – Wacuś i Murzyn – mieli ambitny plan powrotu suchą trasą. Jednak wystarczyło kilka słów zachęty, żeby wrócili z nami przez wodospady – bo kto nie chciałby jeszcze raz doświadczyć tego wyjątkowego „naturalnego spa”? W końcu, jak mówi staropolskie przysłowie, "kto nie ma wody w butach, ten nie wie, co to prawdziwa jaskinia".
Drugiego dnia woda ustąpiła miejsca błotu, i to w hurtowych ilościach. Jeśli ktoś zastanawiał się, jak to jest być czekoladką oblaną kajmakiem, to w końcu się dowiedział. Tęsknota za wodospadami była niemal namacalna – tam przynajmniej wychodziliśmy czyści. Jednak hitem tego dnia okazał się odciąg nad wodą, który wprowadził element akrobatyczny. Nasz niezastąpiony Bartek podsumował to błyskotliwie: „Następnym razem powieszę im huśtawkę na drzewie. Jedni pójdą do dziury, a drudzy będą się bujać.” Wizja na przyszłość godna stratega.
Wieczorna integracja to zawsze coś, na co wszyscy czekają – tym razem poziom szydery i czarnego humoru sięgnął sufitu. Hasło „Uważaj, bo się doigrasz!” błyskawicznie stało się mottem wyjazdu. A tekst „świat nie wierzy łzom” zyskał nowe życie dzięki naszej wyjazdowej piosence „Baby Don’t Cry” 2Paca :)
Podsumowując, na tym wyjeździe nauczyliśmy się wielu rzeczy:
- Wodospad kąsa bardziej niż deszcz.
- Błoto to stan umysłu.
- A zasada „albo chodzimy razem, albo wychodzimy” sprawdza się nie tylko w życiu, ale również w jaskiniach.
Jerzy Ganszer
Otwór główny - Sala Francuska - Syfon Tehuby - Jezioro Tehuby - otwór Główny
Czas akcji pod ziemią - 3 godziny 30 minut To była 681 akcja jaskiniowa tatrzańska lub zagraniczna J.G. Wiadomość o akcji była na stronie Ganszera.
W jaskini trochę pobłądziliśmy. Jak ktoś będzie się tam chciał przejść to autor sprawozdania chętnie się z nim przejdzie. Na zdjęciu Beata w otworze.
