Jaskinie i wyprawy (1605)
Dotarłyśmy dosyć sprawnie i szybko racząc się przeróżnymi opowieściami :) Na miejscu spotkałyśmy Frytkę z zespołem i Sławka z krakowskim kursem którzy już zaczynali akcję. Szybko się przebrałyśmy bo naprawdę zrobiło się zimno i poleciałyśmy rurą w dół. Poręczowanie, potem Komora pod Matką Boską i za chwilę już byłyśmy przy bardzo niskim syfonie Zwolińskich. Przed nami szedł kurs więc zrobiłyśmy sobie tutaj przerwę na śniadanie i dalej akcja. Przechodzimy Wiszący Syfonik w stylu „jak to zrobić by się nie zamoczyć”, mijamy imponującą Salę bez Stropu i zjeżdżamy Kaskadami. Ja sobie robię chwilę przerwy a Karolina idzie spojrzeć na Kaczanosia. W Błotnych Zamkach spotkałyśmy Frytkę, który już wracał do góry. Chwilę pogadaliśmy i Karolina zaczyna poręczować Wielkie Kominy. Gdzieś w połowie mijamy się z krakowskim kursem, rozmawiamy ze Sławkiem i wyruszamy dalej zjeżdżając w końcu do syfonu. Byłam przygotowana na ten duży opad wody ale my zjechałyśmy w delikatnych, małych strugach deszczu. Na wyjściu było mi tak ciepło, że taki deszczyk to była czysta przyjemność :) No a syfon wyglądał niesamowicie. Błękitny, przejrzysty, przepiękny. Nie mogłyśmy się napatrzeć. Zrobiłyśmy kilka zdjęć i ruszyłyśmy do góry. Tym razem ja deporęczuję. Wyjście poszło nam w miarę sprawnie ale końcówka już była dosyć męcząca. Rura, dwa duże wory i my wspierające się miłymi słowami :) Na wyjściu zaskoczyła nas piękna pogoda, było bardzo ciepło. Spotkałyśmy jeszcze krakowski kurs ze Sławkiem. W bardzo przyjemnej atmosferze zeszłyśmy na dół, powtarzając w kółko jaka to była super akcja.
Kamil Polański
Człowiek towarzyszący
Odwiedzono partie: krakowski korytarz, Marwoj.
Stan wody w marwoju: jak na zdjęciu. Na progach i korkociągu mniej wody niż w stanach niskiego poziomu wody w marwoju.
Dojście: kopne, w puchu.
2022.01.17-18 Mini Manewry Stowarzyszenia Grupa Ratownictwa Jaskiniowego
Napisał Piotr GawlasW wekend 17-18 września 2022 roku, przeprowadzone zostały kolejne Mini Manewry Stowarzyszenia Grupa Ratownictwa Jaskiniowego, w skrócie SGRJ. Miejscem manewrów były dwie jaskinie jurajskie: Piętrowa Szczelina i Koralowa.
Ponieważ treningów nigdy za wiele, w pierwszy dzien, w sobotę, ćwiczyliśmy wydobywanie poszkodowanego w noszach z ciasnot Piętrowej Szczeliny. Akcja ogólnie trudna ze względu na konieczność wykonywania dosyć skomplikowanych technik linowych w ciasnotach tej jaskini.
Niedziela była znacznie przyjemniejsza. Czysta techniczna praca ratowników SGRJ z tyrolkami i balansami w Jaskini Koralowej przebiegła sprawnie i ciekawie. Podczas wyciągania noszy już z otworu jaskini, zastosowana została tyrolka z podczepionym do niej tensometrem, który na bieżąco monitorował siły panujące na linie tyrolki. Na tyrolce zamontowane było ruchome stanowisko z balansem, obsługiwanym przez dwóch ratowników oraz wyciągane nosze z poszkodowanym. Mimo dużego obciążenia, czujnik nie wykazywał żadnych niepokojących zjawisk.
Link do skróconej relacji:
Relacja GRJ - Facebook
Kaja Fidzińska - KKTJ
Patrycja Kopytko
Elżbieta Imielska
Dominik Sarnowski
Marcin Freindorf - KKTJ
W piękny sobotni poranek wybraliśmy się na rekreacyjną akcję do jaskini Czarnej. Przy otworze spotkaliśmy kolegów z innego klubu , opowiedzieli nam o wypadku, który miał miejsce niedawno w tej jaskini . Jednemu z grotołazów wanta przygniotła palec (palec mocno uszkodzony).
Zwiedzaliśmy partie Techuby (oba poziomy) , a weszliśmy do nich od Sali Francuskiej. Akcja udana , Frytka opowiadał nam kawały, było bardzo wesoło. Miałam jeszcze opisać sytuację 20 cm. , ale się wstydzę ;)
2022-10-22 Jaskinia Ptasia Studnia-Stare Dno
Napisała Maria WęgrzynkiewiczMajka W.
Akcja do Starego Dna w zespole dwójkowym. Około 5 godzin w jaskini. Spora ilość nietoperzy i studniczków tatrzańskich. Lina, lina, lina, lina, lina, lina dno. Nic ciekawego, nie idźcie tam, nie warto;) W dół trening "sherpy" . Zniesiono wspólnie 50kg mokrego szpeju.
Bartłomiej Golik
Pomysł wyjazdu rzuciła Marta, z racji jej ciepłolubności wybrany został właśnie Cypr. Spędziliśmy tam 6 dni wypełnionych po brzegi atrakcjami. Odwiedziliśmy ok. 24 punkty na całej długości wybrzeża południowego Cypru - część grecka. Jedną z atrakcji było przejście szlakiem Afrodyty - jest to niesamowicie piękna górska ścieżka z zapierającymi dech w piersiach widokami. Kolejnym wartym uwagi punktem był kanion Avakas Gorge, który jest rajem dla ludzi zainteresowanych geologią. Wypróbowaliśmy lokalne potrawy i dla przyszłych turystów Cypru szczególnie polecamy w restauracji zamówić MEZE, czyli danie składające się z wszystkiego w małych porcyjkach, dzięki czemu można skosztować wszystkiego. Podczas wyjazdu nakleiliśmy naklejkę klubową na tablicy w miejscu zwanym SEA CAVES na przylądku Cape Greco, gdzie znajdują się niewielkie jaskinie morskie.
Polecamy wszystkim.
Było Fajnie.
2021.12.29 Akcja narciarska do Jaskini Miętusiej Wyżniej
Napisał Jerzy GanszerJakub Krajewski
Małgorzata Bugalska
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Ekipa z powodu sporych ilości śniegu nie dotarła do otworu jaskini. Zawrócono 40 m od otworu! Piękny wymagający zjazd do Kir.
2021.12.22 Jaskinia Miętusia - do końca, na dno Avenów
Napisał Jerzy GanszerJerzy Ganszer
Na powierzchni sporo śniegu /torowanie/. W syfonie Marynarki Wojennej 15 cm prześwitu - czyli przechodziliśmy na bezdechu. Czas akcji w jaskini 8,5 godzin. Po wyjściu "zamarzliśmy". Zaproszenie na akcje zostało wysłane do "Informacji dodatkowych". Piękna przygoda!
Jerzy Pukowski
Weronika Kucia
Paweł Olszewski
Krzysztof Fraś
Majka W.
Kinga Bereta
Jerzy Ganszer
Część grupy dotarła do Syfonu Danka, część działała w Partiach Sylwestrowych. W Sali Rycerskiej spotkaliśmy przedstawicieli Speleoklubu Tatrzańskiego, Wielkopolskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego i Klubu Alpinistycznego Grupy Beskidzkiej GOPR.
Było miło - byli kursanci S.T. dostali karty taternika, kilka dziewczyn przebrało się w stroje góralskie!
Weronika Kucia
Tomasz Motoszko
Ewa Rutkowska
Zaczęło się znienacka zaraz po przyjściu do klubu – Ewa idziemy do Miętusiej? A ponieważ uwielbiam tę jaskinię od pierwszego wejścia kursowego i nie trzeba mnie było długo namawiać szybko pozbieraliśmy liny i ustaliliśmy wstępny plan. W między czasie dołączyła do nas jeszcze Gosia i Weronika a plan jak to czasem bywa zmienił się i z planowanych wcześniej Wielkich Kominów zrobiła się akcja do MarWoja. Wszyscy zadowoleni, bo nikt z nas jeszcze tam nie był i dzięki temu powstał już plan na następną akcję.
Wyruszyliśmy w sobotę wcześnie rano. Przywitał nas lekki mrozik ale na podejściu szybko zrobiło się ciepło. Gosia była tylko lekko zawiedzona bo niestety na Polanie Miętusiej nie przywitało nas piękne słońce jak to zwykle bywa.
Pod wejście doszliśmy szybko, śniegu dosyć sporo ale miejscami ścieżka była przedeptana więc było w sam raz. Przy otworze szybka bułka, przebranie i weszliśmy do wytęsknionej rury. Na samym początku duże sople, które jeszcze bardziej ograniczały wejście. Niektórzy stwierdzili nawet, że cała rura w porównaniu do zeszłego roku dużo się zmniejszyła :)
W środku poszło nam szybko i sprawnie. Jaskinia od samego początku bardzo sucha. Rura, komora pod Matka Boską potem krótka obserwacja syfonu Zwolińskich i dalej w drogę. Ciągle w dół - Kaskady, rzut okiem na Ślepy Komin, potem już tylko Piaskowy Prożek i byliśmy w Błotnych Zamkach. Tam krótka przerwa na batonik i niedługo dotarliśmy do naszego celu – do Marwoja. Nikt z nas nie miał jeszcze okazji tam być i wypowiedzieć się o syfonie. Tak czy siak prześwit był, nasi koledzy stwierdzili że przejście "na styk" :)
Wyszliśmy wszyscy zadowoleni i w doskonałych humorach!
Więcej...
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Jerzy Ganszer
Czas akcji w jaskini 7,5 godzin. Ekipa wyeksplorowała korytarz na dnie II Pięćdziesiątki /mamy tam 10m "nowego"/ tam weszła Maria, bo była najbardziej szczupła! Potem przez Partie Waldiego dotarto do Hydrozagadki w Partiach Bielskich /mało wody/. Potem przez Salę pod Płytowcem, reporęczując całość ekipa wycofała się na powierzchnie. Z Biwaku Paweł wyniósł trochę śmieci /z 1999r/, chwała Mu! Przy okazji "dorobił" sobie przejście, bo jest kursantem w ST. Na powierzchni trochę wiało - robi się już zima!
Zofia Gutek, która pojechała z nami w Tatry działała narciarsko na Kasprowym Wierchu.
Zdjęcie wykonał Paweł w Partiach Bielskich "starych Partiach Bielskich" na Płytowcu "B" - widać tam trochę form naciekowych co jest swoistą rzadkością w tej jaskini.
Zaobserwowano "nowe batinoxy" - korekta oporęczowania zostanie niebawem wpisana w tym miejscu - "kliknij"
Małgorzata Bugalska
Magdalena Zarzycka
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Tomasz Kadłubicki
Karol Pastwa
Wojciech Zowoda
Michał Ganszer
Maciej Boszczyk
Tomek Grzegrzułka
Wacław Michalski
a na bazie spotkani
Elżbieta Imielska
Marcin Freindorf Frytka
Ponor nie jest zalany !!! Wreszcie możemy zrealizować standardowe i ciekawe wejście do Jaskini Zimnej. Robimy ładną pętelkę do beczki i syfonu Zwolińskich, jedna grupa dołem a druga górą przez Biały Komin, przy powrocie wymiana tras. Nabieramy wprawy, akcja sprawna choć nieśpieszna, kursanci sami poręczują, robią wycofy, wspinaczki, deporęcz. Rośnie nam nowa, fajna grupa grotołazów. Najlepiej jednak jak zwykle na bazie, był krótki wykład, pogadanki, no i ... długie rozmowy. Zdjęcie: Murzyn
Marcin Freindorf Frytka - KKTJ
W zimny sobotni poranek udaliśmy się z Frytką na rekreacyjną akcję do jaskini Zimnej. Ponor przeszliśmy bez problemu. W Chatce zjedliśmy ciepły posiłek, a w drodze powrotnej towarzyszyli nam koledzy z klubu Zakopiańskiego. Była to moja pierwsza wizyta w tej jaskini i myślę, że nie ostania :) ale koniecznie muszę poćwiczyć zapieraczkę :)
