Jaskinie i wyprawy (1605)
Julia Frączek - Osoba Towarzysząca
Bartosz Baturo
Sprawozdanie z próby wejścia na Kazbek w połowie czerwca 2023.
Do Kutaisi przylecieliśmy w nocy w środę 14.06. Jedyne, naprawdę dobre okno pogodowe w czasie naszego 2 tygodniowego pobytu było prognozowane na sobotę 17.06. W związku z tym w czwartek popołudniu byliśmy już w Stepancmindzie. Tego samego dnia wieczorem wyszliśmy na nocleg w pobliżu niższego schroniska, około 3000 m n.p.m. Kolejnego dnia doszliśmy do tzw. "meteo" i spędziliśmy tam kilka godzin na topieniu śniegu i suszeniu ubrań. Niestety w czasie przejścia przez lodowiec do meteo dopadła nas burza i byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Pod wieczór przeszliśmy około 45 minut w stronę szczytu i tam rozbiliśmy obóz na 3800 m n.p.m. Kolejnego dnia było okno pogodowe. Do tego momentu czuliśmy się, choć zmęczeni, dobrze. O 4 rano, po solidnej owsiance wyszliśmy z namiotu. Choć pogoda była bezchmurna, to wiatr wiał strasznie mocno, dodatkowo było bardzo zimno. Warunki powyżej meteo były typowo zimowe, bardzo dużo świeżego śniegu. Na szczęście szło dużo ekip (w tym polskich), więc ani z torowaniem ani nawigacją nie było zbytniego problemu. Na początku szło dobrze, ale później okazało się, że: (i) zamarzła woda w kamelbakach, (ii) nasze treki, choć porządne, nie wystarczają na ten mróz. Słońce już było coraz wyżej, więc te problemy byśmy przetrwali, natomiast niestety w okolicach wysokości 4300 Julia zaczęła odczuwać ból głowy spowodowany wysokością. W związku z tym, około 8 rano podjęliśmy decyzję o odwrocie, żeby niepotrzebnie nie ryzykować. Zgodnie z planem chcieliśmy potraktować ten atak jako aklimatyzację i następnego dnia spróbować znowu. Niestety po kilku godzinach w namiocie i obiedzie musieliśmy podjąć decyzję o zejściu niżej. Ból głowy nie ustępował, a dodatkowo oboje byliśmy mocno wyczerpani atakiem szczytowym. Po kolejnej nocy obok niższego schroniska zeszliśmy na sam dół i zjedliśmy wielkie Chaczapuri. Oczywiście problemem była aklimatyzacja, zbyt krótka jak na taką górę, ale ze względu na pogodę głupio było nie dać szansy temu oknu pogodowemu. Kolejnym błędem, było nie zabranie nart. Przed wyjazdem wszyscy, których pytaliśmy mówili, że na zjazd z Kazbkeu jest już za późno, tymczasem warunki narciarskie były tam naprawdę wyśmienite. Trzeba by co prawda trochę je ponieść na plecach, ale wyżej, gdzie wysokość daje się we znaki, znacząco usprawniły by nam poruszanie się. Zresztą ta wyprawa miała być wyprawą narciarską, więc naprawdę żałuję, że odradzono nam wzięcie sprzętu. 4 tysięcznik (Ortsveri) naprzeciwko Kazbeku, idealny na aklimatyzację, wydaje się jeszcze ciekawszy narciarsko od samego pięciotysięcznika, z uwagi na przepiękną, olbrzymią i stromą ścianę opadającą w stronę meteo. No nic. Następnym razem! Gruziński rekonesans został zrobiony. Po zejściu z góry udało nam się zjechać dobry kawał tego pełnego kontrastów kraju.
Bartosz Baturo
Sprawozdanie z próby wejścia na Kazbek w połowie czerwca 2023.
Do Kutaisi przylecieliśmy w nocy w środę 14.06. Jedyne, naprawdę dobre okno pogodowe w czasie naszego 2 tygodniowego pobytu było prognozowane na sobotę 17.06. W związku z tym w czwartek popołudniu byliśmy już w Stepancmindzie. Tego samego dnia wieczorem wyszliśmy na nocleg w pobliżu niższego schroniska, około 3000 m n.p.m. Kolejnego dnia doszliśmy do tzw. "meteo" i spędziliśmy tam kilka godzin na topieniu śniegu i suszeniu ubrań. Niestety w czasie przejścia przez lodowiec do meteo dopadła nas burza i byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Pod wieczór przeszliśmy około 45 minut w stronę szczytu i tam rozbiliśmy obóz na 3800 m n.p.m. Kolejnego dnia było okno pogodowe. Do tego momentu czuliśmy się, choć zmęczeni, dobrze. O 4 rano, po solidnej owsiance wyszliśmy z namiotu. Choć pogoda była bezchmurna, to wiatr wiał strasznie mocno, dodatkowo było bardzo zimno. Warunki powyżej meteo były typowo zimowe, bardzo dużo świeżego śniegu. Na szczęście szło dużo ekip (w tym polskich), więc ani z torowaniem ani nawigacją nie było zbytniego problemu. Na początku szło dobrze, ale później okazało się, że: (i) zamarzła woda w kamelbakach, (ii) nasze treki, choć porządne, nie wystarczają na ten mróz. Słońce już było coraz wyżej, więc te problemy byśmy przetrwali, natomiast niestety w okolicach wysokości 4300 Julia zaczęła odczuwać ból głowy spowodowany wysokością. W związku z tym, około 8 rano podjęliśmy decyzję o odwrocie, żeby niepotrzebnie nie ryzykować. Zgodnie z planem chcieliśmy potraktować ten atak jako aklimatyzację i następnego dnia spróbować znowu. Niestety po kilku godzinach w namiocie i obiedzie musieliśmy podjąć decyzję o zejściu niżej. Ból głowy nie ustępował, a dodatkowo oboje byliśmy mocno wyczerpani atakiem szczytowym. Po kolejnej nocy obok niższego schroniska zeszliśmy na sam dół i zjedliśmy wielkie Chaczapuri. Oczywiście problemem była aklimatyzacja, zbyt krótka jak na taką górę, ale ze względu na pogodę głupio było nie dać szansy temu oknu pogodowemu. Kolejnym błędem, było nie zabranie nart. Przed wyjazdem wszyscy, których pytaliśmy mówili, że na zjazd z Kazbkeu jest już za późno, tymczasem warunki narciarskie były tam naprawdę wyśmienite. Trzeba by co prawda trochę je ponieść na plecach, ale wyżej, gdzie wysokość daje się we znaki, znacząco usprawniły by nam poruszanie się. Zresztą ta wyprawa miała być wyprawą narciarską, więc naprawdę żałuję, że odradzono nam wzięcie sprzętu. 4 tysięcznik (Ortsveri) naprzeciwko Kazbeku, idealny na aklimatyzację, wydaje się jeszcze ciekawszy narciarsko od samego pięciotysięcznika, z uwagi na przepiękną, olbrzymią i stromą ścianę opadającą w stronę meteo. No nic. Następnym razem! Gruziński rekonesans został zrobiony. Po zejściu z góry udało nam się zjechać dobry kawał tego pełnego kontrastów kraju.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Działaliśmy w Beskidzie Żywieckim w rejonie Hali Górowej. Tam też spaliśmy w dużej szopie /na zdjęciu/. W planie było znalezienie i splanowanie małego obiektu, o którym wspominał Błażej Nikiej - nie udało się. Natomiast sam Jerzy Pukowski odkrył "Salę pod Wielkim Głazem nad Halą Górową" o długości 7m. Niebawem obiekt ten zostanie wpisany w Bazę Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych. Jest tam dość sporo miejsca, niemniej spąg jest pochyły i za bardzo nie nadaje się do dłuższego przebywania w nim ludzi. W okapie pod wejściem do wspomnianego obiektu są śmieci i niewątpliwie zrobimy tam akcję oczyszczającą. A nocleg w szopie był piękny, obudziło na słońce wkradające się przez okna! a w nocy był deszcz i burza.
Jerzy Ganszer
Działaliśmy w Beskidzie Żywieckim w rejonie Hali Górowej. Tam też spaliśmy w dużej szopie /na zdjęciu/. W planie było znalezienie i splanowanie małego obiektu, o którym wspominał Błażej Nikiej - nie udało się. Natomiast sam Jerzy Pukowski odkrył "Salę pod Wielkim Głazem nad Halą Górową" o długości 7m. Niebawem obiekt ten zostanie wpisany w Bazę Danych Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych. Jest tam dość sporo miejsca, niemniej spąg jest pochyły i za bardzo nie nadaje się do dłuższego przebywania w nim ludzi. W okapie pod wejściem do wspomnianego obiektu są śmieci i niewątpliwie zrobimy tam akcję oczyszczającą. A nocleg w szopie był piękny, obudziło na słońce wkradające się przez okna! a w nocy był deszcz i burza.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Bartosz Baturo
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Bartek wyniósł te swoje czujniki do pomiaru temperatury. Rano słońce, a potem nam dolało! Przed progiem jest jeszcze sporo śniegu i można się "przejechać". W górach pierwiosnki /prymule/ i kaczeńce.
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Bartek wyniósł te swoje czujniki do pomiaru temperatury. Rano słońce, a potem nam dolało! Przed progiem jest jeszcze sporo śniegu i można się "przejechać". W górach pierwiosnki /prymule/ i kaczeńce.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Marta Dudek
Marlena Magiera
Kamil Przemyk
Filip Perek
Łukasz Piechocki
Bartosz Brzezinka
Wacław Mchalski
Jako wyjazd kursowy zdobyliśmy Litworową do Magla i Pod Wantą do dna. Bardzo sprawna akcja, świetna pogoda, urocze widoki. Marta jako "kierowniczka" tego wyjścia obiecała opisać wrażenia kursantów, więc czekajcie na wpis z emocjami
Marlena Magiera
Kamil Przemyk
Filip Perek
Łukasz Piechocki
Bartosz Brzezinka
Wacław Mchalski
Jako wyjazd kursowy zdobyliśmy Litworową do Magla i Pod Wantą do dna. Bardzo sprawna akcja, świetna pogoda, urocze widoki. Marta jako "kierowniczka" tego wyjścia obiecała opisać wrażenia kursantów, więc czekajcie na wpis z emocjami
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Była wspinaczka i jaskinie.
W sumie 12 osób.
Pogoda, widoki, długie rozmowy, trzy osoby były pierwszy raz. Szczegóły w sprawozdaniach wewnętrznych.
W sumie 12 osób.
Pogoda, widoki, długie rozmowy, trzy osoby były pierwszy raz. Szczegóły w sprawozdaniach wewnętrznych.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do dna Pierwszej Pięćdziesiątki. Na pierwszej studni używaliśmy liny fi 6mm - w rolkach do zjazdu robimy "S" "S' "C" /na zdjęciu/.
Adam Marcinków
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do dna Pierwszej Pięćdziesiątki. Na pierwszej studni używaliśmy liny fi 6mm - w rolkach do zjazdu robimy "S" "S' "C" /na zdjęciu/.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
niedziela, 28 maj 2023 18:59
2023.05.26-28 Warsztaty z autoratownictwa jaskiniowego
Napisał Krzysztof Borgieł
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Krzysztof "Chomik" Borgieł
+ ponad 20 osób z różnych klubów
Mieliśmy przyjemność wziąć udział w centralnych warsztatach organizowanych prze KTJ PZA.
Razem z Piotrem dostaliśmy się do tzw. grupy zaawansowanej. Zaczęliśmy od powtórzenia Hiszpańskiej Przeciwwagi i Ruchomego Bloczka, a następnie ćwiczyliśmy bardziej złożone techniki takie jak np.: holowanie po skomplikowanych układach trawersowych, zjazdy kierunkowe, tyrolki i wiele innych ciekawych patentów.
Kadrę instruktorską tworzyli: Sławomir Heteniak, Michał Zmarz, Marcin Pruć (grupa podstawowa), Robert Matuszczak (grupa zaawansowana).
Dziękujemy za ich cierpliwość i ogrom przekazanej wiedzy.
Foto: Marta Czech
Krzysztof "Chomik" Borgieł
+ ponad 20 osób z różnych klubów
Mieliśmy przyjemność wziąć udział w centralnych warsztatach organizowanych prze KTJ PZA.
Razem z Piotrem dostaliśmy się do tzw. grupy zaawansowanej. Zaczęliśmy od powtórzenia Hiszpańskiej Przeciwwagi i Ruchomego Bloczka, a następnie ćwiczyliśmy bardziej złożone techniki takie jak np.: holowanie po skomplikowanych układach trawersowych, zjazdy kierunkowe, tyrolki i wiele innych ciekawych patentów.
Kadrę instruktorską tworzyli: Sławomir Heteniak, Michał Zmarz, Marcin Pruć (grupa podstawowa), Robert Matuszczak (grupa zaawansowana).
Dziękujemy za ich cierpliwość i ogrom przekazanej wiedzy.
Foto: Marta Czech
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 22 maj 2023 11:24
2023.05.20-21 XXXIII wyjazd dla Weteranów Taternictwa Jaskiniowego
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski - Weteran (Kapituła), Speleoklub Bielsko-Biała
Robert Ginglas - Koneser (prezes)
Jerzy Urbański - Weteran (Kapituła), ośrodek macierzysty - Wrocław
Beata Burdynowska - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Koneser, Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Ewa Libera - Weteran (Kapituła), Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Barbara Mazanowska - Osoba Towarzysząca
Zdzisław Grebl - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Józef Gurgól - Koneser
Halina Szczerbińska - Koneser
Teresa Mizera - Koneser
Stefan Mizera - Weteran (Kapituła), Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Beata Michalska-Kasperkiewicz - Weteran (Kapituła), Speleoklub Bielsko-Biała
Paweł Kasperkiewicz - Weteran, Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Błażej Nikiel - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Jadwiga Micherdzińska - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Roman Czarnecki - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Kazimierz Ślęk - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Agnieszka Krawczyk - Były Członek Speleoklubu Bielsko-Biała
Piotr Krawczyk - Osoba Towarzysząca
Tomasz Krawczyk - Osoba Towarzysząca
Teresa Szołtysik - Weteran, Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Damian Szołtysik - Weteran, Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Robert Matejuk "Rower" - Weteran (Kapituła), Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Ewa Chylaszek-Brylska - Weteran, ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Katarzyna Kosmowska - Weteran, ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer - Weteran (Kapituła), Speleoklub Bielsko-Biała
Zarejestrowano 27 osób. Robert Matejuk przyjechał na rowerze elektrycznym, Agnieszka Krawczyk przywiozła wspaniałe ciasto! Jerzy Urbański serwował kawę - chwała Mu! Jerzy Pukowski pokazał stare zdjęcia. Na spotkanie zawitał po kilku latach nieobecności sam Robert Ginglas - prezes Koneserów. Nikt nie został Weteranem, ani Koneserem. Spotkanie odbyło się w Nowym Wiśniczu. Odbyło się zwiedzanie Kopalni Soli w Bochni i Zamku w Wiśniczu. Część osób zwiedzała Kamienie Brodzińskiego ze Schroniskiem Bularzy K.Pw-02.02 /w tych skałkach/, Rezerwat Kamień-Grzyb ze Schronem pod Grzybem K.Pw-02.06, które tam się znajduje, zamek, zaporę i skansen w Dobrzycach. Były lody w Lipnicy Murowanej i cmentarz z I wojny światowej. Za rok w planie Jaskinia Skorocicka. Zapraszamy wszystkich.
Robert Ginglas - Koneser (prezes)
Jerzy Urbański - Weteran (Kapituła), ośrodek macierzysty - Wrocław
Beata Burdynowska - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Koneser, Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Ewa Libera - Weteran (Kapituła), Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Barbara Mazanowska - Osoba Towarzysząca
Zdzisław Grebl - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Józef Gurgól - Koneser
Halina Szczerbińska - Koneser
Teresa Mizera - Koneser
Stefan Mizera - Weteran (Kapituła), Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Beata Michalska-Kasperkiewicz - Weteran (Kapituła), Speleoklub Bielsko-Biała
Paweł Kasperkiewicz - Weteran, Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Błażej Nikiel - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Jadwiga Micherdzińska - Weteran, Speleoklub Bielsko-Biała
Roman Czarnecki - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Kazimierz Ślęk - Weteran, Ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Agnieszka Krawczyk - Były Członek Speleoklubu Bielsko-Biała
Piotr Krawczyk - Osoba Towarzysząca
Tomasz Krawczyk - Osoba Towarzysząca
Teresa Szołtysik - Weteran, Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Damian Szołtysik - Weteran, Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Robert Matejuk "Rower" - Weteran (Kapituła), Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Ewa Chylaszek-Brylska - Weteran, ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Katarzyna Kosmowska - Weteran, ośrodek macierzysty Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer - Weteran (Kapituła), Speleoklub Bielsko-Biała
Zarejestrowano 27 osób. Robert Matejuk przyjechał na rowerze elektrycznym, Agnieszka Krawczyk przywiozła wspaniałe ciasto! Jerzy Urbański serwował kawę - chwała Mu! Jerzy Pukowski pokazał stare zdjęcia. Na spotkanie zawitał po kilku latach nieobecności sam Robert Ginglas - prezes Koneserów. Nikt nie został Weteranem, ani Koneserem. Spotkanie odbyło się w Nowym Wiśniczu. Odbyło się zwiedzanie Kopalni Soli w Bochni i Zamku w Wiśniczu. Część osób zwiedzała Kamienie Brodzińskiego ze Schroniskiem Bularzy K.Pw-02.02 /w tych skałkach/, Rezerwat Kamień-Grzyb ze Schronem pod Grzybem K.Pw-02.06, które tam się znajduje, zamek, zaporę i skansen w Dobrzycach. Były lody w Lipnicy Murowanej i cmentarz z I wojny światowej. Za rok w planie Jaskinia Skorocicka. Zapraszamy wszystkich.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Byliśmy w bardzo ciekawej i długiej sztolni. Do wyboru mamy dwa typy chodników: zalane i idziemy wyprostowani w wodzie, lub suche ale trzeba iść zgiętym.
Znaleźliśmy ciekawe nacieki i nawet owocniki jakiegoś grzyba. Miejsce ciekawe. Planujemy kolejne wyjście w bliżej nieokreślonym czasie.
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel
Znaleźliśmy ciekawe nacieki i nawet owocniki jakiegoś grzyba. Miejsce ciekawe. Planujemy kolejne wyjście w bliżej nieokreślonym czasie.
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel
Dział:
Jaskinie i wyprawy
poniedziałek, 29 maj 2023 11:48
2023.05.20 Kurs wspinaczkowy dolina Kobylańska i Będkowska
Napisał Filip Perek
Marta Dudek
Marlena Magiera
Filip Perek
Tymoteusz Siedloczek
Przemek Pyrek
Kamil Przemyk
Paweł Kanik
Bartosz Brzezinka
Murzyn
Wyjazd szkoleniowy
Dwa dni intensywnych ćwiczeń wspinaczkowych za nami. Poprawia się forma i komunikacja. Coraz więcej pewności w ruchach i tym co chcemy zrobić i powiedzieć.
Rośnie zaufanie do własnych stanowisk i partnerów. Generalnie obawy maleją i zaczyna się zabawa. O ekipie i instruktorach nie wspomnę. Było miło i przyjemnie.
Pierwszy dzień w dolinie Kobylańskiej na Rozwalistej turni, drugi w dolinie Będkowskiej na Sokolicy. Pogoda dopisała widoki wspaniałe. W sumie było tego sporo ale tak fajnie, że mogło być więcej.
Autor: Filip Perek
Marlena Magiera
Filip Perek
Tymoteusz Siedloczek
Przemek Pyrek
Kamil Przemyk
Paweł Kanik
Bartosz Brzezinka
Murzyn
Wyjazd szkoleniowy
Dwa dni intensywnych ćwiczeń wspinaczkowych za nami. Poprawia się forma i komunikacja. Coraz więcej pewności w ruchach i tym co chcemy zrobić i powiedzieć.
Rośnie zaufanie do własnych stanowisk i partnerów. Generalnie obawy maleją i zaczyna się zabawa. O ekipie i instruktorach nie wspomnę. Było miło i przyjemnie.
Pierwszy dzień w dolinie Kobylańskiej na Rozwalistej turni, drugi w dolinie Będkowskiej na Sokolicy. Pogoda dopisała widoki wspaniałe. W sumie było tego sporo ale tak fajnie, że mogło być więcej.
Autor: Filip Perek
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Marta Dudek
Marlena Magiera
Filip Pyrek
Tymoteusz Siedloczek
Michał Żukowski
Przemek Pyrek
Tymek, syn Filipa OT
Bartosz Brzezinka
Wacław Michalski
Zajęcia wspinaczkowe z naszymi kursantami. Obwieszeni sprzętem trenowaliśmy wspinaczkę z samodzielną asekurację tradową, motanie stanowisk, zjazdy, prusiki. Forma i umiejętności rosną, eliminujemy ostatnie niepewności. Dopisała nam piękna pogoda co pozwoliło naprawdę efektywnie wykorzystać te dwa dni. Oczywiście zaliczony piękny biwaczek pod Okiennikiem Skarżyckim. Na skałach spotkanie z Ewą Rutkowską i Asią Micherdzińską z kolegą.
Marlena Magiera
Filip Pyrek
Tymoteusz Siedloczek
Michał Żukowski
Przemek Pyrek
Tymek, syn Filipa OT
Bartosz Brzezinka
Wacław Michalski
Zajęcia wspinaczkowe z naszymi kursantami. Obwieszeni sprzętem trenowaliśmy wspinaczkę z samodzielną asekurację tradową, motanie stanowisk, zjazdy, prusiki. Forma i umiejętności rosną, eliminujemy ostatnie niepewności. Dopisała nam piękna pogoda co pozwoliło naprawdę efektywnie wykorzystać te dwa dni. Oczywiście zaliczony piękny biwaczek pod Okiennikiem Skarżyckim. Na skałach spotkanie z Ewą Rutkowską i Asią Micherdzińską z kolegą.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Paweł Gądek
Tomasz Kochel
Jerzy Ganszer
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - działał w ostatniej fazie akcji
Eksploracja i inwentaryzacja w Masywie Magury nad Chatą na Groniu /Beskid Śląski/
Po rozkopaniu Paweł wszedł do tej nory widocznej na dole. Był pierwszym człowiekiem w historii Ziemi na tym nowym lądzie! Całość obiektu prawdopodobnie będzie liczył ok. 10 nowego!
Tomasz Kochel
Jerzy Ganszer
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - działał w ostatniej fazie akcji
Eksploracja i inwentaryzacja w Masywie Magury nad Chatą na Groniu /Beskid Śląski/
Po rozkopaniu Paweł wszedł do tej nory widocznej na dole. Był pierwszym człowiekiem w historii Ziemi na tym nowym lądzie! Całość obiektu prawdopodobnie będzie liczył ok. 10 nowego!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Krzysztof Fraś
Marcin Krajewski - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej Kraków
Jerzy Pukowski
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Akcja wieczorna, bardzo sprawna! Sporo nietoperzy.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij".
Marcin Krajewski - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej Kraków
Jerzy Pukowski
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Akcja wieczorna, bardzo sprawna! Sporo nietoperzy.
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij".
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Akcja narciarska na najwyższy szczyt Austrii.Wejście drogą klasyczną.Narty zostawiliśmy na wysokości ok 3400m. dalej raki i na szczyt.Pogoda dopisała trochę chmur i mgły przeplatanych słońcem.
Tego dnia ok.20 ludzi spotkanych po drodze czyli pustka.Działaliśmy w oparciu o czynne schronisko Studlhutte.2800m.
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Tego dnia ok.20 ludzi spotkanych po drodze czyli pustka.Działaliśmy w oparciu o czynne schronisko Studlhutte.2800m.
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Dział:
Jaskinie i wyprawy
