Jaskinie i wyprawy (1605)
2022.06.22 Jaskinia Śmietnik K.Bs-04.115 i Jaskinia Lotnych Piasków K.Bs-04.185
Napisał Jerzy GanszerPaweł Gądek
Jerzy Ganszer
Wykonano pomiar GPS Śmietnika, potem wszyscy działaliśmy w Jaskini Lotnych Piasków. Główny cel - to przygotowanie obiektu do sobotniego zwiedzania. Na zdjęciu Paweł Gądek w otworze.
2022.06.19. Jaskinia Urwista- Wielki trawers
Napisał Paweł OlszewskiMaciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS,
Paweł Frydrychowicz- Grupa Wsparcia,
Paweł Olszewski
Dzisiaj został wykonany trawers Jaskini Urwistej. Piękna akcja do dna jaskini. Coś nowego, ponieważ w ten sposób tej jaskini jeszcze nie "robiliśmy".
Bartosz Brzezinka
Korzystając z pobytu w okolicach masywu Tennengebirge w Austrii w dzień
powrotu ze wspinaczkowego wyjazdu udaję się do jaskini Eisriesenwelt – pięknego i dużego systemu jaskiń lodowych.
Część drogi do jaskini można pokonać kolejką albo wybrać wariant przejścia szlakiem (ok 1:30h)
W jaskini znajduje się trasa turystyczna, z ciekawostek obowiązuje tam zakaz innego oświetlenia niż lampki karbidowe.
Planując odwiedziny warto zabrać coś ciepłego do ubrana trasa turystyczna zajmuje ok 70minut temp na zewnątrz 30 stopni a w środku poniżej 0 ;)
Po okazaniu legitymacji klubowej nie obowiązuje nas rezerwacja godziny wejścia i dostajemy zniżkę ;)
2022.06.18-19 Wyjazd kursowy - Łutowiec i Birów
Napisał Karol PastwaAgnieszka Krawczyk
Magdalena Zarzycka
Tomasz Kadłubicki
Mateusz Kohut
Wojciech Zowada
Karol Pastwa
Upalny weekend spędziliśmy trenując wspinaczkę i autoratownictwo. Pierwszego dnia w kameralnym gronie wspinaliśmy się na sportowo w skałach na Łutowcu, ćwicząc asekuracje z dolnego i górnego stanowiska, wspinaczkę wielowyciągową i zjazdy w wysokim przyrządzie . Na koniec dnia przenieśliśmy się w zacienione miejsce i podsumowaliśmy dzień przez wspinaczkę dwuwyciągową na własnej asekuracji. Dodatkowo przypomnieliśmy sobie metody podchodzenia na linie, opuszczania i wciągania partnera wspinaczkowego. Po zajęciach udaliśmy się do Birowa na biwak.
2022.06.18 Jaskinia Kasprowa Wyżnia i Średnia
Napisał Jerzy GanszerJarek Gutek - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Zosia Gutek
+8 kursantów
Piękna akcja słońce, kwietne łąki, i fajne jaskinie z 65 m zjazdem ścianą na zdjęciu
2022.06.16 Eksploracja Żarnówki Małej w Beskidzie Małym
Napisał Jerzy GanszerPrzeszukano południowy stok. Brak skałek, brak jaskiń. Wyjazd zostanie powtórzony! Dla niewtajemniczonych dolina znajduje się w rejonie zapory w Porąbce, jest mało znana, czysta i mało w niej ludzi. Nie przebiega tamtędy żaden szlak.
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Po długim poszukiwaniu i przeczesywaniu terenu jaskini nie odnaleziono. Jest to już druga akcja w to miejsce. Można założyć, że otwór w sposób naturalny został zagruzowany!
Potem odwiedzono Dolinę Kondracką /ślady nadpalonego dachu w schronisku/. Należy zaznaczyć, że Jerzy Pukowski w samotnym ataku zdobył szczyt Kopy Kondrackiej tym sposobem przekroczył wysokość 2 tysięcy metrów. W górach ślady śniegu.
2022.06.11-19 Wspinaczka Austria-Niemcy
Napisał Bartosz Brzezinka2022.06.11-19 Trip wspinaczkowy Austria-Niemcy
Sonia Bała – Klub Wysokogórski Sakwa
Bartosz Brzezinka
Wykorzystując tygodniowy urlop udajemy się na wyjazd wspinaczkowy obejmujący kilka lokalizacji w Austrii i Niemczech.
11-13.06 Rybnik-> Hollental (Austria)
Ruszamy w sobotę po południu z Rybnika i meldujemy się wieczorem na polu namiotowym w Hollentalu.
Pierwszego dnia pokonujemy drogę
Richterkante wariant za 6 (270m) 10 wyciągów
Drugiego dnia (w prognozie deszcze od 12) od rana aby zdążyć przed deszczem działamy na
Gaisbauer Jug Weg 5 (170m) 7 wyciągów
14-15.06 Garmisch-Partenkirchen (Niemcy)
Na miejscu dowiadujemy się że kolejka pod Alpspitze jest w remoncie więc mamy dodatkowe 1:30h trekingu pod start drogi:
Alpspitz ferrata B (650 metrów przewyższenia) gdzie ze szczytu Alpspitze (2628m) ruszamy na nasz główny cel:
Grań Jubileuszową D / 3- która prowadzi na szczyt Zugspitze (2962m)
Decydujemy się na trudniejszy (więcej wspinaczki) i dłuższy (ok 8km) wariant Alpspitze->Zugspitze bo z reguły droga ta pokonywana jest w odwrotnym kierunku. Po drodze noc spędzamy w Hollentalgrathutte (2684m), i następnego dnia meldujemy się na szczycie Zugspitze.
16-17.06. Zirl (Austria)
Czwartek (16-tego) prognozy zapowiadają deszcz od 12:00 więc planujemy dzień restowy...ale spręż wspinaczkowy był tak duży że po pobudce przed 5:00 ruszam aby wykorzystać warun do południa
Wybór pada na:
Der Flotte Dreier 5+ (135m) OS SOLO 5 wyciągów
A po południowym deszczu i zwiedzaniu Innsbruck`a padają jeszcze na sportowo drogi
od 6a do 6b+ OS
Piątek (cały dzień słonecznej pogody) decydujemy się na łańcuchówkę
Kaiser Max Spatlese 6+ (200m) 7 wyciągów i
Kraftlackl 6+ (140m) 3 wyciągi
18.06 Tennengebirge/ Pfaffleiten (Austria)
Kolejny dzień dobrej pogody więc od samego rana (1:30h podejścia) aż do wieczora (+2h zejścia) działamy na drodze:
V-Stil 6+ (710m) 17 wyciągów
Poniżej w linku kilka zdjęć z wyjazdu
Majka W.
Czas akcji około 14 godzin. W jaskini sporo wody. Cała akcja w piankach, sprawdziły się. Z nowego biwaku wyniesiono śmieci (zdjęcie). Zachęcam do oczyszczania jaskiń z zalegających śmieci.
2022.06.03 Żarnówka Mała - Beskid Mały, wyjazd eksploracyjny
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Dolina, długa, czysta, brak ludzi! Miejscowy drwal, który opiekował się koniem widocznym na zdjęciu opisał dojście do skałek "nieznanych", na których "ktoś się wspinał". Akcja zostanie niebawem powtórzona, której celem będzie dotarcie do skałek i sprawdzenie czy nie ma tam obiektów jaskiniowych.
Więcej...
Małgorzata Bugalska
Paulina Kohut
Magdalena Zarzycka
Bartosz Brzezinka
Mateusz Kohut
Michał Ganszer
Tomasz Grzegrzułka
Martyna Michalska
Angelika sekcja Totem
Wacław Michalski
Dwa dość intensywne dni w skałach. Trenowaliśmy elementy wspinaczkowe. Już jesteśmy coraz bardziej pewni wiązania tych stanowisk, zjazdów, asekuracji a nawet elementów autoratowniczych. Bartosz, Martyna i Angelika zrobili trudne prowadzenia. Ale reszta też się nie obijała, każdy poprowadził kilka dróg na własnej asekuracji. Pogoda pierwszego dnia strasznie kiepska ale uratowała nas wieczorem "szkoła w Łutowcu" i sala z kominkiem. Drugiego dnia o wiele lepiej, słoneczko i całkiem już fajnie.
Łukasz Piechocki
Marcin Płaszyński
Osoby towarzyszące : Adam, Bartek, Damien
Elżbieta Pikania - wsparcie naziemne
Tomasz Motoszko
W piątkowe popołudnie, za namową Prezesa, wybraliśmy się do jaskini Salmopolskiej. Miejscem zbiórki był Biały Krzyż w Szczyrku.
Ekipa w składzie Wojtek J. (Prezes), Łukasz P. Tomek M. ( czyli Ja, Magazynier), Marcin P., Damien ( za błędy w pisowni przepraszam) kolega z Anglii, Bartek oraz Adam. Wsparciem naziemnym i fotografem była moja druga ładniejsza połowa czyli Elżbieta P. nasza nieoceniona Pani Skarbnik. Elżbieta przez całą naszą ekspedycję odpowiadała za nasze bezcenne samochody pozostawione samotnie na parkingu.
Prezes miał zamówić słoneczną pogodę, ale zapomniał, a ja obiecałem Elżbiecie po wyjściu z jaskini zachód słońca. Miała odpocząć bo praca i sesja pochłaniają ją bez reszty. Pogoda jest zawsze, tylko tym razem słońce mocno schowało się za chmury i o 15 zaczął padać ulewny deszcz.
Upewniwszy się kilkukrotnie u Prezesa o aktualności wyjścia, pojechaliśmy na Salmopol. Prezes cały czas utrzymywał cytuje: "w BB nie pada, jedziemy". Elżbieta nie wierzyła, że my w taką pogodę idziemy do jaskini i patrzyła na mnie jakbym się uderzył mocno w głowę.
Na Salmopolu oprócz deszczu czekała na nas gęsta mgła i silny wiatr, Elżbieta cały czas pytała się mnie, czy na pewno idziemy do jaskini. Potem stwierdziła, że „normalni” to my nie jesteśmy. Ale jak to mówią każdy ma jakieś anomalnie tylko nie każdy ma je zdiagnozowane.
Mając na uwadze jej samotny spacer z różową parasolką drogą przeciwpożarową w stronę Malinowskiej Skały to sama także należy do tego grona „normalnych inaczej”.
Na miejsce dotarliśmy pierwsi i korzystając z okazji, że mamy spory zapas czasu, poszliśmy do Bikecafe na ciepłą herbatę i ciastko. Naginając czasoprzestrzeń o 17 „punktualnie” wszyscy zjawili się na parkingu, w „lekkim” deszczu przywdzieliśmy nasze jaskiniowe kombinezony (próba zrobienia zdjęcia bez naszych gatek bezowocna), „grzecznie” oddaliśmy kluczyki do samochodów Elżbiecie i w jej towarzystwie ruszyliśmy ku dziurze. Ostanie fotki przed wejściem, wyznaczenie godziny alarmowej na 20.00 i entuzjastycznie nastawieni na nowe wyzwania zaczęliśmy naszą eksplorację.
Wejście do jaskinie jest dość małe, ciasne i płytkie. Marcin ustalił kolejność wejścia, Łukasz tak się wyrywał, że pierwszy przecisnął się przez niepozorne wejście. Potem kolejno ja, Bartek, Adam, Wojtek, Damien i Marcin zanurzyliśmy się w odmętach jaskini Salompolskiej. Byłem w niej pierwszy raz, urzekła mnie ilością błota, zaciskami, korytarzami, w których musieliśmy się trochę pogimnastykować oraz salkami o różnej skali przestronności.
Do eksploracji wybraliśmy te części jaskini, które nie wymagały użycia sprzętu. Nie obyło się bez pełnej napięcia „akcji ratunkowej” buta, którego zgubił Bartek. W arcymistrzowskim stylu na ratunek zagubionemu butowi ruszył Adam, który uratował kolegę przed bosym opuszczeniem jaskini.
Drogę do wyjścia z jaskini pokonaliśmy zaskakująco szybko, na powierzchni pojawiliśmy się ok. 18.40 gdzie czekała na nas już Elżbieta, z uśmiechem wręczając nam kluczyki do samochodów. Chcieliśmy ją przytulić w naszych błotnych kombinezonach ale z „niewiadomych” nam przyczyn odmówiła i zachowywała bezpieczny dystans od każdego z nas.
Nie zabrakło po wyjściu pamiątkowego zdjęcia. Jak można zauważyć na fotografii, koledzy w białych kombinezonach, a raczej w ich strzępach, gdzieś w zakamarkach jaskini musieli się natknąć na wyjątkowego stwora, „porywającego” buty, z którym dzielnie walczyli o odzyskanie zguby.
Czekamy z niecierpliwością na kolejne propozycje Prezesa dotyczące jaskiniowych wyjść.
p.s. zachodu słońca nie było ale za to był wyjątkowo miły wieczór w Bielsku - Białej w podziemiach Teatru Polskiego, gdzie zlokalizowany jest Środek czyli multitap połączony z kawiarnią i bistro.
Jerzy Ganszer
Ekipa zdobyła "górna półkę" tam gdzie kiedyś można było wyjść po drewnianej drabince. Zastosowano dość sporo sprzętu wspinaczkowego.
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS
Paweł Olszewski
W niedzielę odbyła się akcja do Jaskini Pod Wantą. Skład trzyosobowy. Ostatecznie do jaskini wszedłem ja i Maciej. Weronika z powodu zmęczenia podejściem, została na powierzchni. Akcja jaskiniowa trwała cztery godziny. Zeszliśmy do dna jaskini. Zjazd Dzwonem robi wrażenie. W drodze powrotnej, w lesie za Kobylarzem słyszeliśmy ryki niedźwiedzia.
